Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Źłebe i Źłebe > EKWADOR


BIG 10 2010- Antisana i Illinizas BIG 10 2010- Antisana i Illinizas relacje z podróży

Zdjęcie EKWADOR / Otavalo / targ w Otavalo / na targ w OtavaloJesteśmy w Ekwadorze już 4 raz i wciąż nie mogę się połapać jaka jest pora roku. Zawsze mówili sucha. Teraz mówią zima. Szczerze mówiąc chyba nawet zbyt mocno mnie to nigdy nie interesowało, najważniejsze było, że to pora na zdobywanie ekwadorskich gór.

Jesteśmy w Ekwadorze już 4 raz i wciąż nie mogę się połapać jaka jest pora roku. Zawsze mówili sucha. Teraz mówią zima. Szczerze mówiąc chyba nawet zbyt mocno mnie to nigdy nie interesowało, najważniejsze było, że to pora na zdobywanie ekwadorskich gór. W tym roku jednak zima ekwadorska mało ma wspólnego z porą suchą.
Ale zacznijmy od początku.
Nauczeni doświadczeniem z utratą bagażu w Warszawie nadaliśmy bagaż tylko do Bogoty bo ilość czasu na zmianę samolotu pozwalała na to aby te bagaże odebrać i jeszcze raz się odprawić. A wszystko dlatego, że do Bogoty lecieliśmy Air France a dalej lokalnymi liniami AeroGal. Plan był sprytny ale czujność kolumbijskiej obsługi lotniska jeszcze większa niż nasz spryt.
Wysiadając z samolotu usłyszeliśmy swoje nazwiska a przemiła Dolores w granatowym uniformie poinformowała nas, że ma nasze karty pokładowe na lot do Quito. Zatkało nas. Odprawialiśmy się tylko od Bogoty. Z jednej strony było nam wygodnie zabrać karty pokładowe i mieć święty spokój, z drugiej strach o bagaże nie pozwalał tego zrobić. Tłumaczyliśmy Dolores, że musimy się ponownie odprawić bo miejscem docelowym dla bagaży jest Bogota. Bez cienia wątpliwości Dolores wyciągnęła swoje radio i poprosiła o nadanie naszych bagaży do Quito. Ani przez chwilę nie chciałam jej uwierzyć. Pytałam o dowód nadania na podstawie którego obierzemy bagaże w Quito, pytaliśmy o tysiące spraw. Dolores uspokajała i zapewniała, że bagaże będą na nas już czekać w Quito.
I choć nadane przez radio, z odręcznymi bazgrołami informującymi o miejscu docelowym- czekały.
Zgodnie z tradycja szybko uciekaliśmy z Quito. Do Otavalo choć tam też nie spędziliśmy zbyt wiele czasu. Nie mogliśmy sobie jednak odmówić wizyty na tradycyjnym poncho plaza a jeszcze bardziej na lokalnym targowisku. Nad Otavalo góruje wulkan Imbabura 4609 mnpm który wybraliśmy jako cel aklimatyzacyjny. Szybko jednak okazało się, że aby wejść na Imbabure najsensowniej jest pojechać do małej wioski w okolicy – Esperazna. Przesiadając się z jednego autobusu na kolejny dotarliśmy do Esperanzy. Ta krótka jazda szybko przypomniała mi, że w lokalnych ekwadorskich autobusach można kupić empanady, pirackie filmy i sporo farmaceutyków niewiadomego pochodzenia. W Esparanza zatrzymaliśmy się w maleńkim hostalu Casa Aida. Niezwykłe miejsce którego właścicielka pamięta czasy hipisów. Wielu z nich u niej mieszkało tygodniami co zresztą przysporzyło jej sporo kłopotów. Miejscowa ludność nie potrafiła zaakceptować obcych i posądzając Aide o handel grzybami halucynogennymi nasyłała na nią policję. Tak czy inaczej Aidzie wyszło to chyba na dobre bo policja wiele razy kazała sobie gotować posiłki aby sprawdzić czy przypadkiem w kuchni grzyby nie są stałym składnikiem ;). Aida dziś świetnie gotuje.
Przyjechaliśmy tam dla Imbabury ale wejście na nią w planowanym terminie stanęło pod znakiem zapytania kiedy dowiedzieliśmy się o spisie ludności który ma miejsce co dziesięć lat a dla mieszkańców i turystów oznacza zakaz wychodzenia z domu z konieczności oczekiwania na przyjazd tych którzy spisu dokonują. Wątpliwości dotyczące wyjścia potęgował padający od kilku dni deszcz.
Wizja pozostania w domu z ogniem w kominku i pysznym jedzeniem była kusząca ale niestety czas tej wyprawy jest bardzo ograniczony. Postanowiliśmy sprawdzić czy w wiosce nie znajdzie się ktoś kto pod osłoną nocy postanowi jednak wymknąć się z domu i zawieść nas kamionetą do miejsca z którego startuje się na Imbaburę. Znalazł się ;).
Zabraliśmy ze sobą mapę i wskazówki które brzmiały „na szczyt prowadzi tylko jedna, jedyna droga. Nie można jej zgubić do czasu aż dotrzecie do skał. Tam droga się kończy i będziecie musieli jej szukać”. Kiedy wychodziliśmy z hostalu padało. Ruszyliśmy jednak z nadzieją, że to niskie chmury i u góry będzie ….przynajmniej sucho. Zresztą nie do końca chcieliśmy zdobywać ten szczyt. Chcieliśmy po prostu pokręcić się na wysokości dla aklimatyzacji. Jedyną prowadząca na szczyt drogę zgubiliśmy już w pierwszych 30 minutach. Wskazówki nie mówiły o tym że oprócz jedynej drogi jest tysiące skrótów które zanim doprowadza do tego samego punktu krzyżują się tysiące razy. W deszczu, w błocie dotarliśmy wreszcie do skał o których mówili miejscowi. Tam deszcz zamienił się w śnieg. Byliśmy zmarznięci, przemoczeni i jeśli mam się przyznać było mi już wszystko jedno co się wydarzy. Chyba z tej obojętności zacięliśmy się żeby wejść na szczyt. Skoro i tak jesteśmy mokrzy, skoro i tak do domu daleko, skoro i tak nie ma gdzie się schronić………. idziemy na szczyt. Pod szczytem spotkaliśmy kilku Szwajcarów którzy dla bezpieczeństwa założyli na mokrych skałach linę. Nie była konieczna ale dawała miłe poczucie bezpieczeństwa. Wraz z wejściem na szczyt zagrzmiało a z nieba posypał się grad i pioruny. Jeszcze nigdy tak szybko nie schodziliśmy z gór.
Susząc ubranie w Casa Aida pytamy o pogodę i porę roku. Zima mówią. Mówią, że zimą jest sucho i stabilnie a to szczególny rok. Cały listopad w górach padał śnieg a tu na dole nadal wciąż źłebe i źłebe (od llover – padać).


Zdjęcia

EKWADOR / Otavalo / targ w Otavalo / na targ w OtavaloEKWADOR / Otavalo / targ w Otavalo / na targu w OtavaloEKWADOR / Otavalo / targ w Otavalo / na targu w OtavaloEKWADOR / Otavalo / targ w Otavalo / na targu w OtavaloEKWADOR / Otavalo / targ w Otavalo / na targu w Otavalo

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl