Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Mundo Maya – pierwsze zwiedzone ruiny miast Mayów > MEKSYK


gastropoda gastropoda relacje z podróży

Zdjęcie MEKSYK / Campeche / Chenkoh / Znak drogowy Mundo MayaW trakcie podróży po Meksyku trudno pominąć Półwysep Yucatan. Są tu plaże, miasta kolonialne, a przede wszystkim ruiny miast Mayów, wysoko rozwiniętej cywilizacji, której szczyt rozwoju przypadł na okres między III a IX wiekiem. Podróżując przez Meksyk odwiedziłem ten obszar zwiedzając kilka stref archeologicznych Mayów.

Edzna
Będąc w Campeche dowiedziałem się, iż kilkanaście kilometrów od miasta są mało znane ruiny miasta Mayów. Dla mnie na razie żadne nie są znane, bo Edzna ma być pierwszym miejscem , gdzie zetknę się z ich architekturą Ruch samochodowy w tym kierunku jest bardzo słaby, prawie nic nie jedzie, więc sporą część trasy przemierzam na pieszo. Wreszcie docieram. Rzeczywiście jest tu pusto, oprócz mnie zaledwie kilku turystów. Wchodzę na główny plac. Teren jest niemalże płaski a dobrze zachowane wśród niskich lasów budowle z białego kamienia zachwycają mnie. Cisza i upał. Czuję się niemalże jak w świątyni. Główna budowla to piramida ozdobiona na szczycie czymś w rodzaju kamiennego grzebienia. Wspinam się po stromych schodach na górę. Przede mną rozpościera się cudowny widok na okolicę, ale przede wszystkim na pozostałe budowle pięknie kontrastujące z zielenią przystrzyżonej trawy. Miejsce tak mnie upaja, że gdy w końcu z żalem je opuszczam, okazuje się, że spędziłem tu kilka godzin. Edzna była zamieszkała od VI wieku p.n.e. do początku XVI wieku.

Tacoh
Na szosie pustka, ale długo nie czekam. Mam szczęście, zabiera mnie Domingo podkreślający w czasie rozmowy z dumą, że jest Maya. Dzięki niemu zupełnie nieoczekiwanie dla mnie zatrzymujemy się w maleńkiej wiosce Tacoh. Są tu przy szosie niewielkie ruiny. Są prawie nieodrestaurowane. Domingo objaśnia mi znaczenie poszczególnych elementów frontalnej ściany budowli. Jest tu do zobaczenia w zasadzie tylko ta jedna budowla. Pozostałe to zasypane ziemią i porośnięte drzewami kopce i nic nie pozwala mi się domyśleć, że pod spodem kryją się ruiny. Ruiny Tacoh są przy trasie Campeche – Hopelchen. Z Domingo jadę do Oxkutzcab – miasteczka zamieszkałego głównie przez Mayów. Domingo ma tu dwa mieszkania – daje mi klucze do jednego i w hamaku matrymonialnym, czyli dużym (tak się tutaj śpi) spędzam noc.

Kabah
Po zwiedzeniu grot Loltun cofam się w kierunku zachodnim. Przy szosie z Hopelchen do Muna jest kilka stref archeologicznych zwanych Ruta Puuc. Słowo puuc oznacza w jednym z języków Mayów wzgórze. Półwysep Yucatan jest raczej płaski. Centralna część jest pagórkowata i miasta Mayów na tym obszarze były zbudowane w podobnym stylu, który został nazwany stylem Puuc. Jednym z miejsc w stylu Puuc jest Kabah. Łatwo tam dotrzeć, bo strefa ruin jest przy szosie po obu jej stronach. Budowle, jakie ukazują się moim oczom są inne niż w Edzna i Tacoh, przede wszystkim są zbudowane z kamieni o ciepłej, pomarańczowej barwie. Na długich podstawach są pałace z komnatami, do których prowadzą schody. Górna część jest bardzo bogato zdobiona kamiennymi płaskorzeźbami. Niektóre budowle mają całe frontony w rzeźbieniach, zaś na dachu kamienne grzebienie. Są tu też kamienne bramy w formie łuków i wiele innych budowli, których przeznaczenia trudno mi się domyślić. Najefektowniejszą budowlą jest pałac masek, którego fronton jest pełen kamiennych masek boga deszczu Chaca. Większość budowli powstała między VII a XI wiekiem.

Uxmal
Chyba najbardziej znaną strefą archeologiczną Mayów w stylu Puuc jest Uxmal położone ok. 10 km na południe od Muna. Z dojazdem tutaj nie mam problemów, z Kabah dojeżdżam tu z małżeństwem argentyńskim. Uxmal jest pełne turystów, a wstęp drogi. Do tej pory płaciłem za wstęp do strefy archeologicznej 17, 20 lub 25, zaś tutaj 75 peso. Budowle są rzeczywiście pokazowe: piramida wróża, pałac gubernatora, kilka boisk do gry w pelotę, dom kapłanek z dziedzińcem w środku, dom gołębnika, dom żółwi, wielka piramida i szereg innych budowli, wiele jeszcze zarośniętych dżunglą. Pięknie przyozdobione, charakterystyczne są podobizny długonosego boga deszczu Chaca. Przy zachodzącym słońcu kończę zwiedzanie Uxmal.

Chichen Itza
Pod wieczór dojeżdżam do małej wioski Piste. Jest tu trochę hoteli i restauracji. Nocuję w hamaku pod dachem z liści palmowych. Teren jest lekko falisty i porośnięty roślinnością o kolorze wyblakłej zieleni. Brak tu jezior, czy rzek. Dawni Mayowie zamieszkujący ten teren korzystali w porze suchej z wody nagromadzonej w naturalnych zbiornikach podobnych do olbrzymich studni w czasie pory deszczowej, tzw. cenote. Wioska dość senna, ruch minimalny. Z Piste jest do ruin blisko, kwadrans marszu.
Dziś jest niedziela, a więc wstęp wolny. Już od samego rana na wejście czeka spora liczba chętnych. Po wejściu na główny plac, który nie jest mały, staję, jak oniemiały – to piramida schodkowa robi na mnie takie wrażenie. Efektownych budowli jest tu więcej. Ok. południa robi się bardzo tłoczno - takich tłumów wycieczkowiczów jeszcze nie widziałem. A zwiedzać jest rzeczywiście co: piramida-kalendarz, największe w Meksyku pole do gry w pelotę, obserwatorium astronomiczne, łaźnia, tysiące kolumn kamiennych, pałac królewski, zarośnięte i groźnie wyglądające cenote, świątynie z płaskorzeźbami, obserwatorium astronomiczne i dziesiątki mniejszych i większych piramid. Na jednej z nich jest wspaniała rzeźba boga Chaca Moola. Piramida schodkowa jest piramidą podwójną, można wejść do środka i schodami na górę, do niewielkiej komory, gdzie znajduje się grobowiec władcy. Dwa razy w roku w marcu i we wrześniu boki piramidy dają efektowny widok, cienie na krawędziach piramidy układają się w kształt schodzącego lub wchodzącego węża Quetzalcoatla. Opuszczam strefę dopiero tuż przed zachodem słońca – to piękne miejsce i nie dziwi mnie fakt, że w okresie ferii i świąt odwiedza je ponad 30 000 osób dziennie (dane mam od kasjerów).

Tulum
Opuszczam Isla Mujeres i z Puerto Juarez krótkimi odcinkami szybko dostaję się do ruin Tulum. Budowle Indian Maya wydają się po takich miejscach jak Uxmal i Chichen Itza mało imponujące, ale za to w przepięknej scenerii – na skalisto-piaszczystym brzegu morza wśród palm. Jest to ponoć jedyne miasto Mayów na brzegu morza. Główna budowla zwana El Castillo pełniła najprawdopodobniej rolę latarni morskiej. Na jednej z budowli jest niewielka płaskorzeźba – wg strażnika to bóg pszczół. Ruiny są chyba rzadko odwiedzane, bo spotykam tu kilka osób i to głownie Meksykanów, którzy opalają się na klifie i kąpią w ciepłej wodzie Morza Karaibskiego.

Becan
Kiedy opuszczam Chetumal idąc na szosę wylotową niebo jest bezchmurne, a żar leje się z nieba. Małymi odcinkami dojeżdżam do Becan. To mała wioska z ruinami miasta Mayów. Dostęp jest łatwy, bo strefa archeologiczna znajduje się przy głównej szosie wiodącej z ze stolicy Quintana Roo do Escarcega. Tutejsze piramidy są odmienne od widzianych dotąd. Sześć stromych i wysokich piramid z wieżami, wewnętrznymi tunelami i pozostałą tu i ówdzie oryginalną czerwoną farbą. Kiedyś te budowle z białego kamienia były pomalowane całe na czerwono. Wokół całego terenu widoczne są ślady rowów i wałów. Miasto było zamieszkałe od VI wieku p.n.e. do XIII wieku i raz traciło na znaczeniu, a raz rozkwitało. Główne budowle są zbudowane w stylu zwanym Rio Bec. W okolicy jest szereg dalszych stref archeologicznych, ale dostęp do nich nie jest prosty.

Palenque
Z osady Palenque zabieram się do ruin Palenque znajdujących się na zboczu w dżungli z turystami holenderskimi. Budowli jest bez liku, ale nie są to obiekty potężne, za to misternie ozdobione grzebieniami. Zwiedza się przyjemnie, mimo parnego upału. Cień dżungli, baseny przy wodospadach z możliwością kąpieli, tunele wewnątrz budowli, to powoduje, że zwiedzanie jest urozmaicone. Budowle też różnorodne, są nawet zabudowania mieszkalne prostych Indian. To tu jest tajemna krypta króla Pakala oraz urzekająco piękna z dobrze zachowanym charakterystycznym dachem Templo del Sol. Do miasta wracam na pieszo podziwiając potężne puchowce i bambusy. Prawdziwa dżungla. Drzewa rosną w niesamowitym tempie – w ciągu kilkunastu lat osiągają grubość naszych stuletnich.
Kilbatik pachel – do widzenia w języku tzeltal…



Meksyk
1. Edzna – Campeche – wpływy stylu Puuc
2. Tacoh – Campeche – wpływy stylu Puuc
3. Kabah – Yucatan – styl Puuc
4. Uxmal – Yucatan – UNESCO
5. Chichen Itza – Yucatan – UNESCO
6. Tulum – Quintana Roo – jedyne ruiny na brzegu morza
7. Becan – Campeche – styl Rio Bec
8. Palenque – Chiapas – UNESCO

Zdjęcia

MEKSYK / Campeche / Chenkoh / Znak drogowy Mundo Maya

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl