Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

ZAkynthos - wyspa wraku > GRECJA


mongolia.pickupem mongolia.pickupem relacje z podróży

Zdjęcie GRECJA / Zakynthos / Anafonitria / AnafonitriaW przerwie między pracą zawodową, a przygotowaniami do wyprawy Poland Mongolia Trans-Siberian Expedition postanowiliśmy doładować akumulatory gdzieś w miejscu do tej pory jeszcze przez nas nieodwiedzanym. Wybór – będący wypadkową wielu „życiowych” decyzji padł na wyspiarską część Grecji, a dokładniej na Zakynthos wchodzącej w skład archipelagu wysp Jońskich.
Z racji wszechobecnej informatyzacji świata i możliwości „wygooglania” wszystkich potrzebnych informacji oraz – przede wszystkim – własnego braku cierpliwości do powielania wszem i wobec znanych informacji i statystyk relacja będzie wyjątkowo subiektywna, wynikająca z mojej prywatnej optyki świata.

W przeciwieństwie do surowych i skalistych Wysp Egejskich, Zakynthos wraz z pozostałymi pięcioma wyspami oszałamia bujnymi winnicami, wszechobecnymi gajami oliwnymi i sadami. W wyższych partiach gór zieleń wprawdzie ustępuje krajobrazom skalistym, ale i tu drzewa figowe i pomarańczowe mają się całkiem dobrze ożywiając skalisty śródziemnomorski krajobraz. Wybrzeża Zante (Zakynthos) to oczywiście plaże i lazurowe Morze Jońskie; właśnie te argumenty przemawiają najdobitniej do niemałej rzeszy turystów (około 300 000 rocznie). Efektem ubocznym niekontrolowanej eksplozji turystyki są wyrastające jak „purchawki” po deszczu hotele i ośrodki dedykowane wypoczynkowi „pępkiem do góry”. Na szczęście dla przyrody Zakynthos, dziewięćdziesiąt procent kołchozów wypoczynkowych zlokalizowanych jest na południu wyspy w okolicy Laganas. Tam też można spotkać odkrywców w japonkach i bikini, a wieczorami romantycznie podchmielonych Brytyjczyków. Aby dopełnić opisu wyspy należy dodać, że w roku 1953 potężne trzęsienie ziemi zniszczyło niemal całą historyczną zabudowę pozostawiając raptem kilka ciekawych zespołów architektonicznych; szkoda, zważywszy że kiedyś Zakynthos uważana była za Wenecję Wschodu z racji długiej dominacji Wenecjan.
Obecna architektura południowego i wschodniego wybrzeża wyspy (poza kilkoma perełkami) jest generalni nudna i nijaka, a jej najbardziej charakterystycznym elementem są szyldy z gatunku „Cars for Rent” i „Orginal Grece Pizza & Hamburgers”…
Nie ma chyba sensu rozpisywać się nad walorami wakacji w kurortach z serii Spa & Relax & Beach Resort; zwolenników nie przekonam, że to tylko atrapa wakacji a taniej wyjdzie zakup karnetu do aquaparku i na solarium. Z resztą taki to „prosty” los turysty ignoranta; ilu z nas zwiedzając Akropol zabiera sobie na pamiątkę kamień z którejś ze świątyń mając przeświadczenie, że wszedł w posiadanie części światowego dziedzictwa antycznej cywilizacji? A ilu z tych turystów zada sobie trud żeby sprawdzić czy aby jednym z większych wydatków włodarzy Aten nie jest coroczne dowożenie setek ton kruszywa z pobliskiego kamieniołomu? Takie ot – „szklane paciorki” dla turystów…

Zakynthos jest wyspą na tyle małą, że bez stresu można ją objechać w jeden dzień. Z tego względu nie powinno się spieszyć; lepiej powoli i z dystansem do życia poczuć wyspiarski klimat Grecji, w brew pozorom inny niż Grecja kontynentalna. Życie, choć tak jak w innych krajach śródziemnomorskich toczy się tu znacznie wolniej, to po opuszczeniu kurortów nastawionych na wysikanie z turystów ostatnich euro centów dostrzec można uroki „greckiej partyzantki”. Czy to powinno oburzać (zwłaszcza w kontekście ujawnianych ostatnio greckich „przekrętów” finansowych w UE)? Myślę, że nie – takie jest tu życie; to po prostu taki lokalny „smaczek” – relaksujący koktajl gajów oliwnych, figowców, lokalnego wina pędzonego w każdym domu i natury Greków. [Sari Sari] to klucz, swoisty fonetyczny wytrych – „wyluzuj, wszystko w swoim czasie”; stojąc 15 minut za autobusem możecie podejść i zapytać, czy może będzie w najbliższym czasie ruszał, bo korek ma już jakieś 200 metrów. Odpowiedź będzie brzmieć: Sari Sari (najpierw przecież trzeba dokończyć rozmowę z kolegą, zanim się wsiądzie do szoferki i odjedzie). Na wypadek gdyby któryś z Was natknął się na pasącego się na górskiej serpentynie osła i siedzącego pod figowcem właściciela podpowiem, jaka będzie odpowiedź na pytanie czy mógłby może przestawić zwierzę na pobocze :). I jeszcze jedno – jak Wasza kobieta zatnie się w windzie z dziećmi – odpowiedź będzie identyczna.

Nasze zwiedzanie wyspy zaczęło się oczywiście od lotniska, hotelu, itp. aby następnego dnia zaopatrzyć się w podręczny sprzęt turystyczny, jakim jest Suzuki Jimny. Nie ma sensu zastanawiać się nad wyborem komunikacji publicznej; wprawdzie na przystankach autobusowych wiszą rozkłady jazdy… ale na tym ich funkcja się kończy. Wypożyczenie skutera kończy się zazwyczaj pobytem (przynajmniej) na pogotowiu; skuterzysta – w dodatku przyjezdny- jest na samym końcu łańcucha pokarmowego (podobno jeden na trzech kończy w szpitalu). Najlepszym wyjściem jest wypożyczenie quada lub samochodu.
I tu mała dygresja; z naszego doświadczenia możemy polecić niewdawanie się w rozmowy z właścicielem wypożyczalni. Standardową formułką wypowiadaną w każdej przez nas odwiedzonej to „…tutaj jest ręczny hamulec, a ta dźwignia służy do zmiany biegów; tej małej (mowa o zapinaniu napędu 4x4) oczywiście nigdy Pan nie rusza. Czy pan to zrozumiał?” Na retoryczne pytanie jest oczywiście taka sama odpowiedź i po bólu, mamy Jimny w wersji cabrio (z resztą inne tu nie występują). Nie ma sensu uświadamiać właściciela, że niby po co mielibyśmy wypożyczać samochód z napędem na obie osie? Po to żeby napędu używać ?! Ależ skąd! :) Dla niewtajemniczonych – na wewnętrznej stronie przesłony słonecznej nad kierowcą jest całkiem czytelnie wyjaśniona zasada działania i załączania napędów i reduktora :)

Celem naszego zwiedzania była północna i zachodnia część wyspy, z założeniem przejechania jej w poprzek – na przełaj przez góry. Oczywiście nie omieszkaliśmy skosztować plaż, z których duża część objęta jest ochroną jako Morski Park Narodowy Zakynthos. Obszar w rejonie zatoki między przylądkiem Keri a przylądkiem Gerakas są ostatnimi miejscami składania jaj przez żółwie morskie Caretta Caretta (same w sobie wyglądają imponująco). Nie omieszkaliśmy również spenetrować jaskinie, które z racji koloru morza nazywane są Niebieskimi Grotami (uwaga na lokalnych przewodników - w zależności ile dostaną pieniędzy, pokażą wam różne groty, które z racji kolorów morza i tak zawsze będą nazywane mianem „błękitnych:) Wartym polecenia są zabudowania kościoła wykutego w skale w okolicy wsi Ag. Dinati. Nie dotarliśmy niestety nad naturalne zbiorniki smoły, używane do dziś do uszczelniania łodzi rybackich (okolice miasta Keri).
Sam przejazd przez masyw Mt.Vrachionas nie jest to wprawdzie wyczynem samym w sobie, z racji, że najwyższe szczyty to raptem około 700-800 m. n.p.m. (Gaidarologos), ale wysokości rzędu 400m osiąga się już po około 5km od linii brzegowej. Dla osób, które nigdy nie miały do czynienia z greckim podejściem do życia, wartym wyjaśnienia jest fakt, że w świadomości greków funkcjonuje wspomniana powyżej „totalna partyzantka”, tzn. – jeśli do tej pory nikt nie wypadł z drogi z winy braku krawężników lub zabezpieczeń – to znaczy, że są one nie potrzebne. Jeśli główna droga w górach może mieć szerokość (licząc oba kierunki ruchu) około 4,5m – oznacza to, że potencjalnie mogłaby mieć miejscami 3m! Jeśli z racji niewielkich gabarytów wyspiarze znają każdy jej zakamarek – to znaczy, że w większości przypadków znaki drogowe są niepotrzebne (przecież turysta i tak zostanie przewieziony przez lokalne biuro podróży), a lokalne mapy nie muszą mieć ogólnie przyjętych oznaczeń, a wyłącznie szyldy sklepów!

Po wyjeździe z Kalamaki pojechaliśmy mniej więcej w kierunku Zakinthos (miasto portowe o nazwie takiej jak wyspa); wartego odwiedzenia z racji ciekawej zabudowy rynku będącej niemal kopią Placu Świętego Marka w Wenecji. Choć sama architektura miasta jest – jak już wspomniałem na początku – nijaka, to klimat wąskich, bałaganiarskich i wyludnionych w ciągu dnia zaułków ma jednak swój niepowtarzalny klimat, którego dopełniają widoki zabytków sztuki użytkowej jakimi są bez wątpienia jeżdżące po ulicach samochody i skutery. Całości dopełnia walor niefizyczny, jakim jest mieszanka specyficznych zapachów miasta portowego wymieszana z wonią egzotycznych gatunków drzew i intensywnymi zapachami wydobywającymi się okien zapleczy barów. Nie każdy musi to lubić (ja też nie zawsze:) ale bezsprzecznie mikstura zapachów jest niepowtarzalna i charakterystyczna tylko dla tego typu miejsc – śródziemnomorskich miast portowych.
Zaraz za Zakinthos droga odbija w głąb lądu, aby wąską, niczym nie zabezpieczoną serpentyną doprowadzić nas do urwiska na wysokości około 300m. W tym miejscu skały schodzą pionowo w dół do morza; wapienna struktura wyspy jest przyczyną jego niepowtarzalnego koloru. Wszechobecne karłowate drzewa oliwkowe dodają specyficznego uroku wyspie. Bez względu, czy wybierze się kierunek na Ayia Marina i Kambi, czy na Katastari i Anafonitria (praktycznie tylko te dwie drogi są przejezdne dla samochodów chcących przejechać ze wschodu na zachód masyw górski w północnej części wyspy) asfalt zaczyna się drastycznie zwężać i coraz bardziej zdecydowanie piąć w górę. Coraz częściej trzeba redukować biegi, a miejscami przy przejeżdżaniu skrótami przez „miedzę” między gajami pomarańczowymi korzystać z reduktora. Roślinność ewidentnie przerzedzona sugerowała, że znajdujemy się w wyższych partiach wyspy. Wartym polecenia są boczne górskie drogi oznaczone na mapach jako widokowe – naprawdę takimi są.
Cała ta wycieczka to nie tyle zwiedzanie opuszczonych zakątków Zante zapomnianych przez UE, co raczej dotarcie do miejsca, na które wprawdzie mentalnie byłem przygotowany już wcześniej, ale wrażenie „na żywo” zrobiło piorunujące – dużo większe niż widziane z samolotu, a następnie na żywo w morzu gigantyczne żółwie morskie Caretta Caretta i dużo większe niż wyroby rękodzieła hafciarskiego, które pojawiły się ”w środku niczego” porozwieszane na długości kilkuset metrów wzdłuż górskiej drogi do Anafonitria.
Tym miejscem jest zatoka Navagio, do której dotrzeć można tylko drogą morską. My dojechaliśmy do niej samochodem, ale…. znaleźliśmy się jakieś 400 m nad plażą! Droga, która w ostatnich partiach kluczyła gdzieś między drzewami a poletkami uprawnymi, prowadząc przez wsie, w których wjeżdżanie w zakręt wyglądało jak wjeżdżanie gospodarzowi między dom a stodołę na podwórku zakończyła się nagle przepaścią o pionowych ścianach wpadających wprost do morza. Teoretycznie kierowaliśmy się w kierunku monastyru, którego de facto nie znaleźliśmy, ale nic to! Na samym dole, na skrawku nie dostępnej od strony lądu „bezludnej” plaży, otoczony z trzech stron skalnymi przepaściami znajdował się porzucony wrak statku, którego z racji konfiguracji terenu nie dało się zapewne odzyskać po jednym ze sztormów. Uroku scenerii dodawała kompletna cisza; znajdująca się ponad pół kilometra poniżej linia morza, choć spieniona od uderzeń fal o skały nie wydawała żadnych dźwięków. Gorące popołudniowe słońce, zapach traw i drgające od rozpalonego powietrza wapienne skały, cisza i widok przerdzewiałego szkieletu, na białej i niezaśmieconej, bo nie zdobytej przez turystów plaży – metafizyczny, zjawiskowy.

Czy warto było? Osób zarażonych wirusem „szwędania się” nie trzeba przekonywać, że każdy wyjazd – z samej tylko definicji jest czymś wartym realizacji. Do tych bardziej opornych na pewno przemówi kilka faktów:
1. W okresie czerwca bezchmurne niebo i temperatury oscylujące wokół 30-36 stopni w dzień i około 25-30 w nocy – gwarantowane (w okresie do kwietnia/maja na archipelagu Jońskim notuje się największe opady z pośród całej Grecji wyspiarskiej; w okresie sezonu letniego – lipiec/sierpień temperatury mogą się dać ostro we znaki osobom nieprzyzwyczajonym)
2. Wyspa jest na tyle mała, że w przeciągu kilku dni można zwiedzić ją dosyć dokładnie bez nadwerężania cierpliwości reszty rodziny lub współpodróżnych. Na Zakynthos można znaleźć zarówno atrakcyjne plaże, jak i wapienne atrakcyjne góry; pomimo, że nie są one nazbyt wysokie, to gwarantują niezapomniane widoki.
3. Infrastruktura jest w miarę rozbudowana, co pozwala na bezstresowe, aktywne zwiedzanie nawet z dziećmi (Michał ma nie całe trzy lata i od powrotu do domu zawzięcie odrywa dachy z posiadanych żeleźniaków chcąc skonfigurować je na Suzuki Jimny cabrio:) Wyjazdy w mniej uczęszczany teren nie są czymś niewykonalnym, z racji faktu, że „interior” jest mało zaludniony
4. Dla turystów „stacjonarnych” znajdzie się mnóstwo ośrodków dopasowanych asortymentem do statystycznego Europejczyka Na Uropie
5. Miejsca godne polecenia? Na pewno Navagio z wrakiem statku, okolice Keri z naturalnymi zbiornikami smoły, Morski Park Narodowy Zakynthos i spotkanie z żółwiem morskim, górskie drogi widokowe Północnej części wyspy wraz z „zagłębiem” rękodzieła w okolicy Anafonitria oraz jaskinie (bez względu czy będą to Błękitne Groty czy inne). Atrakcyjne są również plaże na południu wyspy w okolicy Laganas (pozostałe plaże są raczej błotniste lub przynajmniej mniej atrakcyjne, o ile w ogóle są; w wielu miejscach skalne klify schodzą pionowo do morza i kąpiel jest w tych miejscach praktycznie niemożliwa). I najważniejsze dla osób które do tej pory nie odwiedzały Grecji – poczuć klimat małych greckich wiosek, w których wszystko toczy się minimum dwa razy wolniej i z dużym przymrużeniem oka – bezcenne.

Zdjęcia

GRECJA / Zakynthos / Anafonitria / AnafonitriaGRECJA / Zakynthos / Anafonitria / w drodze do zatoki wrakuGRECJA / Zakynthos / Laganas / Wybrzeże ZanteGRECJA / Zakynthos / zatoka Navagio / ZakynthosGRECJA / Zakynthos / zatoka Navagio / zatoka Navagio

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl