|
| temat: Żółta febra - Yellow fever
|
|
| autor komentarza: Przemysław Supernak |
| data dodania: 2011-09-15 11:05:29 |
treść: Lecąc do sąsiedniej Tanzanii szczepiłem się przeciw żółtej febrze, bo podobno taki był wymóg - na lotnisku mieli sprawdzać "żółtą książeczkę" i nie wpuszczać nikogo, kto nie ma szczepień. Oczywiście nikt nie sprawdzał...
Generalnie radziłbym się jednak zaszczepić, bo z własnych doświadczeń wiem, że o zarażenie się czymkolwiek w Afryce nietrudno - no chyba, że jedziecie do jakiegoś resortu i nie będziecie wychylać nosa poza plażę, hotel i pobliskie miasteczko. Trzeba uważać na wodę - nie tylko do picia. Ja np zaraziłem się schistozomozą (pasożyt) poprzez pływanie w jeziorze. Woda była krystalicznie czysta, ale okazało się, że są w niej mikroskopijne pasożyty przenikające przez skórę. Na szczęście w morzu pasożyty nie wyspują. Wystarczy zamoczyć ręce. Łatwo też zarazić się czymś od zwierząt i od ziemi. No i oczywiście trzeba uważać na komary - malaria i denga.
Mimo to przy odrobinie uważności można uniknąć ryzyka i wrócić zdrowym. Powodzenia! |
|
dodaj komentarz
|
|