Forum dyskusyjne

INDIE 18 marca - 8 kwietnia

kategoria podróże po świecie

kraj Indie

Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 16:44 | 18.03.2007

Witam wszytskich zainteresowanych, jestesmy wreszcze w Indiach. Podroz przebiegla bez niespodzianek. Mamy bagaz i hotel (nawet odebrali nas z lotniska). Hotel jest pierwsza klasa - czysty, ciepla woda, w samym centrum. Dokonalismy wielkiej rzeczy odnajdujac na piechote biuro turystyczne ktore kupowalo nam bilety kolejowe - tutejszy system numeracji jest kosmiczny tzn. numery 12 i 12a sa oddalone o 2 przecznice.
Mamy juz nawet bilety lotnicze z Katmandu do Delhi - niestety na 5.04 i nie za 130 a za 200 dolarow, ale coz - takie zycie. Dalismy sie nawet 2 razy naciagnac na podprowadzenie nie tam gdzie chcielismy. Niesamowitym przezyciem jest jazda autoriksza. Nikt nie przestrzega pasow ruchu a zamiast kierunkowskazow uzywa sie klaksonu - klaksonu uzywa sie wlasciwie ciagle. Zgodnie z opowiesciami brud i smrod jest powszechny i w nocy przerazajacy, ale za dnia robi sie kolorowo i slonecznie i wszystko wyglada lepiej. Aha krow jest sporo - zwlaszcza noca, ale i za dnia trafi sie przechadzjacy sie powoli przezuwacz.
Na razie mamy klopot z kupieniem jedzenia, bo sklepow to tu w ogole nie ma sa tylko stragany, pieczywa nie ma, nabialu nie ma itd. Powoli zaczynamy probowac co nadaje sie do jedzenia. Na szczescie dobre jedzenie jest w restauracjach (rzadki to widok) za niewielkie pieniadze. Chyba schudniemy
ciag dalszy relacji jutro
Michal, Kasia i Monika


andreo dołączył
08.01.2007

andreo 18:00 | 18.03.2007

hei, jedzenie w Indiach jest przepyszne!!!kilka dań, których naprawdę warto spróbować:
palak paneer - ser feta w szpinaku -rewelacja
Tandori chicken - kurczak z pieca
Byriani chicken - w ryżu
Chowmein - chińszczyzna, makaron opcja kurczak
Alu gobi - kalafior z ziemniakami
Masala dosa - naleśnik z nadzieniem
Do wszystkiego - chapati - zamiast chleba,
Smacznego:-)
Powodzenia


Vera dołączył
19.03.2007

Vera 10:45 | 19.03.2007

Ciesze się, że dotarliście :) Czekam na reszte relacji! Z jedzonkiem ostroznie, a krowy sa napewno wspaniale (pomysl, u nich taka sama codziennosc jak u nas psy:) Bawcie sie dobrze!!! gorace calusy :)


efowa dołączył
19.03.2007

efowa 11:44 | 19.03.2007

hej :)
Cieszę się ze dotarliście do celu bez problemu! U nas szara rzeczywistość, poniedziałek :( do tego wietrzny i pochmurny, brakuje od weekendu tych kolorów, słonka które pewnie u was pod dostatkiem !!! :)
Nadmienię tylko, że miejscówka na kościelnej rewelacja :) szybko się zaaklimatyzowałam, wiec jest OK.
Aaaaaa Michał widzę ze zatroszczyłeś się o to żebym w tygodniu nie spóźniała się do pracy!!!! :) twoja komóra, konkretnie nuta „Roki” skutecznie obudziła mnie o 7:00 rano !!! ZABIJE :) ale dzięki temu zdążyłam podejść po pieczywo na śniadanie.
Przesyłam pozdrowienia z Poznań City i uściski od kancelaryjnej ekipy
Czekam na kolejne info z waszej wyprawy!
Ewa


Jack_Daniels67 dołączył
27.05.2006

Jack_Daniels67 12:14 | 19.03.2007

A propo klaksonow w Azji, w przeszlosci znajomy taksowkarz z Wietnamu opowiadal mi, ze duzo samochodow TAXI ma tak skonfigurowane podlaczenie pomiedzy klaksonem a taksometrem, ze za kazdym uzyciem klaksonu drobna kwota jest dodawana. Z tego wzgledu moim zdaniem nalezy zawsze uzwglednic cene za kurs lub uzywac taksowek z korporacji.


Ulia dołączył
19.03.2007

Ulia 18:05 | 19.03.2007

Fajnie, że dotarliście. trzymam kciuki, żeby jakieś jedzenie udało się upolować ( i spożyć bez komplikacji). Będziemy Was śledzić na forum- zdjęcia też wrzucicie? Buziaki z Olsztyna (a'propos, kiedy Blue może mieć cieczkę? Mozart jest zainteresowany?)


konja dołączył
24.01.2007

konja 12:47 | 20.03.2007

Jestem pod wrazeniem - dokumentujcie wszystko, to po powrocie wrzuce fotki na moja stronke (www.corazdalej.com). Ach. o maly wlos a bylibysmy tam z wami...


Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 14:01 | 20.03.2007

Witam, teraz juz rozkrecilismy sie ze zwiedzaniem. Wczoraj widzielismy Jama Masjid - najwiekszy meczet w Indiach, potem Brame Indii oraz palac prezydencki. Widzielismy nawet wyjazd samego prezydenta (pilnowala nas ochrona z karabinami). Okolice bramy indii i palacu prezydenta to zupelnie innyc swiat - czysto, zielono, duzo przestrzeni. Reszt Delhi jest brudna, smierdzaca i kolorowa. Na dworcu kolejowym widzielismy pierwsze szczury i bylo chyba apogeum syfu i smrodu.
Dzisiaj dotarlismy do Jaipuru, ktory jest znacznie bogatszy, piekniejszy i przyjemniejszy. W 3 godziny zobaczylismy Palac Wiatrow (cudo), obserwatorium astronomiczne sprzed kilkuset lat (imponujacy poziom nauki) oraz palac Mahardzy z pracownia sztuki, gdzie pokazywali tkanie kilimow, rysowanie naturalnymi farbami z krzemieni i lupkow (nie traca kolorow przez kikaset lat) a mawet dostalismy maly szkic od artysty.
Z jedzniem jest tez coraz lepiej. W Delhi chodzilismy do lepszych restauracji glownie na smazony ryz z kurczakiem. Dzis w Jaipurze mamy restauracje w hotelu i zaczelismy jest palak paner, zupy, momos itd. Z glodu juz na pewno nie zginiemy.
Dziekuje Wam wszytskim za wpisy.
Ewa - pin do komorki jest 1978 - wylacz budzik (pozdrowienia dla zgredow w pracy)
Ula - Blue nie bedzie miala cieczki jest bezpieczna, zdjecia wrzucimy raczej po powrocie, powiedz rodzicom zeby sie odezwali na mail
Sylwia - trzymam Cie za slowo i licze na udostepnienie podstrony
Pozdrawiamy i do uslyszenia jutro lub pojutrze z Udaipur
Michal, Kasia i Monika


Vera dołączył
19.03.2007

Vera 16:47 | 20.03.2007

A my z Thala rozpoczelysmy sezon rowerowy :)) wczoraj, bo dzis juz nie dalo rady (pogoda jest tutaj wstretna) zazdroszcze wam świetnej wyprawy (moze nie liczac szczurów) Thala umiera na tesknote za Blue i zawsze wyczekuje jej na rogu Jan./Waw. Nie moge sie doczekac na Wasze zdjecia, naciesze sie choc tym.
ps. moj wyjazd do turcji staje sie coraz bardziej realny
Pozdrawiam!


efowa dołączył
19.03.2007

efowa 18:05 | 20.03.2007

hej, fajnie ze sie odezwaliście :) z waszych relacji widać ze każdy dzień to mega wrażenia, niezapomniane widoki, ZAPACHY !!! ha ha ha i tak trzymać!. trochę wam zazdroszczę, u nas w Poznań City buro ponuro, deszcz pada zimno, dobre warunki na zabunkrowanie sie w domu z kubkiem grzańca :)
AAAAA Kaśka poczęstowałam sie jedną pozycją książkową z półki - " Śniadanie u Tiffany'ego" - mam nadzieje ze nie masz nic przeciwko :) szybko przeczytam :)
Michał dzięki za podanie tych kilku magicznych cyfr! będę spała o godzinę dłużej :)
Czekam na kolejne info, sprawdzam sobie w sieci podawane przez was miejsca z ciekawości i żeby nacieszyć oko!rzeczywiście wszystkie miejsca są niezwykłe :) po prostu inny świat :)
Pozdrawiam cala trojkę z sekretariatu kancelarii :)
do kontaktu pa pa

P.S tęsknię za Blue :( nie mam w pracy do kogo sie przytulać!!!


19530727 dołączył
19.03.2007

19530727 19:48 | 20.03.2007

Czytamy wasze relacje na forum globtrotera .Mail odczytalem .Kartę opłacilem kwota 1000 zl. Psu krzywda się nie dzieje .Gdy nie pada we dnie przebywa w ogrodzie . Trzy obowiązkowe spacery do lasu dziennie. Czasem Agata w kierunku Kortowa ja przewaznie na zatoke Mila. Mamy chlodne dni ale u nas jest cieplej niz na zacodzie Polski .


Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 11:14 | 22.03.2007

Witam - wpis trzeci - robi sie coraz ciekawiej. Wczoraj zwiedzalismy dalej Jaipur tzn. olbrzymi form Amber (byly sloniki - te indyjskie sa naprawde male i wielblady - calkiem duze) a potem swiatynie slonca (tu byly malpya,ale nie daly sobie robic zdjec). Zrobilo sie strasznie goraco -miedzy 12 a 15 nie da sie wytrzymac a nie zawsze zdazymy uciec w cien, wiec mielismy pierwsze male udary. Po poludniu w Jaipurze zaczelo sie szalenstwo zakupowe tzn. dziewczyny spodnice i szale a ja spodnie i tradycyjna dluga do kolan koszule meska (wszyscy hindusi zrobili sie od razu bardziej przyjazni). Wczoraj wieczorem zaczelismy maraton wsiadajac do nocnego pociagu do Udaipur. Dzis od rana zwiedzamy Udaipur a wieczorem o 21.30 mamy autobus do Jodhpur (na miejscu bedziemy o 3.30) gdzie znowu mamy 1 dzien bo wieczorem kolejny nocny pociag do Delhi. W Udaipurze do 14.00 zobaczylismy najwiekszy Rajastanski zespol palacowy (i dalismy sie naciagnac na kilka nowych zakupow). Coraz lepiej idzie nam targowanie sie i dogadywanie sie z rikszarzami. W ogole w tym rejonie jest znacznie przyjemniej jesli chodzi o kontakty z hindusami - sa mniej nachalni i bardziej pomocni (nie za wszystko chca pieniedzy). Jestesmy tez po pierwzych drobnych problemach zoladkowych,ale wszystko jest pod kontrola.
Tato - dziekuje za opieke nad blunia i za wsparcie finansowe - mam nadzieje ze nie bedzie potrzebne
Wera - tutaj sezon rowerowy jest w pelni,ale przy 30 stopniach ciezko sie jezdzi
Namaste
Michal, Kasia i Monika


konja dołączył
24.01.2007

konja 13:38 | 22.03.2007

wow, ale wam fajowo! u nas zima w pelni - urlop w marcu to najlepszy pomysl na swiecie. az trudno uwierzyc, ze prazycie sie na sloneczku.. zlapcie go troche i za nas!


Vera dołączył
19.03.2007

Vera 16:29 | 22.03.2007

u nas dziś do południa sypał śnieg... i to nie pruszył a sypał... a wczoraj był pierwszy dzień wiosny... Więc pewnie jak tylko zima powtornie odejdzie na nowo rusze na rower. Ja z indii po prosze słonia :)) ale zywego :)


Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 10:35 | 24.03.2007

Namaste - wpis czwarty. Przezylismy jazde autobusem mimo ze miejscami byl remont drogi i jechalismy objazdami po 2-3 km po pustyni oraz kolejna noc i kawalek dnia w pociagu i jestesmy w Agrze.
Po Udaipurze wydawalo sie ze nie moze juz byc miasta z wezszymi uliczkami ale moze. W Jodhpurze uliczki starego miasta maja od 1 do 4 m szerokosci (nawet riksza sie nie miesci), do tego stare miasto polozone jest na zboczach fortu wiec stromizny sa niesamowite. Dotarlismy do hotelu o 5.00 po ponad 6 godzinach jazdy i nie mieli wolnego pokoju mimo wczesniejszej rezerwacji internetowej. Facet wyslal nas do innego hotelu i to byl strzal w 10 - czysto, dobre jedzenie a z tarasu widok na fort (tak ze 100 m od nas). Fort byl lekko wielkosci Malborka - na samym srodku miasta na 800 m wzgorzu (widok z gory niesamowity). Po poludniu znowu wyprawa na bazar. Tym razem dalismy sie naciagnac na bransoletke (bo bizuteria byla w ogole niesamowita), przyprawy (wybor byl ogromny), herbate z kardamonem w ziarnach i kadzidelka. Musimy przestac kupowac bo nie mamy sie gdzie spakowac i zaczyna byc krucho z kasa. Po bazarze i szybkim oraz pysznym obiedzie (palak panner i mietowa herbata staja sie moja obsesja) wsiedlismy w nocny pociag do Delhi. Nocne pociagi i riksze nie maja juz dla nas tajemnic, wiec podroz byla udana.
Od dzis (dotarlismy ok 13.00) bedziemy przez prawie 5 dni w Agrze bo dopiero na srode wieczorem mamy kupiony (jeszcze z Polski) bilet na pociag do Varanasi. Nie jest to najlepsze rozwiazanie bo jest tu drogo (pokoj dla 3 osob cale 550 rupii za noc= ok 14$ i wszytskie bilety wstepow po 100-250 rupii) ale nie da sie przesunac biletow, wiec skorzystamy z tego i odpoczniemy.
Jutro TAJ MAHAL
Wszyscy sa zdrowi, w dobrej formie i prawie nie spaleni sloncem.
Namaste
Michal


lamik17 dołączył
21.03.2007

lamik17 13:14 | 24.03.2007

Dziewcyny uwaga na miejscowych, chociaż większość wygląda jak obdartusy to niektórzy potrafią niezle zbajerować.


Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 12:20 | 28.03.2007

Namaste- wpis piaty, dlugo nie pisalem bo temperatury dochodza do 36-38 stopni i nie mamy na nic sily. Agra jest najbrzydszym z widzianych dotad miast - zero uroku, mnostwo spalin, glosno i syf na kazdym kroku. Warto tu przyjechac dla dwoch rzeczy Taj Mahal i mauzoleum Mirzy Begha - oba miejsca sa powalajace. Dzieki dluzszemu pobytowi sporobowalismy niemal calej karty z restauracji hotelowej (w ktorej nie ma miesa oraz jajek). Zostalismy fanami serowej pakory, kofty warzywnej z serem i kashmiri biriani (ryz z przyprawami, warzywami i bananem). Nauczylismy nawet obsluge co znaczy dobra kawa i dlaczego nie powinna ona wygladac jak zbozowa zupka. Wieczorem mamy pociag do Varanasi, gdzie spedzimy ostatnie dwa dni w Indiach przed wjazdem do Nepalu.
Aha probowalismy pojechac do Orchry (nawet kupilismy bilety na pociag II klasy, bo na sleeper nie bylo miejsc), ale nie zmiescilismy sie do pociagu - jak przyjechal ludzie stali juz w wejsciach a pokazna grupa probowala jeszcze sie wcisnac, wiec oddalismy bilety i szczesliwie wrocilismy do hotelu na kawe. Wyprawa na dworzec zajela nam 3 godziny (bo pociag sie spoznil).
Namaste
Michal


efowa dołączył
19.03.2007

efowa 16:46 | 28.03.2007

Hej mój wpis ma charakter czysto informacyjny :) a wiec! Kwiatki żyją, mieszkanko całe :) pachnące jak zawsze, poczta czeka na stoliku, dziennik zakupiony, Ewa zadowolona. Sielanka trwa :) przyznam się, że po pracy za każdym razem mam ważenie, takie poczucie jak bym miała wakacje :) pogoda temu złudzeniu sprzyja, nastała piękna wiosna!
W kancelarii bez żadnych szaleństw! Ale chwile spiętrzenia bywają często :( jak zawsze :) aaa Miłoszowy prosił przypomnieć o piwku… ha ha ha, cała ekipa WAS pozdrawia.
Ja przesyłam uściski, cieszę się, że u Was OK, czekam na kolejny wpis.
Pozdro in Poznań City
Ewa


Vera dołączył
19.03.2007

Vera 06:15 | 29.03.2007

36-38 :)) dla mnie optymalnie :P Mam nadzieje, ze zmiescicie sie do pociagu do Varanasi :)) a jak juz bedziecie wracac to ze zmiescicie sie do samolotu :))))
U mnie szkoła w pełni, został mi tydzień przed świetami (ufff...) pogoda jak mowila kolezanka przede mna jest super :) wiec codziennie w ramach odprezenia jade wieczorem z Thala nad rusalke rowerkiem :) Thala nadal oczekuje na Blusiastą i chyba strasznie teskni za swoją siostrzyczka. Wczoraj rano jak jechalam do szkoly (bo jezdze teraz tez na rowerku:) spotkalam Pawła i Terrego u nich chyba tez wszystko gra, choc nie mialam czasu sie rozgadywać bo bym spóźniła się na moje ulubione Wychowanie do Życia w Rodzinie :D Okazalo się ze nie jade do turcji (a buuu) wiec szukam sobie teraz atrakcji na weekendzik majowy :) zostalo mi 45 dni lekcyjnych do konca roku szkolnego i jestem szczesliwa.
Ryz, warzywa, przyprawy i banan ?? dla mnie abstrakcja
Bawcie się nadal dobrze, nie wiele czasu wam zostalo a wrocicie do szarej rzeczywistosci swoich "normalnych" ludzi :D
Pozdrawiam
Ja i Thalinka!


kasiullek dołączył
28.03.2007

kasiullek 08:19 | 29.03.2007

hej, Kasienko pisalam do Ciebie na maila, mam nadzieje, że otrzymałas. U mnie na przemian kazusy i uzasadnienia- do tych ostatnich jakoś ostatnio szcześcia nie mam, własnie oddałam koszmarne i znów podobne do napisania dostałam, kolejne ze związkami zawodowymi i jakimiś gierkami personalnymi w urzędach brr. Prawo pracy nie jest moją ulubioną materią :)
Na dodatek dr Jarek teraz mocno się nudzi i mnie odciąga od książeczek.
Na razie koncze. odezwę sie pa. Trzymajcie się.


19530727 dołączył
19.03.2007

19530727 11:35 | 29.03.2007

Nie wiem czy Blusia zechce wracac do wiezienia pod biurkiem .Ma ogrod 1000 m który traktuje jak swoje terytorium plus spacerki po lesie z wpadnięciem na chlepnieci wody w jeziorze.Jedyne czego jej brak to towarzystwo do pedzania.Tala by mogla wpaść na weekend majowy do Olsztyna. Pytanie tylko czy kwiatki by to przezyly.Mamy sloneczne bezdeszczowe dni . Temperatury noc ok 1 dzien14 stopni.Czy możecie podać dokładną godzinę w/g naszego czasu powrotu bo 8 kwietnia to niedziela swiateczna.Bawcie się dobrze. A i nie zapomnijcie mi w prezencie przywiezc plytu CD z lokalną muzyką ( np taka jak leciała u taksowkarz w reklamie KITICATA) BAJ. Tata



konja dołączył
24.01.2007

konja 11:02 | 30.03.2007

O tak - koniecznie przywiezcie CD z muzyka lokalna - ja chetnie sobie przegram. Nie dajcie sie naciagaczom w Katmandu - slyszalam ze trudno sie od nich opedzic...


Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 14:53 | 30.03.2007

Namaste,
wyjezdzamy dzis z Varanasi, gdzie spedzilismy ostatnie dwa dni i ruszamy do Nepalu. Ganges jest taki jak na filmach tylko bardziej intensywnie pachnie. Varanasi jest przecietne (barzo zniszczone i brudne) ale miasto Sarnath pod Varanasi jest bardzo ciekawe. To wlasnie tu Budda wyglosil swoje pierwsze nauki. W Muzeum Archeologicznym jest mnostwo jego zachowanych posagow, glownie z I w. n.e. Naciagaczy jest tak samo duzo jak w Delhi ale mimo tego zrobilismy interesujace zakupy.
Dziekujemy za wszystkie wpisy, muzyke na pewno kupimy
pozdrawiamy


Vera dołączył
19.03.2007

Vera 12:10 | 01.04.2007

no to juz zostal wam tylko tydzien... Czas pewnie szybko Wam leci, mi tez, choc nie moge sie doczekac spacerow z psami, jeden mi jednak nie wystarcza, Thalinek chyba spowazniala ostatnio albo po prostu wymaczona rowerowymi wycieczkami.U nas pogoda przez ostatni tydzien to piekna polska wiosna :) slonko cieplutko ludzie wypelzli, i nareazcie troszke motywacji do zycia.


Ksin Fergo dołączył
16.12.2006

Ksin Fergo 15:34 | 02.04.2007

Namaste, pierwszy wpis z Nepalu musial poczekac prawie dwa dni, az odpoczelismy po podrozy i ochlonelismy po pierwszych wrazeniach. Z Varanasi jechalismy tutaj 19 godzin najpierw pociagiem a potem dwoma jepami. W Varanasi zgadalismy sie z dwojka polakow na wspolna podroz wiec zdecydowalismy sie na jepa na 5 osob zamiast autobusu, Dzieki temu droga na granice zajela 2,5 godziny a od granicy 6,5 godziny tyle ze drugi kierowca zamiast autostrata pojechal droga przez gory wiec wjechalismy na 2100 m i grzalismy 50/h po serpentynach wyprzedzajac ciezarowki i autobusy - niezapomniane przezycie.
Nepal jest calkowicie inny niz Indie, znacznie czystszy, bardziej zadbany i przygotowany na turystow. Pogoda tez jest duzo lepsza rano ok 18-20 stopni do 25 w poludnie. Ilosc zabytkow zwlaszca swiatyn, klasztorow i stup jest powolajaca (ponad 40 na jednym placu swiatynnym w Kathmandu). Poza centum Kathmandu zdaylismy zwiedzic juz Patan - drugie co do wielkosci miast kotliny z powolajacym i genialnie przygotowanym muzeum buddyzmu i hinduizmu. Poza tym jest tutaj raj zakupowy, jedzeniowy i piwny (no moze piwo troche drogie),
Jutro wybieramy sie 30 km od Kathmandu na krawedz kotliny zeby zobaczyc Himalaje (w kotlinie lezy smog i nic praktycznie nie widac) zamierzamy pochodzic ze 4-5 godzin po podnozu Himalajow (na 2100 m),
Namaste
Michal


Ulia dołączył
19.03.2007

Ulia 19:15 | 03.04.2007

Hej Braciszku, wy w Nepalu a ja pod Kutnem- też czuję się jak w obcym kraju (nowi ludzie, szkolenia od 9 rano do 19 z dużą ilościa niezrozumiałych terminów, nie ma dzieciaków, Piotrka ani psa). Inny świat. Wracam w sobotę, więc 1 dzień przed Wami. Miłych wrażeń i do zobaczenia. Ulka


Vera dołączył
19.03.2007

Vera 10:27 | 07.04.2007

to juz jutro wracacie, nie powiem ze sie nie ciesze:P Pewnie jzu jestescie w drodze, albo zaraz bedziecie.. Ja chwilowo cala obolala po malym wypadku na rowerze, przygotowywuje sie do swiat(super..) Przy okazji, Wszystkim Wesołego Jajka ode mnie i Thalinki :)



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl