Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Mundo Maya – Quirigua, Sacul, Ixcun, El Chal (IX) > GWATEMALA


gastropoda gastropoda relacje z podróży

Zdjęcie MEKSYK / Campeche / Chenkoh / Znak drogowy Mundo MayaW Ciudad de Guatemala udaję się do Instytutu Antropologii i Historii (IDAEH), aby zasięgnąć informacji o ruinach Mayów na terenie Gwatemali. W kolonialnym budynku zostaję skierowany do właściwego wydziału, ale tam trafiam raczej na urzędników aniżeli na archeologów. Aby cokolwiek uzyskać muszę najpierw napisać podanie. Otrzymuję listę i schematyczną mapkę wszystkich odnalezionych ruin Mayów. Nikt nie wie, które ruiny są odrestaurowane, ani jak do nich dotrzeć (mapka nie pokazuje dróg). Instytut nie ma żadnych folderów, ani zdjęć tych obiektów. Otrzymuję spis inspektoratów terenowych, gdzie powinienem uzyskać informacje, które mnie interesują. Kierownik zna z autopsji zaledwie kilka ruin.

Quirigua
W Gwatemali poruszam się przeważnie autobusami. Wysiadam w Los Amates w pobliżu ruin Mayów Quirigua i rozbijam namiot na stacji paliwowej. Z Los Amates kursują do ruin autobusy (właściwie ruiny nie są głównym celem autobusu, tylko wożenie pracowników na plantacje bananów). Z Gwatemalczykami, podobnie jak z Meksykanami można targować nawet bilet wstępu. Wchodzę na dobrze odrestaurowany i bardzo zadbany teren ruin Quirigua. Jest wcześnie rano, a oprócz mnie jest tylko kilku pracowników koszących trawę, zbierających liście i usuwających roślinność wyrosłą między kamieniami – to niekończąca się praca, bo jak twierdzą, gdy skończą całość, na początku już rośnie nowa trawa. Wegetacja w tym klimacie jest błyskawiczna. Quirigua jest położona na płaskim terenie i jest otoczona wąskim pasem dżungli. Za dżunglą są gigantyczne plantacje bananów. Dawne miasto Mayów nie było duże. Na głównym placu jest kilka wysokich, pięknie rzeźbionych stel. Wszystkie stele są z VIII wieku i przedstawiają jednego króla, władcę, który pokonał jednego z królów Copan (przód i tył są identyczne). Boki stel są zapełnione pismem Mayów, a przekazują datę powstania steli, nazwisko oraz czyny władcy. Tu znajduje się najwyższa odnaleziona stela Mayów – ma 8,5 m wysokości (+2 m w ziemi) i waży 60 ton. Wszystkie stele i ołtarze są chronione przed słońcem i deszczem ładnymi daszkami z liści palmowych. Za placem ze stelami i ołtarzami jest plac otoczony ze wszystkich stron kamiennymi schodami, na szczytach których stały kiedyś niewielkie świątynie lub pomieszczenia administracyjne Mayów. Jestem wprost zauroczony miejscem - spokój, cisza, wzniosły nastrój obcowania ze wspaniałą kulturą Mayów. W południe opuszczam wspaniałe miejsce. Nawet na tak zapadłej drodze na autobus nie czekam długo.

Sacul
Z Rio Dulce jadę w kierunku północno-zachodnim. Przeplatają się wykarczowane pola z kukurydzą na przemian z dżunglą. Cechą charakterystyczną krajobrazu są wzgórza w kształcie kopców na płaskim terenie. Przypomina to nieco układ miast Mayów. Droga jest dobra. Wysiadam w małej osadzie Dolores. Zanim trafiam do terenowego biura IDAEH długo błądzę po niewielkiej miejscowości, bo nikt nie wie, gdzie taka instytucja jest. Inspektor jest dobrze zorientowany o okolicznych ruinach, wie też jak tam dojechać lub dojść. Rysuje mi schematyczną mapkę dwóch stref: Sacul i Ixcun. Sacul jest w odległości 23 km i jeździ w tamtym kierunku jeden autobus dziennie odjeżdżający o 14:00. Na dach ładowane są worki, cement, deski i inne towary oraz bagaże. Wszyscy pasażerowie to Mayowie, w Dolores nie ma turystów. Jeszcze kilku sprzedawców przewija się przez autobus i ruszamy. Jazda jest wolna, bo droga jest piaszczysta. Przejazd w pobliże Sacul trwa ponad godzinę. Po drodze jest tylko jedna wioska, w której jest krótki postój na lody (skruszony lód polany gęstym sokiem owocowym). Wśród pól kukurydzy, kopców i nielicznych palm wysiadam na skrzyżowaniu polnych dróg. Autobus jedzie dalej, a ja z dozorcą, pracownikiem IDAEH (jedzie na zmianę) idę jeszcze 3 km do ruin. Ruiny Sacul są dozorowane przez całą dobę przez jednego pracownika. Gdy przychodzę ze zmiennikiem, dotychczasowy od razu zabiera mnie, aby pokazać mi ruiny. Idziemy pod górę mijając po drodze zarośnięte platformy. Góra na którą wchodzimy to piramida, ale nic nie widać, bo jest pod warstwą ziemi i porośnięta dżunglą. To dosłowne ruiny, nic nie zostało odrestaurowane, można jedynie sobie wyobrazić, co tu kiedyś było. Na szczycie kopca jest mały plac z kilkoma stelami otoczony zwałami zasypanych kamieni, widocznymi tylko gdzieniegdzie. Trochę wyżej jest mniejszy plac również otoczony kopcami, tylko nieco mniejszymi. Ponoć są tu grobowce, ale nic nie widać, bo archeolodzy przeprowadzili tylko próbki badań i z braku funduszy zasypali, by ruiny mogły spokojnie czekać do lepszych czasów. Pomimo niewielkiej spektakularności miejsce bardzo mi się podoba. Kiedyś musiała to być wielka budowla i szkoda, że choć fragmentarycznie nie jest odsłonięta. Sacul jest podobne w stylu do olbrzymiego Caracol 30 km na północ na terenie Belize. Po to by nikt nie niszczył, bądź nie rozkradał ukrytych w ziemi skarbów z czasów Mayów są właśnie dozorcy. Pracują przez 10 dni, potem mają 5 dni wolnego. Jednego obiektu pilnują przez rok, potem zmieniają miejsce dozorowania. Do ich obowiązków należy pilnowanie i strzyżenie trawników. Od dwóch lat jestem pierwszym obcokrajowcem oglądającym to miejsce. Dozorca pokazuje mi różne rośliny, m.in. drzewo z okrągłymi owocami (huevos de caballo), które wprawdzie nie są jadalne, ale zawierają w sobie doskonały klej. Zrywa też pąk kwiatu z kolczastej palmy i po powrocie do obozu piecze na ogniu – to flor de chapay - (z solą jest bardzo pyszny). Na kolację jem też zupełnie nową potrawę, moroco, smażone owoce podobne do bananów. W strefie nie ma energii elektrycznej. Kolację przyrządza się na palenisku zrobionym na stole wewnątrz szałasu. Wieczorem słucham opowiadań o różnych ciekawych wykopaliskach, których świadkiem był jeden z dozorców, bo pracuje niekiedy razem z archeologami. Nie tylko kamienie są pod warstwą ziemi, ale wiele przedmiotów, m.in. z jadeitu
O 4:00 jest pobudka, bo przez pobliską wieś jeździ o 5:00 ciężarówka i jest to jedyny środek komunikacji w ciągu dnia. Przy świetle księżyca idę z Jose 1 km do wsi. Duża wieś, ale nie ma elektryczności, a zamieszkana jest przez Indian Maya. Na ciężarówkę czeka sporo osób. Jose opowiada wszystkim kim jestem, bo turysta to tu wyjątkowa rzadkość. O 5:00 nadjeżdża ciężarówka. Stoi już w niej sporo osób, a z chętnymi do jazdy z Sacul jest pełna. Jedzie się na stojąco.

Ixcun
Żegnając się z Jose otrzymuję dokładne wskazówki jak dojść do następnych ruin Ixcun. Polną drogą idę 7 km do kolejnej nie odrestaurowanej strefy archeologicznej położonej w dżungli i jak Sacul nad strumieniem. Strefa nie jest odrestaurowana, ale chaszcze i część drzew usunięto, tak że można rozpoznać plan miasta Mayów. Na centralnym placu jest bardzo szeroka stela przedstawiająca dwóch królów i u ich stóp dwóch jeńców. Jest to ponoć najszersza znana stela Mayów. Na placu jest też stela zupełnie pusta, najprawdopodobniej inwazja wrogów była przyczyną niedokończenia steli. Widać zarysy szerokiej alei prowadzącej od głównego placu do stóp wzgórza i dalej schodami na szczyt, było to najprawdopodobniej miejsce ofiarne. Obok widać resztki sztucznego zbiornika wodnego. Jest oczywiście również boisko do gry w pelotę, ale teraz to dwie pryzmy porośnięte dżunglą. Trzeba dużej wyobraźni, aby widzieć całość miasta. Wiadomości o strefie mam od dozorcy, który oprowadza mnie ciesząc się, że trafił tu turysta. To też bardzo rzadko odwiedzane miejsce. W drodze powrotnej jestem tak mokry od potu, że koszulkę można by wyżymać.

El Chal
El Chal to chaotyczna osada przy głównej trasie do Flores. Na skraju osady są kolejne nie odrestaurowane ruiny Mayów. Jest późne popołudnie i na terenie ruin zamierzam rozbić namiot. To dobre miejsce na nocleg. Dozorca jest miły i jak dotychczas spotykani bardzo rozmowny. Załatwiwszy nocleg idę do ruin. Tu właściwie nie ma co oglądać. Na głównym placu leży kilka bardzo zniszczonych stel (rozbitych i nieczytelnych), jest kilka kopców (miasto nie było duże), ale nie widać żadnych zrębów (całość jest całkowicie zasypana ziemią). Dozorca informuje mnie, że w nadchodzącym tygodniu przybędą tu archeolodzy, aby przeprowadzić szereg prac wykopaliskowych. Chętnie bym uczestniczył w ich pracach, ale takie badania trwają długo.


Gwatemala
1. Quirigua – UNESCO – najwyższa stela, Izabal
2. Sacul – tylko kopce, Peten
3. Ixcun – tylko kopce, najszersza stela w Petén
4. El Chal – tylko kopce, Peten

Zdjęcia

MEKSYK / Campeche / Chenkoh / Znak drogowy Mundo Maya

Dodane komentarze

gastropoda dołączył
19.05.2011

gastropoda 2012-07-13 00:23:31

trylu57 - cieszy mnie, ze znajdujesz przyjemnosc w czytaniu relacji ze Swiata Mayow

trylu57 dołączył
11.12.2010

trylu57 2012-07-09 23:03:52

Z wielką przyjemnością czytam Twoje relacje.

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl