Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Nie tylko wieża Eiffla > FRANCJA


hanuka hanuka relacje z podróży

Zdjęcie FRANCJA / - / wzgórze La Garde / widok na Marsylię i AlpyTrasa naszej wyprawy prowadziła przez Strasburg, Burgundie, Avignon, Marsylię, wybrzeże Morza Śródziemnego, Carcassonne, kanion Gorges du Verdon, Grenoble i miasto Legie w Belgii. Po drodze zwiedzaliśmy oczywiście inne mniejsze lub większe miasteczka. Perełką okazała się miejscowość St-guilhem-le-deser leżąca na południu kraju.

Francja to nie tylko Paryż i wieża Eiffla. Kraj ten posiada bardzo zróżnicowane tereny, zarówno niziny jak i góry, morze i ocean, wybrzeża Bretanii nad oceanem atlantyckim, Pireneje na granicy z Hiszpanią, Masyw Centralny, Morze Śródziemne i lazurowe wybrzeże, Alpy z najwyższym szczytem Europy - Mont Blanc oraz Normandie nad Kanałem La Manche. To wszystko bogactwa Francji. Do wielu miejsc nie dotarliśmy, ale mimo wszystko atrakcji nie zabrakło.

Pierwszym odwiedzonym miastem był Strasburg, gdzie moją uwagę przykuły budynki z charakterystycznymi wzorami na ścianach oraz bardzo duża ilość rowerów, a także nietypowe niskie drzewa, zupełnie bez liści. Centrum miasta otoczone ze wszystkich stron kanałami znajduje się na liście UNESCO. W jednym z takich kanałów ktoś złowił sporych rozmiarów rybę. Spacerując dalej po urokliwych, zabytkowych uliczkach dotarliśmy do katedry Notre Dame, w której znajduje się wciąż działający zegar astronomiczny.
Równie pięknym miastem okazał się Colmar z dobrze zachowanym starym miastem, katedrą z XIII w. oraz zabytkowymi domami z XV-XVII wieku. Co ciekawe w mieście tym natrafiliśmy na głośny strajk. Nie rozumieliśmy, przeciwko czemu lub komu ludzie protestują, ale uczestnicy wyglądali na nastawionych pokojowo. Po tych atrakcjach wyszliśmy za stare miasto, gdzie na dużym placu podmuchiwało około 20 flag różnych państw, robiących ciekawe wrażenie. Krążąc dalej wąskimi uliczkami powróciliśmy do samochodu. Teraz czekał nas podbój Burgundii.

Dotarliśmy do Taize, leżącego niedaleko Macon. Jest to mała wioska, w której znajduje się ekumeniczna wspólnota założona w 1940r. przez brata Rogera – protestanta. Jest to cel bardzo licznych pielgrzymek. Preferowany okres pobytu w tym miejscu to tydzień, jednak my zostaliśmy tylko dwie noce. Nieustannie przebywa tam od kilkuset do kilku tysięcy młodych ludzi różnych wyznań i narodowości, którzy razem się modlą, pracują i bawią. Warto również odwiedzić znajdujące się niedaleko miasteczko Clinil.

Kolejną miejscowością na naszej drodze było Ars, które również jest celem pielgrzymek, gdyż żył tam św. proboszcz Jan Maria Vianney – patron kapłanów. Jego ciało zachowało się w bardzo dobrym stanie i jest wystawione w relikwiarzu w sanktuarium. Można również zobaczyć pokój, w którym mieszkał, bardzo mały i skromny. Zachowały się nawet jego oryginalne chodaki. Na uwagę zasługuje też uprzejmość człowieka, który oprowadził nas po sanktuarium, dzięki czemu mogliśmy poznać trochę historii tego miejsca.

Dalszą drogę kontynuowaliśmy autostradą. Warto wspomnieć, iż autostrady we Francji są nie mało płatne, a czasami warto zjechać na zwykłe drogi, żeby móc zwiedzić kraj. My zatrzymaliśmy się w Orange, które leży na południu Francji w Prowansji. Niesamowitą atrakcją jest zbudowany między 10 a 25 rokiem naszej ery rzymski teatr, otaczająca go zabudowa oraz zbudowany w 27r. łuk triumfalny Tyberiusza. Zabytki wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dobrym pomysłem jest wejście na leżące tuż przy teatrze wzgórze i zobaczenie wszystkiego z lotu ptaka. Wówczas widoczne będą również Alpy.

Późnym wieczorem dojechaliśmy do Avignon, gdzie przywitała nas ulewa i silny wiatr. Mimo wszystko postanowiliśmy nocować na kempingu pod namiotami. Kiedy zrobiło się całkiem ciemno ruszyliśmy na podbój miasta. Oświetlone, w nocy robi ogromne wrażenie. Droga do niego prowadzi przez wielki XII-wieczny most nad rzeką Rodan. Od razu w oczy rzuca się potężny gotycki zamek papieży z XIVw. Jest to największa gotycka budowla w Europie. Obok stoi tkz. Mały Pałac, zamieszkiwany niegdyś przez kardynałów. Bardzo okazale prezentują się mury obronne z XII i XIVw. Warto zobaczyć również XIII-wieczną romańską katedrę. Cały kompleks wpisany jest na listę UNESCO.

Wyjeżdżając z miasta zaobserwowaliśmy, iż w tej części Francji znajduje się bardzo dużo upraw winorośli. Nie ma się czemu dziwić, gdyż wino w tym kraju jest tanie. Butelkę tego trunku można kupić już za 1,4euro.
Kolejnym miastem na naszej drodze z niezwykłymi zabytkami było Arles. Najokazalsza jego budowla to rzymska arena z 20 tys. miejsc pochodząca z I w.n.e. Była jednym z dwudziestu największych amfiteatrów starożytnego Rzymu na świecie. Widoczne są również wieże obronne, które zostały wybudowane, gdyż w średniowieczu arenę przekształcono w fortecę. W pobliżu znajduje się Teatr antyczny zbudowany w 27-25 w.p.n.e. Jednak do dnia dzisiejszego ze ściany zdobiącej scenę pozostała tylko głowa posągu Diany, korpus posągu Augusta oraz Wenus z Arles. Do dzisiaj uchowała się również scena, części średniowiecznych murów oraz tkz. „Dwie Wdowy”, czyli samotne marmurowe kolumny. W równie miernym stanie zachowały się Termy Konstantyna, czyli łaźnie z IVw. Pozostały z nich jedynie nagie mury z kamienia i cegły. Co ciekawe miasto inspirowało poetów, pisarzy i malarzy. Tworzył tutaj m.in. Vincent van Gogh.

Jadąc w kierunku Carcassonne pierwszy raz ujrzeliśmy Morze Śródziemne. Przez jakiś czas droga prowadziła wzdłuż wybrzeża. Do miasta dojechaliśmy w strugach deszczu, co utrudniało zwiedzanie, nie mniej, nawet w takiej aurze okazałe fortyfikacje robiły ogromne wrażenie. Architektura Carcassonne stanowi największy w Europie średniowieczny kompleks urbanistyczny. W warownym górnym mieście znajduje się forteca, którą tworzą podwójny pierścień wałów obronnych oraz 53 wieże. Jest ona wpisana na listę UNESCO. W mieście można podziwiać również dwa pasma murów z bramami i barbakanami.

Kierując się w stronę Marsylii całkiem spontanicznie zdecydowaliśmy się zawitać w środku nocy do niewielkiego zabytkowego miasteczka o zawiłej nazwie St-Guilhem-le-deser. Św. Wilhelm z Akwitanii założył tutaj w 804r. benedyktyński klasztor, w którym znajduje się jego grób. Co ciekawe przez to miasto prowadzi pielgrzymi szlak św. Jakuba kończący się w Santiago de Compostela. Ponadto dane nam było nocować w tkz. albergue, czyli schronisku dla pielgrzymów. Dobrze się stało, iż dotarliśmy do miasta w nocy, ponieważ wokół panowała całkowita cisza a przemieszczając się między wąskimi uliczkami nie spotkaliśmy ani jednego żywego ducha. Miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie prosto do średniowiecza, gdyż całe miasteczko było jednym wielkim zabytkiem. Klimat nocy dodawał jeszcze większego uroku i tajemniczości. Wraz z nastaniem dnia można było dostrzec sporych rozmiarów góry przez które poprowadzono szlaki. Idąc kawałek jednym z nich natrafiliśmy na ciekawe ruiny oraz widok na miasteczko. Bardzo ciekawym miejscem jest również swego rodzaju ogród przy kościele, otoczony ciekawymi architektonicznie murami z półkolistymi oknami. W środku znajduje się niewielki stawek z dużą ilością ryb oraz trochę roślinności. Nie mam wątpliwości, iż St-Guilhem-le-deser to jedno z najpiękniejszych i najurokliwszych miejsc we Francji. Szczególnie, jeśli ktoś ceni sobie spokój i brak turystów.

Po dniu spędzonym w tym miasteczku kierowaliśmy się w stronę Marsylii, gdzie na 162-metrowym wzgórzu La Garde znajduje się neobizantyjska Bazylika Notre-Dame z lat 1853-1864. Duże wrażenie sprawia wysoka, 60-metrowa wieża bazyliki zwieńczona 11-metrową złotą figurą Madonny z Dzieciątkiem, widocznej z każdego miejsca w mieście. Do wnętrza świątyni prowadzą prawie dwutonowe drzwi z brązu. Natomiast na wieży znajduje się 8-tonowy dzwon. Poza wieżą główną bazylika posiada zwieńczoną krzyżem kopułę. Wewnątrz kościoła uwagę przykuwa duża figura Maryi oraz kolorowe dekoracje z marmuru, mozaik i płaskorzeźb.
Bazylika usytuowana jest na wzgórzu, z którego wyłania się niezwykły widok na całą Marsylię oraz Morze Śródziemne z niewielkimi wysepkami. W oddali widać również Alpy. Obchodząc bazylikę dookoła, cały czas można podziwiać oszałamiające pejzaże. Marsylia z lotu ptaka sprawia wrażenie ogromnego miasta, niezwykle gęsto zabudowanego. Potwierdza się to, kiedy człowiek pochodzi po tym mieście choćby godzinę. Ulice są bez przerwy zakorkowane. Samochody nie zwracają bacznej uwagi na pieszych czy na siebie nawzajem. Niektóre nie dość szerokie ulice powodują, iż trzeba być wytrawnym kierowcą, aby nie porysować swojego auta. W samej Marsylii na uwagę zasługują liczne statki zacumowane w porcie, wyglądające dosyć efektownie. Ponadto atrakcją może być XVI-wieczny zamek na wyspie If, do którego niestety nie dotarliśmy, fort św. Jana i ratusz z XVIIw. oraz muzea. Jednak samo miasto w moim odczuciu nie jest zbyt ciekawe. Nie brakuje wysokich budynków, w centrum panuje ogólny gwar i tłok.

Po pobycie w drugim co do wielkości mieście Hiszpanii ruszyliśmy w stronę Morza Śródziemnego do miejscowości Cassis. Krajobraz przypominał norweskie fjordy. Między Marsylią a Cassis jest ponad 20 – kilometrowy łańcuch białych skał chroniący dostępu do malutkich zatok. Jednak znaleźliśmy miejsce, w którym ze skalistego wybrzeża można było zamoczyć rękę w ciepłej, turkusowej wodzie Morza Śródziemnego. Spacerując dalej nadmorskimi, urwistymi klifami wśród rosnących gdzie niegdzie zielonych sosen natrafiliśmy na zatoczkę z licznie zacumowanymi niewielkimi stateczkami. Mogliśmy podziwiać ten bajkowy krajobraz z wysokiego nadmorskiego urwiska.

Do kolejnej nadmorskiej miejscowości La Ciotat jechaliśmy krętą drogą prowadzącą wzdłuż największych europejskich urwisk nadmorskich, których ściany wznoszą się na 400m.n.p.m. Równie ciekawy był masyw l’Aigle, z daleka wyglądający jak lita skała niedostępna i wysunięta daleko w głąb morza. W La Ciotat znaleźliśmy względnie piaszczystą plażę, gdzie można było poskakać przez fale. Z ciekawostek mogę dodać, że to właśnie tutaj pewien miejscowy sklepikarz wymyślił grę w kulę, która stała się najpopularniejszą grą w całej południowej Francji.

Wraz z opuszczeniem Morza Śródziemnego kierowaliśmy się do kanionu Gorges du verdon - jednego z największych w Europie, wpisanego na listę UNESCO. Rzeka Verdon wyrzeźbiła w wapiennych skałach jurajskich kilkusetmetrowej głębokości kanion, na długości 21 km. Wąziutka rzeka wijąca się między olbrzymimi urwiskami skalnymi to raj dla oczu. Kanion można podziwiać z krętej drogi ciągnącej się wiele kilometrów. Na trasie znajdują się wyrzeźbione przez naturę a gdzie niegdzie przez człowieka punkty widokowe, więc obowiązkowo należy się zatrzymać i podziwiać ten cud natury.

Mimo iż byliśmy we Francji nie zabrakło polskich akcentów, bowiem miasto Nancy (do którego dotarliśmy w nocy) zamieszkiwał będący księciem Lotaryngii Stanisław Leszczyński – król Polski, który został wygnany z kraju. Na głównym placu nazwanym jego imieniem stoi pomnik Stanisława Leszczyńskiego. Ponadto on sam był inicjatorem budowy owego placu, który został wykonany w latach 1752 – 1755 a potem wpisany na listę UNESCO. Wokół znajdują się ciekawe architektonicznie obiekty takie jak: ratusz miejski, łuk triumfalny, budynek opery i teatru, Muzeum Sztuk Pięknych oraz fontanny Amfitryny i Neptuna. W Nancy znajduje się również kościół Notre – Dame de Bon Secours zaprojektowany w XVIIIw., w którym spoczęli m.in. Stanisław Leszczyński oraz jego żona.

Tak zakończyła się nasza podróż po Francji i mimo iż nie byliśmy w Paryżu czy Chamonix, nie zabrakło nam mocnych wrażeń. Duże miasta jak Marsylia i niewielkie miasteczka jak St-guilhem-le-deser, miejsca, do których pielgrzymują ludzie z całego świata jak Taize czy Ars, niezwykłe krajobrazy Morza Śródziemnego i kanionu to właśnie mniej znana Francja, którą zobaczyliśmy. Zdaje sobie jednak sprawę, że to nie wszystko, co skrywa ten jakże zróżnicowany i piękny kraj, więc będzie trzeba tu niebawem wrócić.

Zdjęcia

FRANCJA / - / wzgórze La Garde / widok na Marsylię i AlpyFRANCJA / - / wzgórze La Garde / widok na MarsylięFRANCJA / - / Cassis / Morze ŚródziemneFRANCJA / - / Cassis / wybrzeże Morza ŚródziemnegoFRANCJA / - / Cassis / wybrzeże Morza ŚródziemnegoFRANCJA / - / St-Guilhem-le-deser / uliczka w St-Guilhem-le-deserFRANCJA / - / Gorges du verdon  / kanion rzeki VerdonFRANCJA / - / Gorges du verdon  / kanion rzeki VerdonFRANCJA / - / Marsylia / tłok samochodowyFRANCJA / - / Strasburg / Strasburg

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

tytuł licznik ocena uwagi
Wyprawy 439 Relacja i zdjęcia z wyprawy do Francji, a także opisy innych podróży i informacje praktyczne.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl