Forum dyskusyjne

WAZNE Ubezpieczenie w podrózy

kategoria zdrowie w podróży

homo.homini dołączył
23.07.2011

homo.homini 12:26 | 25.01.2012

Utknąłem w Singapurze z uszkodzoną łękotką z ponoć bardzo dobrą polisą AXA z limitem kosztów leczenia 50 tys EUR i .... zaczynam dochodzić do wniosku, ze kupiłem tylko poczucie spokoju bo ta polisa w moim przypadku nie działa a centrum alarmowe axy sprawia wrazenie jakby pierwszy raz w działaności firmy mieli do czynienia z sytuacją w której trzeba pomóc.

Prawde mówiąc funkcjonuje tylko dzieki znajomym polonusom którzy skontaktowali mnie z polskim lekarzem a ten grzecznościowo się mną zaopiekował, wydał wstępną diagnozę i doradził gdzie się kiedy stawić. AXA uspokojona że sobie radzę bo na bieżąco infomowałem i pytałem o wskazania i dyspozycje nie zrobiła nic.

Dzisiaj gdy przywalony tematami medycznymi w szpitalu zasugerowałem aby może sami uzgadniali jakiej dokumetacji potrzebują powiedzieli że sam sobie wybrałem szpital choć sami nie przedstawili mi jakiejkolwiek alternatywy.

Siedziałem cały dzień w szpitalu od 8.00 do 17.00 i przesyłałem na biezaco faksem i w mailu skany tego co dostawałem w szpitalu. Kiedy dotarłem do domu dostałem prośbę o o podpisanie dokumentu który umożliwi im dostęp do pełnej dokumentacji. Problem tylko że ja nie mam drukarki, jestem sam, nie mam kul i poruszam się tylko skacząc na jednej nodze.

To że działają jak dyletanci to jedno ale mam wrazenie że dla oszczedności kilku złotych bez zmrózenia oka chcą mnie narazić na kalectwo.

Czy ktoś ma podobne doświadczenia? Jeżeli tak to napiszcie do mnie a ja spróbuje zainteresować media. Problem wydaje mi się poważny tym bardziej że to jest AXA czyli międzynarodowy gigant. Spotkalem ludzi którzy wykupili ubezpiecznie w UK na 8 miesieczną wyprawe po swiecie i zapłacili ok. 1-1.2 tys zł za profesjonalne ubezpieczenie. Ja zapłaciłem 427 za 1 miesiąc i nie dostaje nic a dzisiaj płacilem za wszystko gotówką choć kluczem dla mnie było przy wybieraniu polisy to aby szpital rozliczałs ie z ubezpieczalnią.

Kontakt: homo.homini365@gmail.com


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 12:54 | 25.01.2012

ja z Axa współpracuję od paru lat i nigdy ani ja, ani tym bardziej moi klienci nie mieli z nią żadnych problemów. Przede wszystkim w warunkach ubezpieczenia jest zaznaczone, że najpierw masz do nich zadzwonić a nie podejmować sam leczenia. Par 42 pkt 2 OWU kontynenty UT/10/04/01
Z punktu widzenia ubezpieczyciela bardzo trudno jest pomóc osobie, która sama wybrała placówkę medyczną i dlatego potrzebują tych wszystkich dokumentów...gdybyś najpierw zadzwonił, oni wysłali by Cie do szpitala i mieli by od razu cały dostęp do dokumentacji. masz jeszcze pkt 4. tego samego paragrafu, który mówi, że w ciągu 7 dni od daty powrotu do kraju możesz złożyć roszczenie przesyłając pełną dokumentacje


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 13:00 | 25.01.2012

a jeszcze propos rozliczenia bezgotówkowego: w momencie gdy ubezpieczyciel podaje Ci adres placówki do której masz się udać, w tym samym momencie wysyła do szpitala gwarancję opłacenia świadczeń do wysokości w polisie, bez tego są kłopoty.


homo.homini dołączył
23.07.2011

homo.homini 14:02 | 25.01.2012

Masz pełną rację tylko AXA nie potrafiła mi wskazać nikogo przez 2 dni. Była poinformowana po 3 godzinach od zdarzenia. Nie protestowała kiedy polski lekarz zasugerował Singapore General Hospital. Nie odpowidala na moje prośby o rekomendacje działania.

Jeszcze dzisiaj w szpitalu mogli mnie poinformowac ze tutaj mi nie pomogą ale tego nie zrobili.

Myślę że też byłbym zadowolony z AXY gdybym nie miał wypadku. :) Podpisanie polisy poszło sprawnie, płatnośc też :). To jest własnie ten model.

A regulaminy i warunki czytam włącznie z tym co jest pisane małymi literami. Może powiedz raczej jakie sytuacje awaryne z nimi realizowałeś i gdzie? Albo które biuro podroży reprezentujesz albo agencje PR? :)


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 14:31 | 25.01.2012

w AXA ubezpieczam swoje i nie tylko moje grupy trekkingowe w Himalajach i grupy po Europie i Azji w sumie przez ostatni rok ponad 300 osób ... szkody i wypadki także były i nie było problemów...Były pojedyncze zachorowania - wizyty u lekarza w Nepalu i w Chinach oraz w paru krajach Europy i dwa razy było zaginięcie bagażu przez linię lotniczą..... ogólnie nieskomplikowane sytuacje....wszystko w porządku i bez kłopotów z wypłatą odszkodowania czy opieką. Może niestety problem zaistniał po stronie help-center. Jak wrócisz cało i zdrowo złóż reklamację na obsługę i zaistniała sytuację. Ja w swoim zakresie współpracy z nimi nie mogę im niczego zarzucić, ale niestety moje polisy przy rocznych ich sprzedażach to mała kropelka. Moje firma jest w moim profilu. Zdrowia życzę !


homo.homini dołączył
23.07.2011

homo.homini 15:10 | 25.01.2012

Dzięki za życzenia zdrowia :)

Ja nie wątpię, że w przypadku złamania czy wydarzenia w EU moze dają rady. Ja z kartą ECUS dam sobie rady sam w EU. Mój podstawowy zarzut względem nich to ... podejrzenie totalnej bezradności i nieudolności w działaniu.

Na początek długo szukali w swojej bazie kontaktów kogoś kto mogłby mi pomóc. O placówce z którą maja podpisaną umowę dowiedziałem się dzisiaj mimochodem jak prosiłem aby sami uzgadniali sprawę dokumentacji medycznej ale nie usłyszałem nazwy tej jednstki ani wprost tekomendacji aby do nich się skierować.

Teraz musiałem im organizowac oświadczenie aby szpital udostępnił im dane medyczne choć przez cały dzień byłem w szpistalu i mogłem to załatwic od reki.

Powiedzieli mi że zabieg mozna zrobić w Polsce ale dalej nie mam jakiś wskazań i decyzji co mam dalej robić. Tutaj uzuskałem informację że zaniechanie zabiegu może spowodować że nie bede mógł w pełnum zakresie prostować nogi i zginac czyli mam swiadomość ze grozi mi kalectwo i pożegnanie się z tym co najbatdziej mnie cieszy.
Jeżeli mają jakoś alternatywe to niech ja przedstawia, niech zadzwoni do mnie ich lekaż i uspokoi.

Ja czuje ze chca mi odmówic finasowania zabiegu tutaj, zostawić tutaj do dnia mojego zabukowanego powrotu czyli 13 lutego i totalnie mnie olać. Bo zabieg można zrobić w Polsce ... a kosztów w polce oni już nie pokrywają :) Swiją cześć roboty oni już zrobili .... wziąli kasę za polisę.:(

To jest jakaś paranoja a najgorsza jest ich totalna niemoc i brak działania.

Ironią losu obok ingapore General Hospital stoi budynek z logiem AXA. Paranoja!

Ja sobie dam rady. W najgorszym razie zapłacę te 25 tys, wrócę do Polski i jeszcze zapłace nastepne 10 tys za najlepszą kancelarie prawną aby wyciągneła te pieniądze od nich z nawiązką. Nawiązka będzie premia dla kancelarii a dla mnie to że zrobię dobry uczynek dla nieszczęśników pozostawionych przez niesolidnych ubezpieczycieli bo wkurza mnie takie postepowanie.


mono01 dołączył
18.10.2011

mono01 21:45 | 28.01.2012

Wyjeżdżam na trek do Nepalu, stoję przed wyborem rozsądnego ubezpieczenia, które w razie "W" nie zrobi mnie w trąbę albo nie zrobi nic jak w przypadku homo homini poradźcie czy pozostaje mi tylko austriackie OeAW? czy jest może w naszym kraju solidny ubezpieczyciel na tego typu wyjazd?


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 22:11 | 28.01.2012

Możesz kupić polisę w PZU koniecznie z uwzględnieniem trekkingu plus karta kredytowa. To chyba najtańsza opcja, taką mieli moi kuple na wyjeździe. Ja miałem z HSBC, ale oni zakończyli działalność w Polsce. Karta kredytowa na wrazie czego ponieważ Nepalczycy nie kiwną palcem jak nie będą mieli potwierdzenia o zapłacie za akcję ratowniczą lub leczenie.
Zbyszek


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 22:23 | 28.01.2012

bynio? ile kosztuje takie ubezpieczenie w PZU? A o te karte to chodzi Ci aby zabrac ja ze soba czy jak bo nie rozumiem?
Czy jest cos takiego, ze to ubezpieczyciel daje takowa karte i w naglych przypadkach mozna z takiej korzystac?
Mozesz cos o tej karcie kredytowej napisac?
Kiedys na wyprawe do Azji polise wykupilem sobie wlasnie w PZU (miesiac ochrony kosztowal mnie 100 zl), niby to ubezpieczenie zapewnialo mi podstawowa i najwazniejsza opieke z gwarancja, ze w razie naglych przypadkow nie musze placic za wszystko wczesniej sam.
Teraz chialbym wiedziec o jakiej ofercie Ty mowisz, moze sie przydac na przyszlosc.


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 23:08 | 28.01.2012

Myślałem o normalnej karcie kredytowej z banku, nie od ubezpieczyciela (o takowych nie słyszałem), tak na w razie czego, czasami ciężko się dodzwonić lub firma ubezpieczeniowa stwierdza, że nie ma kontaktu z operatorem w danym kraju, więc jedynym sposobem jest zapłacić za leczenie (zdrowie najważniejsze), wziąć kopię karty chorobowej i wystąpić o zwrot pieniędzy za leczenie w kraju, masz na to 7 dni po powrocie. Ja miałem taki przypadek z PZU, kiedy byłem w Birmie (ciężko się dodzwonić do Polski). Pieniądze były niewielkie, więc oddali z tym, że birmańskie kyaty przeliczyli mi po kursie czarnorynkowym. Zabawne.
Moich kupli, jeśli dobrze pamiętam, ubezpieczenie na 2,5 tygodnia w Nepalu z trekkingiem i raftingiem kosztowało około 250 zł, przelicznik jest z kursu euro w dniu zawarcia umowy. Jeżeli potrzebujecie dokładną kwotę to mogę ich zapytać.
Pozdrawiam Zbyszek


mono01 dołączył
18.10.2011

mono01 11:47 | 29.01.2012

Ubezpieczenie w PZU o nazwie WOJAŻER gdzie policzono mi " treking"-( nie mają tej definicji w swojej ofercie, ale zaliczają do ubezpieczenia obejmującego specyficzne warunki klimatyczne czyli w tym przypadku wysokość do 5500 m oraz jeśli dobrze pamiętam w związku z tym również takiego podróżującego wrzucają do worka- sporty wysokiego ryzyka) obliczyli mi na dwie osoby na miesiąc czasu na kwotę 1050 zł. Przerabiałam też ofertę ubezpieczeniową Generali Direct, Alianz, Elvia- góry ale co tu dużo mówić - boję się kupić takie ubezpieczenie- skoro agenci nie potrafią odpowiedzieć kompetentnie na wszystkie moje pytania, motają się, szukają w stertach papierów a na słowo treking wytrzeszczają oczy i wykonują miliony telefonów- a co dopiero działoby się gdyby zaistniała potrzeba kontaktowania się w jakimś nagłym przypadku? Poradźcie coś


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 17:33 | 29.01.2012

skromnie się przyznam, że mam swój udział w tym, że w OWU Signal Iduna jak i w AXA jest określenie trekking. Grupy takie ubezpieczam od 2005 roku. Początkowo miałem spore problemy jak to zaszeregować bo każda z firm, do których się zwracałem z tym problemem na słowo Himalaje widziała nieprzetarte śnieżne trasy z czekanami i tlenem a nie wyjście w góry po szlaku..... ostatecznie po wymianie informacji z kompetentnymi osobami udało się zaliczyć trekking jako turystykę kwalifikowaną bez użycia specjalistycznego sprzętu a nie wyprawę wysokogórską (czyli ze zwyżką 25% od taryfy normalnej). W takim ubezpieczeniu muszą być (i są) zawarte koszty ratownictwa ... w większości z pod limitem do 5000eur ( w Nepalu starcza to na ok 4-6h lotu śmigłowcem). Zgadza się co pisze bynio, odnośnie helikotera w Nepalu, ale to biuro trekkingowe organizuje taki transport w razie wypadku, samemu jak i na trasie jest to bardzo trudne. Procedury są takie, że przewodnik zawiadamia biuro o takiej potrzebie i biuro organizuje ratunek mając ksero / skan polisy, kontaktuje się z ubezpieczycielem i załatwia formalności. Między innymi po to TAAN (Trekking Agents Association of Nepal) wprowadził karty TIMS, które tworzą bazę danych turystów, którzy powinni się znajdować na danym terenie w danym czasie i gdy nadejdzie niebezpieczeństwo i potrzeba ewakuacji to odpowiednie służby wiedzą mniej więcej ile jest osób, które mogą potrzebować pomocy. Inną grupę stanowi ubezpieczenie z wykorzystaniem sprzętu specjalistycznego i wspinaczki przy zdobywaniu szczytów. Z tego co kojarzę przy ubezpieczeniu zawartym w karcie kredytowej rzadko kiedy są te koszta ratownictwa uwzględnione. Także moim zdaniem nie ma co przepłacać, rozumiem sytuację homo.homini ale jak pisałem z perspektywy lat nie mam nic do zarzucenia ani Axa, ani Signal Iduna, ani Allianzowi


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 17:48 | 29.01.2012

Na chwile obecna chcialem tylko tak ogolnie wiedziec, ile placili inni u tego ubezpeiuczyciela, u ktorego sam kiedys wykupowalem polise.
mono? 500 zl na jeda osobe to chyba troche sporo.
W ubezpieczeniach tez nie wszystko wiedza kiedy kupujesz niestandardowa poliste wiec musza sie odwolywac do dokumentow i wszystko weryfikowac, mialem podobnie, ale kupowalem tylko to co najwazniejsze i najbardziej potrzebne. Ponadto mnie zawsze interesuje jeden zasadniczy fakt czy w razie nieszczesliwego zdarzenia, ubezpieczyciel bedzie umial szybko zareagowac na nasza informacje o problemie. Jak przyklady wielu ludzi pokazuja z ta reakcja nie zawsze jest tak kolorowo.


homo.homini dołączył
23.07.2011

homo.homini 18:17 | 29.01.2012

Spotkałem w Tajlandii podróżników, którzy kupili polisę tutaj; www.travel-nation.co.uk/insurance/.  Nie wiem czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tą firmą. Przebiegłem tylko oczyma po warunkach i wydaje mi się, że oferta jest interesująca. Ja w każdym razie przy następnym wyjeździe będę się mocno zastanawiał bo nie wierze już produktom oferowanym w Polsce.

Jestem już po operacji ale aby doszła do skutku musiałem wyciągnąć z kieszeni 25 tys złotych. Wyprawa była prosta i raczej z niewielkim budżetem więc nie bylem za bardzo przygotowany, żeby wyciągnąć z kieszeni te 25 tys tym bardziej, że systemowo nie korzystam z kart kredytowych tylko z debetowych.

Z zabiegu jestem zadowolony bo mam wrażenie, że we wtorek na kontroli efektów pozwolą mi w wersji light kontynuować podróż. Wprawdzie nie będę się już pchał do Kambodży i Laosu ale przynajmniej nie będę musiał awaryjnie wracać do Polski. Nabrałem też wewnętrznego przekonania, że wybrałem opcje najlepszą dla swojego zdrowia. Wiem też że będzie trudno AXA odmówić mi zwrotu poniesionych kosztów. Faktem jest jednak to że wybierając się na jakąkolwiek wyprawę jednak przydaje się zabezpieczenie finansowe bo nigdy nie wiemy na jakiego przygłupa się trafi w Centrum Alarmowym a życie mamy tylko jedno.

Bardzo mnie cieszy , że ujawniła się w AXA osoba która pyta jak ja się czuje i przeprasza za nieporozumienia. Wprawdzie wiosny to nie czyni ale to już coś.

Poinformuję jak skończy się ta historia i czy AXA odnajdzie się w tej sytuacji..


mono01 dołączył
18.10.2011

mono01 19:02 | 29.01.2012

Jadu jeżeli możesz to napisz proszę co w przypadku gdy treking jest na własną rękę? nie robiąc go z agencją trekingową w razie "W" sama muszę kontaktować się z centrum alarmowym ubezpieczyciela? jak to mogłoby wyglądać jakbym zdecydowała się np. na ofertę AXA lub Alianz? czy jest może jakiś ubezpieczyciel, u którego nie trzeba wykładać kasy z własnej kieszeni?


Jadu dołączył
19.09.2003

Jadu 20:15 | 29.01.2012

ok, powiem co wiem :))

obowiązek kontaktu z ubezpieczycielem jest w większości zapisów Ogólnych Warunków Ubezpieczeń:

AXA :
§ 13
1. Towarzystwo nie ponosi odpowiedzialności za koszty leczenia,
transportu do RP lub kraju rezydencji, transportu zwłok, natychmiastowej
pomocy assistance i kosztów ratownictwa, jeżeli usługi
te nie były zaakceptowane przez Centrum Alarmowe. Zgłoszenie
do Centrum Alarmowego musi nastąpić najpóźniej w ciągu 24
godzin od zdarzenia skutkującego odpowiedzialnością Towarzystwa.
Niniejsze ograniczenie, dotyczące konieczności akceptacji
kosztów leczenia przez Centrum Alarmowe, nie dotyczy sytuacji
w których Ubezpieczony ze względu na stan zdrowia obiektywnie
nie mógł skontaktować się z Centrum Alarmowym.

ALLIANZ:
§ 29.
Ubezpieczenie kosztów leczenia i pomocy w podróży (assistance)
1.
W razie wystąpienia zdarzenia objętego umową ubezpieczenia Ubezpieczony
lub osoba występująca w jego imieniu są zobowiązani:
1) w sytuacji gdy konieczne będzie skorzystanie z pomocy medycznej, transportu
lub innych usług assistance objętych ubezpieczeniemoraz pokrycia
ich kosztów – przed podjęciemjakichkolwiek działań we własnymzakresie
– niezwłocznie zgłosić telefonicznie lub faksem prośbę o pomoc do Centrum Operacyjnego;

SIGNAL IDUNA:
§ 27
Ubezpieczony zobowiązany jest:
1) starać się o złagodzenie skutków zdarzenia przez niezwłoczne uzyskanie pomocy lekarskiej i poddanie się zaleconemu leczeniu,
2) niezwłocznie zawiadomić Centralę Alarmową, jeżeli w wyniku nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania konieczne jest leczenie szpitalne, transport do kraju lub poniesienie innych kosztów, w tym również określonych w § 7 oraz § 8,
3) podjąć aktywną współpracę z Centralą Alarmową i SignalIduna S.A. w celu wyjaśnienia wszelkich okoliczności powstania nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku i ustalenia ich następstw,
4) stosować się do zaleceń Centrali Alarmowej i SIGNAL IDUNA Polska TU S.A., udzielając im informacji i niezbędnych pełnomocnictw,

TRAVEL GUARD CHARTIS
§ 14 Sposób postępowania przy wystąpieniu zdarzenia w ramach ubezpieczenia kosztów leczenia oraz assistance
1. W przypadku wystąpienia zdarzenia objętego ochroną ubezpieczeniową Ubezpieczony lub inne osoby występujące w jego imieniu
zobowiązane są postępować zgodnie z przepisami niniejszego paragrafu.
2. W przypadku wystąpienia zdarzenia objętego ochroną ubezpieczeniową Ubezpieczony jest zobowiązany zapobiec w miarę
możliwości, zwiększeniu się szkody i ograniczyć jej konsekwencje.
3. Ponadto Ubezpieczony lub osoba występująca w jego imieniu zobowiązani są przed podjęciem jakichkolwiek działań we własnym
zakresie do nawiązania kontaktu telefonicznego z Travel Guard, najpóźniej w ciągu 24 godzin od momentu zaistnienia zdarzenia
objętego ochroną ubezpieczeniową.



innych firm nie znam, tzn nie znam ich warunków, bo bym miał za dużo na głowie :))


Nie musisz OSOBIŚCIE informować o wypadku czy potrzebie leczenia, ale tak czy siak musisz zawiadomić KOGOŚ, KTO zawiadomi ubezpieczyciela ..... jeżeli sytuacja na to nie pozwala np bo straciłaś przytomność mówi się, że powinno się to zrobić jak najszybciej będzie to możliwe.
Po to dzwoni się do centrum alarmowego, aby to oni wybrali placówkę medyczną i do której od razu wysyłają pisemną gwarancję pokrycia kosztów leczenia w zakresie objętym w polisie. Wtedy płatność jest na linii ubezpieczyciel - szpital. Dlatego generalnie odchodzi się od rozliczeń gotówkowych, bo nikt nie będzie kontynuował leczenia bez gwarancji opłacenia świadczeń.

Jak chodzi o trekking w Himalajach :

Jeżeli idziesz na trekking z agencją - agencja ma ksero Twojej polisy (dobre agencje nepalskie o to dbają i pilnują, aby klienci zostawili ksero z numerami telefonów do ubezpieczyciela u nich w biurze) i poza tym masz licencjonowanego przewodnika, który jest przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy i na swoim wyposażeniu ma także apteczkę pierwszej pomocy....czego w 99% nie mają i nie umieją nawet pomóc w takich sytuacjach przewodnicy i tragarze złapani adhoc. po drodze ! Przewodnik dogada się z lokalnymi ludźmi, a nie jest tak, że tam wszyscy mówią po angielsku. Owszem parę słów / zdań tak, ale raczej nie w kwestiach medycznych. W sytuacjach awaryjnych przewodnik udaje się do miejsca, skąd może powiadomić swojego pracodawcę o wypadku....( wie na których przełęczach i gdzie ma zasięg, albo gdzie są telefony satelitarne, albo kogo wysłać z depeszą do najbliższego telefonu itp....bo nie jest tam pierwszy raz i ze swojego doświadczenia wie co może się przydarzyć i co ma robić). Potem już wszelkie sprawy jak i koordynację samej pomocy załatwia Agencja - to oni kontaktują się z ubezpieczycielem i za ich zgodą organizują lokalnie pomoc. Lokalni przewodnicy czy tragarze raczej będą albo bierni albo uciekną ze strachu, albo nie będą nawet wiedzieć co zrobić.
Trzeba mieć także świadomość, że mówiąc o Himalajach nie wszędzie jest zasięg, jak jest zasięg to nie koniecznie działa roaming (jakbyś miała dzwonić ze swojego telefonu). Telefony satelitarne nie są w każdej wiosce, a jak już są to nie raz w odległości kilku godzin drogi. Jeżeli potrzebujesz pomocy medycznej w niektórych wioskach są punkty medyczne ale nie są one otwarte cały czas i pełnią racej funkcje bardziej apteczne. Helikopter nie przyleci na sam telefon bez gwarancji opłacenia kosztów czyli ok 900-1200USD za każdą godzinę lotu... poza tym nie wszędzie doleci, to znaczy nie wystartuje powyżej wysokości 5500 metrów i nie przyleci podczas zachmurzonej pogody. W przypadku na przykład złej pogody i braku możliwości lotu trzeba także mieć świadomość, że jeżeli jesteś 4 dzień w drodze od punktu rozpoczęcia trekkingu to sama pomoc, czy dotarcie do lekarza może być także w zasięgu minimum tych 4 dni. Jeżeli idziesz z Agencją i oni już wiedzą o wypadku to w zależności od sytuacji organizują to tak, żeby fachowy lekarz jak najszybciej do Ciebie dotarł.


mrcanberra dołączył
17.02.2011

mrcanberra 23:22 | 29.01.2012

no aby nie stracic twarzy i klientow chyba musza Ci oddac kase co tez jest zasadnicza umowa przy takich polisach.
Ale ciekawi mnie jedno co to za zabieg, ze kosztowal az 25000 zl? To duzo kasy. Takie straszne tam maja ceny?

Co mnie jeszcze zastanawia to jesli znajdzie sie ktos w takiej sytuacji ciezki wypadek, ktos nie moze sie komunikowac (zawiadomic centrum alarmowe ubezpieczyciela), nie ma kasy (okradli go), a czlowiek potrzebuje natychmiastowej pomocy to co udziela tej pomocy czy zostawia bezinteresownie w rowie?
W Polsce zabieraja do szpiatal, lecza a potem wystawiaja rachunek, ale wlasnie jak jest w innych krajach kiedy zdarzaja sie naprawde ekstremalne przypadki?


kolasa dołączył
25.02.2011

kolasa 21:37 | 18.06.2012

Ja jak patrzyłąm to naprawdę dobre ubezpieczenia podróżnicze, pełen pakiet ma Generali, można go wykupić na dowolną ilośc dni i za pomocą smsa również.


konto_ununięte dołączył
30.06.2011

konto_ununięte 09:44 | 20.06.2012

Mam podobny problem z AXA..;/ Kupiłam polise z ubezpieczeniem na bagaż, kiedy zostałam okradziona a miałam również assistance na infolini nikt mi nie pomogł...ogólnie radz sobie sama. Do tego zostałąm zle poinformowana i mimo zebrania dokumentów które ich pracownik mi podyktował nie wypłacą mi ubezpieczenia ponieważ uznali pismo z policji Greckiej za "lakoniczne" Zostałam sama.....nie wiem po co była mi polisa jeśli kompletnie nic nie można uzyskać..... Płakać mi się chce jak o nich myślę ale nie poddaję się...!


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 12:11 | 20.06.2012

Walcz z nimi. Spróbuj przez Rzecznika praw ubezpieczonych. Ja miałem przeprawę z PZU. Najpierw nie chcieli mi uznać szkody, bo nie powiadomiłem centrum alarmowego. Na moją odpowiedź, że z Birmy nie ma możliwości połączyć się ze światem (było to parę lat temu) stwierdzili, że ja powinienem jadąc sprawdzić czy będę mógł ich powiadomić. Odpowiedziałem im, że jak sprzedają polisę na wszystkie kraje świata, to ich obowiązkiem, jako profesjonalistów jest sprawdzić jakie są możliwości powiadomienia albo wyłączyć takie kraje z obowiązywania polisy. Tutaj poddali się, ale za lekarstwa zakupione w Birmie przeliczyli mi kyaty po cenie czarnorynkowej. Odpuściłem, bo nie była to duża kwota, przy większej walczyłbym z nimi dalej. Niestety firmy ubezpieczeniowe to przekręciarze i bez obrazy, mam na to dużo przykładów (proszę nie straszyć mnie sądem). I najważniejsze to czytać wyłączenia od odpowiedzialności. A Axę będę omijał szerokim łukiem.
Dzięki za ostrzeżenie.
Zbyszek


mili27 dołączył
11.10.2012

mili27 11:35 | 26.08.2013

Muszę się zgodzić z tym twierdzeniem :) Ostatnio miałam okazję być na wakacjach i ubezpieczyłam rodzinę w generali. Jestem zadowolona o zakresu ubezpieczenia, kontaktu z agentem, wszystko poszło szybko i sprawnie a najbardziej jestem zadowolona, że nic się nie stało, ale lepiej dmuchać na zimne. Nie mają wygórowanych stawek więc Ok. Nie robiłam tego przez sms bo wolę tradycyjnie.


Toms dołączył
07.09.2008

Toms 07:23 | 17.04.2014

Ja ubezpieczylem sie w Generalii.Po skontaktowaniu sie z centrum alarmowym spytali sie czy sam znajde lekarza.Jednoczesnie powiedziano mi ze moge skorzystzc z taryfy.Po powrocie wszystkie wydatki telefon tekarz, leki zwrocili mi powyslaniu rachunkow.To byla drobna sprawa.Czy ktos mial doswiadczenie z czyms powazniejszym? Hospitalizacja.Tomek


Samur31 dołączył
28.10.2015

Samur31 14:15 | 17.11.2015

Tak, ja byłem w szpitalu po poparzeniu sporym meduzy. Miałem startera i bez problemów zwrócono koszty. Brałem wtedy to: www.starter24.pl/oferta/podroz/czym-jest-starter-podroz  a teraz wykupuję pakiet, bo jeszcze car assistance potrzebowałem.


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 14:00 | 15.02.2015

Współczuję i życzę powodzenia w dalszej podróży i w walce o sprawiedliwość. Jak zrozumiałem z twojego posta masz właściwą polisę i nikt nie kwestionuje zasadności odpowiedzialności ubezpieczyciela w stosunku do zaistniałej sytuacji tylko po prostu mają Cię w d...pie. Nawet jeden taki przypadek powoduje, że nie skorzystam z ich usług. Inna sprawa jak źle dobierzemy polisę, ale to co opisałeś to żenada dla AXA. Ja ubezpieczałem się w różnych TU, ale na całe szczęście nigdy nie musiałem sprawdzać jakości tych polis. Z zasady nie ubezpieczam bagażu, bo uważam, że to zwykłe naciąganie. Dwa razy w super trudnej wyprawie zastosowałem następujący patent: zwróciłem się do TU o potwierdzenie, czy punkt taki i taki z OWU gwarantuje mi pomoc w takim i takim przypadku. Otrzymałem takie pismo, co prawda polisa podrożała dwukrotnie, ale miałem większą pewność, że gdyby co to się na mnie nie wypną. Okazało się, że to co mówił agent to banialuki. I pewnie nie chciał mnie specjalnie oszukać tylko po prostu miał mnie w d..pie.
Każda taka informacja to cenna wskazówka dla innych. Koniecznie daj znać jak skończyła się twoja przygoda z AXA. Każdemu może coś nie pójść, pytanie jak rozwiążą problem.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 19:25 | 05.08.2015

Czy nie można wypieprzyć tych wszystkich żebraków, którzy nie potrafią zapłacić za reklamę swojej firmy/strony i zaśmiecają to forum? Od dwóch-trzech tygodni forum jest regularnie atakowane przez doradców ubezpieczeniowych, którzy faktycznie nic nie wniosą do interesującego tematu, bo im nie chodzi o to, żeby wskazać kruczki i haczyki, tylko żeby frajerzy kupili od nich jak najdroższą polisę z jak najmniejszą możliwością wypłaty odszkodowania.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl