| |
Streszczenie:
|
|
11 listopada to dla Polaków Dzień Niepodległości i dzień św. Marcina, który za młodu był rzymskim legionistą, a po doznanym objawieniu postanowił wystąpić ze służby w wojsku i poświęcić Bogu żyjąc w ascezie. Ale nie o św. Marcinie chcemy dzisiaj pisać...
|
Treść:
W Czechach, co roku, 11 listopada odbywa się festiwal młodego wina i pieczonej gęsi. Tego dnia po raz pierwszy kosztowane są wina ze zbiorów z bieżącego roku. W Pradze festiwal odbywa się równolegle m.in. na Placu Jerzego z Podiebrad i na Rynku Starego Miasta.
Na Placu Jerzego z Podiebrad podczas festiwalu, za 100 koron można było kupić kieliszek do wina z tasiemką, który zgodnie z obyczajem należało zawiesić na szyi. Kieliszek ten stanowił znak rozpoznawczy dla winiarzy do zaproszenia do degustacji ich wyrobu – a ilość stoisk winiarskich mogła przyprawić o zawrót głowy… Jednak nie tylko młodym winem były pieszczone nasze kubki smakowe. Na festiwalu głodny uczestnik mógł posilić się tradycyjną pieczoną, na sposób czeski gęsią podawaną oczywiście z czerwoną kapustą i knedlikami. Do wyboru, oprócz gęsiny były inne czeskie specjały – sery i niezapomiany w smaku chleb z kminkiem. Czeską atmosferę tego święta podkreślała morawska muzyka.
Tego ostatniego elementu z Placu Jerzego z Podiebrad zabrakło na Rynku Starego Miasta, gdzie prym wiodła komercja… Poza przejazdem przez Rynek orszaku św. Marcina i możliwości rozgrzania się ciepłym winem (pomijamy zabytki i uliczki) nie odnaleźliśmy niczego z radosnej atmosfery z festynu na Placu Jerzego z Podiebrad. Dodatkowo rozczarowała nas potrawa nazwana praską szynką, będąca w rzeczywistości podgrzanym na rożnie kawałkiem tłuszczu z kilkoma gramami mięsa.
Podsumowanie:
…żeby wrócić, choć wspomnieniem na festiwal młodego czeskiego wina, naszym przywiezionym, ale już nieco uszczuplonym nabytkiem jest… zgadnijcie, co...
Zdjęcia:
Przydatne adresy:
| Brak adresów do wyświetlenia. |
Inne materiały:
Komentarze:
Komentarze mogą być dodawane przez zarejestrowanych użytkowników.
|