Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Ameryka no nowo odkryta - Hipisi i karaibski rum czyli plaże Santa Fe. > WENEZUELA


izabella izabella relacje z podróży

Zdjęcie WENEZUELA / Wenezuela, wybrzeze morza karaibskiego / Santa Fe / na plazy w Santa FeJack Sparrow, doskonały rum i bogata w ryby kuchnia przywiodły nas do Santa Fe, maleńkiej miejscowości na wybrzeżu karaibskim w okolicach Puerta la Cruz.

Z Ciudad Bolivar jechaliśmy tu zaledwie 6 godzin więc zgodnie z obietnica przyznaje, że to krótko i blisko ;). W autobusie ponownie spotykamy Czechów i razem udajemy się do maleńkiej wioski rybackiej Santa Fe
Na przystanku autobusowym spotykamy gringo z gór jak mówi o sobie ten przedziwny mieszkaniec Santa Fe. Wydaje się, że stracił poczcie czasu i nie zauważył że hipisi wyjechali stąd jakieś 25 lat temu. Mieszka w namiocie na plaży, na plecach niesie swoją własną plantacje marihuany i prowadzi nas do posady nad brzegiem morza karaibskiego w której udaje się nam znaleźć wolne miejsca, co nie jest takie proste w trakcie karnawału.


Szczęśliwie wioska jest tak malutka, że rano udaje się nam ją obejść w ciągu 10 minut. Znajdujemy targ rybny i owocowy gdzie zaopatrujemy się w jedzenie na kolejne dni. Cieszy mnie zmiana diety bo specjały gran sabany w postaci pikantnego sosu z mrówek cumachi trochę mnie zmęczyły. Spędzamy czas z naszymi przyjaciółmi z Czech piekąc na dachu naszej posady ryby, popijając karaibski rum i dyskutując o cudach Wenezueli. Nie tylko tych naturalnych które zapierają dech w piersiach ale też tych gospodarczo-politycznych. W minionym tygodniu Hugo Chavez po raz kolejny przeprowadził referendum i tym razem uzyskał zgodę na zamianę konstytucji. Dla Wenezueli oznacza to, że Hugo Chavez będzie dążył do tego aby dożywotnio rządzić krajem.

Podczas pobytu na Gran Sabana wszyscy polecają nam odwiedzenie wyspy Morchima na którą wypływa się z Santa Fe. Jednak tu w Santa Fe nikt nie wie gdzie ta wyspa się znajduje.
Cały team z Czech decyduje się na wyprawę na wyspę widmo a my zostajemy w małej, leniwej mieścinie.

25.02.2009
Sama straciłam poczucie czasu i chyba zaczynam rozumieć gringo którzy wiele lat temu utknęli tu na kilkanaście lat, nie zauważając że czas mimo wszystko mija. Jesteśmy tu już od kilku dni ale dopiero dziś sprawdziłam jaki mamy dzień tygodnia i jaka to data. To znaczy, że czas stąd uciekać i to szybko. Zanim stracimy poczucie czasu na najbliższe 25 lat. Dni mija tu tak samo. Rano jemy śniadanie na dachu naszej posady, odwiedzamy targ rybny którego odór czuć na wiele metrów zanim można go zobaczyć, kupujemy ryby, owoce, gotujemy obiad na dachu naszej posady popijając karaibski rum..itp, itd .prawie niezmiennie. Myślę że właśnie tak niezmiennie mijają lata mieszkańcom Santa Fe. Pojawienie się białych turystów jest z pewnością nie lada wydarzeniem dlatego na ulicach pozdrawiają nas -Welcome to Wenezuelalub -pytając -Todo bien? Trudno się dziwić, że tak się zachowują skoro na wszystkich murach znajdują się napisy -Venesuela ahora es de todos- (Wenezuela teraz jest wszystkich). Kiedy mieszkańcy Wenezueli okazują troskę przybyszom z innych krajów wydaje się że na prawdę czuja się gospodarzami tego kraju. Nie widać tego już jednak kiedy patrzy się na hałdy śmieci przy ulicach. Santa Fe ma opinie najczystszej plaży na wenezuelskim wybrzeżu morza karaibskiego. Każdego dnia mieszkańcy wioski sprzątają plaże. Podziwiałam ich za umiłowanie porządku dopóki nie zobaczyłam czegoś na kształt wysypisk śmieci za każdym domem w ogrodzie. Tu w Wenezueli wszystko jest tak jakby pęknięte. Ludzie czuja się właścicielami kraju, o który nie dbają, trzeba mieć pozwolenie na broń krótka ale na długie strzelby już nie tak jakby nie można z nich było zabić człowieka, mieszkańcy nienawidzą Ameryki a okupują Mc Donalda, piją Coca Cole i jeżdżą amerykańskimi limuzynami z demobilu. Nie pojmuje tego kraju.
Choć trzeba przyznać, że mieszkańcy są bardzo otwarci i pomocni. Wracając sama z zakupami które nie były przerażająco ciężkie kilka razy spotkałam osoby które pytały czy mi nie pomóc. W sklepach zakupy pomagają robić nie tylko sprzedawcy ale też inni klienci, kierowca autobusu zatrzyma się i powie gdzie wysiąść. Tło stanowią przy tym uwodzicielskie uśmiechy kobiet i flirciarskie zaczepki mężczyzn. Trudno zrozumieć dlaczego w tak przyjaznym kraju, w którym ludzie są tak niezwykle otwarci we wszystkich oknach są kraty. I to nie ma znaczenia czy mieszkanie znajduje się na pierwszym czy na piętnastym piętrze, zawsze schowane jest za kratami.

Ale wróćmy do maleńkiego Santa Fe gdzie wszystkie dni mijają podobnie. Gdzie po kilku dniach mamy swoje ulubione stragany z owocami i gdzie rybacy pomagają przygotowywać ryby. Prawdopodobnie dla mieszkańców Santa Fe miniony karnawał był największym wydarzeniem w trakcie naszego pobytu. Musiał być, bo wszystkie pensjonaty były zajęte. Dopiero dziś zrobiło się trochę luźniej.
Jedną z atrakcji dla wenezuelskich turystów wypoczywających w Santa Fe były wybory miss plaży. Kilkunastoletnie dziewczyny ubiegały się o plastikowa koronę KRÓLWEJ. Aż trudno uwierzyć, że widowisko trwało kilka godzin w ciągu których dziewczyny uśmiechały się do publiczności a ta wiwatowała. Wenezuelczycy nie są powściągliwi w okazywaniu emocji co znalazło swoje apogeum przy ogłoszeniu werdyktu. Jurorzy podali numer wygranej dziewczyny a zawiedziony tłum rzucał na scenę butelki, piasek i wszystko co tylko znalazło się pod ręką. Być może błędem jest to, że nie ma tu w Santa Fe kategorii miss publiczności ;).

Nasza posada (Cafe del Mar) znajduje się na samej plaży. Wychodząc z pokoju mamy zaledwie kilka metrów do morza a i na tym małym skrawku piasku musimy uważać na przechodzące tam kraby.
Zresztą kraby nie powinny nas zaskakiwać. Bardziej zaskakujące było spotkanie młodego węża koralowego. Pewnie nawet nie zwrócilibyśmy na niego uwagi gdyby nie panika jaka wybuchła na plaży po tym jak jeden z tubylców znalazł go tuż przy morzu. Jeszcze więcej popłochu wzbudziło zdanie młody, dlaczego tylko jeden?.


Santa Fe to miejsce które przygarnia wędrowców. Właśnie tu spotykamy Argentyńczyka Eugenio który zachwyca mnie grą na charrango i quvaquinio. Wieczorami opowiada o swojej podróży po Ameryce Południowej ale dla mnie jest to też opowieść o podróży w poszukiwaniu samego siebie. Jedna z najbardziej wartościowych rzeczy jakiej doświadczam w trakcie podróży to spotkania z ludźmi. W każdym miejscu spotykamy niezwykłych ludzi a każdy z nich ma do opowiedzenia ciekawą i fascynująca historie. Jestem pewna że jeszcze wiele takich historii usłyszę i wiele razy będę świadkiem podróżowania w głąb samego siebie spotykanych wędrowców.


27.02.2009
Uff!!!!!!!!!!!!! Udało się nam wyrwać z leniwych i lepkich macek Santa Fe.
Jesteśmy już w Caracas. Brudnym i nieprzyjaznym gdzie po zmroku nie wychodzą na ulice nawet tubylcy.
Dziś Magda wraca do kraju. Właśnie odleciał samolot na który mieliśmy bilety powrotne. Kupno biletów w obie strony było najtańsza opcją z możliwych i w zasadzie do dnia dzisiejszego mogliśmy zrezygnować z dalszej podróży i wrócić do kraju.
Od kilku godzin nie mamy biletów powrotnych. Przedziwne uczucie.
Zatem na prawdę jesteśmy tu w Ameryce Południowej na taaaaaaaaaaaaaak długo. Jak długo? Zobaczymy, choć plan zakłada 18 miesięcy.
Mam poczucie, że dopiero od teraz zaczyna się PRAWDZIWA PRZYGODA.
Jutro przylatuje do nas Rafał Michałowski z którym już kiedyś byliśmy w Ekwadorze. Jeszcze jutro jedziemy do Meridy i mam nadzieje, że staniemy na szczycie Pico Bolivara a dalej Kolumbia, Ekwador.....



Koszty i informacje praktyczne dotyczące podróży po Wenezueli dostępne są na stronie www.odkryte.pl

Zdjęcia

WENEZUELA / Wenezuela, wybrzeze morza karaibskiego / Santa Fe / na plazy w Santa Fe

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

tytuł licznik ocena uwagi
Odkryte 449 Strona opisująca podróże, głownie do Ameryki południowej. Znajdziesz tu opisy podrózy i informacje prakyczne

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl