Forum dyskusyjne

Indywidualnym turystom wyjezdzajacym do Chin wspolczuje

kategoria podróże po świecie

kraj Chiny

teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 22:39 | 09.11.2008

Bylem na przelomie czerwca i lipca w Chinach (Pekin troche ,Szanghaj ,Nanning ,Guilin,Yangsao ) i wspolczuje naprawde tym ktorzy tam jada na wlasna reke .Chinczycy naprawde nie znaja angielskiego ,moze tylko kilu .Ja akurat nie mialem tego problemu ,bo pojechalem do rodowitej chinki ,ktora mowila dobrze po angielsku ,no ale ten akcent powodowal nieraz smieszne sytuacje nieporozumien ,np gdy szukalem musztardy w supermarkecie ,lub warzyw na polski rosol ,ktory zreszta ugotowalem (dobrze ,ze mialem Vegete ,choc chcieli mi zabrac w Pekinie ,bo nie wolno wwozic zywnosci ,ale sie udalo wytlumaczyc ,ze to nie zywnosc).Bylem swiadkiem sytuacji w parku ,gdy dwudziestoparoletni anglik ,siedzac na lawce z mloda chinka ''rozmawiali ''za pomoca translatora elektronicznego.Nawet w sercu Szanghaju w Pizza Hut nikt nie mowil po angielsku .Moze mialem pecha ,ale nie mysle lotniska ,sklepy restauracje etc.0 angielskiego .Nie wiem naprawde jak oni zrobili te olimpiade ,sciagneli chinczykow z krajow anglojezycznycz ?


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 14:49 | 10.11.2008

Wspolczujesz powiadasz?
Ja napisala bym inaczej podziwiam takich ludzi. To jest cala przyjemnosc podrozowania , przygotowania sie do podrozy, czytania na temat danego kraju, dogadywania sie na migi i na koniec delektowania sie kuchnia danego kraju bez potrzeby taszczenia. produktow z Polski..
Czytam twoj tekst i mam wrazenie jak bys byl z innej planety. Facet. Jest mnowstwo krajow na swiecie i regionow gdzie nie mowi sie po angielsku. Dla prawdziwego podroznika to nie stanowi zadengo problemu, wrecz przeciwnie jest przygoda sama w sobie. Tylko my mamy podejscie do sprawy troche.
Bez komentarza.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 15:44 | 10.11.2008

Dokładnie tak, problemem są raczej ludzie, którzy na siłę starają się Ciebie ignorować jeśli nie mówisz w ich języku, czego szczytem był hindus sprzedający hotdogi w budce na Polach Elizejskich, który za wszelką cenę starał się wymusić na mnie żebym zamówił hotdoga w języku francuskim, skończyło się tym, że kupiłem w budce obok. Natomiast jeśli chodzi o Chiny to byłem 8 lat temu w Kantonie i nie odczułem problemów z "brakiem języka", wynika to chyba z tego, że oni jednak ze wszystkich sił starali się mi pomóc i jakoś zawsze dawaliśmy sobie radę :-)


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 16:02 | 10.11.2008

Zgadzam sie z Wami w v100 %-centach ,ale mnie wystarczyly dwa skoki cisienia ,pierwszy w Amsterdamie ,gdy dowiedzialem sie ,ze tego dnia chinczycy odwolali moj lot ,i bez bagazu musialem udac sie do hotelu .Chyle czola tutaj przed holenderska obsluga na lotnisku ,ktora mi bardzo pomogla ,Drugi na lotnisku w Pekinie ,gdy dwie godziny szukalem kogos kto zna angielski ,i tak udalo mi sie trafic do China Southern Arlines ,oczywiscie do biura ,ze swoim bagazem ,troche mi pomogli ,ale pytali kto mnie tu przyslal ,bo mialem przesiadke w Pekinie ,i balem sie ,ze spoznie sie na nastepny samolot do Nanning ,a nastepnego dnia byl juz zabookowany bilet do Szanghaju .Do rzeczy jednak ,gdy nie ponagla cie czas ,i nie masz zabookowanych biletow lotniczych ,w Chinach wcale nie tanich i nie chcialbys sie mimo woli spoznic na samolot to jest ok.


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 16:24 | 10.11.2008

Kolego zasada jest taka w podrozy wszystko co cie spotka przewidziane czy tez nie traktujesz jak przygode. Z rzeczy nie milych i przykrych wyciagasz wnioski na przyszlosc. Jesli oczekujesz czegos innego to siedzisz przed telewizorem i gladasz swiat przez jego ekran.
Taka jest prawda.


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 16:42 | 10.11.2008

Stary ,nie sztuka podrozowac ,gdy sie spi na pieniadzach.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 21:54 | 10.11.2008

ostatnio w Londku na miedzynarodowym dworcu kolejowym St. Pancras przez kilka minut probowalismy sie dogadac z dwumetrowym afroanglikiem sprawdzajacym bilety przy wejsciu na perony, ktory probowal nam cos wyjasnic na temat naszych biletow tak jakby mial z pol kilo klusek w gebie. Po paru minutach nieudanych prob powiedzenia przez tego pana czegos wyraznie, machnal reka i puscil nas do pociagu . Wiec nie trzeba leciec do Chin, zeby trafic na kogos kto ma problemy z angielskim


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 21:58 | 10.11.2008

Wiem cos o tym ,jestem w Londynie prawie 9 lat


mokujin8 dołączył
28.03.2012

mokujin8 15:35 | 28.03.2012

zapraszam na poniższego bloga, gdzie już w najbliższym czasie znajdą się relacje z podróży po chinach.
póki co - kraj środka od środka (stacjonarnie) :)
:
niebogwiazdzistenademna.blogspot.com 


anag dołączył
14.04.2006

anag 00:35 | 11.11.2008

Wszystko zalezy od punktu widzenia. Ja wspolczuje turystom zorganizowanym podrozujacym do Chin i gdziekolwiek indziej - poniewaz "zorganizowanie" to wynika zawsze z braku czegos: znajomosci jezyka (jakiegokolwiek popularnego obcego), odwagi lub swiadomosci ile pieniedzy i przygod traca. Albo lenistwa po prostu.

(bardzo prosze mnie nie linczowac za ten poglad, bo go nie zmienie, ale tez naprawde nie mam na celu nikogo obrazic:))

To co mnie akurat kreci w podrozowaniu niezaleznym to fakt, ze spotykaja mnie wtedy najlepsze i najgorsze rzeczy w zyciu - czesto w bardzo krotkich odstepach czasu. Takie skoki adrenaliny - zwykle zupelnie nie do przewidzenia....;)

W Chinach w McDonaldsie nie rozumieja slowa "hamburger" a w kafejce internetowej nie rozumieja slowa "internet". Tym niemniej z dobrym przewodnikiem pod pacha i z usmiechem na twarzy mozna dotrzec wszedzie i zalatwic wszystko. Chiny nie sa krajem nieodkrytym; byly tam przed Toba i beda po Tobie tlumy turystow nie znajace lokalnego jezyka - naprawde nie jest wielkim wyczynem zwiedzic ten kraj...


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 14:06 | 11.11.2008

I to jest setno sprAutorowi watku chce powiedziec ze
"If, there is a will, there is a way."
Zasobnosci portfela nie ma znaczenia, natomiast ma znaczenie jak nim zarzadzasz.


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 21:19 | 11.11.2008

Sedno piszemy przez ''D'' ,sorry ,ze Cie porawiam ,ale ostatnio anglik na forum tez nazwal mnie rzeznikiem jezyka angielskiego. Co do komentarza ,to wypowiedz Twoja jest nie do konca zgodna z prawda .Zawladnely Toba emocje ,ale prosze przeczytaj prosze te komentowana wiadomosc na spokojnie ,a mysle ,ze zroumiesz.


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 21:11 | 11.11.2008

Ja mam zamiar byc tam znow ,ale juz znalazlem na necie przewodnika mieszkajacego tam ,i przypuszczam ze wyniesie mnie to tyle samo co wycieczka a zwiedze i bede robil co chce ,juz nigdy wiecej stresu w podrozy ,TO MA BYC PRZYJEMNOSC OD RAZU ,A NIE PO CZASIE , GDY POWIESZ ''NAWET Z TYM STRESEM BYLO FAJNIE''-GOWNO PRAWDA VWTEDY W CZASIE STRESU WCALE NIE JEST FAJNIE .-sorki ,wiem ,ale to tylko moja opinia ,gdy macie inne ok. Wszystkim nie moga sie podobac te same kobiety .He he


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 00:01 | 12.11.2008

Są ludzie ,którzy sami się nakręcają na stres,jeśli jedziesz do jakiegoś kraju to najpierw poczytaj trochę o kulturze danej społeczności i nie oczekuj,żeby specjalnie dla Ciebie zmienili np swój stosunek do czasu(vide Afryka).Zycie jest dużo łatwiejsze i przyjemniejsze,gdy szanujemy innych i dlaczego Chińczycy mają mówić po angielsku?By Nam Europejczykom ułatwić życie?Ech...Chcesz podróżować to ucz się języków:))))


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 00:12 | 12.11.2008

Powiedz to chinczykom ,prowadzacym sklepiki w Polsce ,niech sie ucza polskiego.


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 00:00 | 12.11.2008

Kolego napisales ze nie sztuka podrozowac jak sie spi na pieniadzach Kilka postow wyzej. W sumie zdanie wyciagniete nie z gruchy nie z pietruchy. Bo nie o tym byl watek. Emocji zadnych nie bylo z mojej strony tylko oddzew na twoje stwierdzenie..
Wlucze sie po swiecie od lat o sytuacjach nie przewidzianych, nie milych nie spodziewanych (np. brak plecaka przez tydzien ). przez te wszystkie lata mogla bym ksiazke napisac. Na wszytkie przeciwnosci losu patrze z przymruzenim oka. Zadna z tych rzeczy mnie NIE zniechecila do dalszego sie wluczenia po swiecie i po krajach ktore to nie zawsze bywaja latwe.
Po drugie to nie jest forum polonistyczne tylko globtroterskie. Wiec wybacz ale wytykanie komus bledow, czy literowek jest "nie poprawne politycznie". Gdybyz zyl w Polsce bym Ci to wybaczyla. Z racji tego ze od lat kilku mieszkasz na Zachodzie powinienes wiedziec lepiej.


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 00:22 | 12.11.2008

Sorki ,za wytykanie bledow , ale zgadzam sie z Toba mimo ,ze zaprzecze moze swoim slowom z poprzedich postow ,a chodz mi konkretnie o to ,ze jak ktos lubi podrozowac to i tak to bedzie robil ,ja natomiast wracam w przyszlym roku do Chin zarazony ,gdyz nie mozna ich zwiedzic przez raptem 9 dni .Oczywiscie madrzejszy o nowe doswiadczenia .Duzo czytalem ksiazek o Chinach ,obejrzalem setki zdjec ,i przeczytalem niejedna opinie od bywalcow .Wiec nie mozna mi zarzucic ,ze pojechalem w ciemno .Nawet chinka stwierdzila ,ze wiem o Chinach chyba wiece niz ona.


Michelle dołączył
25.01.2008

Michelle 09:35 | 12.01.2009

Ja załatwiałam wszystko na własną rękę, jechałamz chłopakiem i ani jedno z nas nie mówi po chińsku. Fakt, niewielu Chińczyków posługuje się choć w małej mierze językiem angielskim, ale jak się chce to się da radę. My nie mięliśmy większych problemów. Najważniejsze to dobrze sie przygotowac do wyjazdu! :) Pozdrawiam


teddy320 (konto zablokowwane) dołączył
09.11.2008

teddy320 (konto zablokowwane) 17:43 | 12.01.2009

Masz racje ,ja osobiscie akurat nie musialem ,mialem przewodniczke.


mysterymind dołączył
02.07.2009

mysterymind 16:28 | 28.03.2012

zwnada koles zenada! jak sie nie potrafisz z ludami odwiedzanych krajow porozumiec bez angielskiego i uwazasz to za skandal ze nikt po angielsku nie mowi to po co podrozujesz. Ja nie mialam problemow z jedzeniem biletami czy noclegiem. Rzeba miec przewodnik z podstawowymi slowkami i reszta to przygoda. Do kuchni zawsze pozwola wejsc a jak jestes taki wygodny to dobre chinskie restauracje dzialaja w ten sposob ze pokazujesz co chcesz jesz bo wszystko jest wystawione na pokaz. (w wersji nie ugotowanej czyli zywe) Ja nauczylam sie jak wyglada znaczek makaronu, ryzu wazyw kurczaka i zawsze w chwilacg kryzysu cos sie udalo. Uwazam te przezycia za rewelacyjne! Chinczycy sa frustrujacy z innych powodow ale to nie temat na teraaz


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 23:11 | 28.03.2012

mi łatwiej przyszło się nauczyć gung bao diji i pidżiu :) (kurczak na słodko z orzechami i piwo)


dominkom dołączył
19.07.2008

dominkom 21:59 | 01.04.2012

Dwa razy podróżowałam po Chinach i bez problemu. Mapa chińska, parę znaczków, trzeba pytać, i to nie jednego Chińczyka, bo często wprowadzają w błąd.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl