Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

KONKURS - Kosmopolityczne Centrum Azji > SINGAPUR


Beata & Tomek Globetrotting Beata & Tomek Globetrotting relacje z podróży

Zdjęcie SINGAPUR / Singapur / Centrum / Miasto NocaDlaczego Singapur?

Tak wielu ludzi, którzy podróżują po świecie wspomina Singapur jako miejsce, które trzeba odwiedzić.... wiele razy słyszeliśmy od naszych przyjaciół i znajomych: "byliście już Singapurze? Nie? to na pewno musicie pojechać !", "mógłbym żyć w Singapurze", "Jest to tak inne miejsce, że czuje się jakby nie było położone w Azji " itd, itd. .. Więc kiedy tylko nadarzyła się okazja w drodze powrotnej z Australii, to nie wahalismy się ani chwili, żeby poświęcić kilka dni i zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi ;-)

Wylądowaliśmy bardzo późno w nocy i jak zwykle naszą misją było znalezienie najtańszego sposóbu na dostanie się do centrum miasta, gdzie mielismy nocować. Co ciekawe najtanszy sposób okazal się też i najprostszym ;-) Ruszyliśmy za tłumem do stacji MRT (Mass Rapid Transport, 2 $ od glowy) i 10 min później byliśmy w drodze do miasta (jeśli przebywa się dłużej to warto wykupic karte za 10$ i każda podróż jest tańsza). 30 min w pociagu, 2 min w taxi i w sumie 10$ za transfer z lotniska było calkiem niezłym osiagnieciem ;-) Zaakomodowalismy się w hotelu Ibis w dzielnicy Bencoolen bardzo blisko Little India (Male Indie) i w niedalekiej odległości od centrum miasta. To własnie Little India byla pierwsza na liscie naszych miejsc do zobaczenia w Singapurze.

Rozne kultury i wyznania obok siebie


Little India ma wiele do zaoferowania jesli chodzi o różnorodność architektury i kultury. Wzdłuż glownej ulicy tej dzielnicy można odwiedzac kilka jak nie kilkanaście świątyń hinduskich, wiele świątyń buddyjskich oraz zobaczyć pare meczetow. Nie wspominając o rożnorodnych straganach i restauracjach, które są w stanie pobudzić twoj apetyt nawet w tej goracej temperaturze;-) I tak wałesaliśmy się okolo 3 godzin podziwiając, fotografując i rozmawiając z lokalnymi mieszkancami dzielnicy. Myślę, że zrobilo by to wszystko na nas wieksze wrażenie, gdybysmy nigdy nie byli w Indiach. Świątynie hinduskie widziane po raz pierwszy robia wielkie wrażenie, ale kiedy to już 100-tna czy 200-setna i to jeszcze w innym do Indii otoczeniu to jednak nie ten sam klimat. Zrobilismy mały przystanek w centrum handlowym by troche ochłonac i czas już było ruszac do Chinatown ;-)
Chiny są na naszej liscie krajow do odwiedzenia, więc cieszyliśmy się, że będzie to coś nowego i innego ;-) Ponownie użyliśmy MRT by przedostać się z jednej cześći miasta do drugiej i akurat tropikalny deszcz przerwał nam wycieczke na 10 minut powodujac, że powietrze stalo się rześkie i przyjemne. Niestety, Singapur pozostał zachmurzony na pozostala cześć dnia co zezłościlo Tomka ze wzgledu na światlo do zdjęć;-( Najbardziej imponująca ze wszystkich świątyń, które widzieliśmy, w tym dniu była Swiatynia Zeba Buddy ( Tooth Relic Temple) – majestatyczna pięciopiętrowa konstrukcja z pięknie rzeźbionymi dachami i najbardziej spektakularnym wnętrzem jakie kiedykolwiek widzieliśmy! Wszystko wystrojone złotym i chińskm czerwonym kolorem, z tysiącami posągów Buddy wbudowanymi w ściany i masywnym ołtarzem ze złotym posągiem Buddy w centalnym miejscu. Było nawet trudno zrobić zdjęcie z powodu tego całego blasku zlota. Piękne ;-) Miejsce muszę powiedzieć, zaimponowało nam nawet bardziej niż slynna świątynia Zeba Buddy w Kandy na Sri Lance. Można z góry założyc, że znajduje się ona na liscie "miejsc do odwiedzenia" dla turystow jako, że miejsce było bardzo zatłoczone.Natomiast tuż za rogiem od niej stoi również zdumiewająca świątynia „Thian Hock Keng” - najstarszy budynek typu Hokkien (tradycyjnie chiński) w Singapurze. To miejsce skolei było bardzo puste i spędziliśmy trochę czasu podziwiając piękne rzeźby kruzgankow i drzwi z niesamowitymi złotymi malowidłami. Stamtąd było już zaledwie kilka minut drogi do Esplanady ale najpierw postanowiliśmy odwiedzić jednego z Food Courts (miejsc z wieloma straganami/sklepikami z żywnoscia). Te wszystkie kuszące zapachy wokół nie zostawialy nam dużego wyboru ;-) Nie mieliśmy żadnych kłopotów ze znalezieniem miejsca wsród lokalnych mieszkanciow, gdzie Tomek oczywiście zamówił swoja ulubiona zupe wonton i chrupiąca kaczka a ja tradycyjnie makaron z marzywami. To jest to, co kochamy w tych miejscach - można wybrać z tak wielu różnych rodzajów żywności, że mięsożerca i wegetarianin nie beda rozczarowani;-) Nie jestem wegetarianka tak naprawde, ale wolę warzywa od mięsa ;-) Już nie wspominajac, że można wybrac pomiedzy kuchnią Chińską, Hinduską, Malezyjską, Indonezyjską i nawet Japońską w jednym miejscu i pod jednym dachem.

Wielkie i luksusowe hotele, drapacze chmur i kolonialny czar hotelu Raffles


Kończąc przechadzke po Chinatown już mogliśmy obserwowac wielkie drapacze chmur unoszace się nad naszymi glowami. Stojące ciasno jedem przy drugim, odbijają swe oblicza nawzajem w zaszklonych scianach. Nad samą zaś zatoką położone są luksusowe hotele, restauracje i centra handlowe. Taka mieszanka - tego co bogate kulturowo w Chinatown ze sztywną biznesową dzielnicą centrum w odległości paruset metrow o siebie. Żadnej widocznej granicy, miejsca gdzie jedna się kończy a druga zaczyna - nic tylko harmonia;-) Kolejnń atrakcjń do zaliczenia byla fotka ze slynnym Merlionem – jeden z najbardziej fotografowanych posągow w miescie. Może to fakt że jedno ujecie daje ci posąg i drapacze chmur za nim lub piekną Marina Bay z drugiej strony? Z tego punktu, było już tylko kilka minut spacerem do słynnego hotelu Raffles. Naszym pierwszym pomysłem były drinki w popularnym Długim Barze (Long Bar) ale niestety był w tym czasie zamknięty ;-( Można było tylko posiedzieć na dziedzińcu, ale to nie wydalo się nam az tak zabawne. Skończyło się na zwiedzaniu calej arkady hotelu i spacerku do kolejnego food courtu ..... Byśmy już głodni? hmm .. oczywiscie, że nie ..... ale było po drodze więc dlaczego nie spróbować czegoś nowego hahhah A Tomek był jeszcze bardziej szczesliwy popijajac zimne piwko Tiger razem ze swoja chinszczyzna;-). W ten dzień spedziliśmy 9 godzin chodzac po Singapurze w bardzo goracej temperaturze, tak więc piwo jedynie nasililo nasza senność i nasze plany na nocne safari staly się bardzo mgliste .......


Wyspa w miescie


Oczywiście nie udalo się z tym zoo,czego później żałowaliśmy. Następna na liscie była wyspa Sentosa i w planach mielismy by spedzic tam caly dzień ;-) Początkowo chcelismy się tam dostac pieszo (przez most) lub koleją, ale w ostatniech chwili zdecydowaliśmy się na kolejke linową i wspaniałe widoki ;-) Nie do uwierzenia, że bilet w jedną stronę wynosi 24$ i a dwukierunkowy 26$ - więc wzieliśmy też powrotny. Widok był niesamowity i warte to było każdych pieniędzy. Wyspa Sentosa natomiast nie zachwyciła nas w taki sposób w jaki mieliśmy nadzieję ..... Jest to świetne miejsce dla rodzin ale pełne turystów, jak Disneyland (może też i jest azjatyckim odpowiednikiem do niego poniewaz ma park rozrywki Universal Studios)! Ludzie przychodzili falami a im później tym nawet w większych grupach - szaleństwo Widzieliśmy ludzi podekscytowanymi sztucznie wybudowanymi 2 metrowymi wodospadami ...nawet odgłosy w lesie były sztuczne by emitowac dżungle... raz jeszcze - Szalenstwo. Ale było też kilka bardzo ciekawych miejsc. Piekne plaże i Oceanarium - Underwater World, które odwiedziliśmy. Nie byliśmy tak bardzo chetni na kolejne 50 $ za wstep, ale nigdy nie bylismy więc czemu nie ;-) Wszystko było super - od głaskania płaszczki i malutkich rekinow, poprzez obserwację naprawdę gigantycznych zwierząt wodnych, takich jak Spider Crab, Giant Octopus, żółwie zielone i zyjace skamienialosci ryb do podwodnego tunelu z rekinami i wreszcie lwów morskich i laguny z różowymi delfinami. Jedyny negatywny komentarz o tym miejscu to przestrzeń jaka dają zwierzętom - w szczególności żółwiom i plaszczkom ;-(

Nocne Zycie Singapuru


Pozostala nam jeszcze jedna rzecz do zrobienia tego wieczoru. Podarowałam Tomkowi książke Lonely Planet o fotografii na swieta i ma ona mnóstwo wspaniałych zdjęć nocnych z Clark Quay. Dlatego bardzo chciał on spróbować swoich sil własnie w tym miejscu. Super ekscytujace miejsce by spedzic wieczor. Wyglądało to miejsce bardzo nowoczesnie z drapaczami chmur wokół, modnymi i ekskluzywnymi restauracjami, sklepami z aktykami i galeriami sztuki. Muzyka na żywo, eleganckie bary, mieszanka jedzenia z całego świata oraz wielorakosc jezykow i ludzi . Widok niby ten sam co dzien wczesiej ale jednak odmienny niż w Food Courtach ;-) Trudno było uwierzyć, że byliśmy gdzieś w Azji, skoro moglo to byc rownie dobrze w Soho w Londynie, w Nowym Yorku czy w Sydney. Był to nowy dodatek do hinduskich i buddyjskich świątyn, chińskich pagod , muzułumanskich meczetow, kolonialnej architektury angielski hotelu Raffles czy drapaczy chmur na styl amerykanski, nie wspominajac już o żywności z Indonezji i Malezji, którą próbowaliśmy.


Jeśli więc definicją slowa kosmopolityczny jest „ bez podziałów terytorialnych, kulturowo-politycznych, wolny od konfliktow i stopiony w jedna mase ludzi żyjących obok siebie” to Singapur jest miejscem prawdziwie kosmopolitycznym.

Zdjęcia

SINGAPUR / Singapur / Centrum / Miasto NocaSINGAPUR / Singapur / Chinatown / ChinatownSINGAPUR / Singapur / Clarke Quay / Clarke QuaySINGAPUR / Singapur / Centrum / Hotel RafflesSINGAPUR / Singapur / Chinatown / Jedzonko w ChinatownSINGAPUR / Singapur / Little India / Little IndiaSINGAPUR / Singapur / Little India / Little IndiaSINGAPUR / Singapur / Centrum / Marina BaySINGAPUR / Singapur / Food Court in Chinatown / Nowa kolezankaSINGAPUR / Singapur / Little India / Ornament SINGAPUR / Singapur / Centrum / SingapurSINGAPUR / - / Little India / Swiatynia Leong SanSINGAPUR / Singapur / Marina Bay / W koncu w Singapurze ;-)SINGAPUR / Singapur / Centrum / Widok na miastoSINGAPUR / Singapur / Zatoka / Widok na miasto z kolejkiSINGAPUR / Singapur / Chinatown / Budda Tooth Relic TempleSINGAPUR / Singapur / Chinatown / Strare vs NoweSINGAPUR / Sentosa Island / Underwater World / rekinySINGAPUR / Sentosa Island / Underwater World / Gigantyczny KrabSINGAPUR / Sentosa Island / Underwater World / Meduza

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl