Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

W poszukiwaniu wiszących mostów - Indie, Arunachal Pradesh , Kwiecień 2011, cz.II > INDIE


Agah Agah relacje z podróży

Zdjęcie INDIE / Meghalaya / Cherrapuji / Martwa naturaciąg dalszy streszczenia...

19 kwietnia, wtorek
Dzisiaj trudno było wstać się z łóżka. Po wczorajszym dniu i koczowaniu na helipadzie byliśmy zmęczeni. Zamówiliśmy śniadanie i zaczęliśmy się pakować. Mieliśmy jeszcze w planie zakup biletów lotniczych do Delhi, zatem po śniadaniu, i wcale nie tak rano, ruszyliśmy do miasta pozałatwiać sprawy ;o)
Miasto, do którego chcieliśmy dojechać nazywa się Shilliong i jest stolicą stanu, Meghalaya. Niestety okazało się, że nie tak łatwo tam się dostać, albo było zbyt późno, albo nie było chętnych do podróży no i w końcu całkiem przypadkiem, jak wiele rzeczy tutaj się w ten sposób dzieje, jakiś nastolatek zaprowadził nas do Tata Sumo jadącego do Shilliong. Upał, że smołę gotuj, do tego te skajowe siedzenia, do których człowiek natychmiast się przykleja i nadkomplet pasażerów nie stwarzały sprzyjających warunków dalszej podróży ;o)
Najważniejsze, że jedziemy. Nie wiem, kiedy zasnęłam, ale jak się obudziłam byliśmy już w Maghalaya. Odległość, od Guwahati nie jest duża, a droga w porównaniu z drogami AP całkiem przyzwoita. Choć dopiero co wyjechaliśmy z Asamu, to już widać różnicę krajobrazu, plantacje ananasów, pieprzu i lasy sosnowe.
Shilliong to całkiem przyjemne miasto, nazywane „Szkocją Wschodu” z uwagi na położenie na wysokości 1500 m.n.p.m., z gwarnym handlowo-bazarowym centrum. Wszyscy chodzą i jeżdżą jak chcą, a na ulicach cała masa straganów z dosłownie każdym rodzajem towaru. Znaleźliśmy całkiem przyjemny hotel, JK International, który nie należał do najtańszych, ale ponieważ planowaliśmy zostać tam kilka dni Manager zgodził się dać nam rabat.
Dzisiejsza kolacja jedzona na ulicy- mniam, mniam, makaron z warzywami podany na metalowym talerzyku i na kawałku gazety. Ciekawe ile osób korzystało już dzisiaj z tego talerza? No oczywiście, że był umyty, zimną wodą niewiadomego pochodzenia!;o)
Mamy niewiele czasu a chcielibyśmy jak najwięcej zobaczyć. Poruszanie się tutaj komunikacją publiczną jest dość czasochłonne a dojazd w niektóre miejsca wręcz niemożliwy. Postanawiamy skorzystać z lokalnego biura podróży i wykupujemy na następny dzień wycieczkę do Cherrapunji.

20 kwietnia, środa
Pobudka bardzo wcześnie rano, bo dzisiaj jesteśmy zależni od grupy hinduskich turystów ;o) Na ulicy jemy pyszne śniadanie i po chwili podjeżdża nasz autokar. Istotnie turystami są sami hindusi a my stanowimy na początek jedną z atrakcji ;o) ponieważ również tutaj jesteśmy jedynymi Białymi!
Meghalaya jest „siedzibą chmur”, Cherrapunji leży 56 km na południe od Shilliong uznaje się je za jedno z najwilgotniejszych miejsc świata. Na szczęście mamy piękną pogodę. Krajobrazy fenomenalne, piękne góry, wodospady, monolity i jaskinie, z których jedną oglądamy. Tak, to był właściwy wybór. Jeśli się uda juro również wybierzemy się na „zorganizowane zwiedzanie.” Sami nie dotarlibyśmy w te wszystkie miejsca jednego dnia z prostej przyczyny, nie byłoby czym i nie mamy tyle czasu.
Wracamy późnym popołudniem i od razu idziemy na porządną obiadokolację.
Na folderach z biura podróży widzieliśmy wiszący żywy most z korzeni drzew. Chcielibyśmy wybrać się tam, aby go zobaczyć, niestety okazało się, że nie ma chętnych i raczej nie zbierze się potrzebna ilość osób, aby zorganizować wyjazd. Ale nigdy nic nie wiadomo, wszystko okaże się rano.

21 kwietnia, czwartek
Dzisiejszy dzień pod znakiem zapytania. Jeśli grupa się nie zbierze mamy alternatywę wzięcia taksówki. To dość kosztowna opcja, ale rozważamy ją, bo bardzo nam zależy na zobaczeniu tego miejsca.
Niestety grupa się nie zebrała, więc, za 2000 Rpi wynajęliśmy z biura taxi z kierowcą, który miał nas zawieźć we wskazane miejsca. Podróż była dość wygodna, kierowca zatrzymywał się, w co ciekawszych punktach programu i co ważne byliśmy niezależni od innych. Miejsca, które zobaczyliśmy były bardzo oddalone od siebie a poza tym, dojazd do nich prowadził tak niepozornymi drogami, że sami raczej nie dalibyśmy rady dostać się tam.
Żyjący korzenny most, coś niesamowitego, robi wrażenie on sam jak i wioska, którą należy przejść, aby się do niego dostać. Dzieciaki ze szkoły sprzedają bilety wstępu na most i inne produkty jakie uda się wyhodować w przydomowych ogródkach, czyt. banany. Postanowiliśmy ich wspomóc i kupiliśmy również bardzo smaczne owoce.
Innym niezwykłym punktem programu była najczystsza wioska stanu Meghalaya. Piękne miejsce, pełno zieleni, kwiatów, bambusowe domki z ogródkami, ścieżki, kosze na śmieci-piszę o tym, bo to jedyne kosze jakie widziałam w Indiach, nie licząc tych na lotnisku ;o) W wiosce znajduje się punkt widokowy na który należy się wspiąć po bambusowych drabinkach i kładkach. Na wysokości koron drzew jest mały balkonik obserwacyjny, z którego podziwiać można całą otaczającą dżunglę oraz granicę z Bangladeszem. Wprost fenomenalne widoki, choć równie fenomenalna spiekota i wilgotność;)
Do hotelu wróciliśmy bardzo zmęczeni, głównie przez upał, jaki panował w niektórych odwiedzanych miejscach.
Dzisiejszy wieczór postanowiliśmy wykorzystać na zakupy i skorzystać z kafejki internetowej. Zakupiłam trochę różnych upominków bo bardzo korzystnie wynegocjowanych cenach:o) Jutro wyjeżdżamy z powrotem do Guwahati.

22 kwietnia, piątek
Dzisiaj zaczyna się moja podróż powrotna, w Guwahati rozdzielimy się i każdy dalej jedzie w swoją stronę ;o( Ja akurat do Delhi a Maciuś zostaje jeszcze na tydzień i wraca do AP w rejon bardzo odległy blisko granicy z Chinami. Żałuję, że nie mogę mu towarzyszyć...
Na lotnisko można wejść po okazaniu paszportu i ważnego biletu lotniczego pewnie w przeciwnym wypadku wszyscy ci taksówkarze, polujący na pasażerów przy hali przylotów byliby w środku, a dla pasażerów prawdopodobnie nie wystarczyłoby miejsca ;o) Mój lot jest opóźniony ponad godzinę, ale to żadna tragedia, bo w Delhi będę czekała jakieś kolejne 6 h na lot do Moskwy.
W samolocie do Delhi komplet pasażerów, zasnęłam i obudziłam się tuż przed lądowaniem na lotnisku krajowym. Z lotniska krajowego nie jest daleko na lotnisko międzynarodowe, podróż taksówką zajmuje ok. 10 min, oczywiście, jeśli jedziemy późno w nocy, w dzień ruch jest z pewnością większy. Wzięłam prepaid taxi i po chwil byłam w drodze...Przed wejściem do hali odlotów zostałam poroszona o ważny bilet i paszport oraz nazwana Rosjanką;o) W hali odlotów było już bardzo europejsko, za sprawą całej masy obcokrajowców. Zatęskniłam za tym odosobnieniem od cywilizacji, a jeszcze nie wyjechałam z Indii. Ten stan wróży trudności w przestawieniu się na naszą europejską codzienność.
Korzystając z dużej ilości czasu, jaki miałam do odlotu uzupełniałam notatki z trzech tygodni podróży, na które nie było czasu wcześniej i nadrabiałam zaległości smsowe ;o).
W samolocie do Moskwy mieszanka kulturowa rosyjsko-europejska. Lot miną szybko, spałam do rana dzięki temu, że w samolocie nie jadłam posiłku o nieziemskiej porze, czyli w środku nocy.
Lotnisko Szeremietiewo. Kolejne kilka dobrych godzin oczekiwania na samolot do Warszawy. Po zakupach kosmetyków w sklepach wolnocłowych (wiem, że Moskwa to kosztowne miejsce na takie zakupy), które zrobiłam głównie z powodu braku innego zajęcia, postanowiłam zdrzemnąć się rozkładając się na wolnych krzesłach. Widok dość powszechny wśród podróżników, nikogo nie zaskakujący ;o)
18.50 samolot do Warszawy, po dwóch godzinach lotu, 18.50 Warszawa (przesunięcie czasowe). Wyjeżdżając, 3 tygodnie temu, było jeszcze szaro a dzisiaj już wiosna na dobre, ciepło, zielono, przedświątecznie...

Zdjęcia

INDIE / Meghalaya / Cherrapuji / Martwa natura

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl