| |
|
| tytul: | Konkurs-Skandynawia kamperem > FINLANDIA, ESTONIA, LITWA, ŁOTWA, NORWEGIA, SZWECJA |
| autor: | ancilka |
|
|
|
|
Podziel się!
|
Streszczenie:
|
Do Skandynawii chcę pojechać od dawna. Nie miałam sprecyzowanych planów odnosnie srodka lokomocji dopóki nie przeczytałam ksiażki "Z Miskiem w Norwegii". Mam nadzieję, że kiedys uda mi się ten plan zrealizować...
|
Treść:
Ktoś mi kiedyś podesłał mrożący krew w żyłach filmik o ludziach uprawiający tzw. BASE jumping. Skakanie w stroju batmana uznałam za fascynujące aczkolwiek nie dla mnie. Moją uwagę przyciągała za to sceneria w jakiej te karkołomne wydarzenia się odbywały.
Internet zaprowadził mnie do Norwegii do miejsca zwanego Drogą Trolli, gdzie spektakularne serpentyny przeplatają się ze spływającą rzeką schodząc do krystalicznie niebieskiego jeziora.
Nieco później dostałam w prezencie urodzinowym książkę „Inna jasność”-wspaniałą opowieść o podróży ojca i syna przez Skandynawię. Temu już moja wyobraźnia nie mogła się oprzeć. Zaczęłam czytać relacje ludzi, którzy odwiedzili tę dotychczas mało mi znaną cześć Europy ( ani śladu wspomnień o grupach kolorowych batmanów) i powoli w mojej głowie powstał zarys kolejnej podróży.
Plan doskonały obejmuje mnie i moją drugą (niczego nieświadomą) połowkę, kampera i trasę z Polski do malutkiego punkcika na dalekiej północy zaznaczonego jako Nordkapp.
Ponieważ wyprawa ma na celu ucieczkę od wielkich miast poddalibyśmy się urokowi tylko dwóch-Kopenhagi, a po przedostaniu się przez spektakularny most do Malmo, dalibyśmy się skusić jeszcze Oslo. Na tym jednak skończyłaby się przygoda z miastami. Dalej jechalibyśmy przez mało zaludnione tereny aby dotrzeć do drugiego pod względem wielkości fiordu na świecie. Ponad 200-kilometrowe „wcięcie” w mapę nawet na papierze wygląda ciekawie. Z pewnością też ciekawa i malownicza byłaby trasa wzdłuż jego brzegów.
Potem mapa doprowadziłaby nas postrzępionym wybrzeżem do tej niesamowitej serpentyny, gdzie podobno nawet stoi znak drogowy ostrzegający przed trollami. Ciekawe skąd się wzięła nazwa „Droga Trolli”...
Kolejnym postojem po przejechaniu kilkuset kilometrów przez ciche lasy byłyby tak fascynujące autora mojego urodzinowego prezentu Lofoty. Malownicze, górzyste wyspy, z kolorowymi domkami, gdzieś daleko od zabieganego świata zaczarowały go tak bardzo, że pewnie niejednego czytelnika tą fascynacją zaraził.
Dopełnieniem naszej przygody byłoby dojechanie do Nordkapp,uznawanego za najbardziej wysunięty na północ skrawek Europy. Wiem już, że podobno jest to miejsce, gdzie pielgrzymkują masy ludzi, ale na chwilę, dla odmiany moglibyśmy poprzebywać w czyimś towarzystwie.
Potem byłoby już tylko w dół, nasz dom na kółkach dowiózłby nas m.in. do wioski św Mikołaja koło Rovaniemi, bo każdy z nas ma w sobie coś z dziecka. Może w miejscu takim moglibyśmy sobie przypomnieć chociaż na chwilę to uczucie beztroski jakie towarzyszyło nam kilkadziesiąt lat temu.
Patrząc na mapę wyobrażam sobie, że droga w stronę Helsinek to lawirowanie pośród tysięcy jezior. Serdeczny, skandynawski zwyczaj „każdego człowieka” pozwalający na skorzystanie z czyjegoś kawałka ziemii i zanocowania tam, pozwoliłby nam na przemieszczanie bez wcześniejszego planowania noclegu.
Stolicę Finlandii zwiedziliśmy kilka lat i obiecaliśmy sobie, ze kiedyś tam jeszcze wrócimy. Z Helsinek promem popłynęlibyśmy do Tallina i zwiedzając po drodze Rygę i Wilno wrócilibyśmy do Polski.
Hmmm, dobrze jest pomarzyć...
I rowerki wrzucilibyśmy sobie z tyłu...
Przydatne adresy:
| Brak adresów do wyświetlenia. |
Inne materiały:
Komentarze:
Komentarze mogą być dodawane przez zarejestrowanych użytkowników.
|