Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Szwedzko-norweska przejażdżka rowerowa > NORWEGIA, SZWECJA


tom1971 tom1971 Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie NORWEGIA / Rondane / Rondane / Subtelny plusk ciszyNajprościej jest wystartować z Ystad. Prom ze Świnoujścia płynie 6 h (w dzień), 7,5 h (w nocy) ,a później już nieograniczona przestrzeń przed nami. Wyruszyłem przez Boras i Trollhattan w kierunku Parku Narodowego Rondane. Odwiedziłem kilka obowiązkowych norweskich miejsc takich jak Trollstigen czy Geiranger. Spiekło mnie słońce i zmarzłem kilka razy ale tym bardziej przyjemne były chwile kiedy przyroda mnie rozpieszczała.
Według Szwedów i Norwegów cywilizacja ma współistnieć, a nie rywalizować z przyrodą. W Szwecji zgodnie z prawem można rozbić namiot nawet w czyimś ogrodzie. Nie ma jednak takiej potrzeby ,bo codziennie z łatwością znaleźć można niebanalną rzekę, jezioro, lub las gdzie poczuć można się zupełnie swobodnie,a spanie w norweskich górach to jeszcze inne, wyjątkowe doświadczenie.

6 rano ,przeciskam się miedzy tirami. Rześko pachnie powietrze. Szosa schnie powoli. Chmury bledną. Ystad zaspane ,znika za plecami. Po pagórkach rozgrzewka ,bo wiem co mnie czeka dalej . Pierwsze 50 km. po dość ruchliwej drodze mija szybko ,słońce łaskawie zachęca do jazdy. Lasy ,jeziora - zaczęło się znane nieznane. Każdy zakręt kolejna niespodzianka nie do zapamiętania ,a jednak pozostaje gdzieś w środku i buduje ten radosny zachwyt. 159 km. przemija mimo deszczu .który niestety pojawił się po 16:00.
Kolejne dni – lasy między jeziorami .Brzmi banalnie ,a jednak każdy inny ,nowy, niepowtarzalny. Trzeba uwolnić zmysły. Trzeciego dnia pogoda typu wiatr. deszcz, słońce, deszcz, słońce… Zakładam pelerynę i ściągam kilkanaście razy. Przejeżdżam przez Boras. Chowając się pod jakimś daszkiem obserwuję multikulturowe miasto .Kobieta sądząc po stroju niewątpliwie muzułmanka wsiada do lśniącej nowością Toyoty. Są też czarnoskórzy puszczający dymki w kilkuosobowej grupie.Za Boras zrobiło się bardzo pagórkowato.



Staram się uciec z ruchliwych dróg ale trzeba przejechać przez Trollhattan. Gdy się wreszcie udało znów nastała cisza. Droga zrobiła się bardzo płaska przez kilkanaście kilometrów. Szum samochodów ustał. Na skraju drogi dwa zające postanowiły zrobić TO 

Na poboczach na pozór zwykłej drogi nagle wyrastają strome skały. Spłoszony lisek plącze się między karłowatymi drzewkami. Nie jest dobrym wspinaczem i spada ze skałki. Oddalam się żeby nie przysporzyć mu większego stresu. W kolejnym dniu zapominam już zupełnie o miejskim świecie.





Drogą 172 i 177 przekręcam kilometry po większych i mniejszych wzgórzach. Posiłki nad jeziorami o skalistych brzegach. Noc coraz krótsza. Zdarzają się tereny rolnicze. Jadę do 23:00 ,pogoda sprzyja. Przy granicy spróbowałem trochę bocznych ,szutrowych dróżek – bardzo strome, męczące. Wróciłem na 2. Przez Kongsvinger, Elverum. Nareszcie Norway, nareszcie góry. Do Koppang nie ma podjazdów ,drobne wzniesienia. Większość czasu jadę po prawej stronie rzeki Glomma, pomiędzy wznoszącymi się ,zielonymi pasmami po obu stronach. W Atnie przecinam rzekę i drogą 219 pnę się do miejscowości Sollia. Wszędzie góry, to jest to ! Dalej w prawo drogą nr 27 cały czas na dużej wysokości powyżej 700 m.n.p.m. Słońce stara się uwypuklić maksymalnie niesamowitość otoczenia. Jadę coraz wolniej, zatrzymuję się coraz częściej. Przenika mnie energia gór, rzek i jezior - niezwykle subtelna przyjemność. Jest duży parking przy rzece ,jest wiele wygodnych miejsc postojowych ale postanawiam dojechać jeszcze wyżej. Skręcam w prywatną drogę ,która przecina Park Narodowy Rondane w północnej części. Jak czytałem wcześniej jest to najsuchszy region Norwegii więc miałem nadzieję na widoki. Nie spodziewałem się jednak ,że będzie idealnie przejrzyste powietrze i bezchmurne niebo i będę miał okazję po 22:00 obserwować tak niezwykły spektakl ciszy. Poddaję się ,wyłączam myślenie, zagłębiam się we wnętrzu. Cień wielkich gór w końcu schłodził powietrze ,rozbiłem namiot około północy.





Znów ciepło , kąpiel w rzece ,bardzo leniwa kawa. Nie wiem co skłania mnie do zwinięcia obozu do momentu gdy 2 km. dalej znajduję miejsce jeszcze idealniejsze. Wzniesienie przy skrzyżowaniu rzek. Oprócz namiotu ,ławeczki i kamiennego kręgu ,w którym robię ognisko niewiele się już mieści. Patrzę, słucham, czuję, istnieję. Wszystko tu takie oczywiste…
Następnego dnia powietrze zgęstniało. Ciemne chmury nad głową odbarwiły otoczenie. Odkrywam nowe odcienie zieleni. Zwijam obóz. Jeszcze trochę wspinaczki przede mną. Mój licznik wskazał 1200 m. n.p.m. Tuż przed najwyższym punktem znajduję królewski lokal ,by przy kawie jeszcze raz nasycić wszystkie zmysły.




W Dombas robię zakupy i obieram kierunek Andalsness. Po drodze pęka mi linka od przedniej przerzutki. Dalsze 1000 parę kilometrów pokonuje z defektem. Jeżdżąc po Skandynawii częste opady deszczu uznać trzeba za normę ,więc czekam cierpliwie na jaśniejszą chmurę i proszę Thora aby łaskawie pozwolił mi zjeść posiłek lub wypić kawę. To naprawdę działa . Posłuchał mnie też na początku wjazdu na Trollstigen . Najedzony ale teraz już w siąpiącym deszczu wspinam się po słynnej serpentynie. Wbrew pozorom nie jestem jedynym rowerzystą na trasie ale za to jedynym z ciężkimi sakwami. Nie ma widoków ale jest satysfakcja. Rozbijam namiot na początku zjazdu. Rano świat ukazuje się w jaskrawych barwach. Zjeżdżam, chociaż chciałoby się zostać. Jeżdżąc po tych terenach paradoksalnie bardziej cieszę się na mozolny wysiłek podjazdu, bo wysoko czeka mnie znów ta niesamowitość ,chociaż i na dole jest pięknie. Znów na poziomie morza. Dojeżdżam do Valdall. Przyrządzam kawę w centrum osady na parkingu i idę na pomost wchłaniać otoczenie. Wioska wtopiona w strome skały i kameralna zatoka. Następny obowiązkowy punkt to wspiąć się nad Geiranger fiord i zjechać serpentyną zwaną Eagle Road. Turystów oczywiście sporo ale mimo deszczu nie da się ominąć tego miejsca. Pogoda się poprawia więc mimo późnej pory postanawiam rozpocząć wspinaczkę drogą nr 63 aż do jeziora Djupvatnet, w którego okolicach rozbijam namiot ok. północy. Budzę się o 6 rano . Temperatura w namiocie to 4 stopnie. Rezygnuje z wjazdu na szczyt Dalsniby, bo chmury nie obiecują widoków. Geiranger wygląda stamtąd ponoć niesamowicie. Będę musiał tu kiedyś wrócić. Siadam niedaleko skrzyżowania drogi 63 i 15. Spadająca po skałach woda tworzy hardcorową symfonię dominującą nad wszelkimi innymi dźwiękami. Przy kawie wpatruje się w lśniącą kopułę górskiej katedry. Czeluście tunelu co rusz wypluwają lub wciągają kolorowe robaczki pojazdów. Drogą 15 ruszam w kierunku wschodnim aż do zakrętu na 258. Kolejny obowiązkowy teren w tych okolicach. Droga jest w większości szutrowa .Cały czas na dużej wysokości. Nawet w lipcu wśród zalodzonych jezior i łaciatych gór. Rozbijam namiot około 14 i mam w planie nie robić nic. Tutaj to dość proste. Kładę się na mchu .Pod głową mam polar i kamień. Ciężki głaz przed oczyma ,a za nim skały. Wszystko płynie razem z białymi barankami obłoków i strumykiem szemrzącym. Nie da się opisać Nic ale jest to bardzo przyjemny stan 





Temperarura w namiocie o 5 rano to 1 stopień.
Wracam na 15. Kierunek Ringebu. Staram się wybierać boczne drogi ,gdzie ruch jest znikomy. Teraz już dolinami. W maisteczkach warto zatrzymać się i obejrzeć zabytkowe stavkirke.(Szczególnie Lom Stavkirke.) Czeka mnie jeszcze bardzo trudny podjazd z Ringebu w kierunku Atny. Droga dochodzi znów na ponad 1100 m.n.p.m. Niedługi ale stromy zjazd, na którym osiągam prędkość ponad 62 km/h i kolejny podjazd. Krajobraz surowy, rozległy płaskowyż.



Wracając muszę częściowo powtórzyć trasę. W Szwecji jak tylko się da wybieram drogi drugorzędne i omijam większe miasta. Czasem trzeba przeciąć jakąś autostradę lub poszukać mostu ale zasadniczo podróż rowerzysty jest tutaj bezproblemowa. Nie znaczy to ,że łatwa. Niezliczona ilość drobnych podjazdów tworzy sumę nie mniejszą niż w typowo górskich terenach. Każdy rowerzysta może liczyć na taką dawkę zmęczenia jaką potrzebuje, bo nie ma problemu ze znalezieniem przyjemnego miejsca na odpoczynek. Bezmiar rzek, lasów ,jezior w różnorodnym ukształtowaniu terenu sprawia ,że każdy może znaleźć tu własny kawałek ciszy. Zapaść się w kilkunastocentymetrowym mchu i sączyć kawę przy łagodnych dźwiękach przyrody. Jeśli ktoś też lubi takie lokale to polecam.
STATYSTYKI:
DZIEŃ ; KM. ; SUMA PODJAZDÓW ; ŚREDNIA PRĘDKOŚĆ
1 --- 159,75 ---- 725 --- 17,25
2 --- 122,02 ---- 898
3 --- 111,82 --- 982
4 --- 118,10 --- 1067 --- 15,83
5 --- 142,40 ---1593 --- 16,48
6 --- 138,51 --- 1147 --- 17,60
7 --- 136,45 --- 925 --- 17,49
8 --- 124,63 --- 1453 --- 15,26
9 --- 2,17
10 --- 93,85 --- 799 --- 15,86
11 --- 71,55 --- 1047 --- 13,25
12 --- 79,64 --- 1744 --- 12,14
13 --- 36,70 --- 336 --- 13,44
14 --- 138,71 --- 782 --- 19,08
15 --- 86,97 --- 1543 --- 12,53
16 --- 163,11 --- 805 --- 17,88
17 --- 153,22 --- 753 --- 16,31
18 --- 132,33 --- 1125 --- 16,61
19 --- 133,90 --- 971 --- 15,98
20 --- 164,29 --- 1565 ---16,22
21 --- 141,89 --- 1276 --- 15,97
22 --- 93.16 ---- 523
OGÓŁEM:
2545,17 km. 22059 m.

Budżet - bilety na promy i pociąg ok. 500 zł , jedzenie ok. 500 zł (+to co w sakwach:- )


Utrata wagi 5- kg. ;poprawa nastroju 1000 % :-)

Zdjęcia

NORWEGIA / Rondane / Rondane / Subtelny plusk ciszyNORWEGIA / Rondane / Jezioro Atnsjoen / Droga 27 z widokiem na góry RondaneNORWEGIA / Rondane / Jezioro Atnsjoen / Droga 27 z widokiem na góry RondaneNORWEGIA / Rondane / Rondane / Cisza nocna ma tu inny wymiarNORWEGIA / Rondane / Sollia / Tuż przed RondaneNORWEGIA / Rondane / Rondane / Idealne miejsce na obózNORWEGIA / Rondane / Rondane / Nasycanie zmysłów przy południowej kawieNORWEGIA / Andalsnes / Droga E136 kilka km. przed Andalsnes / Thor chwilowo powstrzymuje deszcz i zezwala na wypicie kawyNORWEGIA / Reinheimen / Trollstigen / W sieci czarnych i białych nitek NORWEGIA / Reinheimen / Zjazd z Trollstigen w kierunku Valdall / I znów świat ukazał się w jaskrawych barwachNORWEGIA / Geiranger / Geiranger / GeirangerfjordNORWEGIA / Geiranger / Geiranger / Geirangerfjord 2NORWEGIA / Geiranger / Geiranger / Geiranger i Eagle RoadNORWEGIA / Droga 63 / Tuż przed jeziorem Djupvatnet / Pustą drogą o północyNORWEGIA / Droga 63 / Jezioro Djupvatnet / Jakoś nie miałem ochoty na kąpielNORWEGIA / Droga 63 / Pomiędzy jeziorem Djupvatnet i Langvatnet / Po mroźnej nocyNORWEGIA / Droga 63 i 15 / Droga 63 i 15 / Kawa przy hardcorowej symfonii potokuNORWEGIA / Droga 258 / Droga 258 - kilka km. od zjazdu z drogi 15 / Trzeba się zatrzymać i nie robić nicNORWEGIA / Droga 258 / Droga 258 / Wieczorny spacerNORWEGIA / Droga z Ringebu do Atny / Ok. 30 km. przed Atną / 62,5 km/h w dół i 6 km/h pod góręSZWECJA / Południowa Szwecja / około 200 km. od Ystad / Jedno z około 100 tysięcy szwedzkich jeziorSZWECJA / Południowa Szwecja / około 200 km. od Ystad / a za jeziorem przytulny domek

Dodane komentarze

tom1971 dołączył
10.10.2016

tom1971 2017-08-22 23:05:32

W norweskich górach noce (mimo ,że jasne) bywają mroźne nawet w lipcu. Koniecznie trzeba mieć ciepły śpiwór :) Można też nocować w wielu urokliwych miejscach na niższych wysokościach, gdzie jest zdecydowanie cieplej.

www.fly4less.pl dołączył
22.08.2017

www.fly4less.pl 2017-08-22 21:23:07

Ja bym sie chyba nie odważył, trochę zimno tam ale podziwiam.

tom1971 dołączył
10.10.2016

tom1971 2017-08-16 21:16:49

Dziękuję tearose za tak miły komentarz. Bez problemu można się wybrać w te tereny samochodem albo motocyklem. Trochę drożej,bo paliwo ale można za to zabrać więcej prowiantu:)

tearose dołączył
27.03.2012

tearose 2017-08-16 19:27:43

Z sercem i duszą napisana relacja, piękne zdjęcia!:) Jasne, że lubię takie lokale, ale rowerem nie dałabym rady... Podziwiam i pozdrawiam:)

tom1971 dołączył
10.10.2016

tom1971 2017-08-16 13:57:38

Dziękuje, cieszę się że się komuś podoba moja "prosta historia" :)

alfen@poczta.onet.pl dołączył
11.10.2016

alfen@poczta.onet.pl 2017-08-15 21:02:01

bardzo ciekawa relacja. Pozdrawiam :)

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

09-18
Pozyskaj ruch do swojego bloga

Zobacz, jak dzięki swojej aktywności w Globtroter.pl w łatwy sposób pozyskasz nowych użytkowników na swojego bloga lub strone podróżniczą.

08-30
Na weekend w Polskę [spons]

Wakacje w pełni – nawet jeśli nie planujemy dłuższego wyjazdu, warto skorzystać z pięknej pogody i wybrać się na weekend do jednego z wielu ciekawych zakątków Polski.

08-10
Rowerem przez Skandynawię...
08-11
Lofoty...
08-14
TOP5 miejsc na Riwierze Albańskie...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2017 Globtroter.pl