Forum dyskusyjne

z Varanasi do Khajuraho

kategoria podróże po świecie

kraj Indie

underdog dołączył
02.01.2012

underdog 00:17 | 07.01.2012

Witam wybieram się na przełomie lutego i marca do Indii i chciał bym zaczerpnąć informacji:D . Przylot do Delhi następnie podobno pociągiem do Varansi .potem do Khajuraho następnie do Agry i dalej na zachód Jaipur - Pushkar - Jodhpur- i dalej nie wiem czy do Jaisalmer czy może lepiej na południe do Udaipur . ??? a może to i to ??? Może ktoś się orientuje jak dużo czasu na to potrzebuję 2 tygodnie starczą??


tafel dołączył
26.12.2011

tafel 09:45 | 07.01.2012

Witam
Ja przerabiałem podróż z Khajuraho (nawet z Agry) do Waranasi. Proponuję lekturę moich relacji z wypraw rowerowych po Indiach i Nepalu (były 4) - www.tafel.pl 
Tu zamieszczę fragment:
Otóż wypadałoby napisać coś o Khajuraho i świątyniach. Świątynie wykonane zostały w latach 950 -1050. Później na kilkaset lat zarosła je dżungla i dopiero w XX wieku zostały odkryte ponownie. Dzięki temu, że zniknęły one z kart historii na kilkaset lat to nie zostały zburzone przez muzułmanów tak jak wiele innych świątyń.

Z Khajuraho miałem jednym autobusem udać się do Waranasi. Po obiadku udałem się więc na dworzec, gdzie okazało się, że autobus to Waranasi jest odwołany czy go w ogóle nie ma w rozkładzie. Ale mogę za to pojechać do Satny i tam się przesiąść na inny autobus, który zawiezie mnie już prościutko do Waranasi. Dobra, wsiadłem więc do tego autobusu. Rower wylądował na dachu, podobnie jak i część bagażu. Ja miałem miejsce siedzące tuż obok kierowcy. Przypomniał mi się autobus szkolny, którym w podobny sposób siedziało się nieraz na pace obok kierowcy. Do Satny dotarliśmy już w nocy. Tam okazało się, że nie ma bezpośredniego autobusu do Waranasi - muszę jechać do Rewy i tam się przesiąść. Co też i zrobiłem. Podróż minęła dość szybko i nawet autobus nie był za bardzo zatłoczony. W Rewie, gdy tylko wysiadłem z autobusu otoczył mnie tłum gapiów. Był wśród nich młody żołnierz, który nawet nieźle mówił po angielsku. Pomógł mi zapakować bagaż na rower a ja w dowód wdzięczności pozwoliłem mu się przejechać kawałek. Zaprowadził on mnie do kolejnego autobusu, który jednak był tak załadowany, że nie było możliwości abym do niego wsiadł. Nie pozostało mi nic innego jak szukać noclegu.

Nieopodal dworca był hotel Kailash i tam znalazłem schronienie. Muszę przyznać, że mało tak okropnych hoteli widziałem. Smród, brud, masa robactwa i komarów a na dodatek okna na główną ulice. Spać się nie dało... Oczywiście, aby myśleć o zmrużeniu oka musiałem rozstawić namiot - i tak coś mnie w nocy tak pogryzło, że nawet Hindusi pokazywali palcami na bąble na moim ciele.

Rankiem, czym prędzej opuściłem to obskurne miejsce i udałem się na dworzec. Autobus miał być dopiero za 3 godziny. Łaziłem, więc sobie trochę dookoła robiąc fotki napotkanym tubylcom. Jednak po kilku minutach zgromadziła się grupa ludzi, którzy stwierdzili, że nie powinienem tu być i robić zdjęć. Poproszono mnie abym udał się na poczekalnie, równie obskurna, co i sam hotel. Po dwóch godzinach podszedł do mnie gościu i powiedział, że mój autobus jest już podstawiony. Zająłem, więc miejsce, załadowałem rower i sakwy na dach i czekałem na odjazd. Okazało się. że nie jest bezpośredni autobus do Waranasi tylko do Hanumany. Zerknąłem na mapę - po drodze do Waranasi, więc może być.

Jazda tym autobusem przeszła moje oczekiwania. Wlekliśmy się z prędkością 30-40 km/h co chwilę zatrzymując się po drodze wysadzając i zabierając coraz to nowych pasażerów. Oczywiście jako jedyny obcokrajowiec byłem nie lada sensacją w autobusie. Tak więc około 14-tej dotarliśmy do Hanumany. Tu kierowca był na tyle grzeczny, że od razu zawołał na jakiegoś gościa i po chwili pojawił się jeep, który oczywiście, że nie mógł mnie zawieść do Waranasi tylko do Mirzapuru. Jazda jeepem to dopiero była frajda. Zająłem na miejsce początku, obok kierowcy. Super, luzik, wszystko dobrze widać, można foty popstrykać. Tylko czemu ciągle nie ruszamy. Okazało się, że czekamy aż się pełny skład uzbiera. Po pół godzinie nie mogłem się już ruszyć. Miedzy mną a kierowcą siedziało jeszcze 3 Hindusów. Jeden obok mnie, jeden taki dziadowinka miał nogi między dźwignią zmiany biegów, a na fotelu kierowcy siedział kierowca i jego kumpel - pomagier, który zmieniał biegi i wciskał sprzęgło. Pełen komfort...

W połowie drogi przestałem czuć prawy pośladek, na którym tylko siedziałem, tak mi zdrętwiał. Po raz pierwszy w życiu zresztą zdrętwiał mi pośladek!!!. Po drodze udało się jeszcze zabrać kilku podróżnych a to do tyłu jeepa, a to wisieli na drzwiach, a to na dachu.

Jakimś cudem udało mi się wreszcie dotrzeć cało i niekoniecznie zdrowo do Mirzapuru. Nasz driver był na tyle miły, że podwiózł mnie pod autobus (nawet go dogonił), który nie uwierzycie jechał naprawdę już do samego Waranasi.

I tu kolejna frajda - autobus był już zapełniony na full, ale jeszcze jeden pasażer i to jeszcze taki duży się zmieścił. Co więcej wysadzono z fotela nawet jednego takiego zabidzonego Hindusa i miałem miejsce siedzące. Po trzech godzinach jazdy w jakże komfortowych warunkach (jak zająłem pozycje siedząco to ją zmieniłem dopiero na miejscu w Waranasi) dotarliśmy wreszcie szczęśliwie do celu. Zajęło mi to półtora dnia, ale byłem u celu i nawet z całym rowerem i bagażem.
Pozdrawiam
RT


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 19:04 | 07.01.2012

Oczywiście ,że nie dasz rady 2 tygodnie to 14 dni a Ty wyznaczyłeś sobie 9 miast do obejrzenia. Nierealne. Wszystkiego sie nie da


Palawan dołączył
16.02.2011

Palawan 22:14 | 07.01.2012

Z varanasi ogodz 18, 05 jest pociag Bsb21108do Khajuraho / 05,00 / Z Khajuraho do Agry o 18,20 na 02 30 w agrze ale warto jadac z kahajuharo do Agry zatrzymać sie w Jhansi / 20 km od Jhansi lezy Orchha -piekne miasteczko , piekne palace, cenotafy. i błogi spokuj. Z jhansi jest wieczorem pociag do Agry -Shadabdi -drogi ale przyjemny i na 23 jestes w Agrze. Jak chcesz wiadomosci -hoteli ze zdjeciami, cenami ,kontaktów itd Agra, khajuraho, orchha, Udajpur, Jodhpur ,Delhi napisz rycho6045@tlen.pl. Wróciłem 23 XII


Palawan dołączył
16.02.2011

Palawan 23:23 | 07.01.2012

Uwaga ten pociag nie kursuje w czwartki z varanasi . Sparwdz dni i rozkłady na
www.cleartrip.com 


baracuda77 dołączył
13.12.2012

baracuda77 14:22 | 13.12.2012

Witaj.Prosze powiedz mi gdzie znalazles taki nocny pociag do khajuraho?Z tego co wyczytalam jest tylko da Satny a pozniej tylko taxi badz jeep?Korzystam z wysukiwarki CLEARTRIP i nic nie widze?


baracuda77 dołączył
13.12.2012

baracuda77 14:39 | 13.12.2012

faktycznie taki jest,znalazlam:)


baracuda77 dołączył
13.12.2012

baracuda77 14:29 | 13.12.2012

chcialam do Pana wyslac maila z zapytaniem,lecz adres jest nieprawidlowy:/


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 11:59 | 11.01.2012

wszystko do zrobienia ale wcześniej załatw bilety kolejowe , nie bawiliśmy się sami tylko korespondując z hotelem w Delhi w sprawie rezerwacji zapytaliśmy o biuro podróży - podaliśmy daty skąd i kiedy , ile osób , jaka klasa pociągów nas interesuje i wszystko załatwili , pobrali prowizje ale może z 10 - 20 zła za bilet - warto zamiast się stresować -
zrobiliśmy błąd rezerwując tylko pociąg do Waranasi i z Waranasi do Satny zamiast na wszystkie przejazdy ale nie wiedzieliśmy ile dnia na co będzie nam potrzeba, bilety należy załatwiać z kilkudniowym wyprzedzeniem , więc w waranasi na gwałt załatwialiśmy przez "biuro turystyczne" czytaj dziadek posiadający rower - bilety z Kajuraho do Agry , ale koleś , który się przyłączył do nas w Waranasi dał radę kupić bilety z dnia na dzień ale w klasie sleeper- raczej nie odpoczniesz, Jak nie udawało się załatwić pociągu to jechaliśmy autokarami np z Agry do Jajpuru Z Satny do Kajuraho wzięliśmy taxi za 600 czy 800 RS na 3 osoby nie wyszło źle


agatttka dołączył
25.10.2009

agatttka 06:46 | 12.01.2012

10-20 zł za 1 bilet? Toż to majątek... Pozdrowienia z Kerali.


Mońka dołączył
11.02.2012

Mońka 20:49 | 11.02.2012

Te rezerwacje na pociągi załatwiła obsługa hotelu czy jakieś biuro? Proszę o namiary i dokładne info jak ten temat załatwialiście :)


elchicooo dołączył
07.12.2011

elchicooo 21:57 | 11.02.2012

załatwiając wszystko przez biuro traci sie ten urok :)
Odpowiednie przygotowanie i poczytanie przed wyjazdem daje możliwość właściwego poruszania się na miejscu


marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl dołączył
04.08.2010

marcyl 14:56 | 14.02.2012

rezerwując hotel poprosiliśmy o pomoc i kontakt do biura podróży - praktycznie przy każdym hotelu jest biuro podróży lub gostek, który pobiegnie po bilety na dworzec, w kupowaniu biletów samodzielnie nie ma uroku tylko udręka , po co marnować czas i nerwy , poszukam w notatkach może znajdę namiary na pierwsze biuro , które nam pomagało



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl