Forum dyskusyjne

trekking w Andach

kategoria podróże po świecie

ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 00:28 | 04.01.2009

witam szanowne grono! :-)
czy ma ktoś z Was doświadczenie z trekkingu w Andach? niedawno wróciłam z trekkingu dookoła Annapurny, a terach chodzi mi po głowie Am. Południowa. niestety jest to rzadki tamat tutaj, a chciałabym się tam wybrać, może pod koniec roku, lub na początku przyszłego. jestem zainteresowana około 14 dniowym trekkingiem, fajną trasą. Jeśli lktoś mógłby udzielić jakichś fajnych i ciekawych informacji, będę szczerze wdzięczna. mój kontakt: urszula_g@wp.pl
pozdrawiam,


emski dołączył
13.12.2003

emski 00:46 | 04.01.2009

Cordillera Blanca Huayhuash Treck 11 dni chyba najlepszy w tamtych rejonach Peru i jak to zrobisz pod koniec Czerwca to jest ok 24go Intiraymi festival w Huanucopampa bez turystow bez milionow jak w Saqusaywaman naprawde warto a tutaj pare zdjec www.pbase.com/jemski/huayhuash&page=all 


ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 10:08 | 04.01.2009

dziękuję za odpowiedź. A zdjęcia zapierają dech w piersiach! wpaniałe!
Interesuje mnie możliwość indywidualnego trekkingu, bez konieczności wynajmowania tragarzy i mułów. Nie wiem tylko czy jest to możliwe.
Czy są po drodze jakieś miejsca gdzie można spać i jeść? Czy w rachubę wchodzi tylko własny namiot i prowiant. Niestety raczej nie uda mi się wyjechać w terminie o którym mówisz, dlatego chciałabym się dowiedzieć jakie inne miesiące są najlepsze ze względu na pogodę, temperaturę, widoczność, etc. będę bardzo wdzięczna za dodatkowe info. pozdr.


emski dołączył
13.12.2003

emski 16:09 | 04.01.2009

Indywidualnie jest dosyc ciezko raz ze bezpieczenstwo w poprezdnich latach byly wypadki napadow na turystow chociaz sie troche za to wzieli a drugie to odludzie totalne jak wyjdziesz z Queropalca tp po 6 dniach dochodzisz do Chiqilan zadnych osad wsi tylko pojedyncze chaty czasami pasterskie gdzie mozna kupic ....PIWO :-)) i czasami na jeziorem mozna u nich dostac smazonego pstraga i to wszystko. Wszystko trzeba targac samemu ja bylem z grupa 6 osob 2 konie i 11 oslow Organizuja to w Huaraz miejscowe biura mozna znalec rozne ceny ale i sercice jest tez rozny mozna wnajc samemu samemu prezwodniko/kucharkei sama kupisz prowiant na 11 dni wliczajac przewodnika ale zarcie jest niesamowicie tanie na bazarze. Spotkalem taka aussie pare w gorach mieli tylko jedna kucharko/przewodnika i jeden osiol. pora to Czerwiec Lipiec jednakowoaz najlepsza pozniej moze lac. Chociaz ja tez mialem jeden dzien w sniegu.Do tego dochodza ciuchy i spiwor. w dzien idziesz w upale a o 4PM zakladasz wszsysko co masz najcieplejsze o 4 Am w namiocie bylo -11C :-)) Tak ze bagazu ci nie zabraknie. A sam trek to podejscia z 2K po plaskim wchodzisz na 4-4.5 k czasmi dwa razy dziennie sa te przelecze ale widok niesamowity jak i sam trek. Generalnie samemu widze to nie do zreazlizowania chociaz sa wyjatki. Chyba wroce w Czerwcu na 11 dni tym razem. powodzenia


ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 16:21 | 04.01.2009

dzięki serdeczne za info. Mam już jaśniejszy obraz w związku z tym. w takim wypadku być może będę starała się właśnie wybrać tam w terminie polecanym przez Ciebie.. nie ma to jak info z pierwszej ręki! thx! pozdr.


ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 21:40 | 04.01.2009

emski, mam jeszcze jedno pytanie: gdzie mogę znaleść namiar na jakiegoś zaufanego przewodniko/kucharkę? znam hiszański b. dobrze, więc z komunikacją nie będzie problemu. Wolę uniknąć pośrednictwa biur turystycznych. jaki byłby koszt przewodniko/kucharki, prowiantu, muła etc. załóżmyna jedną osobę - góra dwie ? skąd się startuje na ten trekking który polecałeś i przez jakie punkty przechodzi? upss... nie wyszło jedno, ale jeszcze kilka pytań :D


emski dołączył
13.12.2003

emski 02:39 | 05.01.2009

uzywasz GPS ? to ci mocge podeslac caly 6 dniowy trek w Garmin .Logistycznie rzecz biorac to starujesz z Huaraz i tam jest cala baza i biura organizujace i stamtad musisz zalatwic transport do Queropalca albb Huayhuash. Ja szedlem z biura 6 dni z zarciem przewodnikiem kuchnia porters donkey drivers wyszlo pk $ 700 w 6cio osobowej grupie. Co nie jest zle w tym byly oplaty za "kopytkowe" bo oczywiscie miejscowi ustawiaja w gorach punkty kontrolne i kazda gmina swoje i dra z turystow ile sie da i tutaj jest wiele takich malych spraw gdzie bez miejscowego przewodnika nie przebrniesz. Ja sadzee ze daj sobie 2-3 dni extra w Huaraz pochodz po biurach i postaw swoje wymagania i beda w stanie ci pomoc nawet w jednosobowym skladzie i tu pamietaj mimo ze jest bezpiecznie zawsze bezpieczniej isc przez jakas reputowana agencje na miejscu. Nie znam osobiscie zadnego gostka na miejscu zeby ci rekomendowac ale w dzien czy dwa znajdziesz cos i raczej idzi przez agencje i staraj sie byc zauwazona jak chcesz isc sama czy we dwie "baby" np albo podlacz sie do wiekszej grupy taniej i bezpieczniej mimo wszystko. W wiekszej grupie zorganizowanej oni maja satelite phones znaja miejscowe "skroty" np u mnie w grupie byl emergency i musieli babcie tak scigac z gor to samochod sciagniety przez satelie phone z Hauaraz podjechal tak blisko ze babcia przeszla tylko jakies 3 km zamiast dymac caly dzien do drogi ktora byla u mnie na mapie :-)) Pozatym stara lacinska zasada you got what you pay for :-)) widziale grupe mlodych zydkow ktorzy sie klocili z przewodnikiem i donkey drivers o zaplate i mieli pecha bo bylo to w srodku szlaku to im po prostu zwalili plecaki na ziemi spakowali reszte i cala grupa zostala z reka w nocniku dwa dni marszu do najblizszej wioski :-)) Wiecej na priva jak masz wiecej pytan chetnie odpowiem . Pozdrowienia


MeInez dołączył
15.01.2009

MeInez 12:55 | 15.01.2009

witam:-)
chciałam dowiedzieć się na jakim etapie dyskusji jesteście?
ja z dwójką znajomych także planuję wyjazd do Peru, tzn w Andy Peruwiańskie. Wyjazd wrzesień/październik. Trasa przejścia emskiego jest bardzo pociągająca, my planujemy bez przewodników, mułów i kucharzy....jak dla mnie to zbyt wygodne :-P emski,masz może plan waszego przejścia rozłożony na poszczególne dni?


emski dołączył
13.12.2003

emski 14:51 | 15.01.2009

ulenulen zamikla jak sen zloty jaki to jest etap. A jezeli chodzi o samotne pokonanie 11 dni jest wyjatkowo ciezkie gdzie wszystko na wlasnych plecach chcesz nosic zajebiscie zimno nocami duze roznice wysokosci do pokonania w ciagu jednego dnia ktory latem jest krotki o 4PM robi sie juz ciemno a zakladaj ze bez oslow zwolnisz totalnie bo zeby na czwarta dojsc do nastepnej camp side trzeba wstac o 4 rano i narzucic spore tempo bez bagazu na plecach i z 11 dni zrobi ci sie 22 dni i umrzesz z glodu :-)) bo po drodze jedyne co dostepne do jedzenia to trawa chyba ze lubisz :-)) powodzenia


ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 15:03 | 15.01.2009

ej emski ! jestem, jestem :-)) jestem na etapie rozpoznawania tematu. Zaledwnie 2 m-ce temu wróciłam z półtora miesięcznego urlopu w Himalajach Nepalu, i jeszcze mi w firmie tego nie wybaczyli. Tak więc na razie nie mogę planować konkretnego terminu. W każdym razie mam na uwadze termin który proponowałeś. ewentualnie jeszcze do końca sierpnia włącznie.
Jeśli będe tylko wiedziała, kiedy będę mogła wziąć urlop to zacznę konkretne przygotowywania. :-)). Tymczasem śledzę wątki i szukam dalszych info.. różnież nie ukrywam, że mnie bardziej interesuje samodzielny trekking (tzn. w małej grupce) co najwyzej jeśli to niezbędne z jendym przewodniko/kucharzem. Tymczasem pozdrawiam i trzymam rękę na pulsie ;-)


emski dołączył
13.12.2003

emski 18:21 | 15.01.2009

lepiej wez przewodniko/kucharke :-)) bo i takie tandemy widzialem a pozatym probuj zmontowac wieksza grupe to wtedy masz lepsza podstawe do negocjacji. Ja sie wybieram latem z tym ze bardziej jestem nastawiony na kurs wspinaczki lodowej polaczony z jakims zaliczeniem lodowca bo tak rozmawialem z agencja przez ktora szedlem w zeszlym roku, trzeba sie latem ochlodzic bo u mnie za goraco latem :-))


ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 21:01 | 15.01.2009

ok! będę miała na uwadze przewodniko/kucharkę, a zwłaszcza kucharkę :-)). Tak czy inaczej odezwę się do Ciebie na priva, jak już będę coś mogła konkretnie ustalać :-)
do wspinaczki to jeszcze muszę trochę dorosnąć psychicznie, aczkolwiek jest to niezłym wyzwaniem :-)) powodzenia!
No tak: Ty się pragniesz ochłodzić, a my tu w Polsce rozgrzać ;-)) pozdrawiam!


emski dołączył
13.12.2003

emski 21:18 | 15.01.2009

ja po prostu w trosce o bezpieczenstwo samotna turystka na odludziu z przewodniko /kucharzem i to jeszce jaki caliente peruano... geee niebezpieczne :-)))


ulenulen dołączył
05.02.2008

ulenulen 22:36 | 19.01.2009

dzięki, dzięki troskiliwa duszo! :-)) już ja sobie z nimi poradzę ;-)))


mak dołączył
19.05.2003

mak 00:58 | 14.02.2009

hej, jak tam plany?
Ja Huayhuash polecam zawsze, jest to jeden z piekniejszych trekkingow swiata. Teraz nabrawszy troche rozumu (?) pewno bym niepolecala robic tej trasy w pojedynke, ale przyznam sie, ze przeszlam ja sama kilka lat temu, a dokladniej we wrzesniu 2005. Trasa 11dniowa zajela mi 8 dni, ale przyznam, ze po powrocie bylam rownie wyczerpana co szczesliwia. Oczywiscie zgubilam pare kilo po drodze, ale wspomnienia sa ze mna do dzis. Trzeba zalozyc, ze po drodze nie ma nic, czyli trzeba miec wszystko w plecaku, przynajmniej minimalne dzienne porcje. Jedyne mini miasteczko po drodze to Huayllapa, ale tez marnie zaopatrzone.
Pamietam, ze byl to pierwszy rok, w ktorym nie bylo zadnego smiertelnego wypadku, tzn zadnego napadu czy morderstwa. Miejscowa ludnosc sie zorganizowala i zaczeli zapewniac bezpieczenstwo turysta - stad powstaly te oplaty na trasie. Juz wole placic 10 soli i przejsc spokojnie kolejny odcinek niz bac sie o napady. Ja w swojej naiwnosci i nieswiadomosci sie nie balam, wczesniej chodzilam duzo sama po gorach. Wtedy uplywal moj pierwszy rok w Peru, wiec czulam sie troche jak miejscowa.
Jesli chcesz zupelnie pominac biura, ale mimo wszystko wynajac muly bagazowe, to da sie to zalatwic na miejscu w Llamac, ale moze troche potrwac. Ja po drodze spotkalam wspanialego miejscowego przewodnika i zarazem fenomenalnego kucharza. Zaprosil mnie raz na kolacje na biwaku polozonym na wysokosci 4.5tys - kurczak w winie! Paluszki lizac. Jego klient, amerykanski profesor akurat zle sie czul, a nie mozna bylo pozwolic by zmarnowal sie ani kurczak ani wino. Jedyny minus to, ze on mowi tylko po hiszpansku. Ale wie o regionie wiecej niz mlodziacy z biur w Huaraz. Poszukam o niego namiaru. Gdzies jeszcze powinnam miec.
A tu mam pare fotek z tej wyprawy. Kurcze, az nie chce sie wierzyc, ze tyle czasu minelo.
www.martynatravel.waw.pl/g_huayhuash.html 
pozdro



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl