| |
Streszczenie:
|
|
W zimowe długie wieczory, przeglądając zdjęcia z lata, wróciliśmy na chwilę na Zamek w Janowcu, gdzie spędziliśmy romantyczny wieczór…
|
Treść:
Budowę Zamku w sąsiedztwie Kazimierza Dolnego, na lewym brzegu Wisły, na skarpie rozpoczął Mikołaj Firlej. Zamek w czasach świetności składał się z kilku kondygnacji a kolejni właściciele poddawali zamek ciągłym przebudowom. Obecnie dobrze zachowana i udostępniona zwiedzającym jest tylko część z krużgankami w pozostałej części natomiast widać trwające prace remontowe. Charakterystyczną cechą zamku jest elewacja - pasy i malowidła rycerzy. Do zamku przylega park z dworkiem szlacheckim. W parku można znaleźć ławeczkę (niejedną) usytuowaną sposób umożliwiający podziwianie, rozciągającego się na drugi brzeg Wisły, widoku. Z uwagi na położenie na skarpie można dostać się do niego jedynie od strony wschodniej drewnianym mostem.
Obierając klucze do bramy zamku i komnaty zostaliśmy uprzedzeni, że może odwiedzić nas Czarna Dama - duch Heleny Lubomirskiej, której rodzice nie chcieli pobłogosławić miłości do rybaka. Kobieta nie widząc sensu życia popełniła samobójstwo rzucając się na dziedziniec z górnych części zamku i od tego czasu jej duch błąka się po jego ruinach…
Dla osób zainteresowanych pobytem w zamku przygotowane są dwie komnaty w stylu rycerskim. W przeznaczonej dla nas komnacie znajdowało się duże łoże z baldachimem, solidny drewniany stół, krzesła, kufer podróżny i szafa kryjąca w sobie kilka przydatnych współczesnemu człowiekowi rzeczy (elektryczny czajnik, naczynia). Chcąc w pełni poczuć w pokoju klimat epoki „rękawicy i szpady” można było zapalić świece w wiszących na ścianie kutych świecznikach. Pomimo tego, że na zamku jest dobrze zachowane gdanisko w skład komnaty wchodziła czysta, dobrze wyposażona łazienka. Oko komnaty wyglądało na panoramę prawego brzegu Wisły. Mięliśmy to szczęście, że na zamku w tym czasie byliśmy sami (nie licząc Czarnej Damy). Wykorzystał to skrzętnie Tomek i zaprosił mnie na krużganki na lampkę wina przy świecach. Wino wypiliśmy na górnej kondygnacji zamku pod rozgwieżdżonym niebem... Wyjątkowość tego miejsca podkreśliła mgła, w której rankiem niczym nieskrępowani, niemal jak państwo podczas obchodu swoich włości, wybraliśmy się na spacer dziedzińcem i krużgankami…
Podsumowanie:
Dlatego, jeżeli ktoś szuka wyjątkowego miejsca na wyjątkową okazję (i nie tylko) warto pomyśleć o janowieckim zamku. A wizytę w Kazimierzu, warto połączyć z wizytą u Czarnej Damy…
http://www.muzeumnadwislanskie.pl/index.php?r=281&l=pl
http://www.kazimierzdolny.pl/muzea/122/
Zdjęcia:
Przydatne adresy:
| Brak adresów do wyświetlenia. |
Inne materiały:
Komentarze:
Komentarze mogą być dodawane przez zarejestrowanych użytkowników.
|