Forum dyskusyjne

Właśnie wróciłem z Marakeszu - Jakieś pytania

kategoria podróże po świecie

kraj Maroko

tygrysek4ever dołączył
29.07.2008

tygrysek4ever 17:48 | 18.09.2008

Właśnie wróciłem z Marakeszu - Jakieś pytania?
Zamierzam pojechać raz jeszcze w połowie listopada!!


BWphoto dołączył
07.09.2008

tygrysek4ever dołączył
29.07.2008

pingwinek dołączył
09.06.2008

pingwinek 12:12 | 20.09.2008

chcialam zapytac o bezpieczenstwo. czy dwie samotnie podrozujace dziewczyny nie beda miec klopotw?
i jeszcze jedno - jakie sa ceny np za noclegi


bialy_6 dołączył
06.01.2008

bialy_6 18:27 | 20.09.2008

Dwie samotne dziewczyny z pewnością nie powinny mieć żadnych kłopotów. Oczywiście w miejscach, gdzie jest mniejsza ilość turystów mogą nie chcieć się z Wami targować tak jak z facetami, ale jestem przekonany, że powinno być bardzo fajnie i bez najmniejszych problemów :)
Co do noclegów to w medinach to ciężko mi jak to będzie w przypadku dwóch osób, ale cena za nocleg w pokoju przy 4ch osobach to 40-50 DH (niestety w pokoju nie ma jacuzzi i klimatyzacji ;( ) Merrakesz jest droższy i ciężko mi powiedzieć ile kosztują pokoje - my za dach zaraz przy Dżema-el-Fna płaciliśmy 40 DH/os. Poza tym nocleg na dachu przeważnie ok 20-25 DH/os. Przy noclegach bardzo dużo daje targowanie się :) Jakbym mógł jakoś jeszcze pomóc to pytaj śmiało :)


pingwinek dołączył
09.06.2008

pingwinek 19:47 | 20.09.2008

dzieki za info :) a jak najlepiej poruszac sie po Maroku?!?! pociagi autobusy??? przyznam ze nie mam za duzo czasu a chcialabym zobaczyc jak najwiecej. moze sa jakies miejsca ktore szczegolnie polecasz?


bialy_6 dołączył
06.01.2008

bialy_6 10:00 | 21.09.2008

Ja byłem na początku sierpnia 2 tygodnie i zrobiłem przejazd wokół Maroka bo miejscach polecanych w internecie i przez znajomych.
Poruszałem się wszystkim czym się dało: najczęściej autobusami (CTM wiadomo jakie jest, ale niezapomniane są przejazdy autobusami lokalnymi, które są tańsze i jeżdżą jak bolidy F1 ;) ), jak się nie dało to taksówka o ile dało się wytargować sensowną cenę (a była nas 4ka to było łatwiej, generalnie duże taxi ruszają jak mają 6 osób), prywatnym autem za pieniądze (a tam jest to zabronione), land roverami w górach,busikami, pociągiem - pociąg polecam na duże odległości typu: Marrakesz-Tanger, Marrakesz-Fez.
Co polecam: jeżeli chodzi o miasta to z pewnością Fez i Marrakesz. Konieczność! Polecam góry Atlas - niesamowite, Saharę i Ocean. Co do Oceanu ja byłem w miejscowości Essaouira - ale tam cały czas baaardzo wieje. Jak chcesz leżeć na plaży to wybierz coś bardziej na południej, a jak chcesz pochodzić to śmiało. Tu wymieniłem taką podstawę dla mnie. Poza tym pomyśl o dolinie Todry, Dades(nie byłem, a podobno rewelacja). W Szewszefan byłem za krótk, żeby móc coś konkretnego powiedzieć - może tylko tyle, że chyba tam trzeba pobyć kilka dni, żeby się to miasteczko spodobało. Ourzazate ma fajne hotele z basenami i to wszystko. Obok Ourzazate jest dużo starych fortec m.in. Ait Bin Haddu znane z Hollywood (ja tego też nie widziałem). W Casablance i Rabacie nie byłem bo kompletnie wszyscy odradzali te miasta. Ja nie byłem i nie wiem jakie są, ale przyznam szczerze, że nie żałuję i jakoś nie chcę pojechać do tych obu miast. Pamiętaj: Marrakesz i Fez to podstawa jeżeli lubisz miasta :)
Jak coś to pytaj dalej śmiało


akirija dołączył
05.01.2007

akirija 11:26 | 24.09.2008

Wrócilam niedawno z Maroka i z pewnością odradzam autobusy inne niż CTm i Supraturs. W jednym z takich niezrzeszonych autobusów ukradziono mi plecak z luku w trakcie podróźy. Podróźowałam 2 tyg po całym kraju jednak dla mnie był to pierwszy i ostatni raz w Maroku.


bialy_6 dołączył
06.01.2008

bialy_6 15:03 | 24.09.2008

Uu, to z pewnością niemiła niespodzianka! Ja tylko piszę, że jak dla mnie to właśnie podróżowanie CTM i Supratours to nuda, a w lokalnych autobusach jest z pewnością bardziej ciekawie, są ciekawsi ludzie, z którymi można porozmawiać i kierowcy z F1 ;) Ja polecam chociaż raz przejechać się takim autobusem - jeździłem parę razy i z bagażami nie było problemów - przedmówczyni niestety miała pecha. Co do kradzieży to naprawdę czułem się pod tym względem bezpiecznie, a do Maroko mam nadzieję, że będę miał czas wrócić bo ludzie są niepowtarzalni :) Pozdrawiam


akirija dołączył
05.01.2007

akirija 16:13 | 24.09.2008

Ja też lubie jak nie jest nudno ale nikomou nie polecam zostania w tym w czym się stoi w połowie podróźy. Jeśli chodzi o ludzi to dla mnei niepowtarzalni - napewno ale w negatywnym znaczeniu. Targowanie się z policją o to ile mają nam zapłacić odpowiedzialni za nasz bagaż to chyba szczyt bezczelności. Miałam okazję na szczęscie spotkać marokańczyków, których z całego serca polubiłam ale niestety ogólne wraźenie po 16 dniach mam wyjątkowo złe.


bialy_6 dołączył
06.01.2008

bialy_6 16:39 | 24.09.2008

No rozumiem, sam pewnie byłbym niepowtarzalnie zdenerwowany! Ale jeszcze mam takie pytanie: czy na zdanie o nich wpłynęła tylko ta nieprzyjemna historia czy na każdym kroku jakoś ich źle znosiłaś?
Pytam bo zastanawia mnie to - jak tam jechałem byłem nastawiony na wszystko, a co do Marokańczyków wszyscy mówili że są natarczywi, uciążliwi i nieprzyjemni! Po jednym dniu byłem znacząco zaskoczony - okazali się bardzo pomocni, życzliwi, przyjaźni i uśmiechnięci. Oczywiście cwaniaków nie brakowało, ale mi oni kompletnie nie przeszkadzali! Może to przez to, że byłem przygotowany na wszystko czego można się spodziewać z ich strony - chodzi o wszelakie negatywne aspekty podróżowania (jakby mi plecak ukradli to byłoby zapewne ciężko ). I tak było, że przed wyjazdem czytałem opinie ludzi raczej negatywne o Marokańczykach, tylko jeden znajomy, który tam był wcześniej wspomniał, że są świetni - o ile jest się w porządku wobec nich. I ku mojemu zaskoczeniu też mi się bardzo spodobali. Nie narzekam na Polskę, ale uważam, że Polacy nie są gościnnym narodem tak jak to jest niby w obiegowym mniemaniu - nie ma dużego doświadczenia w podróżowaniu, ale o gościnności można mówić na Bałkanach, w Maroko, nawet we Włoszech - a w Polsce to chyba tylko w wybranych miejscach i sytuacjach. Ale się rozpisałem i zmieniłem temat. Pozdrawiam serdecznie.
PS. Udało Ci się odzyskać sensowną kwotę za dobytek czy to raczej było masz 50zł i uciekaj ?


akirija dołączył
05.01.2007

akirija 15:51 | 25.09.2008

Cóż jeślli chodzi o moje zdanie o marokach z pewnością nie wyrobiłam go sobie dlatego że ktoś ukradł mi plecak. Może się to zdarzyć wszędzie. Ale to co miałam okazję doświadczyć przy okazji kradzieży i wiele różnych sytuacji pozwoliły mi utwierdzić się w przekonianiu że z tymi ludzmi nie idzie mi się odgadać (chodzi mi o tych, którzy mają największa styczność z turystami). Niestety okazuje się, że wszystko rozchodzi się o pieniądze. Tak samo bylo właśnie na posterunku policji gdzie policjanci zamiast nam pomóc byli jeszcze wkurzeni źe nie znamy fnacuskiego. Musieismy skłamać, źe w plecaku były pieniądze inaczej nikt by nam złamanego grosza nie oddał. A tak udało nam się wydębić 2000 dh, czyli o mniej ni ciuchy w plecaku ale nie miałam wyjścia. W mojej pamieci pozostana jako ludzie, ktorzy na pytanie jak gdzies trafic zamiast wskazac drogę będę chcieli zaprowadzić cię tam za pieniądze oczywiście i którzy zaczepiając cię na ulicy po krótkiej pogawędce o niczym również za to chcą kasę. Nie jest to kwestia biedy, bo byłam w biedniejszych krajach w których jednak nie widzi się w turyście jedynie worka pieniędzy.


Rene30 dołączył
09.06.2007

Rene30 22:56 | 27.09.2008

No niestety takie można odnieść wrażenie, i tak to mniej-więcej wygląda. Ale taka sytuacja jest chyba we wszystkich krajach, które są masowoturystyczne, a sami turyści innej rasy niż tubylcy. Poza tym Arabowie podróżują tylko w celach religijnych lub biznesowych, więc dla nich Biały przyjeżdżający do ich kraju tylko po to żeby ZOBACZYĆ i jeszcze za to płaci musi być stuknięty; oni poprostu tego nie rozumieją. A jeśli jest stuknięty i na pewno bardzo bogaty (skoro przyleciał samolotem z daleka) to można go oskubać. Tak mniej-więcej sobie to tłumaczą Egipcjanie, Tunezyjczycy, Turcy, Marokańczycy... Pieniądz rządzi światem - u nas też, tylko trochę inaczej:-) Mojemu znajomemu w Turcji splądrowali sejf hotelowy który miał zamknięty w zamkniętym pokoju, a po wezwaniu policji rozmowa stróżów prawa z Europejczykiem wyglądała podobnie jak to co opisała Akirija. Ja z kolei szukając dworca kolejowego (dla pociągów dalekobieżnych) w samym centrum Sousse (jednego z najbardziej turystycznych miast Tunezji) dostałem odpowiedź w postaci splunięcia pod moje buty. A w stolicy w Tunisie taksówkarz za podwiezienie około 1,5 - 2km skasował nas 20$. Był też recepcjonista który pomylił się podczas wymiany dolarów w hotelowym kantorze oczywiście na swoją korzyść, jak się później okazało mylił się notorycznie;-) Ale rzeczywistość oprócz tej czarnej jest też ta jasna. I tak: poznałem innego taksówkarza, bardzo uczciwego i sympatycznego człowieka który jak wybiło na taksometrze dokładnie tyle ile mieliśmy drobnych w kieszeniach i chcieliśmy wysiąść, stwierdził "no way" i zawiózł nas do samego celu, mnie częstując po drodze papierosem, i cały czas opowiadając o swoim kraju, ludziach i zwyczajach - złoty człowiek! Innym razem będąc w Dugga (największym starożytnym mieście w Tunezji) spotkałem pastucha który między ruinami wypasał stado owiec. Dzień już się kończył, zaczęło robić się szaro, a my się poprostu zgubiliśmy i nie mieliśmy bladego pojęcia w którą stronę w ogóle iść do budki strażniczej pod którą byliśmy umówieni z louage'm. Ów pastuch prowadził nas przez ruiny dobre 20minut, wskazując rękami na co bardziej interesujące szczegóły mijane po drodze a nie opisane w przewodnikach takie jak np. kilkutysięczne mozaiki na podłogach starożytnych willi, czy oryginalne przedsionki łaźni z półkolistymi umywalniami tamtejszych domów. Na koniec nawet nie poprosił o jakiekolwiek pieniądze! Szeroko uśmiechając się zawołał 'Bon voyage!' i pomachał czymś co przypominało kapelusz:-) Tak więc ludzie są dobrzy i źli, a ja wychodzę z założenia że jestem przygotowany na najgorsze, a jeśli w praktyce później okaże się że jest lepiej, to tylko się miło rozczaruję. Jak narazie przeważają jednak pozytywy i zamierzam wracać do tych krajów - właśnie wylatuję za 5 dni:-)


Rene30 dołączył
09.06.2007

Rene30 23:18 | 27.09.2008

O jeshu, ale się rozpisałem! :-D Ale jeszce słówko... Tym którzy chcą spędzić urlop w ciepłym klimacie, którzy chcą zobaczyć świat arabski i przy okazji dwa największe w Afryce miasta starożytne (wpisane na listę UNESCO), i mają dość nachalnych tubylców, tym wszystkim polecam LIBIĘ. Libijczycy są dużo bardziej naturalni i nie skażeni komercją. Jest tylko jeden minus, dla wielu Polaków dość poważny - w Libii obowiązuje całkowity zakaz spożywania alkoholu, a do więzienia trafia się już za samo jego posiadanie. Kto jednak nie obawia się trzeźwego urlopu, ten niech się uda do Libii a nie będzie żałował!


bialy_6 dołączył
06.01.2008

bialy_6 09:32 | 29.09.2008

Tak mnie zastanawiają te wszystkie wypowiedzi związane z negatywnymi opiniami o Marokańczykach i o pieniądzach i przyznam szczerze, że raczej spowodowane to jest niewiedzą wyjeżdżających.
Akirija pisze, że nie jest to kwestia biedy bo była w biedniejszych krajach - nie zgadzam się. Rene30 pisze, ze Arabowie nie rozumieją faktu, że ktoś przyjeżdża tylko po to, żeby coś zobaczyć, a sami podróżują w celach religijnych/biznesowych - bzdura. Taksówkarz skasował kogoś na milion dolarów - podróżniczy laicyzm!
Zacznijmy od taksówkarzy - chyba wiadomym jest to, że od Iranu przez Botswanę do Maroko -> taksówkarz=cwaniak. To jest bardziej oczywiste niż woda w kranie i z niejednym się kłóciłem o wszelakie sprawy. Ale podstawa podstaw to nigdy nie wsiadać do taksówki bez ustalonej ceny! Na miłość Boską! Zawsze ustalasz cenę przed jazdą (trzeba się też orientować ile może kosztować przejazd), albo prosisz o włączenie taksometru. W innym wypadku mówisz komuś takiemu, żeby spadał na drzewo i koniec tematu. Oczywiste.
Poza tym Arabowie podróżują po świecie w celach turystycznych/podróżniczych jak najbardziej (poznałem kilku, którzy opowiadali o tym), a że jest ich niewielu to przez to, że w ich krajach panuje bardzo duża bieda i tylko nieliczni mogą sobie na to pozwolić. Z pewnością rozumieją dlaczego ktoś przyjeżdża do ich kraju - oni chyba bardziej niż my rozumieją piękno przyrody, natury i odrębności kulturowej.
Kraje arabskie mimo turystyki są biedne. Oni sobie zdają sprawę, że bez turystów by nie mieli z czego żyć, dlatego ich kultura zmieniła się na tyle, że innowiercy mogą swobodnie poruszać się po ich kraju - poza tym gro z nich uwielbia poznawać ludzi z innych krajów Świata. To właśnie bieda i potrzeba zdobycia pieniędzy do życia (albo coraz lepszego życia) powoduje, że oni są wszędzie i wygląda to nieco inaczej niż u nas. Inną sprawą jest religia islamu - osobiście spodobała mi się. Jednym z podstawowych pięciu filarów islamu jakie opisuje koran jest jałmużna - jeżeli masz dużo podziel się z innymi. To jest ich kultura.
Ale wiecie co - spotkałem się może z kilkoma nieprzyjemnymi osobami, ale nie pamiętam, żeby wszyscy chcieli ode mnie pieniądze - a tym bardziej nigdy w życiu za rozmowę bądź pokazanie drogi (tutaj słyszałem, że czasami dzieciaki w Fezie chcą parę groszy za pokazanie drogi do garbarni)! Dopiero kolega mi uzmysłowił, że my po prostu nie zwracaliśmy uwagi na takich ludzi i mówiliśmy najzwyczajniej w świecie NIE jeżeli chcieli jakieś pieniądze - prawie zawsze uzyskaliśmy pomoc a o kasie nie było mowy - tym jestem bardzo zaskoczony. Oczywiście wszędzie ludzie są różni i jak wspomniałem na nieciekawych typów też wpadaliśmy, ale to były pojedyncze sytuacje, a ludzie Ci byli przeważnie taksówkarzami ;)
Poza tym wszystkim to proszę o trochę obiektywizmu. Nie możesz się porozumieć, to pomyśl jak byś rozmawiała z polską policją po hiszpańsku bądź francusku. Pomyśl, jak taksówkarze z Warszawy oszukiwali obcokrajowców zabieranych z Okęcia ... no ale my żyjemy w innej cześci Świata i kultura u nas jak i religia są inne! Pozdrawiam


Luxon dołączył
17.11.2008

Luxon 11:46 | 26.11.2008

Witam, ja się wybieram do Maroka w styczniu. Mam pytanie o hotele, gdzie i za ile nocowałeś no i jakie były warunki?


akirija dołączył
05.01.2007

akirija 16:44 | 26.11.2008

Zgadzam się, że turystę wszędzie stara się naciągnąć i chyba tylko bardzo naiwna osoba mogłaby sądzić, że np. u nas się tak nie dzieje. Zznam takie osoby, którym nie przeszkadza nachalnośc marokańczyków szczególnie w głównych miejscach turystycznych jednak dziwi mnie jak można nie zwrócić uwagi na propozycje zaprowadzenia do garbarni w fezie, biorąc pod uwagę, iż proponuje to co 2 osoba spotkana po drodze.


darius dołączył
09.01.2009

darius 18:34 | 09.01.2009

Chcę wynająć samochód na lotnisku w marakeszu. Opłacę także ubezpieczenie dodatkowe. Pytam, czy i ile depozytu muszę dać i w jakiej formie? Będę tam 5 dni.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl