Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Zagros – księżycowa wędrówka, Łukasz Supergan > IRAN


GlobAdmin GlobAdmin Dodaj do: wykop.pl
magazyn

Zdjęcie POLSKA / --- / --- / Magazyn Globtroter.pl Inspiracje nr 9Trudno o bardziej niegościnne miejsce do wędrówki niż pustynne góry. W dodatku – pustynne góry Iranu, kraju, który w Europie nie ma dobrej opinii. Gy zdradziłem znajomym, że chcę tam pojechać, rekcje były dwojakie. Ci, którzy w Iranie byli lub o nim czytali, mówili „zazdroszczę!”. Wielu innych pukało się w czoło pytając, czy nie boję się stracić życie. Niestety, Iran to kraj, o którym my, Polacy, wciąż myślimy poprzez stereotypy.



Zimą 2011 roku przyjechałem do Iranu po raz pierwszy i obiecałem sobie, że do niego wrócę. Zafascynowały mnie jego kultura, tysiące lat historii, gościnność ludzi, w domach których spędziłem wiele dni, a także skomplikowana współczesność. Po kilku latach pojawiła się szansa ponownego wyjazdu w to miejsce. Tym razem jednak chciałem dotrzeć w miejsca, których poprzednio nie dane mi było poznać. Regionem kompletnie mi nieznanym był zachód Iranu, gdzie rozciąga się potężny łańcuch górski Zagros. Ponad półtora tysiąca kilometrów gór, których powierzchnia odpowiada całej Polsce, 3- i 4-tysięczne szczyty, teren w większości pustynny i półpustynny, a to wszystko bardzo mało opisywane przez przybyszów z Zachodu. Patrząc na mapę Iranu pomyślałem, aby przejść je w całości i poznać ludzi, którzy je zamieszkują. Pomysł wydawał się karkołomny, ale nie dawał mi spokoju. Na wędrówkę wybrałem sezon jesienny, kiedy pogoda staje się łagodniejsza i z początkiem października zjawiłem się w Iranie.

Pustynne góry

Początek Zagrosu to masywy górskie na granicy z Irakiem oraz Wyżyną Armeńską. Region ten zamieszkują Azerowie, Kurdowie i przybysze z krajów Kaukazu. Mój punkt startu to miasto Tabriz leżące w pobliżu granicy z Turcją i Armenią. W tym rejonie rzadko słyszy się język perski, ludzie których spotykam w pierwszych godzinach i dniach drogi mówią po azersku.

Wystarczy abym opuścił miasto, by wejść między pierwsze wzgórza, oznaczające północny kraniec tych gór. Im dalej na południe, tym stają się wyższe, długie grzbiety Zagrosu ciągną się wzdłuż jeziora Orumiyeh i granicy z Irakiem. Zaczyna się jesień, ale północny Iran kąpie się w upale.

Upał sięga ponad 35 stopni, wokół mnie tylko niekończące się pasma suchych wzgórz. Ani kropli wody. Upał nie
pozwala na szybki marsz, idę więc powoli, odmierzając godziny do wieczora. Czekam aż słonce znajdzie się nisko nad horyzontem, bo dopiero wtedy upał osłabnie, a ja będę mógł przyspieszyć kroku. Mimo to potrafię docenić urodę okolicy – otacza mnie pofalowany krajobraz, mieniący się mnóstwem kolorów: żółty, pomarańczowy, czerwony, brązowy, czarny... Każde pasmo ma swój kolor, kolejne grzbiety tworzą barwną mozaikę, szczególnie żywą w świetle popołudniowego słońca. Jedyną roślinność stanowią tu suche trawy i kolczaste zarośla, które czepiają się spodni, gdy wędruję obok nich. Poza nimi góry wydają się być pozbawione życia. Nawigacja jest trudna, brakuje znaków orientacyjnych, a stare, radzieckie mapy są mylne i niezbyt dokładne. Po pierwszym tygodniu wędrówki, po przejściu przez pierwsza prowincję Iranu, Azerbejdżan Wschodni, docieram do głównej drogi w punkcie odległym o 100 kilometrów na zachód od spodziewanego.



Spotkania

Zazwyczaj cały dzień wędruję pustkowiem, bezdrożami lub pasterskimi ścieżkami, rzadziej drogami. Krajobraz jest kompletnie pusty, a jednak co pewien czas trafiam na większą dolinę, na dnie której widzę pola, sady owocowe, niewielkie łąki oraz wsie złożone z kamiennych domów. Szukam takich miejsc wiedząc, że znajdę tam wodę, a także spotkam ludzi, potrafiących przeżyć w trudnym środowisku pustynnych gór.

Spotkania z ludźmi to najważniejsze momenty tej wędrówki. Często niespodziewane, ale zawsze zostawiające miłe wspomnienia. Takim jest na przykład nocleg w odległej dolinie, wśród drzew, które są jedynym skupiskiem zieleni w promieniu wielu kilometrów. Gdy późnym wieczorem rozbijam się na skraju sadu owocowego, w ciemnościach dostrzegają mnie gospodarze, pilnujący przy ognisku swojego terenu. Widok turysty musiał ich zaskoczyć, a jednak od razu zapraszają mnie do siebie. Przez dwie godziny grzeję się wraz z nimi.

Podczas wizyty we wsi fotografuję rodzinę zbierającą winogrona, które rosną wokół ich domu. Aż trudno uwierzyć, że pośród tego pustego krajobrazu natrafiłem na rzekę i osiedle pokryte wokół plantacjami winorośli. Jesienią owoce suszone są na rodzynki i trafiają później na bazary okolicznych miast. Nie ma jednak mowy, aby Irańczyk poprzestał na kilku zdjęciach i uprzejmym podziękowaniu. Gospodarz zaprasza mnie przed dom, gdzie siadam w kręgu trzech pokoleń jego krewnych. Jemy owoce, pijemy gorąca, słodką herbatę z małych szklanek, ja opowiadam o mojej podróży, starając się wycisnąć jak najwięcej z mojego skromnego zasobu słów perskich. Nie byłoby trudnym poproszenie o nocleg, ale nie chcę nadużywać ich gościnności. Zamiast po kilku minutach, opuszczam wieś po czterech godzinach i wychodzę w góry już nocą, przy świetle księżyca.

Przyjeżdżając do Iranu wyobrażałem sobie Zagros jako góry puste i bezludne. Niespodziewanie niemal co dzień napotykam w nich ludzi zaskoczonych moją obecnością, ale ciekawych i niezmiennie gotowych otworzyć swoje drzwi przed przybyszem. Iran to kraj, gdzie przybysz szybko przestaje być obcym, a jego pojawienie się traktowane jest jak święto. Żyjący na północy Azerowie, nieco dalej na południe Kurdowie, w środkowym Zagrosie także Lurowie, Bachtiarzy i Isfahańczycy – droga przez te góry to także wędrówka przez mieszankę narodów, tworząca współczesny Iran.


-> dalszy ciąg artykułu Łukasza Supergana znajdziecie w najnowszym Magazynie Globtroter.pl Inspiracje nr 9



Magazyn do bezpłatnego pobrania z konta każdego zarejestrowanego użytkownika, a dla pozostałych osób ze strony Globtroter.pl Inspiracje

Zdjęcia

POLSKA / --- / --- / Magazyn Globtroter.pl Inspiracje nr 9IRAN / --- / --- / ZagrosIRAN / --- / --- / Zagros

Dodane komentarze

GlobAdmin dołączył
04.09.2001

GlobAdmin 2015-11-28 18:12:39

Ruda66, my także jesteśmy fanami Łukasza :-) Kto wie, może kolejny materiał w magazynie to będzie właśnie o drodze do Santiago ... :-)

Ruda66 dołączył
05.07.2014

Ruda66 2015-11-24 11:13:11

"Podróże Łukasza inspirują. A jeśli jeszcze ma się możliwość posłuchania o nich ''na żywo'', działają z podwójną siłą.
Czekam na artykuł na temat pieszej wędrówki Łukasza z Polski do Santiago de Compostela, być może zaszczyci nim Globtrotera (jeśli już się ukazał - proszę o wskazówkę)."

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

06-16
Wypromuj swój Blog na Globie

Jesteś blogerem? Masz swój profil na FB? Zobacz jak pozyskać więcej ruchu na Twojej stronie używając narzędzi na Globtroter.pl.

05-26
"Na złotym wybrzeżu" Evald Flisar

Polecamy dziennik z podróży samego Flisara, który w latach 80-tych podróżował po Afryce Zachodniej. Autor konstruując tę powieść powraca do swoich ulubionych tematów- pytań o sens życia i ludzkiego działania.

04-26
Urlop na kempingu?...
04-14
Zobacz zwycięskie fotografie...
03-26
Samochodem nad Bajkał?...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2017 Globtroter.pl