Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Uroki Dalmacji > CHORWACJA


mak mak relacje z podróży

Zdjęcie CHORWACJA / Dalmacja / wyspa Mljet / BlatoDla tych, którzy czekają cierpliwie na wykorzystanie urlopu lub dla tych, którzy chcą odsapnąć po trudach jakiejś dalekiej wyprawy mam propozycję. W zeszłym roku z dwójką przyjaciół skoczyłam na krótką spontaniczną wycieczkę po Chorwacji, a ściślej po Dalmacji i kraina ta oczarowała nas od pierwszego dnia – cudowna woda, biel kamiennych domów w kontraście z bujną roślinnością, wspaniałe wina i egzotyczne owoce zrywane wprost z drzew i krzewów.

Dla tych, którzy czekają cierpliwie na wykorzystanie urlopu lub dla tych, którzy chcą odsapnąć po trudach jakiejś dalekiej wyprawy mam propozycję. W zeszłym roku z dwójką przyjaciół skoczyłam na krótką spontaniczną wycieczkę po Chorwacji, a ściślej po Dalmacji i kraina ta oczarowała nas od pierwszego dnia – cudowna woda, biel kamiennych domów w kontraście z bujną roślinnością, wspaniałe wina i egzotyczne owoce zrywane wprost z drzew i krzewów. Jedno „ale” – byliśmy w połowie września. I wszystkim, którzy chcą delektować się niewątpliwymi urokami Dalmacji zamiast przeciskać się przez tłumy turystów, gorąco radzę – poczekajcie do końca sezonu.

Nocniakiem popędziliśmy do Budapesztu, gdzie mając pół dnia połaziliśmy po mieście, a Przemek nawet odwiedził jedno z popularnych tam kapielisk. Dalej bezpośrednim przez Zagrzeb do Splitu. Po deszczowych, rolniczych i nieciekawych Węgrach obudziliśmy się w pięknym, słonecznym, śródziemnomorskim krajobrazie. Na stacji od razu okrążyły nas babcie oferujące pokoje. Nie do końca obudzeni z trudem przeliczaliśmy kolejne oferty, ale coś drogo nam się wydawało. Zwlekając trafiliśmy na kolesia, który spóźnił się na przyjazd pociągu, więc był bardziej otwarty na targowanie się. W ten sposób trafiliśmy do chyba jednej z lepiej położonych kwater. Pokój wprawdzie mały i tycia łazienka, ale osobne wejście z podwórza i wspaniały ogród z pysznymi owocami, gdzie wieczorem zrobiliśmy sobie degustację win.
Zaczęliśmy od zwiedzenia centrum Splitu – bijące bielą mury i domy, wewnętrzne podwórka, wąskie uliczki, liczne łuki i strzeliste wieże. Godzinami można łazić po ciasnych uliczkach i podziwiać architekturę. Jednak ciągnęło nas do lśniącej w słońcu wody, więc skierowaliśmy się na zachód wzdłuż półwyspu Marjan by znaleźć dogodne kąpielisko. Spory kawałek szliśmy brzegiem, aż w końcu musieliśmy wskoczyć. Plaża wyłącznie kamienista, ale to nam nie przeszkadzało. Woda cudowna! Polecam dobrą maskę, bo przez basenowe okularki znacznie gorzej widać, a jest co oglądać.
Po upojnym wieczorze z trudem się zwlekliśmy na poranny prom do Starego Gradu na wyspie Hvar. Prom przybija w zatoczce jakieś 2km od miasta. Na prawo od przystani (czyli w przeciwnym kierunku niż miasto) jest mały półwysep, gdzie spokojnie można się rozbić tuż nad wodą lub nieco w głębi w gaju oliwnym. My tak właśnie zrobiliśmy. Najpierw rozbiliśmy się tuż przy ścieżce biegnącej wzdłuż wybrzeża (przypominam, że był wrzesień, więc pusto), ale na drugi dzień przenieśliśmy się do gaju, by uciec od wiatru i ewentualnych ciekawskich. Mi Stari Grad podobał się najbardziej ze wszystkich miast i miasteczek. Mały, ale piękny.
Razem z Olą odkrywałyśmy jego urocze zaułki, domowej roboty specjały (wina, rakije, bardzo słodki proszek) i zajadałyśmy się wszechobecnymi owocami. Zaopatrywałyśmy się głównie w jednym zapuszczonym ogrodzie, bo wyglądał jakby był niczyj, czyli wszystkich, ale tak naprawdę każdy spacer był sycący. Wspaniałe winogrona różnych rodzajów, świeże figi (głównie żółte, ale czasami też fioletowe), soczyste granaty tak dojrzałe, że popękane, ale też niedojrzałe do końca grejpfruty i limonki dobre do herbaty czy do przełamania słodyczy „proszku”. Biedny Przemek, który nie był tak szalonym owocojadem jak my, musiał dojadać kanapkami lub sam brać się do garów.
Drugiego dnia pojechaliśmy na wycieczkę do Hvaru położonego na zachodnim krańcu wyspy. Planowaliśmy wycieczkę rowerową, ale akurat była sobota i wszyscy koło południa kończyli robotę, więc nie chcieli wypożyczyć rowerów na cały dzień. W rezultacie złapaliśmy stopa, a wróciliśmy autobusem. Hvar jest znaaacznie większy, bardziej imponujący i oczywiście bardziej znany, więc częściej odwiedzany. Nad miastem góruje zamek, do którego zakosami wspina się ścieżka w pięknym parku z ciekawą roślinnością. Zwiedzanie zamku można sobie darować, ale przejść się warto dla samych widoków. Rozciąga się panorama miasta i pobliskich wysepek zwanych Pakleni otoci.
Następnego dnia wybrałam się sama na całodniową wycieczkę. Jadąc do Hvaru zobaczyliśmy, że w górę od naszego obozowiska rozciąga się pogorzelisko. Chciałam tamtędy przejść bo kolory były fascynujące. Wypalona część była właściwie czarno-biała z rudymi akcentami nie do końca wypalonych koron drzew i robiła tym większe wrażenie w kontraście z bujną zielenią ocalałych terenów i niebieskością morza. Przez te wypalone gaje i winnice pięłam się do góry stromego zbocza, bo tak naprawdę celem mojej wycieczki było znalezienie pól lawendy, które musiały się gdzieś w okolicy znajdować. Znalazłam je dopiero na szczycie głównego grzbietu wyspy. Większość już dawno przekwitła, ale znalazłam jedno pole z młodszymi kępami, które obsypane było kwieciem. Co za zapach!!
Po trzech dniach na Hvarze zwinęliśmy obóz i z zapasem winogron i domowego wina wsiedliśmy na prom do Dubrovnika. Właściwie nie mieliśmy z góry ustalonego planu tylko blade pojęcie, które miejsca chcielibyśmy odwiedzić. Rozkład promów był wyznacznikiem w jakiej kolejności je zobaczymy. Płynęliśmy większość dnia z krótkim przystankiem w Korčuli. Tylko Ola wytrwała na górnym tarasie prawie do końca pracując nad opalenizną. Przed zejściem na ląd i targowaniem się o cenę noclegu dodaliśmy sobie nieco animuszu wypijając ostatnie winko ze Starego Gradu. Chyba podziałało, bo od razu przystali na naszą cenę (no dobra, tak naprawdę to dzięki temu, że było już po sezonie).
Następnego dnia każdy zwiedzała okolice na własną rękę. Ja najpier rozejżałam się po starówce, ale koło południa poszłam w ślady Przemka i popłynęłam na pobliską wysepkę-rezerwat Lokrum spragniona spaceru w zieleni i kąpieli w niebieskości. Po kąpieli wodnej i słonecznej przeszłam się dookoła wyspy. Plaże są skaliste, ale od strony Dubrovnika niskie i można skorzystać z leżaków. Z przeciwległej strony są bardziej dzikie dla tych co nie lubią strojów kąpielowych ;-). Jest też mały, ale i tak ciekawy ogród botaniczny. Trzeba tylko uważać by zdążyć na ostatnią łódkę powrotną (wyspa jest rezerwatem, więc obowiązuje zakaz nocowania). W tym czasie Ola dokładniej poznawała Dubrownik i myślę, że wszystkim doradziłaby przejść się murami dookoła starówki – zrobiła ładne fotki.
Następnego ranka śmignęliśmy na następną wyspę, Mljet. Wysiedliśmy w tyciej mieścinie Sobra, bo jakieś 2km od niej znajduje się przystań Jadrolinii skąd mieliśmy wracać do Splitu. Miasteczko malusie, nic specjalnego, jeden nędzny sklepik, więc lepiej się zaopatrzyć wcześniej, szczególnie, że ku naszemu wielkiemu zdziwieniu nikt tam nie produkował ani wina ani rakiji. Za miasteczkiem, w połowie wąskiego półwyspu znaleźliśmy idealne miejsce na biwak. Było to dawno opuszczone siedlisko i sad nad malutką zatoczką od strony morza (nie od zatoki i Sobry). Nasza prywatna zatoczka z bielusieńkimi skałami i wspaniałym kąpieliskiem. Pogoda przez cały wyjazd była tak wspaniała, że już nie trudziliśmy się rozbijaniem namiotów. Usypiało nas rozgwieżdżone niebo i szum morza, a budził chłodek świtu i wschodzące słońce.
Drugiego dnia wybraliśmy się do Parku Narodowego Mljet na północno-zachodnim krańcu wyspy. Okazało się, że jest znacznie dalej niż nam się wydawało (w przewodniku była odległość do granicy parku, a nie do jego centrum), ale mieliśmy sporo szczęścia w łapaniu stopa. Wprawdzie samochodów jeździło mało, ale prawie każdy się zatrzymywał. Sam park był niestety wielkim rozczarowaniem, bo nagle znaleźliśmy się w tłumie turystów, samochodów i ogólnego zgiełku. Szybko stamtąd uciekliśmy, bo reszta wyspy była równie urodziwa, ale za to puściutka. Szczególnie nam się spodobało (i zasmakowało) rozciągnięte na parę kilometrów Babino Polje. Luźna atmosfera, mili mieszkańcy, pyszna kawa no i wspaniałe winnice.
Następnego ranka podziwialiśmy wschód słońca w naszej zatoczce i szybko się zebraliśmy na powrotny prom do Splitu. Znowu cały dzień wylegiwania się na pokładzie. W Splicie tuż po zmierzchu, ostatnie zakupy i wyjazd.
Była to jedna ze wspanialszych krótkich wycieczek. POLECAM WSZYSTKIM!

Przejazd – dwie noce i dzień (sporo czasu w Budapeszcie), na miejscu 9 dni. Na miejscu 100 euro w sumie (tylko 3 noclegi płatne, reszta na dziko), nie pamiętam ile za przejazd - wybraliśmy najtańsze z najszybszych połączeń pociągowych: bezpośredni do Budapesztu, dalej do Splitu z Eurodomino na Chorwację i zniżką Euro<26.

Ceny (w kunach z 2003 1euro=7.43kn):
Nocleg Split – 83 kn
Dubrovnik – 60 kn
Promy :Split – Stari Grad (wyspa Hvar) 20,25 (Jadrolinija 25%off z Euro<26)
Stari Grad – Dubrovnik 63,00 (j.w.)
Dubrovnik – Lokrum – Dubrovnik 25,00
Dubrovnik – Sobra (wyspa Mljet) ?
Sobra – Split ok.70
Autobus Hvar – Stari Grad 13,00kn
Wstęp do Parku Narodowego Mljet – 28,00kn

Zdjęcia

CHORWACJA / Dalmacja / wyspa Mljet / BlatoCHORWACJA / Dalmacja / Split / figiCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / granatyCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / HvarCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / HvarCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / HvarCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / kapliczka wśród pólCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / kontrastCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / mała mieścinkaCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / ocalałe siedliskoCHORWACJA / Dalmacja / z promu Stari Grad-Dubrovnik / OrebićCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Mljet / Park Narodowy MljetCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / pogorzeliskoCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / pole lawendyCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / popas w gajuCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Mljet / Pristaniste - Park Narodowy MljetCHORWACJA / Dalmacja / Split / SplitCHORWACJA / Dalmacja / Split / SplitCHORWACJA / Dalmacja / Split / SplitCHORWACJA / Dalmacja / Split / SplitCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / Stari GradCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / Stari GradCHORWACJA / Dalmacja / Split / uliczkaCHORWACJA / Dalmacja / Dalmacja / widoki z promuCHORWACJA / Dalmacja / wyspa Hvar / wysuszone (nadpalone) oliwki

Dodane komentarze

dołączył

usunięty/nieznany

"Zapraszam wszystkich miłośników Chorwacji oraz tych, którzy dopiero chcą ją odkryć, do polubienia oraz odwiedzania strony http://www.albinoi.com Jest to duża baza obiektów noclegowych na terenie całej Chorwacji, a w niedalekiej przyszłości również w Austrii oraz Polsce. Baza będzie się cały czas powiększać a Wy dzięki niej zdobędziecie informacje odnośnie hotelu ( adres, strona www, opis obiektu) oraz bezpośredni kontakt z hotelarzem. Wszystko w jednym miejscu, za darmo i bez pośredników"

dołączył

usunięty/nieznany

"Zapraszam wszystkich miłośników Chorwacji oraz tych, którzy dopiero chcą ją odkryć, do polubienia oraz odwiedzania strony http://www.albinoi.com Jest to duża baza obiektów noclegowych na terenie całej Chorwacji, a w niedalekiej przyszłości również w Austrii oraz Polsce. Baza będzie się cały czas powiększać a Wy dzięki niej zdobędziecie informacje odnośnie hotelu ( adres, strona www, opis obiektu) oraz bezpośredni kontakt z hotelarzem. Wszystko w jednym miejscu, za darmo i bez pośredników"

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl