Forum dyskusyjne

Byłem w Indiach-szczerze odradzam

kategoria podróże po świecie

kraj Indie

hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 15:43 | 25.12.2006

jedzenie-syf.....kraj wieśniaków i prymitywów.....fatalna komunikacja .....nikt bezinteresownie do Ciebie nie podejdzie....nic nadzwyczajnego do zobaczenia czego nie byłoby w innych krajach....straszny tłok wszędzie....każdy chce Cię oszukać.....plaże też syfiaste......pełno krowiego łajna...agresywne krowy włażące na koc i tratujące wszystko jak tylko wyczują ,że masz coś do jedzenia...pełno handlarzy upierdliwych na plażach....owoce morza i ryby też wątpliwej świeżości......ceny wywindowane nienaturalnie bo niby "high season" a turystów tyle co kot napłakał....no i te bandy zboczonych hindusów które w ramach rozrywki przychodzą na plażę ,bo nie widzieli gołej białej kobiety-t.z.n w stroju kąpielowym......


Dolphin dołączył
17.06.2006

Dolphin 17:08 | 25.12.2006

Trzeba było jechać do Egiptu lub na Wyspy Kanaryjskie. Typowe turystyczne enklawy. Do Indii nie jedzie się wygrzewać na plaży lecz poznać nieco inny świat.


wonski dołączył
31.10.2006

wonski 00:15 | 26.12.2006

Dolphin, nic dodać nic ująć.
PS. Egipt to zły pomysł, jeszcze trochę piasku się nasypie do butów.

Tak troche z innej beczki. Rozmawiałem jakiś czas temu z osobą, która nocowała w schronisku w Karkonoszach (w Strzesze Akademickiej). Mówi mi, że dno, syf itd. Kto to widział, żeby w pokoju za prawie 30zł nie było telewizora! Skandal. Jak tak można?

Tak to jest jak postępuje komrecjalizacja. Niestety. Jedzie później jeden burak z drugim i narzeka na brak warunków. Wszystko musi być na tacy. Echhh.......


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 14:19 | 26.12.2006

Ja tu o jednym a Wy o drugim.......te trudy podróży są nie warte tego co tam można zobaczyć.....mówicie ,że komercja...a Indie to nie komercja ????Większej nie widziałem.....każdy już jest przygotowany --wie gdzie zawieźć turystę,bo po przyjeździe do danej miejscowości czeka już mafia taksówkarzy i rykszarzy ,którzy idą za Tobą i każą mówić następnym nie kumatym w angielskim tą samą cenę....z resztą wystarczy pojechać i zobaczyć Angkor Wat w Kambodży i można sobie spokojnie darować te ich zajebiste świątynie w Indiach......poza tym to nie tylko moje zdanie....spotkałem osoby ,które podróżują wiele miesięcy po Azji i nie tylko i sporo widzieli i zgodnie potwierdzili ,że Indie to syf.....jedzenie wegetariańskie może być na prawdę dobre.....ale jak się je tylko ryż curry z jajkiem lub kurczakiem i standardowy zestaw typu --ostry sosik o smaku jak zwykle curry plus chapatti....dosa......idly...thali....to o czym tu mówić.....i oczywiście wszystko paluchami jak małpka :)........ale pewnie zaraz się odezwie osoba ,która poza Indiami widziała tylko Sieradz,Radom,Elblag i przez polityczną poprawność będzie pod niebiosa zachwalać Indie--być może jakiś moderator dyżurny któremu za to płacą.......z resztą żeby was dobić przytoczę wypowiedź chyba dość bogatego Hindusa z którym staliśmy na drodze ,bo jakieś hinduskie brudasy zrobiły blokadę z niewiadomego powodu--"Don't go to Goa again.......India is hopeless"
P.S a tak a propos większość czasu spędziłem na zwiedzaniu Indii i dopiero na koniec nad morze


sumisia dołączył
20.12.2006

sumisia 11:43 | 27.12.2006

też byłam w Indiach i jeśli chodzi o doradzanie czy odradzanie to każdy to powinien zrobić na własną odpowiedzialność. Indie mogą sie niepodobać, ale mówić o jedzeniu syf i że nia ma tam niczego do oglądania albo że nie jest to nic oryginalnego to gruba przesada albo raczej brak umiejętności obserwacji i chęci poznawczych. A może autor tej wypowiedzi nigdy niczego poza Pcimiem górnym nie widział i oczekuje warunków europejskich w zupełnie obcym świecie? Bo ja akurat już co nieco widziałam i wolę się raczej przystosowywać do warunków miejscowych i to samo radzę innym podróżnikom ...


Tasza dołączył
31.07.2006

Tasza 14:17 | 26.12.2006

jak to różnie ludzie postrzegaja rzeczywistosć...
dla mnie indie sa tak inne tak niesamowite tak piekne... mysle Hanibal ze gdybys sie tylko troche wysilil to tez bys cos tam zauważył.... szkoda bo wiele straciles!!!!


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 14:23 | 26.12.2006

Kobiety wychwalają Indie ,bo mogą tam dla siebie kupić sporo fajnych ciuszków no i ten wegetarianizm do którego urabiają teorię a po prostu po warzywkach chudną i to cała prawda......isn't it ?


doris dołączył
20.05.2006

doris 15:06 | 26.12.2006

Witajcie!

Hannibal nie jeździj tam. Zamknij sie w domu, pij sobie piwko i nie odbieraj ludziom tej cudownej mozliwosci poznawania innych, cudownych kultur..

buziaki dla Taszy;)


Nasze rodzinne podróze dołączył
15.08.2014

Nasze rodzinne podróze 13:32 | 15.08.2014

>Dolphin, nic dodać nic ująć.
>PS. Egipt to zły pomysł, jeszcze trochę piasku się nasypie do butów.
>
>Tak troche z innej beczki. Rozmawiałem jakiś czas temu z osobą, która nocowała w
>schronisku w Karkonoszach (w Strzesze Akademickiej). Mówi mi, że dno, syf itd. Kto to
>widział, żeby w pokoju za prawie 30zł nie było telewizora! Skandal. Jak tak można?
>
>Tak to jest jak postępuje komrecjalizacja. Niestety. Jedzie później jeden burak z
>drugim i narzeka na brak warunków. Wszystko musi być na tacy. Echhh.......
>
>

Dokladnie!


konto usunięte dołączył
22.05.2011

www.intopassion.com dołączył
25.04.2015

www.intopassion.com 22:25 | 25.04.2015

a dlaczego tak bardzo odradzasz? jedna z blogerek której teksty można przeczytać na intopassion podróżowała po indiach, a także przez chwilę tam mieszkała
zdecydowanie więcej można przeczytać w jej tekstach z których polecam cho intopassion.pl/przydrozne-indie/ 
osobiście też byłam w indiach przez miesiąc odwiedzając różne rejony - od agry, przez radżastan po keralę czy bombaj
co zauważyłam? kraj wielkiego bogactwa - kulturowego, kulinarnego, religijnego
myślę że to niezwykła podróż


sowokles dołączył
09.11.2005

sowokles 15:44 | 26.12.2006

indie sa piekne. widocznie byles tylko w delhi :) a poza tym nie umiales sie dostatecznie wyluzowac , co w tym kraju jest nieodzowne. co do plaz to trzeba bylo sie wybrac do kerali albo na wyspy andamanskie ( zdjecia w galerii wkrotce ).
Polecalbym Tobie zorganizowana przez biuro podrozy wycieczke do egiptu albo na majorke.


Garibaldi dołączył
05.06.2012

Garibaldi 06:30 | 13.12.2012

Wlasnie wrocilem. Bylem z 3 mlodymi laskami - a sam jestem 60+. Bylem praktycznie na calym swiecie. Wg mnie, i moich towarzyszek - Indie sa INCREDIBLE

To prawda, ze brudno, ostre jedzenie i nie rowna sie do chinskiego, a i plaze mozna znalezc lepsze gdzie indziej.

ALe takiej roznorodnosci w klimacie, krajobrazie, kulturze, religiach, jezykach, zabytkach - trudno gdzie indziej znalezc.

A zwykli hindusi - sa usmiechnieci, pomocni, zainteresowani toba i twoim krajem - a niekoniecznie twoim portfelem. Bylem w popularnych turystycznych miejscach jak Goa i Varkala, gdzie oczywiscie sa wszystkie "blogoslawienstwa" miejsc turystycznych - ale i w miejscach, gdzie bylismy jedynymi "bialymi". I wszedzie bylo - wspaniale. Nie mozemy sie doczekac, zeby tam wrocic i powedrowac w miejscach, gdzie nas jeszcze nie bylo. A ty, Haniibal - po prostu juz tam nie jedz. Indie nie sa widocznie dla Ciebie. ALe nie psuj, prosze, smaku innym. Badz troche bardziej obiektywny. Pozdrawiam


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 22:52 | 26.12.2006

Byłem w Kerali- Varkala i Gokarna......Goa.....wschodnie wybrzeże też.....dalej twierdzę,że to syf....chyba wiele na tym świecie nie widzieliście.....Tam nie ma żadnej kultury....to prymitywni pożeracze chapatti.....i zboczone wieśniaki które łapią białe turystki za tyłek i dostaja za to oczywiscie w mordę od białego pana.......i ten bodziec oczywiscie działa........cały ten kraj to smutek i nostalgia.......a w Delhi nie byłem i jakoś nie żałuję


wonski dołączył
31.10.2006

wonski 16:56 | 26.12.2006

Widzisz, nie twierdzę, że w Indiach jest czysto itd. Jednak jest to piękny kraj. Wg mnie, do Indii jedzie się po to, żeby poznawać kulturę. Dokładnie - żeby poznać kulturę praktycznie w 100% inną od naszej. Nie itneresuje mnie to, że wdepnę w słonie gówno na środku ulicy, zamiast w psie, jak to jest u nas. Poznaję zupełnie innych ludzi, żyjących w zasadzie w zupełnie innym świecie. I to jest piękne.
A to, że patrzą jak zarobić - no cóż, wszędzie, gdzie postępuje komercjalizacja tak jest. Z prawdziwą, "czystą" kulturą danego regionu spotkasz się nie w miastach, tylko na wsi, często oddalonej o całe kilometry od wielkich komercyjnych gniotów.


thamel dołączył
19.11.2006

thamel 00:24 | 27.12.2006

Panie Hanibalu,
a był Pan tam na własną rękę, czy z Biurem podróży?


pasja60 dołączył
04.08.2012

pasja60 09:50 | 12.07.2014

Witam,Garibaldi,nie jestem młoda laska hahah,ale chetnie popodrozuje z facetem60+ bo młodzi mnie nie chca ,a szukam towarzystwa do bangkoku


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 08:20 | 27.12.2006

Jak zwykle na własną rękę...tylko tak podróżuję


czeslaww1 dołączył
06.02.2013

czeslaww1 15:59 | 23.03.2013

Do Garibaldiego,jestem w twoim przedziale wiekowym i poszukuję osoby często podróżującej w miejsca nie konwencjonalne.Moje wojaże ograniczały się do Afryki i wschodu Europy przeważnie z braku odpowiedniego towarzystwa,wiek robi swoje.Jeżeli nie przeszkadzało by tobie moje towarzystwo proszę o kontakt na maila,czeslaww1@o2.pl


Marco99 dołączył
27.03.2013

czeslaww1 dołączył
06.02.2013

czeslaww1 16:00 | 23.03.2013

Do Garibaldiego,jestem w twoim przedziale wiekowym i poszukuję osoby często podróżującej w miejsca nie konwencjonalne.Moje wojaże ograniczały się do Afryki i wschodu Europy przeważnie z braku odpowiedniego towarzystwa,wiek robi swoje.Jeżeli nie przeszkadzało by tobie moje towarzystwo proszę o kontakt na maila,czeslaww1@o2.pl


monikka dołączył
07.10.2005

monikka 18:38 | 27.12.2006

Indie nie od dzis budza kontrowersyjne i skrajne uczucia. I fajnie ze roznie postrzegamy swiat - dzieki temu jest ciekawiej, barwniej.
Zastanawia mnie jedynie agresja i zacieklosc twoich wypowiedzi Hannibalu... Mozna byc niezadowolonym, mozna nie lubic, mozna nie chciec wracac, ale zeby czuc tak wielka potrzebe ponizania i upodlenia innych ludzi to trzeba miec jakis wiekszy problem. Nie mnie stawiac diagnoze.
Jednakze pozwol ze napisze drobny komentarz: na temat Indii jest tak wiele latwo dostepnych informacji - nie tylko przewodniki, ale filmy, zdjecia, relacje z podrozy. Wystarczy odrobina zaangazowania i jest jasne czego mozna spodziewac sie tam.
Widocznie nie przygotowales sie odpowiednio dobrze do swojej wyprawy Podrozniku... Mozesz miec wiec pretensje TYLKO do siebie. Twoja wypowiedz jest swiadectwem twojego niechlujstwa.
Powodzenia nastepnym razem.
I wiecej szacunku do ludzi. To procentuje.
Z nadzieja ze sie nie spotkamy - Monika


Mayan dołączył
27.12.2006

Mayan 22:21 | 27.12.2006

Pewnie Hannibalowi kobiete jakis brudas zaczepial :)


ludger dołączył
27.07.2005

ludger 19:04 | 29.12.2006

Mayan,pewnie chcialabys byc na miejscu tej kobiety :)


radzias dołączył
16.12.2006

radzias 11:13 | 30.12.2006

Z cala odpowiedzialnoscia zgadzam sie z Hannibalem!!

Po moim powrocie tez wszystkim wokolo odradzam wyjazdow do Indii. Praktycznie kazde slowo Hanibala zgadza sie z moim postrzeganiem tego kraju.
Zgodze sie tez z Monikka ze to fajnie ze roznie postrzegamy swiat, z tym ze istnieje jakis mit czy kult Indii. W internecie pelno relacji chwalacych ten kraj, wszyscy marza o wyjezdzie. Dlatego nalezy pochwalic postawe Hannibala, ktorego post moze troche zburzy ten mistycyzm Indii i bedzie przestroga dla innych. Ja tam wlasnie pojechalem pod wplywem tych wszystkich relacji, ktore wywyzszaly Indie ponad inne kraje. Musze powiedziec ze wtopilem bardzo i czuje sie zgwalcony psychicznie po tym wyjezdzie.

Wyrazam tylko moje zdanie ;]


Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 11:23 | 30.12.2006

Na pewno Hannibalowi należą się gratulacje - zakładając ten wątek na forum przyczynił się do znacznego ożywienia dyskusji. Na niewiele postów jest taki odzew jak na ten hannibalowy :)
Ja osobiście w Indiach nie byłem. Czy chciałbym ? Hmmm ... Tak ! Czy będę zadowolony ... to się zobaczy (kiedyś) ! A czego się spodziewam ? ... między innymi bródu, smrodu i prymitywnych zachowań wieśniaków, a także strasznego nastawienia na eksploatację turysty z zachodu, tak jak pisał o tym Hannibal. Ale i tej nutki mistycyzmu, i zupełnie odmiennej, od naszej, kultury jak pisali tu inni.
Wpis Hannibala na forum uważam za bardzo pozytywny i istotny. Zwłaszcza dla kogoś kto nie był nigdy w tamtym rejonie świata. Daje do myślenia i zabija trochę piękny obraz malowany przez większość podróżnikow. Czy jednak zabija ciekawość i chęć poznania ... ? U mnie - nie !


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 12:10 | 30.12.2006

lecę do Indii w lutym i spodziewam się właśnie brudu,kurzu,chaosu...ale wiem gdzie jadę.To nie Riwiera Turecka...ale czy to oznacza że jest tam źle? Jest inaczej i dlatego warto to zobaczeć,dotknąć ,poczuć...nawet jak śmierdzi...Pozdrwaiam


panlodowy dołączył
01.08.2004

panlodowy 13:38 | 30.12.2006

jeszcze nie czytałem tak durnego komentarza, jedz do Leby dur.iu bez szkoly, masz pewne żarcie ( smaczne ) brak łajna na plaży, cisze i spokój, Indie zostaw innym...- myslącym


radzias dołączył
16.12.2006

radzias 16:24 | 30.12.2006

Panie Lodowy, za ta elokwentna odpowiedz... RISPEKT :-)))))


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 17:01 | 30.12.2006

Tak się składa chłopcze,że szkoły mam nawet wyższe pokończone i to w trybie dziennym a nie jakieś tam zaoczne......i oczywiście cały czas mieszkałem w akademiku
Cóż- jestem dosyć odporny na trudy podróży i mało wymagający ale w Indiach nawet w miejscu typu chillout trudno było zastanowić się nad Indiami i odetchnąć ,bo nawet jeśli leżałem na plaży to zaraz przylazła jakaś menda i coś mi chciała shandlować...."hello !!! friend...i takie tam typowo hinduskie zwroty........Były dni kiedy już mi się zaczynało podobać ale zawsze coś w końcu to zepsuło.....
Najlepsza z pewnością była muzułmańska dzielnica w Bombaju i Kerala........ale z gościnnością tych ludzi to bym nie przesadzał....owszem zaprosił nas raz do domu rikszarz,ale to było po tym jak zostawiliśmy sporo kasy u jubilera do którego nas zawiózł........polecam zdecydowanie Pakistan
Reszta nie warta pisania.......najbardziej znielubiłem ich za to fatalne jedzenie....taka stara kultura a jedzą jak by dotknęła ich klęska nieurodzaju ( a słodycze to po prostu megaporażka-cukier w różnych kolorach-poza paroma lokalnymi w miarę znośnymi słodyczami typu-soan papdi,dodol,bebinca,jakieś bakalie z melasą)....z wielu miejsc zrezygnowaliśmy z powodu kiepskiej komunikacji.......
Poza tym po żadnym wyjeździe nie chorowałem ale po Indiach to i owszem.
Mam wrażenie ,że ci bielsi i bogatsi i bardziej wykształceni Hindusi to chyba nawet trochę wstydzą się swojego kraju....
Myślę ,że następne to będą Chiny-chociaż te żółtki to ponoć angielskiego ni w ząb....ale za to kuchnia -miodzio !!!


jedrzej dołączył
07.03.2006

jedrzej 18:24 | 30.12.2006

Taka jednostronna opinia, niezależnie od kraju, jest zawsze nieobiektywna. Byłem w Indiach i spotkałem się również z takimi obrazkami jak w opisie Hannibala. Ale wystarczy pojechać do Sikkimu czy np. Darjeelingu aby zetknąć się z zupełnie innymi Indiami bez żebraków, riksz czy też krów. Nie wiem gdzie Hannibal się stołował podczas pobytu w Indiach, ja mam zupełnie inne doświadczenia kulinarne. W niektórych hotelach jedzenie było naprawdę smaczne, szczególnie wegeteriańskie. I nie były to drogie restauracje. W samym Delhi można mieszkać w Pahargańczu, gdzie jest mniej więcej tak jak opisuje Hannibal ale jeśli ktoś jest bardziej "europejski" to może zamieszkać w dzielnicy rządowej gdzie nie ma brudu smrodu. krów i żebraków. Ja osobiście wybrałem Paharganj i nie żałuję. I taka uwaga: do danego kraju jedzie się po to aby go poznawać takim jaki jest a nie dopasowywać do swojej wizji świata. To już wczesniej zrobili europejscy konkwistadorzy, niszcząc w ten sposób wiele kultur.


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 22:18 | 08.05.2011

łapanie kobiet przez chudych za piersi czy tyłek to norma - można temu zaradzić solidnym kopniakiem a tłum jeszcze pomoże pogonić takiego amatora białych krągłości ale też nie ma co ich ganiać tylko trzeba trzymać się blisko to nie będzie ich kusić -


Marco99 dołączył
27.03.2013

Marco99 12:29 | 18.08.2016

Indie są trudnym krajem, ale bardzo interesującym. Nie ma co robić z Indii Europy, chociaż czasem by się chciało.
indie-wyprawy.bloog.pl
Indie mogą też byc bardzo wygodne, ale wygoda nieco kosztuje. Nie jest to ruina, ale nie ma co liczyć na super hotel za 5 USD.


mike dołączył
03.09.2006

mike 10:45 | 31.12.2006

no coz do indii wiechalismy z palkistanu, pakistan codowny a indie... w wiekszej mieze musze sie zgodzic z hanibalem. wczoraj w hotelu dosyc niedrogi (62rs za pokoj 2os) mieszka tam tez szwajcar (od 25lat w indiach), chcielismy pozyczyc noza od obslugi a hindus mowi to idz i se wez no i wtedy do akcji wkroczyl szwajcar wziol go za fraki i pognal po noz, a do nas mowi tylko tak do nich trafia.
ale mam nadzieje, uda mi sie zmienic jeszcze zdanie o indiach
pozdro


Mayan dołączył
27.12.2006

tomekkepa dołączył
17.12.2004

tomekkepa 12:24 | 31.12.2006

Myślę że cała ta dyskusja nie ma większego sensu. Kto ma pojechać do Indii ten pojedzie a kto nie chce jechać nie pojedzie. Dla jednych syf, brud, ubóstwo są nie do zaakceptowania a dla innych jest to kolejne podróżnicze doświadczenie.Jeśli ktoś kto planuje swój wyjazd i uzależnia go od tego co piszą ludzie na forum to jest żałosny. Wiadomo przecież, że każdy z nas jest inny i inaczej postrzega otaczający nas świat. Każdy powinien sam na własnej skórze przekonać się jak jest w innym kraju a nie sugerować się tym co wypisują inni na forum. Na miejscu hannibala był bym ostrożny w odradzaniu wszystkim wyjazdu do Indii bo to co jemu się nie podobało wielu innych ludzi może zachwycić


lusi dołączył
02.12.2006

lusi 19:08 | 01.01.2007

Jeśli podróżujesz, to znaczy, że chcesz poznać świat, a jeśli nie podobaja Ci się Indie, to zmień kierunek i nie becz na forum jak zawiedziony smarkacz.


kandyd17 dołączył
19.02.2006

kandyd17 19:51 | 01.01.2007

odnośnie tego :" Myślę ,że następne to będą Chiny-chociaż te żółtki to ponoć angielskiego ni w ząb....ale za to kuchnia -miodzio !!! " . To byłem w tym roku (2006) w chinach i ... szału nie robią wcale. Tzn chińczycy , są w większości głupkowaci [nawet nie starają się cokolwiek zrozumieć z tego co do nich mówsz] i ochydni jeżeli chodzi o zachowanie. Ich kuchnia to wg. mnie jakaś porażka , wszystko tną na małe kawałeczki zasypują czymś ni to ostrym ni to mdłym i zawsze a to zawsze zamiast miłego uczucia w żołądku masz korek . Rajcuje ich jak coś jest dziwne i podane w dziwny sposób. Języki świnek morskich w zalewie , smaczne ? nie! dziwne - tak! więc chińczyk to zje i się cieszy.

I uprzedzam wszystkich nadwrażliwych . To jest moja opinia i jak się z nią nie zgadzasz to gratuluję ,ale myślę że nie można budować obrazu innych krajów tylko na zasadzie "Och jak tam było pięknie , no i ja tam byłem." Jeśli ma się jakieś doświadczenie to należy się nim podzielić .

Hanibal masz prawo pisać o Indiach to co myślisz. Dla mnie jest to wartościowe gdyż chciałem pojechać tam w najbliższym czasie ale w chinach na targowisku gdzie było masakrycznie tłoczno i brudno pewien znajomy amerykanin powiedział mi tak [spędził w Indiach kilka lat] "To jest nic w porównaniu do indii , tam jest tak non stop i prawie wszędzie".
Twoja relacja Hanibal mnie w tym utwierdza.

a i jeszcze coś na osłode chinofilom. Wielki Mór jest piękny , warto sobie urządzić kilkunasto-kilometrowy trekking po mniej znanych jego częściach śpiąc na basztach.Jest super i po to tylko warto tam jechać . Odradzam wszezlkie zapchane świątynie ... zarówno te wiszące i wygrzebane w skałach.
Polecem wszystkim Mongolię!

pozdrawiam Adam


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 21:19 | 01.01.2007

Jakoś najbardziej urażone taką formą komentarza o Indiach okazują się kobiety.....to tylko potwierdza teorię o automatycznej ekstazie na dźwięk słowa Indie u kobiet i broń cię Panie Boże powiedzieć coś złego na temat ukochanych jedwabnych wegetariańskich Indii to zaraz ci oczy wydrapią
P.S a teraz trochę o ubieraniu się w Indiach
- mam wrażenie ,że dyktatorem mody męskiej w Indiach jest nasz Kononowicz :) szczytem męskiej elegancji jest bazarowa koszula z długim rękawem ,spodnie dzwony i obowiązkowe do tego rozdeptane klapki
- kobiety natomiast cały dzień chodzą w kreacji wieczorowej- sari.......wzór kiecki ten sam tylko różne pstrokate kolorki
-ciekawe jest też to,że o ile pociągi dalekobieżne są w pełni koedukacyjne to na przykład w kolejce podmiejskiej w Bombaju są osobne wagony dla kobiet gdzie jest oczywiście luz i te dla męskich wieśniaków gdzie jest niesamowity ścisk i wsiadanie i wysiadanie wygląda jak u nas gdy w PRL-u rzucili mięso do sklepu......oczywiście jest i pierwsza klasa która kosztuje 6-7 razy drożej !!!!
Następna dawka ciepłych słów o Indiach za jakiś czas ....jak sobie coś przypomnę.......Można pytać też bardziej dokładnie-- udzielam wszelkich informacji


_slawek dołączył
25.06.2006

_slawek 10:08 | 02.01.2007

pierwszy raz byłem w Indiach w 1997 roku i od tego czasu odwiedziłem subkontynent sześciokrotnie. To jeden z najciekawszych miejsc, jakie widziałem, a sporo podróżuję. Zawsze czuję silne emocje, oczywiście skrajne, bo to jest właśnie urok Indii. Śmierć, smród, bieda obok piękna, zapachów jedynych w swoim rodzaju i duchowość, którą nie każdy czuje (prawda Hannibal?).
Co do jedzenia - jasne że można zjeść jakieś świństwo moczone w oleju napędowycm na ulicy u brudnego Hindusa a potem generalizować, że kuchnia indyjska jest potworna. Moje doświadczenia kuchni indyjskiej sa jednak pozytywne. Mam swoje ulubione restauracyjki w Varanasi, Kalkucie i kilku miastach Rajasthanu. Wśród Hindusów mam kilku przyjaciół - to na ogół ubodzy ludzie, mieszkający na obrzeżach miast. Ich bezinteresowna gościna jest niespotykana w Europie. Naciągacze są wszędzie i trzeba ich umieć ignorować, ale bez chamstwa. Najlepsza rada dla podróżujących do Indii: jedźcie tam pozostawiając w domu cały bagaż oczekiwań wobec tego kraju i ludzi i dajcie sie ponieść tej starożytnej (i nowoczesnej jednocześnie w zależności gdzie traficie) aurze. Dla mnie każdy wyjazd do tego kraju jest nowym doświadczeniem. Namaste!


gusika dołączył
22.12.2006

gusika 11:27 | 09.01.2008

zgadzam sie, wysmiewanie kraju ktory sie zwiedza to bezczelnosc. To w jaki sposob hindusi "radza" sobie z codziennoscia to ich sprawa. Jedziemy, obserwujemy, nie podoba sie wyjezdzamy bez zadnych pretensji i nie wracamy.


Mayan dołączył
27.12.2006

Mayan 19:40 | 02.01.2007

ja jade za niecaly miesiac na caly miesiac w okolice Bangalore. to moja pierwsza do Indii podroz. czytam relacje Hannibala i coraz bardziej chcialabym te obrazki zobaczyc. maja racje forumowicze piszac, ze nie nalezy oczekiwac od danej kultury, ale ja postrzegac. w danii np. (tu cywilizacja w druga strone przegieta) jada sie zgnile ryby i klnie na codzien czesciej niz nawet u blokersow na polskim podworku. w polsce je sie zgnile ogorki, ktore nazywamy kiszonymi, a w Indiach...tak jak Hannibal pisze. bieda, kastowosc, choroby...tyle ze to wszystko wyplywa z religii, jej roznych odlamow, z historii. ja takze wole na plazy lezc w spokoju raczac sie cieplem slonca...ale do Indii jade poczuc ichniejsza plaze. moze nawet potargowac sie z jakim hindusem, sprawdzic swoje wrazenia, z ktorymi na pewno sie z Wami po powrocie podziele.


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 21:59 | 02.01.2007

To nie chodzi o biedę,choroby czy kastowość......wymieniając te 3 słowa widać ,że masz typowy "pogląd" na temat Indii j/w. Mnie to nie przeszkadza to wszystko znam z innych miejsc na świecie.....bo to nie zależy np: gdzie będziesz jeść -na ulicy czy w dobrej restauracji- oni po prostu są płytcy i mało interesujący zawsze i wszędzie tacy sami nieciekawi i przereklamowani a z kalafiora i ziemniaka dużo dań to się nie da wymyśleć.....ja nie muszę koniecznie mieć zawsze bilansu na plus po takiej podróży jak ta .Stać mnie na stratę czasu na Indie choćby po to ,żeby nikt mi nie wciskał kitu jak tam jest. Widziałem sam i teraz wiem.......no a w Bangalore to jest pięknie zapewne....duże nowoczesne miasto....taki inny ,lepszy świat w centrum Indii


Mayan dołączył
27.12.2006

Mayan 22:19 | 02.01.2007

ja nie mam pogladu na temat Indii, bo tam nie bylam. o biedzie i chorobie sam pisales, dlatego sie do tego odwoluje. i mnie tez nie zalezy na tym, gdzie bede jesc. a plytcy i malo interesujacy ludzie sa wszedzie...to chyba moj poglad na swiat. moze tych bardziej interesujacych trudniej znalezc.moze nie w miesiac, a rok, dwa...dzieki za Twoje posty podsycajace tylko moj apetyt nawet na tego kalafiora :)


anag dołączył
14.04.2006

anag 14:46 | 03.01.2007

Kazdy ma prawo do swojej opinii i chwala Ci hannibal za to, bo nie wszystko sie musi kazdemu podobac. Ja akurat wyjezdzalam z ulga z Chin - nie sadze, ze Ci sie tam spodoba (podobno sie wybierasz), bo choc kraj piekny i jest co ogladac, to standardy zachowania Chinczykow odbiegaja znaczaco od naszych i nie wszyscy sa na to odporni. Jedzenie tez jest kwestia gustu - ja osobiscie wole jadac chinszczyzne w Europie, bo przynajmniej nie jest to olej z dodatkiem miesa i ryzu.

Wracajac do tematu. Sposob w jaki wyrazasz te swoje zdanie jest dosc... prosty. Moze to tylko prowokacja ale niestety wielu rodakow zachowuje sie podobnie, niestety tez za granica, urabiajac nam tym samym opinie. Sama podrozowalam przez wiele miesiecy po Azji ale nie nazwalabym zadnego kraju "krajem wiesniakow i prymitywow" - no chyba ze moj wlasny...

Przerzuc sie moze na podroze po krajach bogatszych niz Polska, wtedy na pewno nikt nie bedzie Cie zaczepial.


Ayutthaya dołączył
01.05.2011

Ayutthaya 13:24 | 01.05.2011

Po części zgadzam sie z Hanibalem.Bylem 2 razy w Indiach..Myśle,ze zaley też gdzie się przemieszczałeś..Na mnie zrobiło wrazenie Taj Mahal, Jodhpur,fort amber,ale zupelnie rozczarował Bobaj,Varanasi oraz Panaji na Goa...Faktycznie syf i o odpoczynku można zapomnieć..zgodze sie z powiedzeniem ,ze pewne wizerunki tych miejscowości są lekko przereklamowane.Wiadomo,ze kazdy lubi to co Lubi ,ale tak jak wspomnialem wyzej..Nie całe Indie są wspaniałe...Zdecydowanie polecam Tajlandie i Kambodze .Wiecej mozliwosci zwiedzania i choc Bangkok tak tłoczny jak Bombaj to nie ma mowy o takim syfie...Wspominales cos o znajomych ktorzy byli w Angkor wat w Kambodzy wiec tu takze sie zgodze z tobą ze zdecydowanie Angkor bardziej miazdzy niz Taj mahal...jeslli ktos z was byl pod Taj Mahalem i w Angkor to zrozumie co mam na mysli..Angkor to potezny obszar kompleks światyn a najpiekniejsza to swiątynia Bayon wiec polecam...Mam znajoimego ktory ma agencje turystyczną i sam twierdzi,ze Indie są dla bardzo wytrwałych.Mi wystarczą 4 sciany i jakas micha z ryzem,ale tak czy inaczej Indie mnie bardziej rozczarowały niż zachwyciły.


Yanas dołączył
12.12.2005

Yanas 00:39 | 05.01.2007

do kandyda-->mur nie mór...
nie sugeruj sie opiniami innych.pojedz do indii i sam sie przekonaj.ja mialem jechac zupelnie w inny rejon swiata,jednak ostatecznie zdecydowalem sie na indie.to bedzie 3 raz w azji (po azji centralnej oraz chinach z wietnamem) ale doszedlem do wniosku ze indie dla kogos kto jezdzi duzo po swiecie to miejsce które trzeba przezyc,doswiadczyc,i w tym znaczeniu jest moim zdaniem pewnego rodzaju skrzyzowaniem na rozdrozu podrozniczych szlakow.swoistym katalizatorem.obracam sie od pewnego czasu w srodowisku podroznikow,ktorzy jezdza po swiecie od wielu wielu lat,widzieli o niebo wiecej niz ja i wlasnie na podstawie rozmow z nimi,slajdowisk itp. doszedlem do powyzszych wnioskow.
wole sie rozczarowac na miejscu ale to przezyc a nie odpuscic wyjazd karmiony opiniami negatywnymi..
ps. a jest tam na pewno piekniej niz w miescie łódź (przepraszam wszytkich lodzian,ale zyjecie w paskudnie brzydkim miescie..)
pozdrawiam


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 22:30 | 03.01.2007

niestety zawsze mierzymy swoją miarką.Biały człowiek ustalił sobie pewne kanony i jeśli inni wystają poza nie to jest już be.Zrozumcie tam jest inaczej.trzeba tę odmienność zaakceptować i nie chodzi mi tu o uwielbienie tylko zwykłą ludzką akceptację.Właśnie jestem na etapie zaczytywania się książkami Cejrowskiego i wiecie do jakiego wniosku doszłam?Biały człowiek krzywdzi innych próbując ich zmieniać na swoją nutę,a dlaczego sam nie chce się zmienić/tak jak w przypowieści o belce w oku/ Ludzie po co te dyskusje,przecież każdy z nas jeżdzi żeby poznać świat,inny niż nasz ,bo po co byłoby jeżdzić gdyby był taki sam.Cieszmy się z tego


jamaj dołączył
24.01.2011

jamaj 18:31 | 22.03.2013

witam
nie rozumiem o co te spory rozprawiacie na czymś co nie ma sensu przypuśćmy że hanibal nie lubi cytryn a wszyscy starają się go przekonać że cytryny są dobre to nie ma sensu, przecież ogólnie wiadomo że gdzie dwóch polaków tam trzy opinie.
Moja rada dla wybierających się do Indii to zostawić wszelkie opinie, poglądy i porównania na lotnisku strzepnąć wszystkie europejskie przyzwyczajenia do jednego worka i pozostawić do przechowania na lotnisku, inaczej wasza podróż będzie się opierała na porównaniach (patrz oni robią to tak a u nas przecież robimy tak i jest znacznie lepiej to oni robią to bez sensu a jedzenie takie ale tonie dobre u nas czy w Hiszpanii lepsze) i z pewnością dostrzeżecie kolosalną różnicę bo to są dwa zupełnie inne światy, co innego gdy tego nie robicie i nie oceniacie tylko przyjmujecie takimi jakimi są.
Gwarantuję że podróż będzie wtedy o wiele przyjemniejsza i znajdziecie w niej wiele przyjemności mniejszych lub większych rozczarowań również, bo nie po to się zwiedza żeby go porównywać tylko dla samej przyjemności podróżowania i zwiedzania ciekawych i pięknych lub też nie ciekawych i brzydkich zakątków świata.
Przekomarzanie się w ten sposób jest pozbawione sensu i mija się z celem jakim jest podróż , moim zdaniem Indie się kocha lub nienawidzi i dużo zależy od waszego nastawienia bo podróż zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie wyruszenia z waszego domu,podróż zaczyna się właśnie na takich forach czytając wypowiedzi innych.
a więc miłego podróżowania bez oceniania i porównywania pamiętajcie worek i do przechowalni na lotnisku po powrocie możecie z powrotem ubrać wasze europejskie przyzwyczajenia bez urazy dla reszty świata ;)


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 11:09 | 04.01.2007

Ale właśnie tu o to chodzi,że ten świat hinduski nie jest dość inny czy dość egzotyczny żeby się nim zachwycić.....taki sam jak wszędzie- rozdeptany przez gawiedź....jako jedyny biały w miliardowym tłumie niewiele mogę im narzucić.....chcąc nie chcąc muszę płynąć w tym potoku masy ludzkiej i każda zmiana kierunku oznacza trudność w ponownym powrocie na utarty szlak......ja nie akceptuję jednak Indii jako całości.
Chciałbym jednak usłyszeć od osób ,które tam były co ich szczególnie zachwyciło lub się spodobało- ale ze szczegółami np: konkretna potrawa.....konkretne miejsce lub wydarzenie.....chętnie wymienię doświadczenia


camaro dołączył
03.01.2007

camaro 11:39 | 04.01.2007

Zostań dziewczyno w domu przed telewizorem, bedziesz miala czysto jak sobie posprzątasz.
Dla innej kultury poprostu trzeba miec respekt a podróże nie są dla każdego. Nastepnym razem może będzie lepiej.


Jack_Daniels67 dołączył
27.05.2006

Jack_Daniels67 09:37 | 28.02.2007

To chyba w Chinach nie byles? Chinskie, zarcie dobre ha,ha ! Moze tylko kaczka i to nie w kazdym rejonie. Moim skromnym zdaniem wietnamskie zarcie z poludniowego wietnamu HCM jest lepsze. Ale to kwestia gustu.


leon731 dołączył
29.07.2007

leon731 22:05 | 29.07.2007

Cześć

Akurat jutro lecę do Indii ale w interesach. Zwiedziłem prawię całą Azję od Korei po Malezję ale w Indiach nie byłem. Jakkolwiek dobrze że napisałeś mniej cukierkowy post o Azji ale mogłeś to bardzie wyważyć nie popadając w skrajność – takie jazdy rozwalają każde forum a po co? A lecąc do Indii co się spodziewałeś Singpooru? Znam kliku Hindusów całkiem fajni ludzie ten do którego lecę był już u mnie dwa razy - normalny gość. Ale jak się sam przekonam to podzielę się wrażeniami.

W Chinach byłem z 10 – 12 razy w ostatnich 4 latach – to niej jest kraj jakiejś głębokiej kultury – to jest w tej chwili kraj który ma jednego boga – US Dollars !!! Tam już nie ma innej religii mimo że komuniści próbują zaszczepić im coś z Konfucjusza aby ładnie pracowali i się nie burzyli! . Znam wiele osób które się bardzo rozczarowało po powrocie z Chin nie znaleźli tam żadnego mistycyzmu tylko komercje na maksa .

Jedzenie rewelacja !!! – jak dla mnie wszystkie azjatyckie kuchnie to tylko młodsze siostry chińskiej (oczywiście w niektórych krajach są super potrawy ale ogólnie chińska mi najbardziej smakuje), ktoś poniżej napisał że to wszystko jest posiekane z jakimiś sosami – nie wiem gdzie się żywił ? Ja miąłem przyjemność jeść od pięciogwiazdkowych hoteli i najlepszych restauracji a także w zwykłych knajpach dla chińczyków a także obiady dla pracowników produkcyjnych w firm których kupuje) – w Chinach jedzenie to świętość!

Miasta – ogromne kolosy ze makabrycznym smogiem – (nienawidzę Pekinu – przed olimpiadą to już dostali takiego hopla – jedna wielka budowla, kurz z pustynie, smog dlatego tak wszędzie charkają). Wielkie miasta chińskie podobne do są do amerykańskich przynajmniej w centrum – wieżowce, wieżowce i wieżowce – i z roku na rok większe korki. Oddalając się od centrum coraz większe bieda i smalmy ale w ekspresowym tempie się zmieniają. Koło jednej z firm w sierpniu tamtego roku były stare baraki gdzie gotowali na ulicy ostatni byłem tam w maju tego roku = dwa nowe wieżowce.

Ludzie – ta sama osoba co o jedzeniu napisała że są głupkowaci poniekąd miała rację. A jacy mają być, niedawno mieszkali w altankach a teraz przenieśli ich do bloków (Polacy też w aldikach jadali psie żarcie a Niemcy się z tego śmiali - oni potrzebują trochę czasu – ich kraj zmienia się tak szybciej niż ich mentalność i oni sami). Oczywiście nie wszyscy są tępakami znam wielu inteligentnych Chińczyków ale na ogół są to ludzie bogaci chociaż wśród nich zdarzają się „pól dzicy” dorobili się zbyt szybko i dużo pieniędzy co ich przerasta. Dziwne odczucia w kontaktach wynikają także z innego systemu edukacji, chińskim władzom nie jest potrzebny ponad miliard inwidualistów więc są tak mało kreatywni – ale uczą się – oni też mają ambicję i to dużą. Inne problemy komunikacyjne wynikają z totalnie innego podejścia i poglądów na życie. Oni te same sprawy widzą całkiem inaczej. Na ogół po oswojeniu są to gościnni, mili ludzie są też trochę jak dzieci egoistyczne i skupione na sobie (to naród jedynaków). A i kochają pieniądze tak na maksa są ważniejsze niż wszystko!!!!!!!!
Nie bardzo jest jak z nimi porozmawiać o czymś abstrakcyjnym nawet jeśli znają angielski w stopniu komunikatywnym (rzadkość no ulicy zapomnij że spotkasz kogoś że cokolwiek zrozumie). Oni mają swój bardzo praktyczny świat w głowach (asystentka jednej z firm z którą handluje tą samą drogą do pracy jeźdź do pracy od 5 lat jak ją zapytałem czy na polu to ryż nie potrafiła mi odpowiedzieć - to jakby w Polsce ktoś nie wiedział jak wygląda kukurydza albo pszenica). Powoli się to zmienia są coraz bardziej ciekawi świata.

Zabytki – parę rzeczy jest do zobaczenia ale jak dla mnie bez rewelacji, komuniści robią z tych miejsc taki plastik fantastki (zrywają stare płyty chodnikowe leja beton), zresztą po tym jaka widziałem świątynie w Kambodży to reszta wygląda słabo. Warto zobaczyć armię umarłych i mur, pałac cesarski taki sobie.


piotrmas dołączył
26.03.2007

piotrmas 22:31 | 04.05.2011

czy to nie dziwne ze w kazdej odpowiedzi hanibala przewija sie watek żarcia?:) mi to traci tendencyjna opinią


szkodniczek dołączył
05.04.2012

szkodniczek 21:54 | 23.12.2012

Ile ludzi tyle opinii, ale kurde! Żółtki? Osobiście chyba to mnie najbardziej w tej całej dyskusji uraziło ;/ No daj spokój. Z takim podejściem na pewno wrócisz zadowolony. Powodzenia!
A co do Indii, bardzo mi przykro że nikt Ci tam bezinteresownie nie pomógł. Ja mam osobiście inne odczucia. Szczególnie na dworcu w Bombaju mogliśmy doświadczyć pomocy z strony Hindusów, którzy sami nas zaczepiali i pytani czy nie potrzebujemy pomocy, czy coś nam wytłumaczyć. Bez żadnych podtekstów i zawsze z uśmiechem. A na Goa jakoś nie zauważyłam agresywnych krów, powiem więcej było czysto. Na plażach nie było żadnych śmieci. Jakie Ty Indie widziałeś nie wiem. Moje były całkowicie inne.


camaro dołączył
03.01.2007

camaro 15:47 | 04.01.2007

Jesli jestes facetem to przepraszam


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 16:05 | 04.01.2007

no camaro,już myślałam że to było do mnie...hanibal lecę w lutym więc podzirele się wrażeniami.Ale już zapewniam że nie będzie na pewno czegoś w stylu "jestem rozczarowana',bo ja nie z tych.Każde nowe miejsce to dla mnie nowe doświadczenie.


jedrzej dołączył
07.03.2006

jedrzej 21:28 | 04.01.2007

Hannibal pytasz: co mi się w Indiach podobało? Odpowiadam Ich głęboka i naturalna religijność. Hindusi odbierają otaczającą ich rzeczywistość przez pryzmat religii. Życie odbierają jako ciąg zdarzeń, którym należy się podporządkować aby zasłużyć na lepsze życie w następnym wcieleniu. I jeśli nie dostrzegasz tego to znaczy, że Twój wyjazd był stratą czasu. Stosunek Hindusów do "białych" nie odbiega zbytnio od stosunku wicepremiera pewnego kraju europejskiego do banku: skoro bank ma a Ja nie, to może mi bank dać. I jeszcze jedno. Daleki jestem od oceniania ludzi, ale jeśli ktoś jeszcze przed wyjazdem do danego kraju (Chiny) już z góry traktuje jego mieszkańców z pogardą (żółtki) to myślę, że powinien się nad sobą trochę zastanowić.


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 23:52 | 04.01.2007

No cóż ......kolejny zachwycony słowem Indie....a tak w ogóle mówiąc o " ich głębokiej i naturalnej religijności" to miałeś na myśli wyznawców której z religii,bo na ten przykład mieszkałem w otoczeniu muzułmanów, katolików , komunistów w Płd.Indiach i zdecydowanie śmiem twierdzić ,że dla celów samouwielbienia w opisie Indii mój drogi znawco tematu raczyłeś zapomnieć ,że w ten sposób sam uogólniłeś sprawę tego ,że Indie to jeden spójny organizm pełen uduchowionych ludzi jednej wiary.
Poza tym to forum to nie grupa terapeutyczna i nie potrzebuję nawracania na jedyną i słuszną prawdę i nie obowiązuje mnie na szczęście poprawność polityczna i słowa "żółtki" użyję kiedy będę miał na to ochotę ponownie.
-poza tym prosiłem o konkrety a nie uogólnienia a już na pewno nie o moralizatorską wypowiedź


Yanas dołączył
12.12.2005

Yanas 00:40 | 05.01.2007

mialem jechac zupelnie w inny rejon swiata,jednak ostatecznie zdecydowalem sie na indie.to bedzie 3 raz w azji (po azji centralnej oraz chinach z wietnamem) ale doszedlem do wniosku ze indie dla kogos kto jezdzi duzo po swiecie to miejsce które trzeba przezyc,doswiadczyc,i w tym znaczeniu jest moim zdaniem pewnego rodzaju skrzyzowaniem na rozdrozu podrozniczych szlakow.swoistym katalizatorem.obracam sie od pewnego czasu w srodowisku podroznikow,ktorzy jezdza po swiecie od wielu wielu lat,widzieli o niebo wiecej niz ja i wlasnie na podstawie rozmow z nimi,slajdowisk itp. doszedlem do powyzszych wnioskow.
wole sie rozczarowac na miejscu ale to przezyc a nie odpuscic wyjazd karmiony opiniami negatywnymi..
ps. a jest tam na pewno piekniej niz w miescie łódź (przepraszam wszytkich lodzian,ale zyjecie w paskudnie brzydkim miescie..)
pozdrawiam


piotrzik dołączył
11.09.2012

piotrzik 18:06 | 24.05.2014

>To nie chodzi o biedę,choroby czy kastowość......wymieniając te 3 słowa widać ,że
>masz typowy "pogląd" na temat Indii j/w. Mnie to nie przeszkadza to wszystko znam z
>innych miejsc na świecie.....bo to nie zależy np: gdzie będziesz jeść -na ulicy czy w
>dobrej restauracji- oni po prostu są płytcy i mało interesujący zawsze i wszędzie
>tacy sami nieciekawi i przereklamowani a z kalafiora i ziemniaka dużo dań to się nie
>da wymyśleć.....ja nie muszę koniecznie mieć zawsze bilansu na plus po takiej podróży
>jak ta .Stać mnie na stratę czasu na Indie choćby po to ,żeby nikt mi nie wciskał
>kitu jak tam jest. Widziałem sam i teraz wiem.......no a w Bangalore to jest pięknie
>zapewne....duże nowoczesne miasto....taki inny ,lepszy świat w centrum Indii


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 14:14 | 05.01.2007

jędrzej bardzo się cieszę że są tu też tacy jak Ty,zawsze i wszędzie pamiętajmy o tolerancji


piotrzik dołączył
11.09.2012

piotrzik 18:11 | 24.05.2014

hej. ja tego nie napisałem. jakiś żyjący swoim życie m program komp.


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 14:17 | 05.01.2007

nie skończyłam/sory/A pamiętacie jak na zachodzie mówili o nas "o to znowy te Polaczki" z pogardą i co miło nam było?Więc określanie kogoś żółtkiem...owszem mamy wolność słowa ,ale wracając do kwestii wykształcenia .../hanibalod wykształconych ludzi wymaga się więcej...Ja zresztą zawsze twierdziłam że wykształcenie to tylko papier w taki czy inny sposób zdobyty,ale przede wszystkim liczy się człowiek...i nie ważne jaki ma kolor skóry


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 16:40 | 05.01.2007

Uprzejmie uprasza się o nie zabieranie w tym temacie głosu przez osoby niezrównoważone psychicznie, nie na temat , oraz przez niektóre kobiety .
Z góry dziękuję.


Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 18:46 | 05.01.2007

To akurat jest forum publiczne i tak jak nikt nie zabronił Tobie w wyrażeniu opinii i Ty również nikomu nie zabronisz. A swoją drogą trochę kultury !
.
.
Acha i jeszcze raz gratuluję założenia ciekawego tematu. Teraz to chyba jest temat numer 1 tego forum :)


jedrzej dołączył
07.03.2006

jedrzej 19:26 | 05.01.2007

Tytułem wyjaśnienia "znawcy Indii" Określenia Hindusi używa się, mówiąc o wyznawcach hinduizmu. Jakbyś nie wiedział Muzułmanie o wyznawcach islamu itd. Myślę, że spotkałeś Hindusów jest ich w Indiach ponad 700 milionów. Na inne tematy nie chce mi się z Tobą gadać


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 19:49 | 05.01.2007

Oczywiście -nie mogę zabronić....ale prosić mogę.
P.S Jak się nazywa obywatel kraju o nazwie Indie ?Nie czasem Hindus ?


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 19:57 | 05.01.2007

hanibal sam zacząlłeś tę dyskusję to teraz masz,ale faktycznie masz rację.Każdy ma prawo wyrażać swoją opinie/poza wg ciebie niektórymi kobietami/Uspokoję cię/"cię " celowo pisane z małej litery/-to jest moja ostatnia wypowiedź...fakt,niektóre kobiety nie powinny tu zabierać głosu,ale niektóre kobiety nie trawią też kmiotków...ponoć po studiach dziennych!


Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 22:08 | 05.01.2007

Hanibalu mylisz się - mieszkaniec Indii to Indus. Hindus to wyznawca hinduizmu. Chociaż fakt faktem, że zdecydowana większość Indusów to Hindusi. Ale są też Indusi Sikhowie, Indusi muzulmanie, Indusi Dżenniści, Indusi chreścijanie etc... etc...


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 01:22 | 06.01.2007

A może jednak to Indianie ?Jak zwał tak zwał.......nie zamierzam tracić czasu na czcze dyskusje i czepianie się słówek....nie chcecie jadła ,napoju.....zostawcie nas w spokoju
Ta pani powyżej sama się wyautowała.....i dobrze .....nie mogę patrzeć jak się ktoś tak męczy sam ze sobą
Oczywiście podtrzymuję to co napisałem powyżej i oczekuję ciekawych opinii na temat Indii


Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 10:11 | 06.01.2007

Mój wpis odnośnie nazewnictwa akurat był całkiem serio ! Bardzo często jest popełniany ten błąd: mieszkańcy Indii = hindusi. Miałeś wątpliwość więc to wytłumaczyłem. Jeśli nie przyjmujesz tego do wiadomości - trudno Twoja sprawa.
Nie rozumiem jednak Twojego komentarza z Indianami. Czy każdy Twój komentarz musi mieć negatywny charakter ? Jeśli nie znosisz krytyki i umiesz tylko drwić z innych to nie rozumiem po co w ogóle dokonujesz wpisu na forum.
BTW-nadal czekam na to jadlo i nopój...hmmm...w zasadzie tylko po to zaglądam na Twój temat odnośnie Indii. Jak pisałem już, w Indiach nie byłem, a stąd chciałbym się jak najwięcej dowiedzieć ... również tych niezawsze pozytywnych doznań ...


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 10:24 | 06.01.2007

Indianie to nie mój wymysł......takie określenie jest w Wikipedii.....czy przytoczenie takiej nazwy to agresja lub negatywne potraktowanie Twojej osoby ? Nie sądzę......z resztą to Ty zacząłeś się czepiać.
Chętnie nastawię się pozytywnie do Indii ,ale proszę o wpisy "induskich" bywalców.....bez urazy :)


danutka66 dołączył
27.11.2006

Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 10:56 | 06.01.2007

Tytułując swego post - "Byłem w Indiach szczerze odradzam" automatycznie zachęciłeś do zadawanie pytań również tych, którzy tam nie byli. Bo też dlaczego to im odradzasz ??? Uważam, że to było ciekawe. A w dodatku prowokacyjne, dzięki czemu temat zyskał sporą popularność. Ale skoro tak stawiasz sprawę, że Ci którzy nie byli nie mają prawa do dyskusji to przepraszam, więcej się nie odzywam ! Z resztą po tych kilku ostatnich wpisach i tak sądzę, że nie masz mi już nic do zaoferowania w temacie forumowego poznawania Indii. Wyłączam się zatem...może kiedyś znowu porozmawiamy jak założysz nowy, ciekawy temat i tym razem zechcesz dyskutować ze wszystkimi. Pozdrawiam. Pacyfa.


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 10:18 | 06.01.2007

Masz rację...ignorować ...ale tych co tu się wpisują a w Indiach nie byli ,lub dopiero będą a mają już wyrobione zdanie.......i zajadle bronią swoich wyobrażeń......żałosne ale prawdziwe


jedrzej dołączył
07.03.2006

jedrzej 16:17 | 06.01.2007

Jeszcze na temat nazewnictwa: a jak według Ciebie, hannibalu nazywa się mieszkaniec Bharatu?


hannibal73 dołączył
15.07.2006

danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 18:34 | 06.01.2007

do Jędrzeja ,Pacyfy i innych...ignorować


Mayan dołączył
27.12.2006

Mayan 21:32 | 06.01.2007

Ja może z innej beczki, ale bliżej tematu...Jestem z tych lasek, które lubią sari, olejki yalng ylang i palą opium ;) Oprócz tego bawię się w hinduski n(nie indyjski) wegetarianizm i robię czapati, purisy, dahl i inne takie. Na pewno sama za niedlugo doświadczę oryginalnego smaku tych prostych dań, ale czy ktoś z Was je tam próbował? Możecie polecić mi coś ciekawego? Macie też jakieś rady dotyczące metod przetrwania na ichniejszym bazarze (by nie stać się niczyją ofiarą i niczego nie musiec ofiarowywac:))?


marcopolis dołączył
22.11.2006

marcopolis 01:15 | 07.01.2007

Ludzi mozna podzielic na zauroczonych Indiami i tych ktorzy ich nie rozumieja z roznych powodow. Założyciel postu nalezy do tych ostatnich, tylko nie rozumiem po co tam pojechal. Czyżby obejzal kolorowe zdjecia w folderach biur turystycznych??, a moze przeczytal pare wzmianek w prasie i kilka postow, a moze go ktos po prostu ktoś namówił. Indie to nie tylko jakis tam kraj, ale subkontynent i była perla w koronie imperium brytyjskiego.
Można tam znalezc wszystko oczywiście jak sie chce - lodowce i jeziora
w Himalajach, dzungle, pustynie i piekne plaze na Andamanach. Ale piekszosc podrożnikow jedzie tam dla duchowości w asramach, architektury, odmiennosci zycia religijnego i codziennego. Pisze rownież ze ukończył studia i to dzienne ale chyba w jakiejsc gleboko prowincjonalnej szkole, bo nie odroznia hindusa od indusa a Ankor Wat w Kambodzy przyrownuje do architektury w Indiach - istne dyletanctwo. Odradzam mu wyjazd do Chin bo tam pluja pod nogi, naciagaja , oszukuja , mowia po chińsku i sa wylegarnia ptasiej grypy, polecam Bahamy i Reunion przynajmniej czysto, smacznie , ceny stale ,nie ma syfu ,.dostatnie i dobrane towarzystwo.


dawidfischer dołączył
12.12.2006

dawidfischer 12:42 | 07.01.2007

hannibal73 w indiach nie byłem , ale byłem w Elblagu i naprawde wiekszego syfu w Polsce to ja nie widziałem .Pozdrawiam


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 15:33 | 07.01.2007

Tak marcopolis .....jeśli chodzi o wiedzę na temat historii Indii to jestem ignorantem....po prostu interesują mnie inne sprawy.....a pojechałem tam trochę z obowiązku zaliczenia również tych rejonów....wiadomości zebrałem oczywiście z netu......z reguły jestem otwarty na nowe doświadczenia i doznania i dosyć odporny na trudy....ale Indie mnie nie zachwyciły niczym szczególnym czego bym wcześniej nie widział a w wielu miejscach po prostu mocno zawiodły.....nie sądzę ,żeby wszyscy którzy tam jadą mieli solidne i gruntowne przygotowanie co do historii,kultury,zwyczajów.....czasem lepiej tego nie wiedzieć i pojechać prawie w ciemno- tak jest chyba ciekawiej-jest ten element zaskoczenia...ale nie zawsze to sie sprawdza jak widać...teraz jestem bogatszy o osobiste doświadczenie i muszę stwierdzić ,że na razie jest to jedyny kraj do którego ponownie nie wyjadę z całą pewnością
A tak do ogółu....odpowiedzi stają się jak widzę bardzo podobne do siebie - kto jest inteligentny i po "nieprowincjonalnej uczelni" na pewno to zauważy...nie mam możliwości a nawet ochoty kontrolować tego mechanizmu..zawsze może spod różnych loginów pisać ta sama osoba lub grupa ludzi- taka manipulacja......ale cóż internet to już takie medium gdzie rózne mendy czasem się przyplączą co by dać upust swojej tłumionej agresji.....ale ja jestem do tego przyzwyczajony i spływa to po mnie jak po kaczce......od teraz odpowiadam tylko na rzeczowe dyskusje


12250 dołączył
21.06.2005

12250 01:41 | 12.01.2007

Ja nie do ciebie hannibal73 ale do marcopolis. Myślisz podobnie jak ja, też lubisz pisać w nocy i... podebrałeś mi pseudonim. :-))
Pozdrawiam.


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 14:50 | 07.01.2007

To wszystko co wymieniłaś znajdziesz w Indiach......trudno polecić coś ciekawego...to zależy gdzie trafisz...po prostu jedz wszystko co Ci wpadnie w ręce.....jeśli lubisz tę kuchnię to na pewno thali będzie dobrym wyborem....tym bardziej ,że akurat to danie bywa różne w różnych miejscach.....ale nie stroń od przypadkowych "garkuchni" ....myślę ,że będziesz zadowolona skoro jadasz w Polsce takie dania......mnie to nie przypadło do gustu.
A na bazarze nie trzeba jakoś specjalnie się zachowywać.....na pewno trzeba się targować i odejść z miejsca będąc niezadowoloną z ceny - to zazwyczaj pomaga


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 15:07 | 07.01.2007

W kwestii formalnej-danutko66...nie można ignorować właściciela wątku na forum, w drugą stronę jest to natomiast możliwe....jeśli nie chcesz się wypowiadać to nikt Cię nie zmusza.....nie musisz tu zaglądać...można pójść na spacer......do restauracji.....pójść spać....nie ma przymusu wypowiadania sie tutaj...Ja na ten przykład jestem tu z największą przyjemnością.....taki samozwańczy moderator jak Ty nie jest potrzebny....nie odbieraj innym pracy.....jak będzie takowa potrzeba to damy Ci znać....do niezobaczenia się z Panią


ludger dołączył
27.07.2005

ludger 15:21 | 07.01.2007

Kolego Dawidzie,z Twojego postu wnoskuje, ze jestes bardzo wrazliwa na czystosc osoba, dlatego proponuje Ci nastepna podroz odbyc takze do Elblaga,tylko tym razem z miotelka i pokazac niechlujnym mieszkancom jak zaprowadza sie porzadki.Ja nie powiedzialbym ,ze w Polsce jest syf, i uwazam, ze nieladnie jest pluc w swoje gniazdko,chyba ze nie jestes Polakiem, na koniec chcialbym niesmialo zauwazyc, ze malo wnoszace jest pisanie na forum o krajach w ktorych nie byles,bedzie wszystkim bardzo milo jak napiszesz cos o krajach w ktorych byles. Pozdrawiam


sebami dołączył
01.10.2005

sebami 16:16 | 07.01.2007

Czesc Wam
Ale zrobilo sie goraco na tym forum. Kolega hannibal73 swoje zdanie powiedzial i nie wszyscy sie z nim zgadzaja. To chyba normalne. Kazdy na swój sposób wrazliwy jest a hannibyal73 drazliwy. Mowic co sie chce tez mozna. Wiedzic trzeba ze to pozniej wroci. Chcesz byc szanowany-szanuj innych W Indiach bylem kilka tygodni i mieszane uczucia z tamtad wywiozlem jak wszyscy. Intensywnosc tego kraju i koloryt sa porazajace.Ktos kto nie rozumie-ignoruje. Jechac gdzies i ignorowac to strata czasu i glupota
Pzdr


dawidfischer dołączył
12.12.2006

Jack_Daniels67 dołączył
27.05.2006

Jack_Daniels67 20:55 | 07.01.2007

Trzeba osobiście zobatrzyć Indie i wyrobić sobie zdanie. Uważam, że Indie są OK!, przynajmniej Kalkuta.


monikka dołączył
07.10.2005

monikka 22:23 | 07.01.2007

hanibalu twoja ksenofobia i mizoginia sa po prostu ZALOSNE. Jak juz musisz podrozowac to przynajmniej nie mow, ze jestes z Polski. Nie utrudniaj innym.
I nie podnos swojego smutnego/malego ego cudzym kosztem. To wraca rykoszetem. I nie ma znaczenia czy lubie Indie czy nie lubie. Nie w tym rzecz.
Twoja postawa na pewno jest uosobieniem tego czego nalezy sie wystrzegac. Wszedzie i zawsze. Tu i TAM. w Indiach, w Chinach, na Antarktydzie. Kiedy pogardzasz i jestes pogardzany.
MnU


anag dołączył
14.04.2006

anag 22:10 | 07.01.2007

A slyszeliscie kiedys drodzy podroznicy, jak Szwedzi nazywaja takie dyskusje? Polish Parliament! :-)
(choc pewnie powinnam tu zastosowac :-( )
Dlaczego w tej calej wymianie zdan poruszany jest temat wyksztalcenia, ortografii, miasta, z ktorego sie pochodzi, itd, itd? Albo dlaczego ktos ma byc stad wykluczony?
Cudownie jest przytaczac piekne slowa jak "tolerancja" czy "akceptacja", troche jak widac trudniej przejsc od slow do czynow!!!
Hanibalowi sie w Indiach nie podobalo - i nie ma w tym nic zlego, choc moim zdaniem forme przekazu wybral zbyt ostra. Ale nie sadze, zeby zrazil tym kogokolwiek do wyjazdu...? Wiele razy sie slyszy 'nie jedz tam i tam z takiego czy innego powodu' a i tak sie jedzie, zeby przekonac sie na wlasnej skorze - chyba sie zgodzicie?


12250 dołączył
21.06.2005

12250 01:23 | 12.01.2007

No koleś, tym razem to już przeholowałeś! Jeśli ktoś pyta o konkretne sprawy (patrz wpis „sayotoshi” Noclegi w Kalkucie i Bombaju?), to albo odpowiada się konkretnie albo nie podchodzi do kompa. Czy ty uważasz się za jakąś wyrocznię w hinduskich sprawach? Nie narzucaj innym swojej subiektywnej oceny. Pozwól ludziom pojechać, zobaczyć, niech ocenią sami. Może komuś Indie spodobają się?
Masz wyższe wykształcenie. Może i masz ale ogłady żadnej. Nie pomogło ci ukończenie studiów (nawet dziennych). Pewnie oceny w indeksie dostałeś za kasę lub prosiaka (?). Mniejsza z tym. Nie jest ważne jakie ktoś ma wykształcenie ale co ma w głowie. Ty masz tam chyba gówno zamiast mózgu. Oceniasz ludzi według własnych kryteriów. Jakie masz do tego prawo? Kim ty jesteś? Trochę pokory! Chińczyk (dla ciebie żółtek) i Hindus (dla ciebie prostak) to też ludzie. Coś mi się wydaje, że jesteś większym wieśniakiem niż najgorszy Hindus. Piszę tym tonem, bo rozmowa powinna być komunikatywna aby miała sens. Do ciebie język normalnych ludzi nie trafia.
Chciałem na tym zakończyć ale może jednak wykrzeszesz z siebie resztki inteligencji. Chcesz rozmawiać o konkretach. Pytasz, co mi się w Indiach podobało. Będą konkrety. Miejsca, do których chce się wracać, to choćby świątynie na plaży w Mahabalipuram. Cudnie tam jest. Takich zakątków jest w tym kraju mnóstwo.
Podobało mi się tam to, że hinduscy biedacy myją się. Widziałeś hinduską ulicę o poranku? Ludzie kąpią się, piorą swe łachmany, nawet zęby myją. Jak nie mają szczoteczek, to czyszczą je patyczkami. Utarło się powiedzenie „Indie, to kraj brudasów.”. Nic bardziej błędnego. Dla porównania. Od polskiego bezdomnego śmierdzi na kilometr. Polak wyda ostatniego grosza na tanie wino, a Hindus ostatniego pajsa na mydło. Przykre to ale prawdziwe.
Podobały mi się hinduskie dzieci idące do szkoły. Zawsze w kolorowych, czystych mundurkach.
Na dworcu w Kalkucie spotkałem prześliczną dziewczynę. Podobała mi się jej miłość do swego nowo narodzonego dziecka. Patrzyłem jak tuli je i stara się okryć maleńką szmatką. Widziałem rozpacz w jej pięknych oczach. Ona wiedziała, że dzieciak nie przeżyje kilku najbliższych godzin. Starała się dać mu tyle miłości ile mogła. Poza swym skarbem miała tylko zniszczone (czyste) sari, plastikowy kubek i reklamówkę. Wówczas poznałam, co to znaczy bieda. Stałem bezradny bo nie mogłem jej pomóc. Odwróciłem się na chwilę by sięgnąć po kilka rupii, a ona w tym czasie rozpłynęła się w tłumie jak duch. Do dziś mam ją przed oczyma.
Nikt mi nie wyprasował koszuli tak jak pewien dziadek w Madrasie. To mi się też podobało. Zrobił to żelazkiem ogrzewanym czerwonymi węgielkami. Miał tyle miejsca na stole co format A4. Na koszuli nie było najmniejszej fałdki. Wszystko trwało 5 minut. Chciał w zamian 1 rupię, a jak mu dałem 5, to mnie w rękę pocałował.
Narzekasz na hinduską kuchnię. Ty chyba w Maroku nie byłeś! W Indiach byłem 2 miesiące i prawie co dzień jadłem inną potrawę. Trzeba umieć poszukać. Jadłeś dobrze przyrządzone chicken tandori? Palce lizać! Co z tego, że oni jedzą palcami? Ciebie ktoś zmuszał. Mogłeś poprosić o sztućce. Dla białego zawsze się znajdą. W ostateczności jaśnie pan mógł nosić własne.
Narzekasz, że jest tam syf, że śmierdzi. Czy tylko w Indiach? Byłeś w Grecji, we Włoszech, na Ukrainie, byłeś w polskim lesie? Wszędzie tony śmieci. Zapewne Indie, to nie sterylne Niemcy ale nie przesadzaj z tym syfem. Hindusi są naturalni w swych zachowaniach. Co z tego, że sikają na ulicy, że plują betelem z okien autobusu. W Polsce jest podobnie. Wystarczy wejść do bramy jakiejś kamienicy w nieco gorszej dzielnicy naszych miast. Śmierdzi moczem tak, że nos chce wykręcić. Naszych rodaków z lubością plujących w dal też można często spotkać.
Narzekasz na komercję, na nachalność Hindusów. Tam gdzie jest bieda ludzie starają się zarobić na życie w różny sposób. Ważne, by byli uczciwi, a Hindusi z reguły są. Nigdy mnie nie okradli, nawet nie próbowali. Owszem, namawiali do różnych rzeczy ale nic na siłę. Od ciebie zależy, czy godzisz się na ich propozycję. Ja siedziałem godzinę w sklepie z dywanami. Wypiłem herbatę, coca-colę, pogadałem, obejrzałem chyba ze 200 kaszmirów (niektóre były przepiękne) i wyszedłem. Kasy mi z kieszeni nie wyciągali. Na do widzenia właściciel jedynie uśmiechnął się i zaprosił ponownie, bo może wówczas coś kupię. Zresztą, czy tylko w Indiach są: nachalni taryfiarze, pucybuci, sprzedawcy pamiątek, domorośli oprowadzacze po zabytkach i podobni? Nie! Tacy ludzie są w prawie każdym zakątku świata. Przed Jasną Górą też nie można opędzić się od sprzedawców medalików i świętych obrazków.
Aby nie było nieporozumień. Nie jestem kobietą. Nie jestem uduchowionym wegetarianinem. Jestem normalnym facetem. Jeśli to „73” jest twym rokiem urodzenia, to jestem też nieco starszy od ciebie i może mam więcej doświadczenia.
Ja postrzegam ciebie jako rozkapryszonego, małego chłopczyka, który chciałby być wielkim podróżnikiem. Dowiedziałeś się, że podróżnik w Indiach powinien być i pojechałeś tam. I co? Podróż ta przerosła cię. Teraz narzekasz na swój los, jesteś rozżalony, bo „wtopiłeś”. Wyprawa do Indii, to nie to samo co wycieczka do Kampinosu. Należało jednak lepiej się przygotować. Mogłeś napisać do ludzi, którzy tam już byli (choćby do mnie), aby napisali ci jak tam jest na prawdę, szczerze bez koloryzowania. Dowiedziałbyś się, że to kraj kontrastów, że jest tam totalny hardcore, że to nie podróż dla rozkapryszonej panienki. Radzę ci nie jedź do Chin, bo znowu przeżyjesz rozczarowanie. Tego typu wyprawy nie są dla ciebie. Zastanów się, czy warto pojechać gdzieś po to tylko by zaliczyć, bo wypada tam być, by móc potem zaszpanować? Zastanów się nad swym życiem. Może lepiej zainteresować się czymś innym? Poznawanie świata poprzez podróże nie jest dla ciebie.
Do niezobaczenia.


_slawek dołączył
25.06.2006

_slawek 09:45 | 12.01.2007

Brawo! I ten text powinien zamknąć temat! Over


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 13:28 | 12.01.2007

Tyle tekstu na raz ......i to z mojego powodu.....respect !!!!
Cieszę się ,że mogłem być powodem Twojego dowartościowania.....się :)
Co nie zmienia faktu ,że ujadanie nadal dominuje na tym wątku.....Nie chce mi się wdawać w szczegóły ,bo i ciekawsze rzeczy mam do roboty teraz,ale powiem tylko ,że w sumie tego się spodziewałem.....
Jeśli ktoś chce się jeszcze dowartościować to zapraszam...dr Hannibal Lecter uleczy was wszystkich.....
To forum nie różni się od innych...zawsze są dyżurni ujadacze,którzy za zasłoną netu mogą tu wylać pomyje na niepoprawnego
Powstaje pytanie-czy mnie to rani, czy ja się tym przejmuję ?
Odpowiem jak "ostatni Bond" w Cassino Royale na pytanie czy martini ma być wstrząśnięte czy zmieszane.....MAM TO W DUPIE :)
Czego i Wam życzę


radzias dołączył
16.12.2006

radzias 20:48 | 12.01.2007

Po pierwsze primo - "hindus" wyznawca religii hinduistycznej; "Hindus" (pisany z duzej litery) - mieszkaniec Indii. A tyle tu madrali...

Po drugie primo - tyle tu tekstu, niektorzy cale elaboraty napisali, a nic konstruktywnego z tego nie wynika. To akurat bardzo charatkerystyczna rzecz dla naszego narodu... i dobrze ;] Generalnie nawet nie chce sie tego wszystkiego czytac.

Jesli ktos nie byl w Indiach, to jesli da rade przeczytac te wszystkie posty, to i tak dalej bedzie wiedzial o Indiach tyle co przedtem.

Jeszcze jedna uwaga. Nikogo z Was nie znam osobiscie ale po postach odnosze wrazenie ze osobą o najbardziej otwartym umysle jest "hannibal73". Wiele osob zawiazuje jakies sojusze przeciwko niemu, niektorzy nawet napisaliby ksiazke na temat jak ten hanibal sie myli. Troche zachowujecie sie jak sluchacze RM. Nie mozecie zaakceptowac, ze ktos ma odrebne zdanie. Tyle energii wkladacie w te posty, a smieci nie wyrzucone, pies nie byl na dworzu, dywany brudne... ;]

Taki cytat z "Dnia Świra" mi sie przypomnial, ktory obrazuje co tu sie dzieje:
"Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, że właśnie moja racja jest racja najmojsza!!!"

Peace ludzie, wyluzujcie sie troche...


12250 dołączył
21.06.2005

12250 01:47 | 13.01.2007

Do „hannibala73”. Na pewno nie czuję się dowartościowany z twojego powodu. Nie bądź śmieszny. Podróże mnie dowartościowują. Umiem patrzeć i słuchać. Uczę się. Odkrywam samego siebie.
Czy ty na prawdę nie wiesz, co znaczy słowo „dominuje”? Zajrzyj do słowników. W mym komentarzu ledwie 1 akapit był „ujadaniem”. Reszta to konkrety i trochę rad. Nie ja rozpocząłem tę dyskusję lecz ty. Jeśli spodziewałeś się, że ludzie będą wylewać na ciebie pomyje, to może jesteś masochistą? Coś mi się jednak wydaje, że większość gani cię nie dlatego, iż nie podobały ci się Indie. Chodzi o twój brak tolerancji dla innych, o twoją manię wyższości.
Dlaczego sugerujesz, że „_slawek”, „jedrzej”, „wonski”, „monikka” i paru innych (w tym ja „12250”) to ta sama osoba? Dlaczego uważasz, że rację masz tylko ty? Sorrki! Poparł cię jeszcze „radzias” ale może ty i on to ta sama osoba? Tego typu sugestie zwykle odbijają się rykoszetem w głowę sugerującego. Ale to tylko sugestie. Tak twoje jak i moje.
Ja zdaję sobie sprawę, że krytyczne uwagi spływają po tobie jak woda po kaczce. Ty się tym nie przejmujesz, a tym bardziej nie może cię coś takiego zranić. Ty przecież jesteś NAJ. Masz ludzi w dupie, cały świat masz w dupie. Lecz „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.”, więc zapewne i ludzie mają cię w dupie.
Do „radziasa”. Cytat z „Dnia Świra”, który przywołałeś akurat w pełni charakteryzuje „hannibala73”. To właśnie on uważa się za nieomylnego. To on nie może zrozumieć, że ktoś odbiera Indie inaczej niż on. Jego racja musi być na wierzchu. Jak matka Kaźmierza Pawlaka - „Sąd sądem, a racja musi być po naszej stronie.”.
Jeśli uważasz, że „hannibal73” ma najbardziej otwarty umysł spośród ludzi wypowiadających się na tym forum, to cóż... mogę ci jedynie współczuć.
Mimo wszystko, można z wypowiedzi na tym forum dowiedzieć się czegoś o Indiach. Może kogoś ta różnica zdań jeszcze bardziej zachęci do wyjazdu na subkontynent? Będzie chciał przekonać się na własnej skórze jak tam jest. I o to właśnie chodzi! Kto jest ciekawy niech jedzie by poznać osobiście ten kraj.
Aha, nie ma czegoś takiego jak „po pierwsze primo”. Jest primo, czyli po łacinie - po pierwsze. Tym bardziej nie istnieje „po drugie primo”! Może chciałeś napisać „secundo”?
Do „_slawka”. Dziękuję. Może ten wpis będzie faktycznie ostatnim w naszych rozważaniach o Indiach.
THE END


radzias dołączył
16.12.2006

radzias 12:37 | 13.01.2007


hehe nie chcialem napisac "secundo". Po pierwsze primo, po drugie primo i po trzecie primo ultimo... to tekst zaczerpniety z filmu "Poranek Kojota" ;-) Rety, chcialem troche radosci wprowadzic do tych strasznych, agresywnych postow. Sorry, ale wydawalo mi sie ze wiekszosc ludzi kojarzy ten tekst, moze akurat jak wyswietlali ten film byles w Indiach ;-]

Masz racje, moze ten watek na forum spowoduje, ze kazdy bedzie chcial sie przekonac na wlasnej skorze jakie sa Indie. Czy dobrze, to bym sie zastanowil, bo zapewne kilka osob wroci zdegustowanych. No ale moze tych zafascynowanych bedzie wiecej...

Te wszystkie rozwazania nie maja sensu... jak mowią, gdzie dwóch Polaków tam trzy opinie... Indie są po prostu inne i rozne doswiadczenia mozna z nich przywiezc. Najgorsza jest ta Wasza zajadlosc... zamiast pisac o swoich przezyciach to czepiacie sie ludzi, ktorzy mysla inaczej od Was.

Osobiscie nie podobaly mi sie Indie i mozecie pode mna napisac 20 postow ze jestem glupi, a i tak tego wrazenia nie zmienicie. Po co wiec tracic energie na czepianie sie?

Wiecej LUZU!!


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 12:22 | 13.01.2007

Jak zauważyliście przestałam dyskutować w tym temacie...Lecę do Indii 5 lutego...pierwszy raz...i ma zamiar "taplać" się w kurzu,rozmawiać i targować się z "brudasami",jeść to "okropne"żarcie i może nawet się pochoruję...i co z tego.Cytat 12250
"Podróże mnie dowartościowują. Umiem patrzeć i słuchać. Uczę się. Odkrywam samego siebie."
Podpisuję się pod tym!!!!!


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 19:34 | 13.01.2007

do 12250 : w kwestii formalnej- na najbliższym zebraniu Młodzieży Wszechpolskiej złożę samokrytykę w tej sprawie .....a potem zmienię orientację na homoseksualną żeby mógł mnie przelecieć taki 100 % facet jak Ty........tylko żeby było dużo poniżania i wzbudzania poczucia winy.....to mnie kręci najbardziej !!!


jamaj dołączył
24.01.2011

jamaj 18:50 | 22.03.2013

rasista podróżnik ty może lepiej do Germanii jedź


12250 dołączył
21.06.2005

Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 22:37 | 13.01.2007

Miałem zamiar już nic nie dopisywać pod tym tematem, ale powiem tylko jeszcze to jedno:
"Ostatnim postem Hannibalu zeszmaciłeś się do reszty"
Nie pozdrawiam


jedrzej dołączył
07.03.2006

jedrzej 23:14 | 13.01.2007

Miałem się już nie wypowiadać w tym temacie, bo wypowiedzi Hannibala są poniżej "nawet" mojego poziomu. Niemniej muszę pogratulować pierwszej wypowiedzi 12250 a nie mam innej mozliwosci. GRATULUJĘ


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 00:05 | 14.01.2007

Na waszym miejscu nie odzywałbym się więcej........żenujące towarzystwo wzajemnej adoracji.....jesteście jak rak na zdrowym organiźmie......jedyna możliwa terapia dla was to całkowita amputacja....tu jest większy kanał niż na czatach dla nastolatków.....wasze akademickie dyskusje chyba tylko was samych interesują ......moglibyśmy tak się bez końca ripostować,tyle tylko ,że ja więcej nie zamierzam tracić czasu na takie pseudointelektualne miernoty jak wy.....czuję się psychicznie zgwałcony przez to forum.....zgodnie z życzeniem opuszczam ten wątek,bo bym stracił szacunek do siebie......już mi nie zależy
P.S powyższy tekst nie dotyczy osób ,które na prawdę miały coś do powiedzenia ...dla nich szacunek
-----------------------------------------------------
K O N I E C ...........................................
...................................................................... .................................................
...................................................................... .................................................
...................................................................... .................................................


Mayan dołączył
27.12.2006

Mayan 16:33 | 14.01.2007

Kolejny raz zmieniam temat i zapraszam tych faktycznie zaciekawionych Indiami do artykulu z globtrotera.
www.globtroter.pl/artykuly/artykul.phtml?id=125 
Mowa w nim tez o "Podrozy na Wschod" Junga, ktora wszystkim podroznikom bardzo polecam.


jacekk dołączył
29.09.2006

jacekk 17:07 | 29.01.2007

Temat dyskusji ciekawy,ale wypowiedzi zaczęły odbiegać jakby od meritum sprawy,więc jeśli można chciałbym dorzucić garść swoich obserwacji i refleksji na temat Indii.Może pomogą komuś podjąć decyzję :jechać czy nie?Będę niepopularny i generalnie zgodzę się z Hanibalem,choć nie bezkrytycznie .Ludzie w Indiach rzeczywiście rozczarowują.Poza nielicznymi wyjątkami trudno spotkać kogoś bezinteresownego,życzliwego i zainteresowanego czymś więcej niż kasą w kontaktach z obcokrajowcami.Oszustów,złodzieji i wszelkiego autoramentu naciągaczy spotyka się praktycznie na każdym kroku.Również na sławnych Andamanach,choć tam w mniejszym stopniu.Na dobrą knajpę również ciężko trafić,choć trzeba przyznać,że można.Co do jedzenia to faktycznie miałem po 2 mies.dość wariacji na temat grochu,ryżu i mącznych placków,ale zdarzało mi się skosztować takich delicji jak potrawka z kwiatu banana.Co do brudu i syfu to tak,jak najbardziej i nie ma co szukać usprawiedliwienia w odmienności kulturowej,bo to poprostu jest przejaw braku kultury.Jeśli by się chcieć wysilić na jakieś uogólnienie ,to kraj jest rzeczywiście zacofany,biedny,a ludzie prymitywni.Ciężki do podróżowania jeśli ktoś nie jest nastawiony "surwivalowo".Bo nie wszyscy ,wbrew niektórym opiniom tutaj ,muszą odnajdywać przyjemność w użeraniu się na każdym kroku z tubylcami,a alternatywą dla nich musi być od razu Majorka ,albo coś takiego.Słyszałem ,od spotykanych po drodze podróżników,że np. w Nepalu lub Tajlandii sytuacja przedstawia się zdecydowanie inaczej.Aha moje doświadczenie Indii ogranicza się do północnej części kraju i Andamanów.Na południu i w górach podobno lepiej.Nie wiem ,nie byłem ,tak tylko słyszałem.Drugi raz nie pojadę-jest tyle innych,interesujących miejsc na świecie!


Yanas dołączył
12.12.2005

Yanas 16:22 | 13.03.2007

przedziwne.albo miales gigantycznego pecha albo ja i moi znajomi jakies niebywale szczescie..wlasnie wrocilem - 7 tyg w indiach,polnoc,andamany,poludnie,w 5 i samemu..wniosek-rewelacyjni ludzie!!otwarci,przyjazni,w przeciwienstwie to pieprzonych wietnamczykow uczciwi.uzeranie sie z tubylcami??zero!targowac sie oczywiscie targowalismy,nikt jednak przez caly nasz pobyt nie chcial nasz bezczelnie orznac na kase.zupelnie nie wiem dlaczego masz takie odczucia co do hindusow..moze masz alergie na ludzi?w kazdym tubylcu widzisz zlodzieja/naciagacza/oszusta..bo chcial z toba pogadac?spytac sie jak ci sie podoba w indiach?kuchnia to kwestia gustu,akurat podorzojac po kraju trudno sie kulinarnie nudzic,poza radzastanem i generalnie polnoca mozna bez trudu dostac mieso i ryby..narzekanie na syf w indiach to tak jak by pojechac w zimie do norylska i narzekac ze jest zimno..


zap199 dołączył
02.04.2006

zap199 17:40 | 29.01.2007

hannibal
Ci wszyscy nie rozsądni podróżnicy proponują ci jechać do Egiptu lub tam gdzie jest europejski standart, ja proponuje zmień przewodnik, zacznij czytać o Austrii tam jest czysto i co ważne Europejsko. Chciałeś błysnąć i się nie udało .
Żal mi ciebie


jacekk dołączył
29.09.2006

jacekk 00:54 | 30.04.2007

Może mam alergie , może nie mam,a ty może jesteś jednym z tych frajerów,ktorzy gdy ich po raz 10 prowadzą do sklepiku z przyprawami to myślą,że to tak z przyjaźni i ciekawości drugiego człowieka?nie będę ci pisał o moich przygodach z hindusami , bo myślę,że wcale cie to nie obchodzi.Zdaje sie ,że należysz do ludzi,którzy cenią sobie jedynie słuszny swój punkt widzenia.Zwrócę ci jedynie uwage na to ,że z tego rodzaju for korzystają równięz ludzie ,którzy mają jedynie mgliste wyobrażenie o jakimś miejscu za nim je odwiedzą( to a propo syfu i norylska).


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 21:45 | 29.01.2007

Kochani pamiętajcie że jeśli wyruszamy do innych krajów i kultur,starajmy się zapomnieć o naszych europejskich kanonach.W Austrii sterylnie,a w Indiach brud,a może w związku z tym to w Austrii jest jakoś inaczej a nie odwrotnie?Jak nie trawię Cejrowskiego to po przeczytaniu ostatnio paru jego książek prawie że jestem jego fanką/he,he/ A wiecie dlaczego?Bo on nie gardził innymi ludźmi,choć byli zacofani,biedni i jedli robale.Natomiast zagnieździła się we mnie myśl,że to my biali próbując "nawracać"innych po prostu ich niszczymy-to tak a propos np.Indian.


skarpetka dołączył
30.01.2007

skarpetka 07:47 | 30.01.2007

Facet sie zawiodl i ma prawa do swojej opini. Zabawne ze ci podobno "otwarci na wszystkie doswiadczenia" okazali sie najmniej tolerancyjni. Ja znam dwoje rodzje ludzi ktorzy wrocili z Indii: ci ktorzy Indie kochaja i ci ktorzy nienawidza.
Ja mialem bardzo mieszane uczucia po powrocie bo bylo bardzo ciekawie ale nezbyt komfortowo w porownaniu do innych krajow trzeciego swiata.

pbase.com/skarpetka 


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 12:24 | 31.01.2007

skarpeta jasne miał prawo się zawieść,ale on najwyraźniej obrażał innych ludzi tylko dlatego że są inni niż my i myślę że właśnie to sprawiło że forumowicze go zaatakowali


Yanas dołączył
12.12.2005

Yanas 15:20 | 10.05.2007

nie jacku,po prostu mam otwartą na inne kultury glowe.nie jestem pierwszym amatorem wyjazdow do egiptu ktory pojechal sobie do indii z kaprysu.nie hcodzilem do sklepow z przyprawami bo na milosc boska nie mialem zamiaru wydawac tam kasy,a hindusi naganiaja tam ludzi bo chca zarobic.to zle??miales zle przygody z hindusami-coz,najwyrazniej nie jest to kultura dla ciebie i nie potrafisz sie w niej odnalezc.jak inaczej wytlumaczysz to ze znakomita wiekszosc ludzi po powrocie z indii jest co najmniej zadowolona??aha no i a'propos tych ludzi o mglistym pojeciu..mam nadzieje ze czytajac twoje i podobne posty nie zniecheca sie do wyjazdow.
ps.w norylsku bylem.zimno i syf,calkowicie nieatrakcyjne miasto.


12250 dołączył
21.06.2005

12250 22:14 | 31.01.2007

Tylko i wyłącznie dlatego! Przynajmniej ja.


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 20:28 | 01.02.2007

za trzy dni lęcę do Indii i sama się przekonam jak tam jest.


Pacyfa dołączył
17.09.2006

Pacyfa 23:02 | 01.02.2007

Liczę na zdjęcia i jakieś wrażenia :) Ale to może już w oddzielnym temacie, bo ten już dawno wypadałoby zamknąć ...


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 17:37 | 02.02.2007

...próbuję się spakować...pólł torby zupek,drugie pół cukierków,a gdzie się reszta zmieści?


danutka66 dołączył
27.11.2006

danutka66 13:52 | 02.03.2007

wróciłam z Indii i jak odsapnę otworzę nowy wątek o Indiach,jakże odmienny od tego


Jack_Daniels67 dołączył
27.05.2006

Jack_Daniels67 15:56 | 02.03.2007

Jutro lecimy do Kalkuty z Hanoi, na festiwal kolorow, w niedziele sprobuje troche popisac, jak dolecimy (mamy 10 godz. postoju w Bankoku).


morhen dołączył
31.03.2006

morhen 17:44 | 04.07.2007

brak swiadomosci brak postrezgania empatii etc. zal mi cie


blueberry nights dołączył
07.08.2007

blueberry nights 00:52 | 09.01.2008

przebrnelam przez caly watek... ufff! szczerze, to nigdy nie "ciagnelo" mnie do Indii... ale jedno jest pewne: nie ma lepszej szkoly zycia niz podroze, wiec jesli pewnego dnia bede miala mozliwosc, zeby sie wybrac do dawnej "highest jewel in the British crown", to skorzystam z tej okazji :)


markoo dołączył
01.04.2007

markoo 08:41 | 09.01.2008

Fakt jest jeden temat Hanibala ożywił to forum , myślę że każdy ma prawo mieć swoje zdanie i dobrze są ludzie którzy pokochali Azję inni Amerykę południową itp. Nie wszyscy muszą jeździć w te same miejsca . Ja też przywiązuję dużą wagę do kuchni w krajach w których jestem. Indie dla mnie nie zabłysnęły kulinarnie, aczkolwiek nie powiem że nigdy tam nie wrócę. A nawet mam plan zwiedzenia Indii południowych.


markoo dołączył
01.04.2007

markoo 08:44 | 09.01.2008

Co Oni wszyscy tak wyśmiewają ten Egipt - zwiedziłem trochę świata a nie byłem nigdy w Egipcie - zaplanowałem wyjazd w kwietniu , a teraz po tych komentarzach to nie wiem czy jakieś zdjęcia wystawiać na galerii bo wszyscy będą mieli polewkę


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 12:37 | 09.01.2008

Przyznam, ze tez nie rozumiem. ja w Egipcie byłam i jest to jeden z najciekawszych kraji jaki zwiedzałam. Może to dlatego , że jestem mocno zafascynowana ich starożytną kulturą, wiec chyba nie jestm zbyt obiektywna :)


blueberry nights dołączył
07.08.2007

blueberry nights 15:45 | 09.01.2008

markoo - ja mam nadzieje, ze wstawisz zdjecia do galerii po powrocie :)


markoo dołączył
01.04.2007

markoo 18:57 | 09.01.2008

ok - obiecuję , ale czas na Ciebie i Twoje fotki z podróży - coś zeszliśmy z tego tematu o Indiach


Kononowicz dołączył
18.01.2007

Kononowicz 23:03 | 13.01.2008

No..... danutka66 ..gdzie ten Twój jakże odmienny wątek :))
Wymiękasz ? A może to co było napisane powyżej to jednak sporo prawdy ? ;>


blueberry nights dołączył
07.08.2007

blueberry nights 19:20 | 09.01.2008

wierz mi, ze nie chcialbys ich widziec ;) samokrytyka w tym wypadku jest uzasadniona... ale moze kiedys uda mi sie zrobic w miare przyzwoite zdjecie - poki co troche czytam na ten temat, na praktyke jeszcze przyjdzie czas :)


maggy dołączył
11.01.2008

maggy 09:18 | 11.01.2008

Tez byłam w Indiach , zaraz po wycieczce po Usa, miałam tam zostać 3 miesiące , ale byłam sama i moze dlatego wytrzymalam tam tylko tydzien. Po zderzeniu z bogatym swiatem amerykanskim , indie wydaja sie wylegarnia bezdomnych i ubogich naciagaczy....
zapomnialm tak naprawde czemu zawsze chcialam tam jechac, ten kraj zmienia swiatopoglad na cale zycie lub conajmniej na jakis czas, przestaje sie liczyc maja, swiat stworzony przez bogatych dla nich samych. Tylko w indiach :"czlowiek moze spotkac świetego na ulicach, na zachodzie tylko na cmentarzach".


Kononowicz dołączył
18.01.2007

Kononowicz 23:29 | 11.01.2008

Tak..ten kraj zmienia światopogląd,a raczej utwierdza w przekonaniu
1) unikać tego plebsu z prawem wyborczym
2) wolę spędzać czas z debilnymi amerykanami niż z "antycznymi" debilami z Indii i z ich pseudoświętymi
3) sekty,naciągacze,brudasy,żebracy,prymitywna klasa robotniczo-chłopska
4) gdyby nie turyści to nasrali by także na te swoje święte świątynie
5) Indie to marzenie wyjazdowe polskich kobiet,ktore poza swoim małym miasteczkiem niczego nie widziały....a i tak kończy się na zakupach "ciuchowych"

No....a teraz oczekuję ataku forum femininum....hę ?


blueberry nights dołączył
07.08.2007

blueberry nights 23:48 | 11.01.2008

Lubisz generalizowac, "hę"? Rozczaruje Cie i nie dam Tobie tej satysfakcji - nie bede Ciebie atakowac. Twoja opinia i juz... PS: FYI jestem kobieta, jestem Polka, Indie nie sa moim marzeniem wyjazdowym, nie interesuje mnie Bollywood ani kupno sari :)


Yanas dołączył
12.12.2005

Yanas 01:10 | 12.01.2008

kumulujesz w sobie prawdopodobnie cały debilizm myślenia hannibala i jemu podobnych..tylko pogratulować:)


Pinia01 dołączył
13.01.2008

Pinia01 22:11 | 13.01.2008

Ten gość Pacyfa to nie wie o czym pisze. Słowotwórstwo i etymologia słowa Indus i Hindus jest inne niż gość pisze. Słowo indus powatało od spolszeczenia slowa hindus poprzez wytrącenie litery "h". Podobna sytuacja nastąpiła w słowah "Halina-Alina", "Hanna-Anna", itp. Gość zabiera głos a nie wie o czym pisze i dorabia historię do swojej niewiedzy. Tak więc określenie nacji "Hindus" nie ma żadnego wiązku z wiarą.
PS.
Pacyfa - nie błaźnij się - to tak na przyszłość.


tintin dołączył
30.09.2007

tintin 17:15 | 14.01.2008

witam
też byłem w Indiach w zeszłym roku, ale słowa hannibala 73 "szczerze odradzam" trochę mnie poirytowały.
Indie są krajem pełnym kontrastów i jedynym w swoim rodzaju, jak wiele innych ciekawych miejsc na świecie.

jeśli chodzi o jedzenie to z całą pewnością mogę powiedzieć, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. są potrawy oparte na ryży lub na makaronie, potrawy ostre i mniej pikantne. jest jedzenie na zimno i gorąco, na ulicy i w restauracjach. pisanie "jedzenie syf" jest wielką przesadą.

to, że Hindusi ciągle nagabują białych starając się od nich wyciągnąć pieniądze to normalne w tak biednym kraju jak Indie. nie ma się co dziwić, kiedy większość Hindusów dysponuje rocznie gotówką, którą my wydajemy nierzadko podczas jednej wyprawy do hipermarketu.

co do komunikacji to nie zgodzę się w ani jednym procencie:
sieć kolejowa jest rozwinięta bardzo dobrze, połączenia samolotowe prawie w każdym kierunku. komunikacja miejska fantastyczna (autobusy prawie wszędzie) metro - nie będziemy mieć takiego za 50 lat w Polsce. Taxi są wszędzie, no a riksze to jest marzenie każdego dużego miasta - wychodzę z dowolnego miejsca w którym byłem i od razu wsiadam i jadę. nie szukam przystanku, nie czekam na tramwaj. jadę i to za grosze.

zwiedziłem tylko mały kawałek Indii, ale chętnie zobaczył bym więcej.
kraj, który rzeczywiście nie jest tak piękny jak kolorowa Tajlandia, ma bardzo wiele ciekawych miejsc, tylko trzeba chcieć je dostrzec i przede wszystkim trzeba umieć je oglądać.
widać hannibal73 nie potrafił się wyciszyć, nie potrafił nie zwracać uwagi na naciągaczy i oszustów, którzy są w każdym jednym kraju, gdzie przyjeżdżają tłumy białych.
jeśli Indie będziemy oglądać tak, aby nie raził nas brud i krowie odchody to na pewno nam się spodobają.
poza tym uważam, że trzeba ten kraj zobaczyć, aby móc bardziej docenić to co mamy na co dzień.

pozdrawiam wszystkich, którzy będą ten kraj odwiedzać i radzę:
w Indiach trzeba się wyciszyć i wyluzować, wtedy na pewno się nam spodobają.


fireman dołączył
17.10.2009

fireman 23:59 | 02.05.2011

a ja wam powiem tak: mialem w indiach chwile zwatpienia ale po miesiecznym pobycie mam ochote tam wrocic, rada dla przyszlych podroznikow wybierajacych sie do indi na pierwszy raz: zwiedzcie troche azji zanim tam pojedziecie bo mozecie byc w glebokim szoku
ps. nie zaluje.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 18:35 | 03.05.2011

Bylem widzialem i szkoda mi ciebie chlopie.....


arnie dołączył
04.11.2007

arnie 11:02 | 04.05.2011

dziwne sa te komentarze anty,to tak jakbym np.jechał do afryki i spodziewał się że nie zobaczę tam czarnych ludzi,miejsca mają się prawo nie podobać ale mówimy tutaj np.o hawajach,czy o bali czy np.kaliforni a argumenty że syf w indiach jest dla mnie tak samo mocny jak ten,że pusie jadące do egiptu-marszczą czoła,że tam je ktoś zaczepia na ulicy żeby coś od nich kupić,zostańcie w domach lepiej albo poczytajcie na początek o indiach i potem zwyczajnie z tego rezygnujcie-mam świadomość,że jak pojadę to nie po to by wypocząć w cieniu palm-tylko po to by coś przeżyć i zobaczyć,w cienu palm moge wypocząc gdzie indziej.
Pozd.


Jangio dołączył
02.05.2008

Jangio 18:04 | 05.05.2011

Nie wiem czego sie czepiacie, widocznie teraz mozna miec tylko pozytywna opinie o Indiach albo wcale. Kazdy ma prawo do wlasnego zdania. Na forum jest wiele opinii tylko pozytywnych i te nikomu nie przeszkadzaja


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 10:31 | 06.05.2011

zgadzam się z treścią ale nie odradzam, Indie są po prostu inne i mogą się podobać lub nie, mnie wiele miejsc zachwyciło, ale jedzenie i ludzie są okropni


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 14:07 | 06.05.2011

Naprawde jedzenie jest okropne? hmmmm to pewnie bylismy w róznych krajach ja uważam ze jedzenie jest akurat super ....ludzie no coż śa biedni ale dumni szczesliwi i serdeczni , oczywiscie z malymi wyjatkami najgorzej w Delhi .


amiew dołączył
18.01.2009

amiew 14:44 | 06.05.2011

hej, hej... Ja tak zupełnie neutralnie .... Chciałam zapytać o wrażenia z podróżowania po Sikkimie i Darjeelingu ... może jakieś "cenne" rady? :-)
Dzięki:-)


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 22:14 | 08.05.2011

każdy lubi widocznie coś innego =ja nie znoszę tej ich mazi - zresztą to wynika z ich kultury- tam jedzenie służy do najedzenia się nie smakowania, przy posiłkach się nie konwersuje tylko w ciszy wciska coś z liścia- rozumiem też ,że nie da się mięsem wyżywić takiej masy ludzi (ekonomia) wiec jedzą zielsko ale na warzywach dla mnie to nie dieta na szczęście maja tam naleśniki z bananami - co ratuje nieco sytuację, ludzie w Delhi i Agrze są najgorsi( uogólnienie) chyba,że ktoś lubi być wciąganym za rękę do sklepu, lepiej jest w Tamilnadu - ale za to ciężko się dogadać.


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 22:22 | 08.05.2011

warto nauczyć się paru bluzgów w miejscowych językach na angielskie się uodpornili ja nie znałem ale znajomi właśnie wrócili i ponoć działa na chudych piorunująco =lokalne spier... wprawia ich w osłupienie i można łatwiej przejść przez bazar


jamaj dołączył
24.01.2011

jamaj 20:00 | 22.03.2013

po prostu trzeba nauczyć się odmawiać i ignorować wszelakiego rodzaju naciągaczy, szczerze przyznam że sam tego nie potrafiłem i nauczyłem się tego w Indiach


jamaj dołączył
24.01.2011

jamaj 19:55 | 22.03.2013

przeczytałem ten temat od początku i już sam nie wiem co mam myśleć w Indiach byłem już trzy razy i byłem pod wrażeniem Delhi a Indie kocham może nie od pierwszego spojrzenia ale za drugim się zakochałem


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 12:35 | 09.05.2011

zgodze sie co do ludzi w delhi i agrze są zmanierowani i chciwi..... z drugiej strony trzeba pamietać ze to ich być albo niebyc. byłem w indaich 2 eazy i juz planuje trzeci zjechalem prawie caly rajashan, dlehi agre ,bombaj verkale cochin trivandrum itd i nigdy moj posilek nie skladal sie z samych warzyw(jestem okropnie mięsożerny) wiec jak sie chce to sie znajdzie wszystko do jedzenia


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 13:29 | 09.05.2011

A mnie Indie się nie podobały, jeżeli oczywiście mogą się komuś nie podobać. Nie lubię kompletnego syfu, śmierdzących szczalni na ulicach i powszechnego kłamstwa. Paharganj też jest beznadziejny, nie ma tam nawet za bardzo gdzie zjeść. I proszę nie pisać, że to nie Europa ponieważ parę razy w Azji byłem i ogólnie bardzo ją lubię. Przedwczoraj wróciłem z Chin, gdzie też nie było łatwo, a podobało mi się bardzo, szczególnie życzliwość i pomoc miejscowych ludzi w dotarciu do celu (im dalej od turystycznego szlaku, tym milsi ludzie). Pomimo tego, że praktycznie nikt tam nie mówi po angielsku podróżowanie po Chinach lokalnym transportem jest wielką, niezapomnianą przygodą i frajdą. Nikt nie starał się mnie oszukać, a umowa na daną usługę była umową. Mentalnie Hindusi to tragedia, podobnie kulinarnie.
Pozdrawiam wszystkich fanów Indii. Może jeszcze kiedyś spróbuję jeszcze raz tam pojechać, na razie na parę lat mam ich dosyć. Jest tyle pięknych miejsc na świecie.
Zbyszek


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 00:58 | 10.05.2011

tak można tylko tam nawet mc donald's wali masalą - i same kurczaki zresztą widziałem ich sklepy mięsne i wole u nich miesa nie ruszac podobnie jak ryb z dala od morza - co innego na plaży owoce moża pierwsza klasa- mimo, ze pradu nie było przez tydzień więc i lodowki nie dzialały heheh


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 08:29 | 10.05.2011

Indie to nie New Delhi z Paharganj , jeżeli uważasz ze znasz Indie po obejrzeniu Pahargani czy innej dzielnicy muzułmanskiej w Delhi Bombaju czy gdziekolwiek to sie mylisz to jest dokłaDNIE JAK W CHIŃSKIEJ DZIELNICY w NJorku myslisz ze tam jest prawdziwa ameryka?
Pojedzi zwiedz zobacz dzoelnice gdzie mieszkaja indusi na prowincji pojezdzij z nimi pociągami poznaj ich .
Indie to nie jest bohater pierwszoplanowy bo z bliskoa jest brudny ...spójrz dalej


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 12:04 | 10.05.2011

byłem jeździłem i pociągami i super ekskluzywnymi autobusami i rozpadającymi się autobusami z lokalesami i samolotami i taksówkami nie przeczę są sympatyczni i mili ludzie i nawet bezinteresowni ale większość daje tak popalić ,że miałem ich serdecznie dość


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 12:26 | 10.05.2011

Ja juz w Delhi wylączam krytyke i oceny jet tak jak jest sa jacy sa i ok .co do mcdonalda zgadzam sie lipa...


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 13:42 | 10.05.2011

Jeżeli myślisz, że oceniam kraj na podstawie jego stolicy to znaczy, że nie rozumiesz kompletnie mojej wypowiedzi. W/w miejsca podałem jako przykłady, o które większość podróżujących z pewnością się otarła. Poza tym, stolica lub inne główna miasta są wizytówką kraju, włącznie z tym, że mieszkają tam ludzie najbogatsi, tam się najwięcej inwestuje oraz ściągają tam różnej maści menty i inne indywidua, które wpływają ujemnie na jego ocenę. To normalna sprawa i wiem o tym. Tak samo wiem, że w Darjeelingu i Ladakhu też jest inaczej.
A teraz jeżeli uważasz, że ja zwiedzam kraje z perspektywy klimatyzowanego autobusu to również popełniasz błąd. Po Indiach podróżowałem zarówno hard sleeperem III klasy, bilety kupowane w kasie międzynarodowej w New Delhi, jak i lokalnym autobusem. Mnie takie warunki nie przerażają, a nawet uważam, że stanowią swoisty koloryt w podróży. Można wtedy poznać kraj, ludzi, popatrzeć jak się zachowują w stosunku do obcokrajowców, czy w razie potrzeby pomagają im. Niestety o Hindusach w przeciwieństwie do Chińczyków i innych mieszkańców Azji mogę powiedzieć niewiele dobrego. Najgorsi są jeżeli próbujesz załatwić najprostszą sprawę, zostajesz odsyłany od człowieka do człowieka, po 15 masz dosyć. Widocznie nie miałeś takiej sytuacji, więc możesz tego nie zrozumieć. Proponuję pojechać Ci do takich państw jak Birma, Indonezja czy Nepal, a wtedy może zrozumiesz dlaczego mieszkańcy Indii wydają mi się mało sympatyczni. To też są biedne kraje, ale ich mieszkańcy nie kłamią i nie oszukują na każdym kroku (mnie na szczęście w Indiach nikt nie oszukał, chociaż często próbowano) tylko starają się obcokrajowcowi pomóc. Nie mówiąc już o Chinach, gdzie przejazd poza utarty szlak podróżniczy bez pomocy tubylców, którzy powiedzą Ci gdzie pójść, jakim autobusem i skąd pojechać i gdzie wysiąść jest praktycznie wykluczony.
Rozumiem, że można zafascynować się jakimś krajem o bogatej tradycji i kulturze, ale uważam, że nie zwalnia mnie to z obiektywnego oceniania jego mieszkańców. A argument, że są biedni (i dlatego bilety wstępu dla obcokrajowców muszą być 40 razy droższe) lub że są tam niskie koszty podróżowania do mnie nie przemawia. Dla mnie najważniejszy jest uśmiech i kultura jego mieszkańców. I tak jak ja nikomu nie odmawiam fascynacji krajem, który mi się nie podoba, to nie rozumiem naskakiwania na osoby, które uważają, że Indie są okropne i podają przykłady dlaczego tak uważają..
Przepraszam za tak długi elaborat, ale bez tego nie mógłbym wytłumaczyć swojego stosunku do Indii i Hindusów.
Zbyszek


emancypantka dołączył
16.05.2008

emancypantka 22:49 | 10.05.2011

Byłam w Indiach 2 razy i szczerze polecam :),


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 07:50 | 11.05.2011

Emancypantka, ja tez byłm dwa razy planuje trzeci raz irównież szczeze polecam
I myśle , ze na tym wątek trzeba wygasic , kazdy ma swoje zdanie (i dobrze) a kto nie ma -musi pojechac i sprawdzic empirycznie


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 10:34 | 12.05.2011

Indie sa krajem dla wybranych, nie dla turystyki masowej, ten kraj jest wspaniały począwszy od jego historii, kultury po tradycje i nowoczesne zmiany.
Byłem 9 razy w Indiach, w tym roku będę 10 i 11.
Indie Polecam każdemu, pod warunkiem, żei masz szacunek i umiesz się zachować w obcym świecie.
Ty nie zmienisz Indii - Indie moga zmienić Ciebie !


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 11:23 | 12.05.2011

Dla wybranych to jest lot na Księżyc! A do Indii może pojechać każdy kto ma emeryturę, rentę lub stypendium w Polsce. Rzeczywiście można tam przeżyć za niecałe 10 dolarów dziennie, a lot w obie strony można trafić za mniej niż 1500 zł. A nowoczesne zmiany to są w Chinach. Współczuję.
Zbyszek
Właśnie turystyka masowa też jest zmorą Indii. Powiedz to tym którzy przejechali Rajasthan.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 11:49 | 12.05.2011

Ja zjechalem w tym roku rajasthan jakoś masowki nie widziałem przenieść żalem się pociągami spalem w hotelach 5$


emancypantka dołączył
16.05.2008

emancypantka 00:33 | 21.05.2011

Ja przyznam racje, że Radżastan choć piękny jest trochę komercyjny i turystyczny, za to inne części Indii - Wschód, centrum - zero turystów, są miejsca gdzie szukałam ludzi, którzy mówią po angielsku, bo ciężko było znaleźć, Himalaje - przepiękne. Ja bardzo lubię ten kraj i podejście ludzi do życia i ich wszędobylskie no problem. Pokoje ok 10 zł


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 11:49 | 12.05.2011

Ja zjechalem w tym roku rajasthan jakoś masowki nie widziałem przenieść żalem się pociągami spalem w hotelach 5$


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 13:36 | 12.05.2011

Musze poprawić swoj ostatni wpis zawierzyłem edytorowi tekstu w mac- u i tak jakos wyszlobez sensu.
Byłem w tym roku w Rajasthanie przemieszczałem sie pociągami i raz samolotem z Udaipuru do Jodhpuru i powiem szczeże ,że nie zauważłyłem jakies masówki turystycznej , owszem sa biali widac ich ale napewno to nie masówka uwazam , ze wiecej zwiedza swoj kraj hindusów niz bialasów.
Byniu zakochany jestes w Chinach , ze niby tacy bezinteresowni , uczciwi radośni i rozumiem ze w Twoim mniemaniu to jacyś nadludzie w porównaniu z indusami... ?
Mylisz sie bbyłem w Chinach i uwazam innaczej owszzem sa mili ale ich pęd do zarabiabia pieniedzy jest okropny sa na kazdym kroku bombardowani reklamami towarami luksusowymi , swietne samochody sklepy itd. yego w indiach jeszcze nie ma .
Co do rozwoju gospodarczego proponuje Ci poczytanie na ten temat w chwili obecnej mówi sie ze za okolo 3- 5 lat Indie przegonią Chiny .
A co do utrzymania sie w Indiach za 10 $ dziennie powiem tak ja wydawałem wiecej.nie zmuszalem sie do jedzenia samosów na ulicy za 5 rupii ale juz kurczaka tandorii za 120 z przyjemnościa jadałem.pozd


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 16:37 | 12.05.2011

Jeżeli chodzi o Chiny to nie jestem w nich zakochany (zakochany to jestem w Indonezji i Birmie), ale widzę ogromne różnice pomiędzy tymi dwoma wielkimi obszarowo i kulturowo krajami, zdecydowanie na korzyść Chin. Podziwiam państwo, któremu udało zlikwidować się głód wśród ponad miliardowej społeczności. Indiom do tego daleko. Z tymi reklamami to trochę przesadzasz, może w największych miastach, ale nie jesteśmy zaczepiani na ulicy (poza Nanjing Road w Szanghaju) i oszukiwani na każdym kroku jak w Indiach, gdzie dotrzymanie zawartej umowy wynosi fifty-fifty. Jednym takie zaczepianie się podoba innym nie, może wynika to z potrzeby bycia ważnym lub atrakcyjnym w przypadku kobiet, wiele by to wyjaśniało. Po wjeździe z Indii do Nepalu drogą lądową pierwszą rzeczą jaką powiedział mi Nepalczyk w agencji turystycznej podczas zakupu biletu na autobus i nocleg w Pokharze było, żebym się nie martwił, bo to nie Indie, w Nepalu mieszkają uczciwi ludzie. Było to dosyć znamienne! Myślę, że skoro byłeś w obydwu krajach dostrzegłeś te różnice, trudno ich nie zauważyć. A wielu osobom Indie podobają się dlatego, że dużo łatwiej niż w Chinach można się porozumieć, jest taniej i można zrobić fotografie biedocie, natomiast duchowości to ja w obydwu krajach za wiele nie widziałem (czasem naprawdę zdarza się), szczególnie sadhu dający się fotografować tylko za kasę. Zachwyty o Indiach przeważnie piszą osoby, które pojechały tam, pierwszy raz do kraju poza cywilizowaną Europę i zakochały się w różnicy między cywilizowanym Zachodem, a nimi . Wtedy mogą zrobić wielkie wrażenie. Być może dlatego, że dla mnie Indie były którymś z kolei krajem Azji, nie zrobiły pozytywnego wrażenia, dostrzegam więcej minusów niż plusów. A co do perspektyw prześcignięcia Chin przez Indie piszą to pewnie tacy sami znafcy, co przewidywali prześcignięcie USA przez Związek Radziecki.
Natomiast pisanie o Indiach, że to kraj dla wybranych i że potrzeba wielkiej duchowości, żeby je zrozumieć jest idiotyczne. Tak pisze Ci co nie mają innych argumentów.
Pozdrawiam Zbyszek


Luti dołączył
22.04.2011

Luti 10:45 | 17.05.2011

Zależy czego w Indiach szukasz. Nie będziesz białym sahibem za 5 USD dziennie. Nie wiem też jak zorganizowałeś sobie wyjazd. Indie nie są krajem do wylegiwania się, albo zaliczania miejsc, fotografii i chwalenia się znajomym. Trzeba mieć trochę wiedzy jak się poruszać i funkcjonować w tym kraju. Gdzie możesz przejechać 800 km pociągiem za 20 PLN? Możesz też zrobić to znacznie wygodniej, wyższą klasą ale to będzie więcej kosztowało. Porównaj metro w Delhi z warszawskim. Drugich Himalajów na świecie nie ma. Czy byłeś na którymś z uniwersytetów? Do plażowania są zapewne lepsze miejsca, ale do Indii się nie jedzie na plażowanie. Goa może być dodatkiem do wycieczki, ale nie głównym jej punktem.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 14:29 | 17.05.2011

Luti całkowicie sie z Tobą zgadzam , starałem sie to wytłumaczyć , ze Indie to swietny kraj a generalizowanie , ze wszyscy to złodziej ze wszzedzie syf a jedzenie to juz masakra to jakis bełkot.
podczas swoich pobytów spałem w hotelach 5 $ jak i 90 $ jadałem na ulicy siedzac na krawezniku i w super restauracjach latalem samolotami i sleeperami i wydaje mi sie ze znam indie , widze zalety ale rowniez wady.


Luti dołączył
22.04.2011

Luti 06:35 | 21.05.2011

Oczywiście. Indie mają swój koloryt, podejście do pracy jest inne niż u nas, ale Europa tez nie jest rajem. W hotelu 5* nie będzie naganiaczy, jest travel desk, itd, tylko cena 5*. Niestety Indie mają problem z wizerunkiem. Oszukujący riksiarze, naganiacze, załatwiający się wszędzie faceci. To jest najbardziej widoczne i przesłania zalety tego kraju. Niestety nie wolno fotografowac metra i Cyber City. Najlepsze labolatoria (Indie to potega farmaceutyczna) nie są fotogeniczne, więc turyście pozostają do fotografowania tylko slumsy


monikaszy dołączył
01.09.2007

monikaszy 04:16 | 22.05.2011

Drogi Haniblau, Twoj post po prostu powinien być usunięty przez administratora jako obrazliwy i nie wnoszący ablosutnie nic do forum. Po pierwsze, to czego sie spodziewales jadac do jednego z njabiedniejszych krajow na swiecie??? Trzeba bylo do Egiptu i zamknac sie w resorcie 5 gwiazdkowym. To przykre , ze podrozuja ludzie, ktorzy nigdy nie powinni opuszczac swojego miasteczka i jeszcze na dodatek osmielaja sie wyrazac jakies opinie.


hannibal73 dołączył
15.07.2006

hannibal73 18:01 | 22.05.2011

przez ostatnie tygodnie moja skrzynka mailowa jest bombardowana przez odpowiedzi do wątku który założyłem 5 lat temu....aż postanowiłem poczytać co tak podnieciło po latach globtroterów w temacie Indii.....ale jak widzę nic nowego poza tym że parę sensownych wypowiedzi się pojawiło....reszta jak szczekała tak szczeka......"monikaszy" -jak chcesz to napisz do admina że Ci coś nie pasuje i chcesz coś usunąć,jak widzę wpisujesz się w nowy trend w Polsce-zamknąć usta niepopularnym poglądom.....a propos wątku-parę lat temu spotkałem przypadkiem starszego faceta z Polski który z plecakiem jeździ po świecie a wcześniej parę ładnych lat robił jakieś biznesy w Indiach.....mówił że czytał mój wątek-zgadza się z tym co napisałem i podpisuje się pod nim wszystkimi kończynami.....a ja zdania nie zmieniłem również


konto usunięte dołączył
22.05.2011

konto usunięte 22:04 | 22.05.2011

[[treśc usunięta przez GlobAdmina]


Sentil dołączył
26.05.2011

Sentil 16:14 | 26.05.2011

Witam serdecznie.
Cieszę się, że znalazłem tak gorącą dyskusję na temat 'wspaniałego' kraju jakim są Indie. Zgadzam się z hannibalem73. Jedyne co milo wspominam to jedzenie i rzeczywiście dużo oddałbym za green peas masala, chicken tikka i inne smakowitości. Jednak niemal wszystko poza jedzeniem, mimo żę wiele razy cierpiałem z powodu rozwolnienia, jest po prostu żenujące. Czasami wydaje mi się, żę w Indiach dobrze czują sie osoby chcące upajać się swoja wyższością, chociaż i to jest złudne:). Hipokryzja Indusów nie zna granic, a za pięknymi uśmiechami kryją sie wyłącznie: chęć zarobku i delikatnie mówiąc niechęć do 'kolonizatora'. Przeżyłem tam 6 lat, w 99% czasu jako nie-turysta. Gratuluję trafnych spostrzeżeń. Pozdrowienia.


Rada Zivkovic dołączył
06.12.2012

Rada Zivkovic 11:51 | 08.12.2012

Jest powiedziane, ze po pobycie w Indiach sa tylko mozliwe dwa skrajne uczucia : albo sie zkochasz na cale zycie w Indiach, albo je znienawidzisz.. Ja sie zakochalam, jestem tam 3 razy w roku przynajmniej (organizuje wyjazdy tez do Indii ) , bo mieszkam tez w Mumbaju (pracuje w wytwornii filmowej- tancze do filmow). Indie sa specyficzne, ale trzeba poznac kulture, zeby wszystko zrozumiec i ogarnac... Mnie tez wkurza wiele rzeczy w obecnych Indiach, ale jakos cwicze swoja tolerancje... Ludzie, ktorzy ze mna wyjezdzaja, tez sa czasem rozczarowani Indiami, bo oczekiwali, ze kwiaty lotosu beda rosly w centrum Delhi :) Ale na Indie mozna spojrzec inaczej... Zobacz, ile ludzie zachodu czerpia z Indii - joda (kundalini, bhakti, hatta yoga), rozne systemy filozoficzne, bo Indie sa wyjatkowe pod wzgledem wiedzy, medycyny (ayur weda). Indie za czasow Maharajow , jeszcze na poczatku 20 wieku byly zupelnie inne. Rajowie (ksiazeta) dbali o swoje krolestwa, drogi codziennie byly spryskiwane woda rozana, byly ogrody z lotosami.... Marco Polo jak zobaczyl Indie byl oszolomiony pieknem.. Wszystko zmienilo sie jak Ghandi odebral maharajom ich krolestwa i chcial wszystkich zrownac do jednego poziomu... I zrobily sie takie brzydkie Indie.. Tak samo kultura sie zdegradowala... Kultura staroindyjska (wedyjska) jest zupelnie inna !!! Mimo to, jest wiele pieknych miejsc, np. Hampi, Mammalapuram, Tirupati... Ja spedzilam wiele czasu w Chennai (Madras) - studioalam tam taniec klasyczny Bharata Natyam i osobiscie uwielbiam to miasto.. Ludzie z Europy tez patrza czesto przez swoj pryzmat , a Indie sa zupelnie inne. Jest brudno, ale w Polsce tez jest brudno - wszedzie na trawnikach odchody psow, mnie tez to denerwuje, oszukuja tez w sklepach, np. w moim Tesco ciagle chodze do kierownika, bo wciaz wiecej mi naliczaja za produkt, ktory np. jest w promocji... W Polsce wszystko jest zakamuflowane - narodziny, choroby, starosc i smierc, a w Indiach masz to wszystko jak na dloni... To wlasnie przeraza ... I najwazniejsza rzecz ... Trzeba wejsc w inne energie, zeby odebrac wlasciwie Indie, nie mozna z poziomu niskiej europejskiej energii ocenic uduchowiene Indie. Generalnie to Hindusi uwazaja, ze biali to brudasy , bez zadnej kultury... rozebrane kobiety na plazy, ludzie nie kapia sie regularnie, maja brudne wlosy, po toalecie wycieraja sie papierem, zamiast sie umyc!!!! (dlatego nie ma papieru toaletowego w Indiach - tylko dla turystow jest)... A wogole to najlepiej pierwszy raz to jechac z przewodnikiem doswiadczonym, wtedy wrazenia sa zupelnie inne !!! Zapraszam na wyjazd do poludniowych Indii w lutym 2013...


Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 12:57 | 08.12.2012

Rada, ten temat byl juz tu walkowany wielokrotnie. Niektorych nie przekonasz. Szkoda Twojego czasu. Pozdrawiam


Rada Zivkovic dołączył
06.12.2012

swift dołączył
27.02.2007

swift 16:18 | 08.12.2012

A to ciekawe. Bo ja widziałem grupy ludzi liczące nieraz kilkadziesiąt osób załatwiających swoje potrzeby - przy torach, na skrzyżowaniach, na ulicach, na łąkach, w parkach itp. - publicznie, bez żadnego wstydu - całkiem jak u nas pieski . I zadna z tych osób NIGDY sie nie kąpała czy myła po wszystkim. Trzeba wyjechać z Mumbai do mniejszych miast i zobaczyć to wszystko


jamaj dołączył
24.01.2011

jamaj 20:35 | 22.03.2013

jesteś idiotą i sam to w tym poście udowodniłeś


swift dołączył
27.02.2007

swift 16:24 | 08.12.2012

Szkoda, ze nie napisałaś o regule lewej ręki, która służy do podcierania czymkolwiek. Po prostu nie stać ich na papier toaletowy


Luti dołączył
22.04.2011

Luti 04:31 | 10.12.2012

A co tam robiles w Indiach? Na ogol cudzoziemcy w tym kraju to swietnie oplacani specjalisci, ktorzy nawet nie musza sie stykac z biednymi Indiami. Raczej jest odwrotnie, dla nich Indie to bajka. Nie zuwazylem tez, aby ktokolwiek z nich chcial sie czymkolwiek upajac. Ponadto Indie, to ogromna masa ludzi, trudno sterowalna. A niektore ich zachowania, nikt nie mowi, aby to lubic, komentowano to juz ponad 100 lat temu, ale zawsze uwazano ten kraj za interesujacy.


Rada Zivkovic dołączył
06.12.2012

Rada Zivkovic 21:49 | 08.12.2012

Tak... lewa reka sluzy do tych celow :) Przesadzasz z tym papierem toaletowym :) poprostu inny standard czystosci.. A te widoki przy drodze tez widzialam z okna pociagu ;) tak , w Mumbai jest wieksza kultura..


Wiesław dołączył
14.02.2009

Wiesław 10:00 | 10.12.2012

to jedź do Afryki, zobaczysz inna wersję tego


edinburgh30 dołączył
17.08.2012

edinburgh30 14:24 | 10.12.2012

a mnie się podobało - właśnie dlatego że było różnorodnie i zupełnie inaczej niż w europie


stako dołączył
11.01.2011

stako 09:46 | 12.12.2012

Żałosny ten komentarz i bardzo polski. Gdyby zamienić krowie łajno na psie to mamy opis Kołobrzegu, po usunieciu plazy mamy opis Poznania....Byłem w Indiach dwukrotnie. Nie leżę na plazy, zwiedzam zabytki z ostanich 2 tysiącleci. Jest niewiele miejsc na świecie gdzie tak doskonale zachowane są całe miasta czy forty, zbudowane w czasie gdy w Polsce budowano drewniane chatki. Przyroda Indii zapiera dech w piersiach, zamiast plażowania na krowim łajnie polecam niezapomniane przeżycie jakim jest obserwacja tygrysów bengalskich, nosorożców indyjskich czy dzikich słoni. W przyszłym roku jadę po raz trzeci , tym razem do Ladakhu. Sa ludzie, którzy całe życie jeżdzą na wakacje do cioci do Otwocka, dlaczego zatem zapisują się na forum globtroterów?


Rada Zivkovic dołączył
06.12.2012

Rada Zivkovic 14:09 | 13.12.2012

Dla mnie Indie sa po prostu cudowne !!! I nic nie jest w stanie mnie zrazic... Studiowalam tam taniec kilka lat, pracowalam w Prasad Studio w Chennai ... I love India !!!!! always and forever..... <3


ARONIUSZ dołączył
16.12.2012

ARONIUSZ 10:37 | 16.12.2012

CZŁOWIEKU NIE WIESZ CO PISZESZ INDIE TO JEST MAGIA A NIE KROWIE ŁAJNO BYŁEM W INDIACH W PAZDZIERNIKU TOTALNY ODLOT PO PROSTU MASZ ZA PŁYTKIE CHORYZONTY MYSLOWE JEDZ NA MALEDIWY


swift dołączył
27.02.2007

swift 16:11 | 16.12.2012

A kolega Aroniusz, który ma jak widać głębokie HORYZONTY myślowe, mógłby podszkolić się trochę z ortografii.


OW-Akces_pl dołączył
01.04.2012

OW-Akces_pl 00:49 | 17.12.2012

Ludzie, trochę spokojniej! Jeden ma takie wrażenia, drugi inne. Z jednym nie mogę się zgodzić - z generalizowaniem. Nazywanie jakiegoś kraju syfem, a jego mieszkańców wieśniakami i prymitywami jest, delikatnie mówiąc, niestosowne. Zawsze trzeba się postawić w sytuacji, kiedy ktoś z zagranicy wyraża się w podobny sposób o Polsce i Polakach, zwłaszcza po odwiedzeniu którejkolwiek z naszych wsi w niedzielę po południu... Wszystko można ująć w bardziej kulturalną formę. Inwektywy świadczą źle nie o obrażanym, a o obrażającym.


p01i dołączył
23.11.2011

p01i 10:02 | 20.12.2012

de gustibus non est disputandum, więc trochę (mam nadzieję niepodważalnych) faktów o Indiach:

hałas uliczny - terror klaksonów potrafi uprzykrzyć najpiękniejsze miejsca, dotyczy zwłaszcza północy. Polecam uliczki Amristaru:)

skażone powietrze - ten kto widział słońce w południe w Delhi i zastanawiał się czy to księżyc wydmuchując brudne gile zrozumie...
W porze suchej bardzo się kurzy.

Brak higieny - facet drapie się po dupie ręką nakłada ci ryż z gara , i wydaje resztę. Zatrucia pokarmowe w Indiach to zmora białasów.
W Indiach jest bardzo brudno.

W Indiach jest bardzo tanio.
Nawet jak jest drogo to jest nadal tanio, problemem może być jakość usług.

Indie są bardzo dużym, różnorodnym krajem. Większość mieszkańców jest bardzo biedna i mało rozgarnięta. Hindusi są bardzo zaczepni, niestety zwykle jest to "which country" i uniwesralne "yes". W miejscach turystycznych Hindus bardzo chce Ci coś sprzedać więc powtarza swoją mantrę...

to czy to jest śmieszne, czy ciekawe
to czy będzie ci to przysłaniało MILIARD innych rzeczy
to właśnie jest odpowiedź na pytanie czy Indie są warte twojego czasu i energii;)

Dla dopełnienia obrazu polecam książkę pt. Biały Tygrys

pozdr


Luti dołączył
22.04.2011

Luti 14:42 | 17.01.2013

Indie moga sie podobac lub nie, mozna je lubic lub nie, ale na pewno sa interesujace.


compas dołączył
26.07.2012

compas 09:33 | 29.01.2013

Moja znajoma byla w Indiach i bardzo milo wspomina te wyprawe. Podrozowala ze swoim 5-letnim dzieckiem. Rozmowa z nią o Indiach jest tutaj: www.compas.org.pl/oko-podroznika#!7/5/40 


wyprawyturystyczne dołączył
27.02.2013

wyprawyturystyczne 09:46 | 01.03.2013

z tego co słyszałem wielu ludzi jeździ tam bo taki jest trend i moda na ten rejon ja na szczęście nie podążam za modą mimo to życzę wszystkim tylu powrotów z podróży co i wyjazdów


[konto usunięte] dołączył
25.01.2011

[konto usunięte] 10:02 | 01.03.2013

z tego co słyszałeś? czy może sam tam byłeś, doświadczyłeś i jesteś w stanie zrozumieć co ludzi motywuje do takich wyjazdów a i często wielokrotnych powrotów do tego kraju...


wyprawyturystyczne dołączył
27.02.2013

wyprawyturystyczne 11:55 | 01.03.2013

wyraźnie napisałem żeby nie było jakichś niedomówień że słyszałem a ludzi wyjeżdżających tam i doceniających kulturę i obyczaje bardzo szanuje


MartaD53 dołączył
25.02.2012

MartaD53 11:21 | 02.03.2013

Niestety przeczytawszy ten wpis przekonałam się ,że naszego rodaka rozpoznasz wszędzie ;-( .Widać,że sz.p. Hannibal wykupił jakąś tanią wycieczkę last minut na Goa i na podstawie swojego leżakowania na brudnej plaży ferwuje oceny tego kraju.Indie na szczęście to nie tylko plaże na południu. To także cudowna północ ,Pendżab ,Kaszmir ,Tybet w Himalajach ,to różnorodność kultur i wyznań.Potrzeba czasu ,żeby poznać i ocenić zabytki tego kraju ,a jest ich całe mnóstwo-dziwne ,że nie zauważył ich ?
Kambodża o której pisze hannibal ,to oczywiście świątynie Angkoru,a nie Angkor Wat ,bo to tylko jedna ze świątyń.To także miasta ,plaże pełne sprzedawców wszystkiego,bieda i bród.
Widać, że Pan Hannibal wcale nie zna krajów ,które odwiedza, a na opalanie zapraszam do Tunezji ,lub Egiptu -tanio ,drinki za darmo w przyhotelowych barach i mniej nachalnych kupców.Pzdr


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 13:47 | 02.03.2013

Gratuluję refleksu i przemysleń. Komentować wpisy osoby z 5-letnim opóźnieniem - po tym też można poznać naszego rodaka, a raczej rodaczkę. Po poziomie znajomości geografii niestety też - no chyba, że przespałem jakieś zawirowania polityczno - geologiczne.


MartaD53 dołączył
25.02.2012

MartaD53 14:37 | 02.03.2013

Wydawało mi się,że nie tylko ja skomentowałam ten wątek w 2013 roku? Jeśli zrobiłam to po czasie ,to bardzo przepraszam colmara. Temat widac nie tylko dla mnie aktualny....Patrz wyżej .


akras dołączył
03.07.2010

akras 15:10 | 02.03.2013

Hannibal jasno napisał, że po Indiach podróżował na własną rękę, bo tylko tak podróżuje. A mylić bród z brudem (bo raczej o tym drugim tu pisano), to żenada :(


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 16:51 | 02.03.2013

Aj tam, aj tam - zaraz żenada. Widocznie w Indiach jest "brud", a w Kambodży "bród". Taka wolta stylistyczno - ortograficzna.


[konto usunięte] dołączył
25.01.2011

[konto usunięte] 18:31 | 02.03.2013

Nie ma złych destynacji do podróżowania, których nie można polecić :)
Są tylko takie, na które się nie przygotowaliśmy, nie rozumiemy ich lub nie potrafimy trafić we właściwe miejsca, odkryć tego co mają wartościowe do zaoferowania.
Albo też takie, które się mijają z oczekiwaniami konkretnych osób, bo pojechały w ciemno, z błędnymi wyobrażeniami, kiedy powinny sobie zaplanować zupełnie inny kierunek.
Jeżeli po powrocie narzekasz tak bardzo to znaczy, że przed wyjazdem nie odrobiłeś "pracy domowej" i tak naprawdę nie wiedziałeś gdzie jedziesz… pretensje można mieć tylko do siebie.
Są też osoby, które zawsze będą niezadowolone i pamiętać będą tylko to co negatywne ale to już inny temat… :)


Ana30 dołączył
07.03.2013

Ana30 18:50 | 07.03.2013

To może jeszcze ja wrzucę swoje trzy grosze:-)
Czytałam ten wątek przed wyjazdem do Indii i miałam mieszane odczucia...nie wiem może gdyby nie to,że wszystko już było zaplanowane to bym się mocno zastanawiała nad tym wyjazdem.
Dlatego też chciałam napisać parę słów,własnie dla osób nie zdecydowanych po wpisie hannibala.
Ja z Indii wróciłam z mieszanymi odczuciami,ale po dwóch tygodniach pobytu w naszym kraju,chciałam się spakować i wrócić tam znowu.
To prawda jest tam: syf, brud i ubóstwo...ale przecież nie powinno to być zaskoczeniem,chyba każdy przed wyjazdem przejrzał setki relacji z Indii.Na Indie trzeba spojrzeć z dystansu - jest tam na prawdę mnóstwo ludzi,zwyczajnie nie radzą sobie ze śmieciami,jest tam problem z prądem,wodą,większość ludzi żyje z handlu.mają tam nie wiadomo skąd(pewnie z Chin) mnóstwo towaru,Ci ludzie muszą walczyć o przetrwanie,być może dlatego posuwają się do takich nieuczciwych praktyk,nie chce ich tłumaczyć,bo nic nie wytłumaczy oszusta,ale zaznaczę,że spotkałam mimo to wielu dobrych ludzi.Fakt faktem można mieć bardzo mieszane uczucia po powrocie i wcale się nie dziwię ludziom,którzy nie chcą tam wracać.Ja mimo wszystko mam nadzieję,że jeszcze tam wrócę,bo to ogromny kraj o wielu obliczach,nie tylko tych negatywnych ale i pozytywnych.Myślę,że każdy powinien przeżyć to na własnej skórze,bo można w wielu sytuacjach sprawdzić siebie.I taka mała rada,zastanowić się dwa razy zanim powiecie w Indiach ok :-)


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 19:37 | 07.03.2013

Przepraszam Sobi, nie obraź się, ale Twój wpis przypomniał mi takie powiedzenia.
Jedno z branży teatralnej: " To bardzo dobry aktor, tylko zawsze źle obsadzony".
Drugie z branży sportowej: " To świetny trener, tylko nie ma wyników".
Podobnie jest z Indiami. Takie mam przemyślenia po Twoim wpisie.
A tak na poważnie, większość tych co pisała negatywnie (włącznie ze mną) nie jeździ w ciemno, planuje swoje wyjazdy i wie co chce zobaczyć. Dlatego nie porównywałem Indii do Europy Zachodniej tylko do Nepalu, Birmy lub Indonezji. Wg mnie Hindusom bardzo daleko do mieszkańców tych krajów w kwestiach kultury osobistej, wychowania i uczciwości. Właśnie zachwyceni Indiami głównie byli ludzie, którzy pierwszy raz pojechali do Azji i były to akurat Indie. Im to nie przeszkadzało, dla nich to była egzotyka (nie wiem co obmacywanie kobiet ma wspólnego z egzotyką, ale widocznie nie znam się, nie jestem kobietą, podobnie nagabywanie i oszustwo). Musisz po prostu dokładniej przeczytać i przeanalizować wątek.
Pozdrawiam Zbyszek


[konto usunięte] dołączył
25.01.2011

[konto usunięte] 21:48 | 07.03.2013

Zbyszku, jeżeli spodziewałeś się tego samego po Indiach co po Indonezji i Birmie, wrzucając te kraje do jednego worka to chyba jednak pojechałeś w ciemno albo czytałeś o nich niezbyt dokładnie…
Albo nie widziałeś wszystkich filmów z tym aktorem albo gatunek, w którym gra to nie jest "twoje kino".
Co ciekawe moje doświadczenie jest zgoła inne, Indie pozostawiają dobre wspomnienia u osób z doświadczeniem, które pojechały tam świadome niedogodności tego kraju, wiedzące czego można się spodziewać.
A na pierwszy wyjazd najlepiej wybrać Indonezję lub Tajlandię, bardzo komfortowe kraje "dla każdego".
Ja nie neguje faktu, że kultura mieszkańców danego kraju odbiega od naszych standardów, nie przeczę że w Indiach spotkam się z nagabywaniem i oszustwami. Wystarczy mi jednak, że jestem świadomy tego co mnie tam spotka i mogę sam podjąć decyzję czy to akceptuje, czy sobie z tym dam radę czy też wolę jechać w inne miejsce.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 22:24 | 07.03.2013

Ja do Indii pojechałem po wizycie w większości krajów azjatyckich, gdzie wszystkie imprezy organizowałem sobie sam, więc stwierdzenie o moim braku doświadczenia jest raczej nie na miejscu. Sporo doświadczenia zdobyłem w tak mało komfortowym kraju do podróżowania na własną rękę jak Chiny, gdzie zdecydowana większość zachwycających się Indiami nigdy się nie wybierze (oczywiście są wyjątki) ze względu na problem z porozumiewaniem się, szczególnie poza turystyczną trasą. Polecam ten kraj dla ludzi z wyobraźnią i umiejętnością nawiązywania kontaktów w każdych warunków. Indie w tym kontekście podróżowania to bułka z masłem. Moje główne uwagi do mieszkańców Indii poza brudem i smrodem, to powszechne próby oszustwa, kradzieży i braku kultury. I nie ma to nic wspólnego z biedą. Proponuję też spotkanie z hinduską biurokracją (nie rządową tylko na lotnisku), tak kłamać nie potrafią nawet polscy politycy, powinni jeździć tam po naukę. To, że mnie nie okradli i nie oszukali wynikało właśnie z doświadczenia i przygotowania, ale nie widzę przyjemności w podróżowaniu po kraju, gdzie duża część mieszkańców jest tak mało sympatyczna. I co z tego, że wcześniej wiem o tym. Mam uważać, że to w porządku. Mnie to nie bawi, wolę Sulawesi lub Nepal niż Radżastan lub Goa. Ale to oczywiście kwestia gustu, o tym się nie dyskutuje. Śmieszą mnie tylko próby na siłę tłumaczenia mieszkańców Indii. A zawsze u mieszkańców odwiedzanego kraju spodziewam się życzliwości, kultury i uczciwości ponieważ to właśnie świadczy o naszym człowieczeństwie.
Pozdrawiam Zbyszek


mario-mil dołączył
21.10.2008

mario-mil 15:05 | 08.03.2013

Bynio.
Indie są bardzo ciekawym krajem która po prostu Ciebie przerosły i nie dałeś sobie rady.Z tego co wnioskuję to jak sam sobie organizujesz wyprawy to nie jesteś zadowolony.Może coś szwankuje u Ciebie z organizacją i przezornością??
Takie wnioski nasunęły mi się po lekturze Twoich postów.
Wiem doskonale że w Afryce też potrzebowałeś przewodników i wtedy jakoś nie narzekałeś!
Proponuję jakieś lżejsze klimaty gdzie sobie dasz radę,może Malezja,Borneo??

Mario.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 15:33 | 08.03.2013

Bardzo dowcipne Mariuszku :).
Ucałowanka od ranka.
Zbyszek


mario-mil dołączył
21.10.2008

mario-mil 17:53 | 08.03.2013

Zbyszku udanej wyprawy!!
Pozdrowienia dla całej Waszej paczki.
Następny wyjazd znowu razem!!!

Mariusz


jamaj dołączył
24.01.2011

jamaj 21:05 | 22.03.2013

witam
nie rozumiem o co te spory rozprawiacie na czymś co nie ma sensu przypuśćmy że hanibal nie lubi cytryn a wszyscy starają się go przekonać że cytryny są dobre to nie ma sensu, przecież ogólnie wiadomo że gdzie dwóch polaków tam trzy opinie.
Moja rada dla wybierających się do Indii to zostawić wszelkie opinie, poglądy i porównania na lotnisku strzepnąć wszystkie europejskie przyzwyczajenia do jednego worka i pozostawić do przechowania na lotnisku, inaczej wasza podróż będzie się opierała na porównaniach (patrz oni robią to tak a u nas przecież robimy tak i jest znacznie lepiej to oni robią to bez sensu a jedzenie takie ale tonie dobre u nas czy w Hiszpanii lepsze) i z pewnością dostrzeżecie kolosalną różnicę bo to są dwa zupełnie inne światy, co innego gdy tego nie robicie i nie oceniacie tylko przyjmujecie takimi jakimi są.
Gwarantuję że podróż będzie wtedy o wiele przyjemniejsza i znajdziecie w niej wiele przyjemności mniejszych lub większych rozczarowań również, bo nie po to się zwiedza żeby go porównywać tylko dla samej przyjemności podróżowania i zwiedzania ciekawych i pięknych lub też nie ciekawych i brzydkich zakątków świata.
Przekomarzanie się w ten sposób jest pozbawione sensu i mija się z celem jakim jest podróż , moim zdaniem Indie się kocha lub nienawidzi i dużo zależy od waszego nastawienia bo podróż zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie wyruszenia z waszego domu,podróż zaczyna się właśnie na takich forach czytając wypowiedzi innych.
a więc miłego podróżowania bez oceniania i porównywania pamiętajcie worek i do przechowalni na lotnisku po powrocie możecie z powrotem ubrać wasze europejskie przyzwyczajenia bez urazy dla reszty świata ;)


Michelle dołączył
25.01.2008

Michelle 11:49 | 04.04.2013

ja po powrocie z Indii założyłam sobie nawet hasło na komputer, ze nie jadę już więcej do Indii ;P Irytowali mnie bardzo ludzie, faktycznie są bardzo upierdliwi i natarczywi. W innych krajach Azji też, ale chyba nei na taką skale. Indie porównałabym bardziej do Egiptu, niż np do Tajlandii. Za to jedzenie mają w Indiach pyyyszne!! najlepsze jakiego doświadczyłam podczas moich podróży. Opisuję swoje przygody z podróży, także po Indiach na blogu annsitchyfeet.wordpress.com, także zapraszam jeśli ktoś jest zainteresowany :))


seszele28 dołączył
14.04.2013

seszele28 13:13 | 14.04.2013

Witam Wszystkich serdecznie...jestem tu nowa i na te stronę trafiłam przypadkiem...czytam wszystkie opinie i w zasadzie po części Wszyscy mają po trosze racji,,,czemu po trosze? bo nie da się poznać(a zarazem zrozumieć ocenić obiektywnie )kraju pod wzgledem klutury i zachowań mieszkańców będac tu tylko w na zasadzie turysty czyli gościa,,,Obecnie mieszkam w Indiach od lipca zeszłego roku....tak więc mam mozliwość przygladania sie zyciu hindusów na codzień a nie tylko przez szybę w autokarze...oczywiście są upierdliwi jezeli chodzi o handel,,,ale trzeba to zrozumieć i uszanować ,,,czasami jedna osoba ma na utrzymaniu całą rodzinę,,więc nie dziwne ,ze w tej branży wszystko jest dozwolone...nawet nachalnosc i upierdliwość,,co do zabytków niewiele mogę sie wypowiedzieć ,gdyż jeszcze nie zdązyłam nigdzie pojechać oprócz Delhi gdzie bylam zaledwie 3 dni,,,co do jedzenia na początku zachwyca ale nie jest ono przystosowane napewno do europejskich żoładków tak więc ja staram się raczej nie przesadzać z nim..,i gotuje po europejsku...mieszkam w Chennai nad sama Zatoka bengalską i zgodzę się ,że plaze sa strasznie syfiaste i zasr....niestety hindusi maja wiecej telefonów komórkowych niż toalet...oczywiscie starają się załatwiać bez sladów tzn podchodzą blizej linii wody ,,,i jak jest sprzyjająca fala to zabiera nieczystości a zarazem podmywa...tak więc jest wiele rzeczy ,które nam europejczykom wydają się okropne a dla nich to normalna sprawa...dlatego czasami wydając pochopnie opinię (chodzi mi o opinie niekorzystne) starajmy zagłębić się w ten problem i dociec przyczyny czemu jest tak jak jest... a nie krzywiąc się mówić ,że syf itd...pozdrawiam i mam nadzieję ,ze nikogo z Was nie obrazilam....ps jezeli ktoś miałby jakieś pytania jestem do dyspozycji(zacytowałam ostatni post bo nie znalazłam opcji jak dodać swój komentarz...czy moglby mi ktoś pomóc w tym temacie i wytlumaczyć jak dodać moja wiadomośc bez cytowania nikogo?z góry dziękuję)


Przemysław Supernak SuperGlob dołączył
06.11.2010

Przemysław Supernak SuperGlob 14:07 | 15.04.2013

Wróciłem ostatnio z południowych Indii (Kerala) i ta częśc kraju jest zupełnie odmienna od np. północnych Indii. Jest zamożniejsza, bardziej zadbana i mniej zaśmiecona. Również ludzie są o wiele mniej "upierdliwi". Nagabywania sprzedawców należą do rzadkości i zdarzają się tylko w enklawach dla turystów z Zachodu. Żebraków nie widać prawie wcale. Spotkałem się też z przykładami uczciwośći zupenie odwrotnymi od przytaczanych. Kilkukrotnie przy jakichś zakupach zdarzyło mi się, że sprzedawca wycofywał się z pierwotnej ceny oświadczając, że jednak płacę mniej, bo źle policzył, np. policzył za 4 szt. a nie za 3. Nie były to pojedyncze sytuacje. Generalnie w Kerali nie miałem żadnych obaw, by np. zostawić na plaży swoje rzeczy wraz z aparatem fotograficznym, kamerą i drobnymi pieniędzmi i nigdy nic mi nie zginęło. Zaobserwowałem, że inni przyjezdni też nie mieli z tym żadnego problemu i generalnie większość była zaskoczona poziomem bezpieczeństwa i uczciwością Keralczyków. Tym bardziej komentarze o naciągactwach i oczustwach w Indiach wywołują mój uśmiech. Tak łatwo jest liznąć w 2-4 tygodnie kawałek wielkiego kraju, w którym każdy z 24 regionów ma osobny charakter, kuturę i nawet język, a potem generalizować wygłaszając autorytarne opinie. Przecież byłem, więc wiem! No, właśnie... Czy aby na pewno wiem i czy aby na pewno widziałem na tyle dużo, by czuć się ekspertem od Indii?


zefirek dołączył
25.10.2012

zefirek 19:08 | 18.04.2013

Ja byłam w Indiach i uważam, że kraj jest warty odwiedzenia. Można znaleźć naprawdę fajne atrakcje i miło spędzić czas. No i mają tam pyszne jedzonko. O Indiach można poczytac tutaj www.travelin.pl/panstwo/indie 


paramedic dołączył
04.12.2008

paramedic 17:18 | 19.04.2013

Przerbrnąłem przez wiekszość wpisow i nasuwa mi się taka sugestia. Myślę,że osoby piszące że "jeśli sie nie rozumie Indii to powinno się jechać do Egitpu lub Tunezji bo w indiach jest inna kultura i wielowiekowe dziedzictwo" powinny sie chyba zastanowić. Może się myle ale Egipt i państwa Maghrebu to chyba wielowiekowe dzidzictwo i zupełnie inna kultura od zachodniej? No może jestem w błędzie? Cóż z tego że Egipt jest bardzo rozwinięty turystyczne? Czy nie ma tam ciekawych nie odkkrytych miejsc? Też jest brud i bieda. Egipt to nie tylko all inclusive i drinki. Najpierw myślmy, potem mówmy. bo czytając niektóre wypociny "wielkich podróźnikow" można odczuć, że pobyt w Maghrebie to obciach. A ja myśle że obciachem jest pisać takie bzdury.
ps po ilości wpisow i częściowo ich jakości widac że Indie już również sa rozwiniete turystycznie(komercyjnie), dokladnie jak egipt i trafia tam każdy kto chce. I mądry i nie mądry, i biedny i bogaty - dokladnie jak do egiptu.


KasiaGł dołączył
28.05.2013

KasiaGł 22:50 | 28.05.2013

Czytam i czytam i tylko Wy o tych śmieciach i biedzie. A ja wybieram się w wielka niewiadoma z polskimi sympatykami hinduizmu. Ma być oszczędnie materialnie i bogato duchowo. Zaczynamy najtańszymi lotami do Indii (www.tanie-loty.com.pl/tanie-loty-do-indii.html) 
tylko do Delhi a potem jak Bóg da. Chcemy zwiedzać świątynie. Organizatorzy pewnie wiedzą więcej ode mnie, ale tak dla siebie rzucam pytanie o podróżowanie i hinduizm - wasze wrażenia.


miss_anjali dołączył
03.04.2013

miss_anjali 20:22 | 25.07.2013

Powiem szczerze, że poniekąd rozumiem rozczarowanie Hannibala. Sama mieszkam od ponad pół roku w Indiach, jeszcze rok mnie czeka, a już mam serdecznie dość. Zacznę może od turystycznej strony. Zobaczyć jest co, ale niestety hindusi nie dbają o swoje dobro kulturowe, wszystko jest zaniedbane na potęgę, każdy najcudowniejszy zabytek okrutnie zniszczony i nie zabezpieczony... Mnie również to bardzo smuci i jakoś odbiera radość... nie wiem dlaczego. Co do jedzenia. Sama potrafię ugotować sporo potraw kuchni indysjkiej i tutaj znowu trochę racji muszę przyznać. Odczuwam to zwłaszcza żyjąc tutaj dłużej. Potrawy są w większości na jedną nutę... Nie są zbyt urozmaicone jak chodzi o skladniki i pewnie to hannibal miał na myśli. Smak pochodzi od całego mnóstwa przypraw. Więcej przypraw niż składników. I prawdą jest, ze hindusi jedzą biednie. Jak ktoś bez żadnego doświadczenia z kuchnią indyjską przyjeżdża to oczywiście się zachwyca, ale ja mając męża hindusa i duże doświadczenie z tą kuchnią niestety muszę się zgodzić. Jest sporo smaczych rzeczy, ale kuchnia biedniutka... Co do upierdliwych handlarzy - prawda. Hindusom się wydaje, że jak człowiek jest biały to posiada nie wiadomo jakie pokłady pieniędzy. A dzieci na ulice są wyuczone żebrać u białych. Wyobraź sobie, ze co wychodzisz na ulice, oblatuje Cię grupka biednych dzieci i wyrywa z rąk butelkę mirindy. Zniesiesz coś takiego na dłuższą metę?
Poza tym no cóż, hindusi na kązdym kroku Cię próbują wykiwać. Na szczęscie z rykszzarzami już sobie radzę, ale jest to męczące. Syf - no jest syf i to okrutny. Ja tam wcale nie wierzę, że oni sobie nie radzą. Oni w ogóle mają wszystko w nosie, ich mentalność nie pozwala im papiera wrzucić do kosza, wszystko na ulicę. Dość się tutaj naobserwowałam. Co do gościnności. Kolejne rozczarowanie. Zainteresowanie jest na początku bo jesteś biała, ale hindusi są przekonani, że tylko oni posiadają kulturę, że my biali nie mamy nic, jesteśmy puści i opływają w tym co jest czasem okropnie irytujące. Co miał hannibal pewnie na myśli mówiąc o braku gościnności, to też fakt, że oni się w ogóle gościem nie interesują. Ja jestem od ponad pół roku w Indiach i nie zaznałam jeszcze jakiejś szczególnej gościnności. Chyba tylko ze strony rodziny męża. Co do "zboczonych hindusów" to ja jako blondynka wiem najlepiej. Jest to niestety jedna z najgorszych rzeczy jakiej doswiadczam w Indiach, taka, że mi się odechciewa wyjść na ulicę. W pracy usłyszałam od szefa, że mogę się z nim przespać, spokojnie, nikt się nie dowie. Taka mentalność. O białych dziewczynach mówi się, że śpią z każdym, że nic nie potradfią, że nie potrafią gotować, czy wysprzątać. Jest to bardzo przykre...
Powiem tak, ktoś może mi zarzucić, że narzekam, ale co innego jest przyjechać sobie na 3 tygodnie, a co innego tutaj żyć. No i zaczęła przeze mnie przemawiać gorycz, ale no coż, ja też jestem rozczarowana Indiami... Ciągle czekam na spotkanie otwartych fajnychh ludzi. We wrześniu zaczynam pracę na uniwersytecie, może tam...


piotrzik dołączył
11.09.2012

piotrzik 18:19 | 24.05.2014

>jedzenie-syf.....kraj wieśniaków i prymitywów.....fatalna komunikacja .....nikt
>bezinteresownie do Ciebie nie podejdzie....nic nadzwyczajnego do zobaczenia czego nie
>byłoby w innych krajach....straszny tłok wszędzie....każdy chce Cię oszukać.....plaże
>też syfiaste......pełno krowiego łajna...agresywne krowy włażące na koc i tratujące
>wszystko jak tylko wyczują ,że masz coś do jedzenia...pełno handlarzy upierdliwych na
>plażach....owoce morza i ryby też wątpliwej świeżości......ceny wywindowane
>nienaturalnie bo niby "high season" a turystów tyle co kot napłakał....no i te bandy
>zboczonych hindusów które w ramach rozrywki przychodzą na plażę ,bo nie widzieli
>gołej białej kobiety-t.z.n w stroju kąpielowym......

Powiem tak. Jestem pod wrażeniem Twoich hannibal komentarzy. I nie ważne czy Indie są takie czy inne. liczy się umiejętność napisania tego co się myśli. w tym roku byłem między innymi w Kuala Lumpur. możecie znaleźć tysiące postów co warto tam zobaczyć. Plany miałem ambitne, ale tuż przed wyjazdem przeczytałem post ( nie wiem czyj) że nie warto tam spędzić więcej niż jeden dzień i tylko pod warunkiem , że ma się tam przesiadkę. zastanowiło mnie to. I zarezerwowałem tylko jeden nocleg w drodze na Filipiny.
I co się okazało??? rzeczywiście do dupy. . szkoda czasy na KL. Tylko wysoki i ładny wieżowiec i nic ponad to.
Dlatego , pomijając paniusiowe oj i ach cieszy mnie opinia , która jest normalna, niezależna i prawdziwie męska.
Piotr


leon15 dołączył
25.05.2014

leon15 14:33 | 09.07.2014

Zarówno na cytowany tekst jak i komentarz do niego ręce opadają...
Całkowicie bez sensu i nie warte komentarza, więc powiem tylko jedno: do innego kraju jedź, aby go oglądać, a nie oceniać, a poczujesz znacznie lepiej.


Przemysław Supernak SuperGlob dołączył
06.11.2010

Przemysław Supernak SuperGlob 08:24 | 11.07.2014

To ten wątek jeszcze żyje??? NIe potrafię zrozumieć jak na portalu podróżniczym mogą się pojawiać wątki typu "odradzam podróż do...". Podobno podróżnik to człowiek ciekawy świata, a nie zamykający się na niego... Rozczarowanym podróżami do jakiegoś miejsca polecam podróżowanie na ekranie telewizora. Jest tyle podróżniczych programów - nie trzeba się ruszać z sofy.


jaco dołączył
13.05.2008

jaco 15:28 | 12.07.2014

Panowie w sumie stary wątek ale dajcie na luz jeden woli córkę drugi teściową :) Aczkolwiek zamiast tytułu " ..... szczerze odradzam " powinno być ..." mi się nie podobało " .Indie to taka dziwna kraina że albo się z niej wraca zakochanym albo nigdy więcej a jak już się naoglądało filmów Bollywood to już lepiej nie jechać :)


successus dołączył
30.05.2014

successus 15:25 | 13.08.2014

Tak sobie przeglądam ten wątek i zainspirowało mnie to napisania tego artykułu:

artoftraveling.pl/o-podrozowaniu/to-jak-bedzie-wygladala-twoja-  podroz-zalezy-od/

Pozdrawiam :)


MissyE dołączył
04.02.2015

MissyE 15:17 | 04.02.2015

Ja nie jestem wielką globtrotterką i właśnie dlatego bardzo dziękuję za wszystkie krytyczne opinie na temat Indii – szukałam właśnie rzeczowych powodów, dlaczego nie jechać. Moja sytuacja jest taka: od kilku miesięcy mam wykupiony lot do Delhi i z powrotem na około dwutygodniowy pobyt w Indiach. Plan jest taki (kolejności nie pamiętam): Delhi-TajMahal-Bombaj-Goa południowe-Jaipur-Delhi. Wszystkie wewnątrzkrajowe podróże samolotami. Pobyty w hotelach 2-4 gwiazdek. Podróż planowana na marzec 2015. Jaki jest mój problem?
Ano jestem w ciąży… W trakcie pobytu w Indiach byłby to 9-10 tydzień. Jak wiadomo, w ciąży, zwłaszcza w I trymestrze nie wolno brać żadnych leków, nie jest wskazane także używanie mocnego DEETa przeciw ewentualnym owadom. Jeżeli chodzi o biegunki to, co oczywiste, odpada przeciwdziałanie alkoholem.
Dodam jeszcze, że jestem przykładem tego, że nie każdy kto jedzie do takiego kraju jak Indie jest od razu poszukiwaczem doznań duchowych czy wielkich wrażeń podróżniczych – ja na pewno nie! Miałam zamiar tam pojechać tylko i wyłącznie z powodu zaproszenia na ślub i przy okazji zrobić sobie wycieczkę krajoznawczą wg planu j.w. Razi mnie agresja tych uczestników forum, którzy uważają, że jedynym słusznym powodem wyjazdu do Indii jest „magia”, „duchowość” itp., a kto tego nie pojął ten nie ma prawa wyrazić krytycznej opinii. Ludzie! Turystyka jest nie tylko dla nawiedzonych. Ja nigdy nie byłam w Azji a teraz właśnie mam niepowtarzalną okazję i właśnie dlatego mam dylemat. Pociąga mnie chęć zobaczenia czegoś zupełnie odmiennego od Europy i „cywilizowanej” Afryki i to pomimo tego, że Bolywood nie znoszę, sari mi się nie podoba, a w restauracjach hinduskich (w Warszawie) mi zawsze śmierdzi a nie pachnie. Poważnie biorę pod uwagę wpisy hannibala 73, bynio czy miss-anjali.
Nie wiem czego mogę się tam spodziewać, latając samolotami i śpiąc w lepszych hotelach ale jednak będąc w ciąży i nie chcą zaszkodzić dziecku i sobie. Ciężko zrezygnować, poradźcie. Tylko proszę niech ci co w ciąży nigdy nie byli nie piszą mi że „ciąża to nie choroba” albo żebym się poradziła lekarza. Dzięki za kulturalne odpowiedzi.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 19:35 | 04.02.2015

Przeczytałem jeszcze raz wątek i zwrócił moją uwagę wpis na temat przegonienia Chin przez Indie w ciągu 3-5 lat. Minęły prawie 4 lata i dystans Indii do Chin raczej powiększył się niż dogonili Chińczyków. Napisałem to bez złośliwości. Z prognozami gospodarczymi jest tak, że rzadko się sprawdzają. My też za Gierka podobno byliśmy 10 potęgą gospodarczą świata, ale tylko w umysłach partyjnych decydentów.
Co do Twojej wypowiedzi, ja bym jednak pojechał pomimo ciąży (poprawka, że nie jestem kobietą). Jeżeli nigdy nie byłaś w Azji, to zawsze będzie to przeżycie, tylko bardzo bym uważał na jedzenie i szczególnie na wodę. Owoce tylko obrane przez Ciebie, żadnych szejków i lodów. Poza tym zero miejscowych lekarstw, jest tam taka ilość podróbek, że nigdy nie wiesz, co kupujesz. Lepiej apteczkę zabrać z Polski. Myślę, że nie jedziesz sama, więc mając kogoś bliskiego, na którym możesz polegać wyjazd nie będzie aż takim stresem. Zawsze można udawać, że się nie widzi lub nie słyszy.
Pozdrawiam
Zbyszek


albatros dołączył
14.01.2014

albatros 20:40 | 04.02.2015


Pierwsza kwestia w Twoim planie - liczne loty samolotami. Sam nie jestem lekarzem ale niektórzy medycy nie zalecają podróży lotniczych w pierwszym trymestrze ciąży. Ma to związek z przeciążeniami podczas startu i lądowania, które mogą prowadzić do komplikacji. Pamiętaj też o zmianach ciśnienia podczas lotu. W samolocie na wysokości przelotowej ciśnienie w kabinie jest obniżane do poziomu jaki panuje na wysokości ok. 3000 metrów. To też może mieć negatywny wpływ na ciążę. Rozmawiałem kiedyś z pewnym lekarzem medycyny lotniczej, powiedział że jeżeli kobieta w odmiennym stanie musi lecieć to niech to będzie tylko II trymestr.

Inna kwestia to same Indie. Standardy higieniczne, w porównaniu z Polską, są na poziomie krawężnika. Jeżeli słyszałaś jakiekolwiek historie o panującym tam brudzie, śmieciach walających się na ulicach czy ludziach załatwiających się na chodniku to jest to szczera prawda. O zatrucie pokarmowe bardzo łatwo. Mnie nic się nie stało ale mój kumpel, który był w Indiach kilka miesięcy przede mną, tak się pokarmowo zatruł w Agrze że wylądował na trzy dni w szpitalu pod kroplówkami i z antybiotykami (czy też cholera wie co mu serwowali...).

Reasumując - ja bym się na Twoim miejscu bardzo poważnie zastanowił. Jeżeli się zdecydujesz, to wykup sobie porządne ubezpieczenie - takie które będzie obejmowało wszelkie kwestie ciążowe. Nie wiem czy standardowe ubezpieczenia turystyczne to pokrywa. I na pewno na Twoim miejscu bym się skonsultował z jakimś lekarzem, ginekologiem albo specem od medycyny podróży.

Jednak są rzeczy ważne i ważniejsze. Sam jestem facetem, ale w Twojej sytuacji bym sobie jednak darował, niestety :-(

A tak w ogóle to gratuluję i życzę zdrowego i uroczego bobasa :-)


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 21:10 | 04.02.2015

Co do ciśnienia to w rejsowych samolotach ciśnienie odpowiada ok 2400 m. Powyżej 2400-2800m pojawiają się pierwsze syndromy choroby wysokościowej (od bólu głowy począwszy), więc w samolocie mało kto wytrzymałby dłuższy lot z ciśnieniem jak na 3000m. Dreamliner jako pierwszy ma ciśnienie odpowiadające ok 1800m. Standard o jakim piszesz powinien być bezpieczny, nie wydaję mi się, żeby

Co do leków i owadów, moim zdaniem podstawowa higiena załatwi wszystko, owadów nie powinno być tak dużo jak w porze deszczowej.
Co do biegunki, jeżeli powoli będziesz wprowadzała lokalne jedzenie i nie mieszała ich za bardzo ze sobą (soki z ostrymi rzeczami itp) to też nie powinno się nic stać.


leszekm dołączył
28.08.2015

leszekm 20:54 | 28.08.2015

Post Hanibala doskonale opisuje Indie. Zgadzam się z każdym słowem.
Dokładnie tak jest jak opisuje Hanibal,. Jeśli czasami nie może być gorzej. A mamy o tym doniesienia.
Jednakowoż między innymi z tych powodów byłem w Indiach kilka razy i nie długo tam jadę jeszcze raz .Zeby się reanimować a w dodatku, bo jedzenie nie jest najlepsze licze że schudne.
Ponieważ niektóre plaze są marne będę tam w kółko jeździł motorem az znajdę dobrą.
W Indiach zdrowieje. W większości wypadków niedogodności opisywane przez Hanibala są drobne. Pokonywanie ich to dobry sposób ćwiczenia sprytu i inteligencji by poruszać się sprawnie po kraju gdzie Hinglish to hinduski angielski, który rozumieją tylko miejscowi Żeby kupić bilet kolejowy do niedawna trzeba było składac w kasie kolejowej podanie z fotografią, po hindusku. Kupienie biletu w kraje gdzie koleją dziennie jeździ 30mln ludzi to sukces. który bardziej cieszy niż pochwała szefa w kraju.
A na dodatek zamiast naszego „spadaj” słysze kilka razy dziennie „yes sir”
Pamiętam gdy w południe w Bombaju myślałem, że oszaleje z gorąca patrząc na niebieska papugę łażącą bez sensu po gzymsie 4 pietra porośniętego krzakami budynku. I jak coś we mnie powiedziało – idż w prawo. Poszedłem i trafiłem na ożywcza bryzę w pięknej Zatoce Bambajskiej Tak się składa, że tam coś częściej do mnie mówi niż tu.
.Zamknę się w Asramie będę ćwiczył jogę i modlił się o pokój dla świata.w towarzystwie wspaniałych ludzi, którzy uśmiechają się do mnie. W ramach karma jogi podejmę się odśnieżania .Nikogo to nie zdziwi. Pochodzę z kraju gdzie wszyscy maja mnie w dupie, Szef rzadu uważa, że jestem kretynem a w najbliższych wyborach żona każe głosowac na faceta z błyskiem szalenca w oku, który mówi, że nie powie jaki ma program. Chce zobaczyć jak szef rządu Indii realizuje obietnicę, z tamtego roku, zbudowania w 3 lata 300 mln kibli. To jest coś.


freemanzewsi dołączył
30.10.2014

freemanzewsi 21:09 | 04.02.2015

missE..NIE jedz..objechalem na motorze goa, oblazilem z plecakiem mumbay, przyjrzalem sie wszystkiemu od "kuchni".Jesli jedynym powodem jest strata wycieczki, wesele, bedziesz cierpiec przy kazdym ukaszeniu komara, czy wdepnieciu w ...g..2 gwiazdkowy hotel, to na warunki europejskie nora..Szukac duchowosci to moga buddysci,, bo nie wierze, ze katolicy beda miec mistyczne uniesienia nad krzyzykiem , ktory trzyma w dloniach kobieta z glowa slonia..Dziwia mnie wpisy "globtroterow" znajacych indie z okien klimatyzowanego busa...od maja mieszkam w assagao .goa.


albatros dołączył
14.01.2014

albatros 21:32 | 04.02.2015

Masz rację, źle przeliczyłem, 8000 stóp to około 2400 m. Mea culpa :-)


MissyE dołączył
04.02.2015

MissyE 23:39 | 04.02.2015

Dziękuję za odzew i miłe życzenia :-) Każda opinia jest dla mnie bardzo ważna, np. nie brałam dotąd pod uwagę licznych przelotów wewnątrz Indii, raczej mnie martwiła długa podróż z Warszawy do New Delhi (z przesiadką w Turcji). Lecimy grupą 12 osób, sami sobie wszystko zorganizowaliśmy i wszyscy sa tacy podekscytowani i nakręceni, a ja wkrótce będe im musiała powiedzieć, że nie lecę (i kasa też mi przepadnie). Z waszych postów wynika, że raczej powinnam sobie darować ...
Czytałam o wszechobecnych śmieciach i brudzie, ogólnym braku higieny i bardzo marnej służbie zdrowia. Jeżeli tak jest wszędzie (tzn wszędzie tam gdzie się wybierałam) to d ..pa, ale może jednak nie ?
Z ubezpieczeniem dla ciężarnych jest duży problem, zresztą chyba bym się nie zdała na ichniejszych ginekologów. Pan młody - Hindus powiedział, że lekarze to są tylko od wyciągania kasy... szkoda słów.
No ale i tak mi bardzo szkoda zrezygnować z takiej podróży.


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 07:40 | 05.02.2015


>Czytałam o wszechobecnych śmieciach i brudzie, ogólnym braku higieny i bardzo marnej
>służbie zdrowia. Jeżeli tak jest wszędzie (tzn wszędzie tam gdzie się wybierałam) to
>d ..pa, ale może jednak nie ?

Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Popatrz na wielkość Indii i ilość jej mieszkańców i porównaj to do Polski. Wszędzie można się do czegoś przyczepić, wszędzie są slumsy, ale przecież nikt nie każe ich zwiedzać czy przejeżdżać koło nich. Indie są "inne", ale nie oznacza to, że wszędzie jest brudno a ludzie nie przestrzegają higieny. Jest różnica między hotelami dwu-trzy gwiazdkowymi w broszurce a hotelami 2-3 gwiazdkowymi posiadającymi legalną kategorię nadaną przez Min, Turystyki. W dużych miastach niektóre szpitale są na wysokim poziomie i zagranicznym ubezpieczeniem łatwiej tam coś załatwić niż szaremu obywatelowi tego kraju. Poza tym przy każdej polisie masz obowiązek kontaktu z centrum alarmowym i to oni wskazują gdzie masz się udać.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 08:43 | 05.02.2015

Co nie oznacza, że w tych legalnych nie będzie karaluchów. Sam w takim spałem w Delhi 3***, który dostaliśmy po odwołanym locie przez Indian Air, nocleg przy zapalonym świetle, ale przeżyliśmy. Czysto w hotelu nawet było i co z tego. Taki urok tego kraju.
Pozdrawiam
Zbyszek


MissyE dołączył
04.02.2015

MissyE 11:18 | 05.02.2015

Jadu, mnie nie chodzi o całe Indie - mnie interesują tylko i wyłącznie te miejsca, do których sie wybieram/ałam - czytaj powyżej mój post. Pytałam o konkretną sytuację. Niczego tez nie "stwierdzałam", jestem w ciąży i jestem baaardzo ostrożna. Decyzję już właściwie podjęłam.
Mój pierwszy post był pytaniem do tych osób które w Indiach były. Wiele się czyta o wielkim syfie w tym kraju, dlatego zadałam na forum pytanie, czy w takim standardzie o jakim pisałam to nie jest przesada. Jak się ogląda filmy np. BBC to niekoniecznie widać śmieci na ulicach i całą tą biedę. Widzę jednak, że jest baaardzo różnie, nie ma reguły. Jednak dla ciężarnej robactwo czy szczury to nie jest dobre towarzystwo, nie będę ryzykować.
Dziękuję jeszcze raz.

ps. Czytajcie posty ze zrozumieniem czytanego tekstu !


Wiesiek dołączył
28.08.2001

Wiesiek 21:48 | 05.02.2015

"podróże kształcą"...
...jednak nie wszystkich :)


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 09:12 | 06.02.2015

Pisane posty mają to do siebie, że można je różnie interpretować. Dużo osób wyraża swoje zdanie o Indiach na podstawie pojedynczych doświadczeń i zaokrągla to do całego kraju. Na to zwróciłem uwagę i napisałem, żeby tak tego nie odbierać. Przepraszam, za "stwierdzenie", moglem użyć innego słowa odnosząc się do tej myśli.

Byłem w Indiach 12 razy, w tym głównie jako pilot i organizator. W sumie pod moją opieką do tej pory po samych Indiach podróżowało ze mną ponad sto kilkadziesiąt osób plus minimum kolejne kilkadziesiąt, którym indywidualnie organizowałem pobyty. Wszyscy wrócili bardzo zadowoleni. Znam dobrze m.in. Delhi, Agrę i Jaipur... Zgadza się jest baaardzo różnie i nie ma żadnej reguły. Natomiast jest jeszcze kwestia doświadczenia osoby, która prowadzi, czy organizuje taki wyjazd. Ktoś, kto zna dane hotele i restauracje na pewno nie zaprowadzi swoich znajomych do tych miejsc, w których wcześniej miał jakieś problemy, tylko zaproponuje te sprawdzone.... przy własnej organizacji i jadąc pierwszy raz, wszystko może się wydarzyć. Reasumując ja uważam, że nie ma się czego obawiać.


Lado dołączył
21.04.2014

Lado 13:58 | 07.02.2015

W Indiach można się zakochać lub znienawidzić . Indie nie są dla każdego . To inny świat i nie każdy powinien w nim przebywać.


Katsiem dołączył
20.07.2015

Katsiem 11:01 | 28.07.2015

Wszystko to jak dla mnie na plus ;) Taka podróż mi się marzy. Nędza, "syf", sucha bułka, jazda w tłoku, "Agresywne krowy" Czy może być ciekawiej?


iguan007 dołączył
02.01.2012

iguan007 14:08 | 15.09.2015

>jedzenie-syf.....kraj wieśniaków i prymitywów.....fatalna komunikacja .....nikt
>bezinteresownie do Ciebie nie podejdzie....nic nadzwyczajnego do zobaczenia czego nie
>byłoby w innych krajach....straszny tłok wszędzie....każdy chce Cię oszukać.....plaże
>też syfiaste......pełno krowiego łajna...agresywne krowy włażące na koc i tratujące
>wszystko jak tylko wyczują ,że masz coś do jedzenia...pełno handlarzy upierdliwych na
>plażach....owoce morza i ryby też wątpliwej świeżości......ceny wywindowane
>nienaturalnie bo niby "high season" a turystów tyle co kot napłakał....no i te bandy
>zboczonych hindusów które w ramach rozrywki przychodzą na plażę ,bo nie widzieli
>gołej białej kobiety-t.z.n w stroju kąpielowym......

Moje pierwsze wrazenie z Indii bylo negatywne - ale to moze dlatego, ze nie lubie duzych zatloczonych miast a zaczynalem z Delhi. Meczyli mnie naciagacze na kazdym kroku. Pozniej pojechalem rowerem z Manali do Leh. I tutaj mam calkowicie pozytywne wrazenia. Piekne gory, przyjazni ludzie. Dotarlem do Leh i nie moge sie nadziwic tutejszej goscinnosci. Poznani ludzie zabieraja mnie na wycieczki, nie pozwola dolozyc sie do benzyny czy zapraszaja na kolacje za ktore placa. Kazda moja proba rozliczenia konczy sie "you are our guest!". Wiec moze to kwestia tego gdzie w Indiach jestes i z jakimi ludzmi nawiazujesz kontakty.

Pozdrawiam,
I

-----------------------
[url=picasaweb.google.com/iguan007]tu  i tam[/url]
-----------------------



makensis dołączył
26.01.2009

makensis 21:25 | 17.09.2015

Jeszcze jakby dodać ich całkowitą niekompetencję to mamy świetną mieszankę. Przykład? Przegrywanie zdjęć w kafejce, po włożeniu karty do czytnika karta SD uległa spaleniu - komentarz właściciela kafejki, czytnik nie działa i ktoś dowcipny musiał odlepić zabezpieczenie przed użyciem urządzenia.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 08:59 | 18.09.2015

Niestety nic nie zrozumiałeś z tych wpisów. Nikt nie napisał, włącznie ze mną, że syf jest w Ladakh. To są górskie tereny i jest to inny świat. Podobnie jest w Darjeeling, gdzie jest bardzo czysto i pięknie. Komentujący opisywali stosunki panujące na Goa i w Rajastanie, który tak naprawdę jest solą Indii, ze stolicą i najbardziej znanym i zabytkami włącznie. Był to syf, brud, smród, oszustwo i kłamstwo na każdym, kroku. Przynajmniej 5 lat temu. Jadę z powrotem do Nepalu i przejazd przez Indie sobie odpuszczę, raz wystarczy. Nie mam zamiaru się użerać z głąbami i być czujnym, żeby mnie nie oszukali. Chyba, że coś się zmieniło, ale nie sądzę, taka mentalność.
Pozdrawiam Zbyszek


iguan007 dołączył
02.01.2012

iguan007 12:45 | 18.09.2015

>Niestety nic nie zrozumiałeś z tych wpisów. Nikt nie napisał, włącznie ze mną, że syf
>jest w Ladakh. To są górskie tereny i jest to inny świat. Podobnie jest w Darjeeling,
>gdzie jest bardzo czysto i pięknie. Komentujący opisywali stosunki panujące na Goa i
>w Rajastanie

Komentujacy uzywali slowa "kraj". Goa to nie caly kraj.


Menhir dołączył
02.11.2015

Menhir 13:29 | 31.12.2015

"Szczerze odradzam" ??? To nie dla globtroterów ta rada. To ludzie ciekawi świata i każdy trud są zdolni znieść, żeby sprawdzić jak żyją ludzie w innych miejscach na świecie niż Europa. Pierwszy raz to też był dla mnie szok, ale pojechałam tam drugi i trzeci. Podobno Indie można pokochać , albo znienawidzić. Ja ich nie darzę żadnych z tych uczuć, choć nadal jestem ich ciekawa i choć czasem z ulgą wyjeżdżałam, to i tak chętnie tam wracałam. Zapewne będę jeszcze raz - w Ladakhu.


Marisol dołączył
18.09.2015

Marisol 13:09 | 04.01.2016

który hotel w Mombaiu i w Vadodara polecacie ( czysty klimatyzowany i z łazienką oraz dobrym i pewnym jedzeniem ) ???
oral gdzie jeszcze sie stołowac
Prosze o cenne rady


jagoda gruszeczka dołączył
05.01.2016

jagoda gruszeczka 11:04 | 05.01.2016

Słodki bracie, (lub biała kobieto-siostro) pojechałeś tam po głęboką duchowość -podświadomie oczywiście- a nie znalazłeś właściwego miejsca by tego doświadczać. Ląd najbardziej czysty i bogaty,mlekiem i miodem płynący, niebo czyli społeczność czystej miłości była właśnie w tamtym miejscu. Zgodnie z prawem entropii, od doskonałości do całkowitej degradacji miejsce zwane naprawdę Bharatem (obecnie Indie) nie oparło się temu prawu. I jeżeli postawiłeś tam swoją wzniosłą stopę, w obecnym wyjątkowym czasie zmian, z pewnością już tam kiedyś byłeś. Wiele, wiele gratulacji... Pamiętajmy, że wszystko obraca się w okrągłym cyklu a nie liniowo (symbol swastyki czterech wieków ludzkości), więc z pewnością Złoty Wiek również nadejdzie szybciej niż się spodziewamy. Nie obejdzie się bez tąpnięć bo stare będzie się opierać z wielką siłą. A ze swojej strony, mając otwarte serce i uświadomienie kim jesteś, widziałbyś trzy aspekty czasu i będąc tam i patrząc na tą ubogość czułbyś jednocześnie tylko skupienie, spokój, słodycz i miłość. Miejsce gdzie to osiągnęłam to Uniwersytet Brahma Kumaris w malowniczych górach Arawali w Radżastanie. Dla zainteresowanych wklejam link z jednej z największych, innowacyjnej elektrowni solarnej, budowanej przy współpracy rządu Niemiec i Indii - " unikalne w skali światowej przedsięwzięcie".Szkoła ta łączy naturę i technologię i wykorzystuje w swoich trzech miasteczkach studenckich, a także w znajdującym się opodal Szpitalu Globalnym.
www.india-one.net/ 


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 12:06 | 05.01.2016

Aż mnie obróciło trzy razy. Gdzie się zaopatrujesz w ziólka? :-)))


leon15 dołączył
25.05.2014

Luti dołączył
22.04.2011

Luti 20:12 | 04.02.2016

Indie maja znakomitą służbe zdrowia. Ale to już kosztuje. Z drugiej stronym jak masz dobre ubezpiecznie, to nie jest takie groźne.

Zresztą jest jak wszedzie. Jak masz pieniądze, to jest czysto, pieknie, super, itd.

Jak nie masz, to trzeba wziać pewne poprawki.

Ale Indie nie sa tanim krajem. Standardy kosztują.


mrbm dołączył
27.07.2015

mrbm 22:31 | 04.02.2016

Te wszystkie joby na Indie przyprawiają mnie tylko o jeszcze większy apetyt na ten kraj :) Będę rozczarowany, wręcz oburzony, jeśli okaże się, że jest tam trochę lepiej niż wynikałoby to z powyższych relacji :))))


dzikus12 dołączył
23.12.2013

dzikus12 13:21 | 07.02.2016

tak wlasnie bedzie jak myslisz bylem we wrzesniu miesiac, 4 dni temu wrucilem z drugiego wyjazdu a we wrzesniu wracam na polnoc jedzenie super klimat i ludzie super kraj bardzo kolorowy i ciekawy a wiekszy syf widzialem w laosie indonezji afryce i w innych krajach


dzikus12 dołączył
23.12.2013

dzikus12 13:25 | 07.02.2016

>Słodki bracie, (lub biała kobieto-siostro) pojechałeś tam po głęboką duchowość
>-podświadomie oczywiście- a nie znalazłeś właściwego miejsca by tego doświadczać. Ląd
>najbardziej czysty i bogaty,mlekiem i miodem płynący, niebo czyli społeczność czystej
>miłości była właśnie w tamtym miejscu. Zgodnie z prawem entropii, od doskonałości do
>całkowitej degradacji miejsce zwane naprawdę Bharatem (obecnie Indie) nie oparło się
>temu prawu. I jeżeli postawiłeś tam swoją wzniosłą stopę, w obecnym wyjątkowym czasie
>zmian, z pewnością już tam kiedyś byłeś. Wiele, wiele gratulacji... Pamiętajmy, że
>wszystko obraca się w okrągłym cyklu a nie liniowo (symbol swastyki czterech wieków
>ludzkości), więc z pewnością Złoty Wiek również nadejdzie szybciej niż się
>spodziewamy. Nie obejdzie się bez tąpnięć bo stare będzie się opierać z wielką siłą.
>A ze swojej strony, mając otwarte serce i uświadomienie kim jesteś, widziałbyś trzy
>aspekty czasu i będąc tam i patrząc na tą ubogość czułbyś jednocześnie tylko
>skupienie, spokój, słodycz i miłość. Miejsce gdzie to osiągnęłam to Uniwersytet
>Brahma Kumaris w malowniczych górach Arawali w Radżastanie. Dla zainteresowanych
>wklejam link z jednej z największych, innowacyjnej elektrowni solarnej, budowanej
>przy współpracy rządu Niemiec i Indii - " unikalne w skali światowej
>przedsięwzięcie".Szkoła ta łączy naturę i technologię i wykorzystuje w swoich trzech
>miasteczkach studenckich, a także w znajdującym się opodal Szpitalu Globalnym.
>www.india-one.net/ 
>
>

fenomenalnie to opisalas !!!!!!!


dux69 dołączył
13.12.2013

dux69 14:03 | 08.02.2016

Kraj nie jest najlepszym pomysłem na pierwszą wyprawę.Dla początkujących proponowałbym GOA.Ludzie lubiący podróżować będą zawsze Indiami zachwyceni,bo tam jest inaczej.Dobre na 2 tygodnie.Osoby które w Indiach pracują lub przebywają służbowo niestety potwierdzają tytuł.

pozdrozeciwroze.blogspot.com/ 


zplecakiem.pl dołączył
05.03.2015

zplecakiem.pl 20:34 | 09.02.2016

Każdy musi sam zobaczyc Indie to zupełnie inna Azja. Jak dla mnie to bardzo fajne wspomnienia. Jakby ktoś się wybierał to polecam plan podróży :

zplecakiem.pl/indie-plan-podrozy/ 


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 22:42 | 09.02.2016

Tak, nie wykluczone że też, ale z zastrzeżeniem, że im bardziej Prosiaczek tam zaglądał tym bardziej Puchatka tam nie było.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 11:05 | 10.02.2016

A nie odwrotnie? :-) Mnie zaintrygowała natomiast ta standardowa "Azja". To gdzie ona jest?


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 13:14 | 10.02.2016

Jasne, że odwrotnie, ale w tym debilnym wątku będzie jak znalazł!


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 13:26 | 10.02.2016

Debilny??? Ten wątek to kwintesencja tego portalu :-)))


mrbm dołączył
27.07.2015

mrbm 13:48 | 10.02.2016

Niedługo tam jadę, pierwszy raz (2 mies.) Ale bardziej pod kątem Radżastanu - i mniej w miastach, bardziej na peryferiach, co by trochę poznać - może nie całe Indie - ale właśnie tą krainę i życie ludzi. Słyszałem, że jednak inne są opinie o metropoliach, a inne o "rural areas".


[fb] Agnieszka Trolese dołączył
02.03.2016

[fb] Agnieszka Trolese 07:02 | 02.03.2016

Opinie o Indiach są zawsze skrajne ze względu na skrajności tego kraju: niewyobrażalną biedę i bogactwo, brud i luksusy, inteligencję i głupotę ludzi, których spotykamy na swojej drodze. Nie wspominając już o tym, że każdy z nas jest inny i każdy z nas ma inne oczekiwania. Jednemu wystarczy do szczęścia plecak i karimata, drugiemu potrzebny jest kurort z basenem i kierowca, który zawiezie go na obiad. Pod tym względem Indie są idealne i dla każdego, trzeba tylko wiedzieć gdzie pojechać.
Mieszkam obecnie w Indiach piąty miesiąc, a swoje przygody z tutejszą rzeczywistością opisuję na blogu agnieszkatrolese.com
Jeśli masz jakiekolwiek pytania, pisz śmiało.

agnieszkatrolese.com/2016/02/25/indiepozagranicamiwyobrazni/#mo  re-276


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 14:01 | 02.03.2016

>tak wlasnie bedzie jak myslisz bylem we wrzesniu miesiac, 4 dni temu wrucilem z
>drugiego wyjazdu a we wrzesniu wracam na polnoc jedzenie super klimat i ludzie super
>kraj bardzo kolorowy i ciekawy a wiekszy syf widzialem w laosie indonezji afryce i w
>innych krajach

Chyba mało się rozglądałeś, że widziałeś więcej śmieci w Indonezji, Wietnamie lub Laosie niż w Indiach. Ja wracałem po raz drugi z tranzytu przez Delhi. I znowu wtopa Hindusów na całego. Miałem opóźniony, a potem skasowany lot Delhi-Dubai. No cóż zdarza się. Powinna być normalna procedura przeprosiny, hotel, jedzenie, Ale nie liczcie na to w Indiach. Najpierw oszustwo, że niedługo polecimy. Później po wielkiej awanturze z bijatyką włącznie obiecali wszystkim pasażerom hotel w mieście. Pokazuję hinduskiemu gamoniowi, że nie mam wizy indyjskiej i lecimy tranzytem, a on na to, że nie ma problemu, dostaniemy wizy na karteczkach. Był to oczywisty przekręt, przy emigration uśmieli się z tego. Pancio oczywiście w międzyczasie uciekł. Całą noc spędziliśmy w strefie tranzytowej bez dostępu do jedzenia, napojów zamiast w hotelu na lotnisku do którego nie potrzeba wizy. Nawet wykupionego ubezpieczenia od tego typu zdarzeń nie można było zrealizować. Nie pomogła interwencja Pana Sekretarza z Polskiej Ambasady w Delhi i jego rozmowa z przedstawicielami lotniska w Delhi. Na koniec Hindusi powiedzieli mu, że przecież samolot odleciał o 2 w nocy, tylko my zostaliśmy. Przekręt roku. Cały samolot z wszystkimi pasażerami odleciał później około 13. Mentalność Hindusów polega na oszustwie, lenistwie i przeraźliwej głupocie. Absolutna niekompetencja. Nieciekawe sytuacje zdarzają się wszędzie, ale tylko w Indiach ludzie potrafią tak kłamać w żywe oczy. Taka natura tego wsiura. Liczba "miłośników" Indii z Polski powiększyła się o następne kilka osób. Klęliśmy ich na czym świat stoi. I nie piszcie, że to wina linii lotniczych, obojętnie jakimi lecisz, w razie awaryjnej sytuacji masz ten sam problem z pracownikami danej linii czyli Hindusami.


[fb] Agnieszka Trolese dołączył
02.03.2016

[fb] Agnieszka Trolese 19:19 | 03.03.2016

Niestety musze sie z Taba zgodzic. Niestety, bo przykro jest mieszkac w kraju, w ktorym na kazdym kroku probuja Cie oszukac. Pod tym wzgledem polnoc region Gujarat jest zdecydowanie lagodniejszy dla turystow, zapewne dlatego bo jest ich tutaj jeszcze baru niewielu. W Delhi natomiast na kazdym kroku wszyscy proboje Cie wykorzystac i nie ma odstepstw od tej reguly, planujac wyjazd do Indii trzeba sie na to po prostu przygotowac. A co do przerazliwej glupoty mieszkancow tego kraju.... coz.. najbogatsi ludzie swiata to Hindusi, ktorzy na czyms i na kims musieli sie przeciez wzbogacic i wybudowac swoje bilionower mocarstwa. W kraju ktory ma miliard mieszkancow, z czego prawie 300 miolionow to analfabeci ( co tsanowi 37% wszystkich analfabetow na swiecie) trudno wymagac od nich czegokolwiek. A co dopiero, by wykazali sie szczypta inteligencji.
Wiecej o Indiach na blogu www.agnieszkatrolese.com 


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 22:19 | 03.03.2016

"W kraju ktory ma miliard mieszkancow, z czego prawie 300 miolionow to analfabeci ( co tsanowi 37% wszystkich analfabetow na swiecie) trudno wymagac od nich czegokolwiek. A co dopiero, by wykazali sie szczypta inteligencji"
A ja spotkałem ludzi bez dyplomów, certyfikatów mądrzejszych od doktorów, profesorów etc. oczywiście nie w Indiach tam nie byłem i nie wiem jacy są tam ludzie, ale czy ten analfabetyzm to wina tych, którzy się uczyć nie chcieli? Nie to wina systemu, gdybyś urodziła się w Indiach to może teraz pasłabyś kozy.
Prosty człowiek nie znaczy, że jest głupi i nie to co masz świadczy o Tobie, ale to kim jesteś.


[fb] Agnieszka Trolese dołączył
02.03.2016

[fb] Agnieszka Trolese 10:07 | 04.03.2016

Calkowicie sie z Toba zgadzam. Prosci i biedni ludzie moga byc nad wyraz inteligentni i posiadac wrodzone talenty, o ktorych nam sie nawet nie snilo. I oczywiscie to, jacy jestesmy, a nie to co posiadamy jest wyznacznikiem naszego jestestwa na tym swiecie. Niestety milionom ludzi w Indiach nikt nie daje szansy, czesc z nich tej szansy nie chce, bo wygodnie im jest zyc, tak jak zyja, zarabiajac na chleb zebrzac na ulicach. Nie wszyscy chca zmian, a Ci ktorzy ich chca sa stlamszeni przez kastowy system, ktory w Indiach wyznacza zasady funkcjonowania spoleczenstwa.


andreas31 dołączył
14.11.2008

andreas31 09:44 | 20.03.2016

Indie sa bardzo duze Ci którzy wypowiadaja sie na temat Indi byli chyba tylko w kilku miejscach i oceniaja je jako ogół.Czy ktos z Was byl na wschodzie w rejonie Nagaland czy Magalaya.Czy ktos z Was byl na północy w regionie Kashmir...hmmm


Luti dołączył
22.04.2011

Luti 14:31 | 04.04.2016

Indie są bardzo zróżnicowane. Nie ma czegoś takiego, jak jedne Indie. Są Indie milionerów i Indie nedzarzy. Indie ludzi bardzo inteligentnych i wykształconych, ale idiotów tez nie brakuje. Czasem są całkiem inne, wręcz odwrotne niz nasza Polaska, ale czasem bardzo podobne.
Więcej:w blogu www.indie-wyprawy.bloog.pl 


dux69 dołączył
13.12.2013

dux69 08:28 | 09.04.2016

Jak ktoś jedzie do Indii pierwszy lub zabiera kogoś ze sobą to powinien wybrać odpowiedni rejon.najlepiej Goa.Tam można się przyzwyczaić do tego kraju najłatwiej.Częstym błędem jest np wyjazd od razu by zobaczyć Tadź Mahal który leży w Innym rejonie i Świat ten oraz zabytek odbiega sporo od tych co na zdjęciach.
Kolejnym błędem jest przemieszczanie się z osobami które w Indiach są pierwszy raz np pociągami, autobusami.Jak jesteś na lotnisku to z niego nie wchodź tylko od razu samolotem na Goa lub Kerale.Nie będę się rozpisywał dlaczego tak robić ale mi zaufajcie bo byłem tak wiele razy i z rożnymi ludźmi.
O tych rejonach szukajcie informacji tipów i porad na
pozdrozeciwroze.blogspot.com/ 


baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 14:31 | 09.04.2016

Jedna rada: nie lubisz ludzi (innych niż Ty ), NIE jedź do Indii.


zebuu dołączył
03.04.2016

zebuu 17:33 | 09.04.2016

Pełna racja, Indie są ogromne i bardzo różne. Faktycznie Goa lub Kerala są zdecydowanie bardziej zjadliwe dla tych którzy pierwszy raz odwiedzają ten kraj. Ale z lotniska szczególnie w Mumbaju warto wyjść nie jest to takie straszne.
A że w Indiach może być fajnie i bezpiecznie niech świadczy to że byliśmy tam z 5 letnią córą i wszystko było ok.
Troszkę o Indiach i naszym wyjeździe do poczytania na moim blogu:
podrozetemaleiduze.blogspot.com/2015/03/sladami-vasco-da-gama-o  dkrywamy-indie_16.html


ariadna1982 dołączył
21.01.2014

ariadna1982 08:56 | 18.09.2016

Witam,
Nalezy Pan do grypy ludzi, ktora przy kontaktu z tym krajem absolutnie sie rozczarowala i zniechecila.

Zgodnie ze słowami

"Kto kocha Indie, ten wie, że nie wiadomo dokładnie, dlaczego traci się dla nich głowę. Są brudne, biedne, zakażone: czasami złodziejskie i kłamliwe, często cuchnące, zepsute, bezlitosne i obojętne.
A jednak, jeśli raz się z nimi spotkasz, nie możesz się bez nich obyć. Jeżeli wyjedziesz daleko, cierpisz. Ale taka jest właśnie miłość: instynktowna, niewytłumaczalna, bezinteresowna….
Indie – chyba że się je znienawidzi przy pierwszym zetknięciu – szybko wywołują to uniesienie: tam każdy czuje się częścią stworzenia. W Indiach nigdy nie czujemy się samotnie, nigdy całkowicie odsunięci od reszty. Na tym polega ich urok" -
pisał Tiziano Terzani, włoski reporter, wieloletni korespondent „Der Spiegla

Osobiscie mieszkam i pracuje w tym cudownym kraju i uwazam ten kraj za najbardziej fascynujacy z wszystkuch jakie do tej pory zwiedzilam....caly czas odkrywam w Indiach nowe ciekawe miejsca i poznaje ludzi o ogromnym sercu. Element zaskoczenia jest przez caly czas obecny, nawet po ponad trzech latach przebywania w tym kraju:) Dodatkowo, oprocz miejsc i ludzi Indie maja do zaoferowania przepyszna i zdowa kuchnie. Do przypraw nalezy sie przyzwyczaic, ale akurat nawyk uzywania przypraw uwazam za jak najbardziej wskazany zdrowotnie itd.

Aktualnie od dluzszego czasu przebywam w Goa, wiec absolutnie nie zgadzam sie ze slowami iz plaze w sezonie sa syfiaste, a jedzenie nieswieze!
To bzdura, osobiscie znam wielu wlascicieli restauracji i wiem, ze potrawy sa przygotowywane po zamowieniu, bez odgrzewania itd. Moze trafil Pan na jakas restauracje niskich lotow...oraz plaze nie w sezonie, na przyklad pora monsunowa.

Zwierzeta na plazach, a zwlaszcza psy sa przyjazne i nastawione pozytywnie.
Na byki czasem trzeba uwazac, ale to bardziej na drogach niz na plazy.

Na niektorych z przewaga turystow z Inii plazach biala kobieta w stroju moze wzbudzic kontrowersje,ale to problem bialych.

Jednakze jest wiele plaz na ktororych mozna zobaczyc wiekszosc bialych - Palolem, Cola beach czy Benaulium gdzie kobieta w bikini nie robi na nikim wrazenia:)

Indie to kraj kontrastow i absolutnie nie dla ludzi powierzchwonych czy dla ludzi, ktorzy oczekuja wypoczynku bez przygod:)

Indie poznaje sie przede wszystkim przez serce!

Na zakonczenie watku jeszcze jeden cytat , tym razem z ukochanej ksiazki Shantaram:
"Tu nie Anglia, nie Nowa Zelandia ani Australia, ani w ogóle nic. To są Indie, stary, Indie. To kraj serca. Tutaj serce jest królem, stary. Pierdolone serce. Dlatego jesteś wolny. Dlatego ten gliniarz oddał ci ten twój lipny paszport. Dlatego możesz chodzić po wolności i nikt cię nie zgarnie, chociaż wszyscy wiedzą, co z ciebie za jeden. Mogli cię wydymać. Mogli wziąć twoje pieniądze, pieniądze Kadira, i puścić cię wolno, a potem inni gliniarze by cię złapali i odesłali w cholerę do domu. Ale tego nie zrobili i nie zrobią, bo dotarłeś do ich serca, stary, do hinduskiego pieprzonego serca. Popatrzyli na to wszystko, co tu zrobiłeś, zobaczyli, jak ludzie z tych slumsów cię kochają i pomyśleli: „No, w Australii spieprzył sprawę, ale tutaj zapieprza z dobrymi uczynkami. Jeśli zapłaci, wypuścimy skurwiela”. Bo tu są Indie, stary. Tak się toczy ten wariacki światek – dzięki sercu. Dwieście k.... języków, miliard mieszkańców. Indie to serce. To serce trzyma nas razem. Nie ma takiego kraju z takim narodem jak mój, Lin. Nie ma takiego serca jak hinduskie serce"
Shantaram, Gregory David Roberts

POZDRAWIAM WSZYSTKICH MILOSNIKOW TEGO KRAJU,
Ewa





PodróżeZwykłychLudzi dołączył
14.09.2016

PodróżeZwykłychLudzi 14:13 | 18.09.2016

Ewa, zgadzamy się z Tobą w zupełności.
Piękny i ciekawy kraj! Mimo, że poważnie zachorowaliśmy w połowie wyprawy (choroba a la Denga), to chcemy do Indii jak najszybciej wrócić.

---------
podrozezwyklych.blogspot.com 

Spotkaj przygodę na własną rękę!



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl