Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Waleczny Lew z Plemienia Judy cz.3 > ETIOPIA


northkris northkris relacje z podróży

Zdjęcie ETIOPIA / brak / Bahir Dar / Tis Isat- wodospad Błękitnego NiluTrzynaście miesięcy słońca- tak banery reklamujące Etiopie zapraszaja by odwiedzić stare cesarstwo. Na szczęście to nie tylko słońce. To cudowne miejsca zakrapiane niespotykaną nigdzie kulturą zakrapiane dodatkiem historii z czasów króla Salomona, przyciągają do tego kraju i nadają ten szczególny smak przygodzie...

Afrykańskie słońce dostojnie wkracza w drugą połowę upalnego dnia. Jedziemy wzdłuż wijącego się Nilu, by zobaczyć jak Matka Afrykańskich Wód przerzuca swe wody na urwiskiem. Wyboista, kamienna droga podnosi się cała w kurzu, gdy nasz busik bierze zakręty. Śmiesznie podskakując na wybojach turlamy się w środku auta. Po prawej stronie mijamy nieziemsko wyprofilowane szczyty odbijające się na tle wyraźnego błękitu.
Trzydzieści kilometrów dzielące Bahir Dar od wioski Tis Abay pokonujemy w jakąś godzinę.
Wjazd do wioski wyznaczony jest linią straganów, na których można kupić wszystko, co nieszanującemu się turyście może tylko przyjść do głowy. Od bajecznie kolorowych szali, przez wszelkiego rodzaju pamiątki z barwami etiopskiej flagi, do parasolek chroniących przed słońcem.

Bus zatrzymuje się tuż koło biura, gdzie w okienku kupuje się bilet wstępu na wodospady. Nie jest drogi, bo kosztuje 20 birrów. A później mamy wybór. Drogi do wodospadów są dwie. Jedna wiedzie przez stary portugalski mostek i trzeba ją przejść pieszo, druga jest z przeprawą łodzią przez Nil. Wybieramy pierwszą. Jesteśmy wciąż głodni afrykańskiej przyrody.
Ścieżka zaczyna się na prawo od biura i po jakimś kilometrze zakręca w lewo. Później zaczynamy schodzić w dół. W dole widać wąską smugę Nilu uwięzioną w stromym wąwozie. Dochodzimy do mostu, który zbudowali portugalscy mnisi w siedemnastym wieku i który wygląda jak żywcem przeniesiony z półwyspu Iberyjskiego. Za mostem ścieżka zaczyna się wić pod górę. Pojawiają się gromadki dzieci. Musiały nas już wypatrzyć z góry. Teraz radośnie uśmiechnięte, w doskonałym angielskim, każde dopadając jedną osobę, zaczynają swoje przedstawienie. Każde z nich wygłasza tą samą, wyuczoną formułkę. Mniej więcej idzie to tak:
Dzień dobry. Nazywam się… A Ty?
Ja chodzę do szkoły a czym Ty się zajmujesz?
Mieszkam tutaj, a Ty skąd jesteś?
I tak niekończąca się tyrada pytań doprowadza nas do wioski, gdzie zaprzyjaźnione już z nami dzieci pokazują nam cóż to za cuda tutejszego rękodzielnictwa wytwarzają ich rodzice.
Na szczęście tuż za ostatnimi chatkami zostajemy sami i możemy naprawdę rokoszować się tym, co nas otacza.

Przed nami, ze spalonej ziemi, wyrasta gigantyczne, samotne drzewo, pozbawione jakiegokolwiek skrawka zieleni, doskonale wpasowane w dziki krajobraz. Obok na skale miejscowy pasterz, podparty kijem, cierpliwie dogląda stada kóz. Mijamy go i za chwilę ukazuje się naszym oczom szeroka równina, na której obija się, w blasku coraz niżej wiszącego słońca, wstęga wielkiej rzeki. Równina nagle się urywa, jakby w pewnym momencie zapada się pod ziemię i widać urwisko. Mijając zakręt widzimy jak rzeka zbliża się do jego krawędzi. Wiem, że za chwilę zobaczę Tis Isat, wodospady, o których pięknie opowiadali, niezliczeni podróżnicy.
Wielka rzeka spada z hukiem kilkadziesiąt metrów w dół. Rozbryzgi tworzą wiszącą w powietrzu mgiełkę wody, która łamiąc się w gorącym słońcu przystraja okolicę siedmiokolorową tęczą.

Siadamy na skałach naprzeciwko wodospadu. Oparci o drzewo wsłuchujemy się w siłę żywiołu. Przed nami niezliczeni podziwiali ten widok.
Pierwsze wzmianki o Tis Isat pochodzą z XVIII wieku, od szkockiego łowcy przygód Jamesa Brucea. Nie on jednak był odkrywcą, bo wcześniej byli tu portugalscy misjonarze. Niestety od tamtych czasów wodospady bardzo się zmieniły. Mała elektrownia wodna, zbudowana kilkanaście lat temu, zabrała dużą część Nilu na swój użytek. Wystarczy powiedzieć, że przed jej wybudowaniem wodospady miały do 400 metrów szerokości, obecnie to tylko jedna trzecia poprzedniej potęgi.

Ciekawostką jest, że wizerunek wodospadów jest uwieczniony na banknocie jednobirrowym.
Spędzamy w tym miejscy godzinę, niestety nie dłużej, bo dołączają do nas coraz to nowe grupy turystów. Robi się tłoczno.

Powrót do czekającego busa nie zajmuje dużo czasu. Tylko przebicie się przez wioskę trochę nas opóźniło, bo po długich negocjacjach z czekającymi na nas maluchami, dokonujemy zakupu kolorowego szala za 1 dolara.

Dotarliśmy do hotelu wieczorem. Słońce już gasło w wodach jeziora. Zapach kwiatów rosnących w ogrodzie upajał. Tukan rozpoczął wieczorne harce ciskając w turystów kawałkami gałęzi. To nasz ostatni wieczór w Bahir Dar. Jedliśmy kolację wtopieni w spokojną atmosferę otulającej nas nocy i snuliśmy plany na następny dzień.
Jedziemy do Gonderu. Miasta, które jest przedsionkiem gór Siemen. Miasta, któremu cesarz Fasiladas pozostawił w spuściźnie zamek, jakiego nie powstydziliby się władcy Europy. Etiopia potrafi zaskakiwać na każdym kroku…



Trzy dni na trekingu w górach Siemen i cesarski Gonder. O tym opowiem w następnej częsci.

Zdjęcia

ETIOPIA / brak / Bahir Dar / Tis Isat- wodospad Błękitnego NiluETIOPIA / Bahir Dar / Bahir Dar / Drzewo

Dodane komentarze

cleo dołączył
09.07.2007

cleo 2008-05-26 07:45:17

Bardzo malowniczo opisany wodospad, a w rzeczywistości jest co podziwiać :-)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl