| |
Streszczenie:
|
|
Jeżeli ma się trochę czasu, to jadąc w kierunku Berlina, warto skręcić i kierując się na Łęknicę dojechać do Parku Mużakowskiego. Myśmy mieli niewiele niestety czasu, tak, że chodząc po tym rozległym parku nie zatrzymaliśmy się nigdzie na dłużej. W „naszym tempie” zwiedzanie zajęło godzinę, ale z przyjemnością można się tam zatrzymać i na cały dzień.
|
Treść:
Park położony jest na łagodnych pagórkach porośniętych lasami, przepływa tam zakolami Nysa Łużycka, tworząc małe pojezierze, zmodyfikowane przez założyciela – księcia Hermanna von Pückler-Muskau w XIX wieku.
Książę Pückler był bardzo aktywnym człowiekiem. Zajmował się w swoim życiu i projektowaniem ogrodów, i pisaniem książek, o polityce nie wspominając. Prowadził przy tym hulaszczy tryb życia, a kiedy zabrakło pieniędzy, rozwiódł się i ożenił z bogatą arystokratką, a jego była żona w pełni to aprobowała.
Park Mużakowski książę zakładał przez trzydzieści lat. Twórca starał się połączyć naturę z kulturą i techniką. Trasy wiodą przez liczne mosty i wiadukty, a ze wzgórz roztaczają się piękne widoki. Nazwy tras nawiązują do nieszczęśliwych miłości księcia – jest tam Ścieżka Słowika – śpiewaczki operowej, która odrzuciła zaloty księcia, Ścieżka Sary – tłumaczki dzieł Pücklera, Ścieżka Cary – niewolnicy kupionej w Sudanie. Tylko brakuje ścieżki żony księcia – Helminy.
Pałac, w którym mieszkała książęca para znajduje się po stronie niemieckiej, jest on obecnie ładnie odnowiony, w pobliżu jest oranżeria i restauracja. Część polska parku jest o wiele większa i można się po niej poruszać rowerem lub dorożką. Można także popłynąć w rejs po rzece i kanałach.
Chodząc ścieżkami co rusz napotykaliśmy misternie ozdobione mostki, wygięte w przemyślne łuki, był też wiadukt, łączący wzgórza w lesie. Górą przechodzi się po nim na własną odpowiedzialność o czym informuje tabliczka. Nie wiem dlaczego wisi tam ostrzeżenie, bo wiadukt wygląda na solidną budowlę. W głębi parku odnaleźliśmy stary sad, na drzewach czerwieniły się jabłka.
W części parku bardziej „ucywilizowanej”, w której spaceruje oczywiście o wiele więcej ludzi, można podziwiać sztuczne wodospady oraz rosłe, stare drzewa takie jak Dąb Hermanna. Przystrzyżone trawniki łagodnie przechodzą w dzikie łąki. Na jednym ze wzgórz umieszczony jest grobowiec założyciela Parku, a nad nim głaz z wizerunkiem księcia Pücklera.
Podsumowanie:
Przed wejściem do Parku, chcąc zasięgnąć informacji, zajrzeliśmy do drewnianego domku z mapami, widokówkami i filmami o Parku. Pan, który urzędował w domku okazał się bardzo życzliwy i długo opowiadał nam o urokach Parku Mużakowskiego. Od niego dowiedzieliśmy się na co zwrócić uwagę i którędy pójść, żeby dużo zobaczyć w tak ograniczonym czasie jakim dysponowaliśmy. Można także wynająć przewodnika i z nim zwiedzać to miejsce. Myślę, że o każdej porze roku Park wygląda przepięknie, tak więc zamiary księcia-założyciela spełniły się całkowicie.
Zdjęcia:
Przydatne adresy:
| Brak adresów do wyświetlenia. |
Inne materiały:
Komentarze:
Komentarze mogą być dodawane przez zarejestrowanych użytkowników.
|