Forum dyskusyjne

są komary i alkohol

kategoria podróże po świecie

koziorozka dołączył
11.01.2007

koziorozka 12:32 | 11.01.2007

Nigdzie nie mogę znależć info, a to w końcu kraj gorący i wilgotny. Wyjeżdżam za 2 tygodnie i nie wiem, czy zabrać coś na komary?
Czytałam, że wina są tam bardzo drogie. Czy wódeczki miejscowe także?


Bartki dołączył
21.07.2006

Bartki 21:55 | 12.01.2007

weź środki na komary. W miastach ich mało, ale blisko wody jest już trochę gorzej. Na dodatek są małe i w ogóle ich nie słychać. Nam na miesiąc wystarczył Autan w spary'u. Poza tym na miejscu można kupiś środki na komary , kleszcze i pijawki. Nie są tanie, ale działają rewelacyjnie (te skuteczne - ok.100bth ).

Wina są drogie, ale cen nie pamiętam, niestety ( w hotelu płaciliśmy 1000bth z butelkę ). Pamiętam że piwo kosztuje 60 bth, ale polecam, jeśli lubisz SangSom Rum - produkcja tajlandzka - całkiem niezły.

Miłej podróży.


Globman dołączył
12.11.2011

Globman 23:45 | 16.03.2013

Jeżeli już na komary tropikalne brać coś z kraju to polecam sprawdzone preparaty MUGGA z DEETem bo na 100 % działają .Jedno opakowanie powinno starczyć na 7 dni dla dorosłej osoby. Do oprysku ciała i ubrania SPRAY a do nacierania odkrytych częći ciała w kulce. Sklep jest na stronie mugga.com.pl Wcale nie musi być stężenie duże - bo jak się pocicie to i tak trzeba "oprysk" powtarzać a do tego pewniej dla skóry jest stosować lżejsze MUGGA.


ts dołączył
09.01.2007

ts 13:57 | 13.01.2007

są komary, jest alkohol, miłe towarzystwo również się znajdzie (i to samo !) w marcu w Pattaya spałem z kumplem nad basenem i obudzillismy sie obsypani malymi bablami na calym ciele- okazalo sie ze to moskito- troche swedzi, ale chorob nie przenosza :)
udanego wyjazdu,
pzdr


crazymarek dołączył
26.05.2006

crazymarek 18:35 | 29.01.2007

W Tajlandii byłem 1 miesiąc i przez ten czas ugryzł mnie 1 komar, warto wziąć ze sobą coś na komary, ale miejscowe środki są skuteczniejsze bo są bardziej stężone, po przyjeździe polecam kupić moskitierę i wozić ze sobą, wieszamy na jednym haku (w pokoju zawsze znajdzie się coś do czego można przyczepić sznurek) a drugą stronę wkładamy pod materac w ten sposób jesteśmy chronieni nie tylko przed komarami ale i przed karaluchami
pa


skarpetka dołączył
30.01.2007

skarpetka 07:26 | 30.01.2007

Tajlandia win nie produkuje stad ceny wysokie. Najlepiej whiskey "100 Pipers" 7 dolcow butelka 750ml i to w knajpie. A co do komarow to bym sie za bardzo nie przejmowal chyba ze cie bardzo swedzi....


Kononowicz dołączył
18.01.2007

Kononowicz 18:23 | 30.01.2007

Daj sobie spokój z tymi środkami.....ja byłem na przełomie lutego i marca i żadnych robali i komarów za specjalnie nie zauważyłem.....alkohole są.....ale osobiście uważam ,że poza piwem to w taki upał to się nie ma ochoty na coś mocniejszego.....poza tym jest tyle dobrego żarcia(w tym owoce)


koziorozka dołączył
11.01.2007

koziorozka 17:22 | 25.02.2007

Byłam, widziałam, nie tylko świerszcza zjadłam, fot pstrykałam, oczy widokami i kwiatami pasłam - super było :)
Komary trzy sztuki na krzyż, whisky Mekong zupełnie przyzwoita, frutti di mare i całe żarcie, owoce niebiańskie a wszystko aż nieprzyzwoicie tanie
To za rok Meksyk!


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 15:11 | 01.03.2007

hej
a gdzie byłas, w miastach czy po lesie też biegałaś,? chodzi mi o te komary.
ja jade w marcu, i po lesie bede biegac , a wiesz, malaria i te sprawy. Wiec jak to w rzezywistosci wyglada, sa komary czy ich nie ma?


koziorozka dołączył
11.01.2007

koziorozka 17:05 | 01.03.2007

komary (3 sztuki) widziałam w hotelu w Jomtien. Nigdzie indziej, a byłam w wielu miejscach, po polach ryżowych i dżungli też latałam. Po rzekach i kanałach pływałam.
Malarii nikt nie widział, piloci twierdzą, że o niej nie słyszeli - polskie służby sanitarne żadnych szczepień nie rekomendują.


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 17:20 | 01.03.2007

nie rekomendują - może dlatego, że szczepień przeciw malarii nie ma :)


Kononowicz dołączył
18.01.2007

Kononowicz 23:26 | 02.03.2007

Cała prawda o malarii......nie ma jej od lat 70-tych w Tajlandii.....poza tym leki ,które by się ewentualnie brało nie chronią tak na prawdę....poza tym nie rozpoznasz jej objawów ,bo mogą być praktycznie każde.....raczej obawiałbym się bardziej HIV......tego niektórzy(niektóre) sporo mają w Tajlandii :))))


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 02:26 | 03.03.2007

A co powiecie jesli ktos sie wybiera w porze deszczowej. Ja bede w Tajlandii w czerwcu, wczesniej planuje byc w Birmie i Cambodzy. W sumie bede ponad miesiac. Uwazam ze trzeba zapobiegac a nizeli leczyc.


puczina dołączył
03.03.2007

puczina 15:40 | 03.03.2007

Tydzien temu wrocilam z Tailandi od polnocy na poludnie nie bylo ani jednego Polecam piwo Singa 50 batuw inne alkohole mozna kupic bez problemu


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 16:49 | 03.03.2007

Kononowicz, a skąd masz takie fachowe informacje?


Kononowicz dołączył
18.01.2007

Kononowicz 17:40 | 10.03.2007

Informacje uzyskałem będąc na miejscu......poza tym zapytaj miejscowych......malaria potrafi zabić-zgadzam się-szczególnie ta postać mózgowa,ale na litość boską nie w Tajlandii--toż to prawie Europa(joke).....Afryki się bój...tu się muszę zgodzić.....można brać Malaron jak ktoś chce...ja osobiście bym nie brał....chyba ,ze Afryka-ale tam bym raczej nie pojechał,bo są miejsca gdzie tego jest sporo...jest nawet mapa zagrożeń malarią -jest tam np: Boliwia.....rozmawiałem z lekarzami z Instytutu Medycyny Tropikalnej a oni regularnie szkolą się w Afryce i zdarza się im załapać malarię pomimo profilaktyki...ze starymi marynarzami ,którzy zęby zjedli na tropikach-tu ostrzegali przed wchodzeniem w tropiku do wody morskiej bez butów !!!!!!Można by tego wymieniać wiele,ale nie dajmy się zwariować..to tylko cywilizowana Tajlandia...z resztą zobaczysz ,że oni stoją wyżej od nas w rozwoju ....ja bardziej się obawiam tego żarcia -bo zawsze coś się trafi...a jest z czego wybierać-wirusy-parodniowe biegunki...pospolite bakterie..łatwo uleczalne antybiotykiem...pasożyty-z tym gorzej....ale te same rzeczy można złapać i w Polsce np: lamblioza....bąblowiec(np;jedząc borówki prosto z krzaka w lesie)...aż do grzybicy przewodu pokarmowego...objawy b.nieprzyjemne i wielo tygodniowe leczenie.....także wyluzuj--to nie Afryka i nie Indie...ostre przyprawy ochronią Twoje jelita przed w/w..zatem powodzenia :)))))))


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 23:19 | 03.03.2007

Prosze Pana bzdury pan pisze. Na calym swiecie na malarie umiera wiecej osob niz na HIV. Jesli jest sie w porze deszczowej w regionach zagrozonych malaria Taj, Cambodza, Laos, Czy Birma trzeba sie zabezpieczyc. Ktos kto tego nie robi igra z wlasnym losem i zyciem. Vide Kinga Choszcz


12250 dołączył
21.06.2005

12250 22:26 | 04.03.2007

Jaki jest sens podróżowania po krajach tropikalnych w porze deszczowej? Tak bardzo lubisz moknąć? Po co narażać się na choroby? Skoro aż tylu twierdzi, że od grudnia do kwietnia nie ma w Tajlandii komarów, to widocznie mówią prawdę, a wówczas o zagrożeniu malarią można zapomnieć.


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 22:47 | 04.03.2007

Ja lece w maju i bede do konca czerwca w sumie w 3 krajach. Monsun to nie znaczy moknac, monsun to znaczy ulewa doszczu w ciagu dnia prze 2 godziny.


12250 dołączył
21.06.2005

12250 15:43 | 05.03.2007

Ja wiem co to jest monsun. Załapałem się na niego w Indiach (ostatnie 2 dni). W ciągu pół godziny zalane było całe miasto ! Wody było za kolana. Nie ważne, czy leje cały dzień, czy tylko (może aż ?) 2 godziny codziennie. Ważne, że leje!!! Tyle wody, to przecież raj dla larw komarów. Na końcu tego łańcuszka jesteśmy my z naszym problemem tj. obawą przed malarią. Ja staram się tak dobierać czas (okres) podróży, by mieć jak najmniej kłopotów. Ale widzę, że to co ja preferuję nie musi odpowiadać innym. Pozdrawiam.


dołączył

usunięty/nieznany 19:27 | 05.03.2007

Maly dodatek do monsunów .... mialem przyjemność w Malezji zalapać się na porę deszczową....generalnie bylo fajnie, ale jak ktos ma wybór to odradzam.. pomijając kwestię malarii to malo przyjemne w podróży..... u nas był za to problem z ..nicieniami... paskudnie...


Jack_Daniels67 dołączył
27.05.2006

Jack_Daniels67 10:50 | 09.03.2007

Witam ! komarow nie spotkalem, a miejscowy rum o nazwie Maeckhong leje sie strumieniami, buteleczka o poj. 375 kosztuje 80 Baht, piwo srodnio kosztuje w barze 100 Baht, a wina importowane sa drogie, chyba ze gdzies znajdziesz wino o nazwie Dalata ktore jest stosunkowo tanie. Pozdrawiam.


1.vika dołączył
19.01.2013

1.vika 10:12 | 17.03.2013

Byłam luty- marzec. Wyspy po obu stronach i Ao Nang -są komary, nie żeby plaga, ale pryskać się trzeba. Do tego małe muszki, utrapienie. Miałam Mugge kupioną u nas i środki tam kupione, nie było dramatu.


milka dołączył
30.03.2004

milka 13:09 | 17.03.2013

Co do komarów to moja odpowiedź Tobie się nie przyda bo byłam w Tajlandii i Kambodży w listopadzie ( ale może komuś innemu się przyda) komarów nie spotkałam nawet w górach na trekingu, jednakże profilaktycznie pryskałam się "odstraszaczmi", zdecydowanie polecam kupić je na miejscu sa bardziej stężone i lepiej działają. Co do alkoholu to polecam miejscowego taniego " Hong Thong" no i oczywiście piwo "Chang" :) - piwko w lodówkach w 7eleven na każdym rogu :)


Dakota dołączył
14.02.2013

Dakota 13:29 | 07.04.2013

Hej,
Ja wróciłam właśnie z miesięcznego wypadu,
Komarów właściwie jest mniej niż na naszych Mazurach i to usypia czujność, ale uważać trzeba. Nie zbaczaliśmy właściwie ze szlaków turystycznych, a gdzieś w prowincji Krabi mój facet złapał Dengę. Wersja najlżejsza, ale to i tak wyjęte z wyprawy kilka dni w szpitalu, więc wielki smutek. Denge roznoszą również dzienne komary, więc warto smarować się Muggą nonstop. Jest jeszcze kilka środków ostrożności które warto zachować, ale to dłuższa opowiedź...


pavep dołączył
29.03.2009

pavep 09:15 | 08.04.2013

Raz ma się szczęście jak w moim przypadku (po baletach w nocy wrócilem do doormitory room w UTOPI w sihnakiville w kambodży i rano obudziłem się z 30 ukąszeniami) i nic mi nie było, tylko swędziało z tydzień;) a raz się nie ma szczęścia jak w przypadku twojego chłopaka. Oczywiście radzę używanie wszelakich zabezpieczeń przeciwko komarów, najlepiej ichniejszych.


Dakota dołączył
14.02.2013

Dakota 11:11 | 16.04.2013

Dokładnie :)
Można zadbać o odporność już na miejscu też.
Poparzenia słoneczne nie pomagaja w takich sytuacjach..


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 13:20 | 16.04.2013

Absolutnie nie wolno pić alkoholu w strefie malarycznej. Komar pijąc krew z alkoholem, do którego jest zupełnie nieprzyzwyczajony mógłby ulec zatruciu. Przy dużej skali tego zjawiska jest to totalnie niewskazane ponieważ koncerny farmaceutyczne nie mogłyby zarabiać na sprzedawaniu środków anty malarycznych, co skutkowało by obniżeniem ich zysków i zwolnieniami pracowników.
Papcio Chmiel


Dakota dołączył
14.02.2013

Dakota 13:38 | 16.04.2013

haha, Chang mógłby się tak zareklamować.. ;)



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl