Forum dyskusyjne

prosto z podróży

kategoria podróże po świecie

kraj Myanmar

zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 13:37 | 20.03.2012

wróciłam trzy tygodnie temu, więc info aktualne.
hotele: trzeba rezerwować z góry, coraz więcej turystów! już nieaktualne komentarze sprzed choćby roku że sie jedzie w ciemno... chyba ze ktoś lubi ganiać z ciężkim plecakiem w strasznym upale.
polecam w Nyaung Shwe czyli Inle Lake coś, co się nazywa Bug Drum i jest nad kanałem - naprzeciw strasznie drogiego ViewPoint. dwóch przyjacielskich chłopaczków ma cztery pokoje typu bungalow, czyste, podstawowe wyposażenie i tanio, 20 dolarów za dwuosobowy. (To w Inle Lake teraz jest TANIO!) pomagają we wszystkim i są super. gotują też sami, bardzo pyszna ryba wszystko świeże kupują z targu.
W Mandalay rewelacyjny jest ET, co prawda nie za stan pokojów (nawet grzyb na ścianie) ale obsługa - wszystko sprawnie załatwiają. to bardzo ważne jak człowiek jeszcze się nie rozeznał co i jak.
w Yangon jest BeautyLand II, tani i w miarę OK, dobrze położony. właściciel żartowniś, pracował kiedyś w knajpie w Londynie z Polką i opowiada dykteryjki. koniecznie rezerwować z wyprzedzeniem!!!
w Bagan zamieszkaliśmy w New Bagan, w hotelu Kaday Aung - doskonały na kilkudniowy wypoczynek, podstawowe ceny niskie na ten standard (JEST BASEN), droga restauracja i pranie ale w odległości 100 m fajne restauracyjki więc luzik. poza tym w New Bagan polecam usługi woźnicy o imieniu Min Min (bryczuszka z konikiem Mu Mu). jest przyjacielski i dba o gości, można na nim polegać.
w Bangkoku jeśli nie lubicie hałasu i kiczu, NIE zostawajcie na Khao San tylko przejdźcie się na równoległą uliczkę a znajdziecie dużo tanich i czystych hotelików. polecam szkołę gotowania jako doskonały sposób spędzenia 4 godzin, szczególnie w ostatni dzień jak się czeka na wieczorny samotol...


zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 13:43 | 20.03.2012

jeszcze dodaję: na Birmę koniecznie NOWE BANKNOTY dolarowe!!! nie bierzcie Euro bo przeliczają w stosunku 1:1. Ważne żeby banknoty były świeżutkie, a i tak może się zdarzyć że w którymś banku będą kręcić nosem... NB wymiana w banku w sumie najlepsze kursy. ponoć za to wymiana na ulicy to zasilanie kas osób prywatnych a nie junty. każdy niech sam przemyśli...


kuzynos dołączył
11.05.2011

kuzynos 17:04 | 20.03.2012

najlepiej wymieniac banknoty 100 dolarowe,bo za nie dostaje sie najlepszy kurs,jednak musa one byc nowe.Polecam tez sprawdzic,czy lista nie przyjmowanych serii dolarow sie powiekszyla ( w czasie mojego pobytu pare miesiecu temu nie przyjmowano banknotow serii AB i BC i CB ) . Pieniadze polecam wymieniac na ulicy lub sklapach ze zlotem po uprzednim sprawdzeniu kursu.Koniecznie przeliczac wlasnorecznie,nawet jesli sprzedajacy zrobil to na twoich oczach sekunde wczesniej,gdyz oni szybko potrafia podmieniac zwitki banknotow.


inzynier dołączył
16.08.2009

inzynier 10:54 | 21.03.2012

O, dobrze sie sklada, bo wybieram sie z kumplem do Birmy po Sri Lance i Tajlandii.
Powiedz mi prosze:
- jak sie wydostalas z Birmy, lądem czy samolotem?
- gdzie załatwiałaś wize, w Bangkoku czy wciąż można otrzymać wize na lotnisku w Yangoonie(jeśli tak ile Cie to kosztowało)?
- Jaki jest aktualny kurs Kyata wzgledem dolara, najlepiej na czarnym rynku? Albo po ile Tobie udało się wymienić?
- i chyba ostatnie pytanie, jak ma sie teraz Birma cenowo, czy nadal jest taniutko jak jeszcze 2-3 lata temu(nie byłem, ale zasłyszałem troche od znajomych)?


Pozdrawiam ze Sri Lanki

www.bubblesaroundtheworld.com 





mario-mil dołączył
21.10.2008

mario-mil 16:08 | 21.03.2012

Inzynier-do Birmy można dostać się tylko samolotem,wizę mozecie załatwić w Bangkoku-wiz na lotnisku w Yangoonie nie otrzymacie.Kurs Kyata w listopadzie wynosił ok.880 za jednego dolara.Uważajcie można płacić tylko prawie fabrycznie nowymi dolarami zagięte lub lekko załamane nie wymienicie!Birma w dalszym ciągu jest tania i będac w tych okolicach trzeba się tam udać.
Jeśli chcecie sprawdzone namiary na przewodnika z busem aby zrobić objazdówkę po Birmia to napiszcie-podam.

Na południu Sri Lanki między Mirissą a Galle prowadzą mały pensionat przesympatyczni Polacy Basia i Artur,jeśli będziecie w okolicy to możecie do nich wstąpić,serwują wspaniałe jedzenie,podaję namiary

Barbara Artur Nowak
SURFING VILLA
Welhengoda Ahangama
(naprzeciw Kabalana Beach Hotel-zna każdy tuk-tukowiec z okolicy)
Jak wspomiałem hotelik leży w połowie drogi pomiędzy Mirissą a Unawatuną.
tel.0094 779 857 461

Pozdrawiam

Mariusz


zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 21:46 | 22.03.2012

widziałam jak na lotnisku ludzie wyrabiali wizy - chociaż sama mialam z Berlina.
kurs obecnie 800 kyat za dolara, wahania 780-820.


zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 21:55 | 22.03.2012

a co do cen, wzrosły w porównaniu z okresem sprzed dwóch lat , hotele za pokój dwuosobowy od 25 do 30; oczywiście te najtańsze. obiad bezmięsny 1500-2000 kyatów, z mięsem od 2500 kyatów. bus typu express np. yangon do Inle 15000, do mandalay 12000; lokalne dużo tańsze, ale można się porzygać. samoloty najwygodniej, ceny sprawdź na air asia albo air malaysia. łódź z mandalay do bagan 40 dolarów. wjazdy do stref turystycznych po 10 dolarów (mandalay, bagan, inle).
woda 300-400 kyat za butelkę. Piwo 1500 kyat. jest też rum mandalay wyjątkowo tani. owoce raczej drogie ale też około dolara za całodzienną porcję. w sumie wyżywienie wychodzi 5-8 dolców dziennie, góra.
warto pomyśleć nad drobiazgami dla małych dzieci, jakieś breloczki, laleczki, badge, znaczki itp. przełamują lody!


Zulla dołączył
26.12.2009

Zulla 01:44 | 23.03.2012

Nie Zosiu nie warto pomyslec nad zadnymi prezentami dla dzieci.Najgorsza zecz to rozpuszczac biedne dzieci bawiac sie w Swietego Mikolaja. Co druga Etiopie z Burmy chesz zrobic?. Jestes turysta zostawiasz pieniadze w ich kraju ktore w wiekszosci trafiaja do ludu NIE Junty .Jesli chcesz pomoc to sierocinscowi, badz szkole, ale nie rozdawajac prezenty dzieciom.Za kilka lat tak sie przyzwyczaja ze jak nie dasz to kamieniami w ciebie beda rzucac.


inzynier dołączył
16.08.2009

inzynier 08:05 | 23.03.2012

Takze jestem zdania, ze napedzac tego jakby nie patrzec zebractwa ze strony dzieci stanowczo nie wolno. Krew mnie zalewala, jak w Indiach idzie matka z dzieckiem za raczke i wypycha dzieciaka w moja strone zeby dac mu jakies rupie. "z dzieckiem dostaje się wiecej''...

A lody skutecznie z dzieciakami czesto lamie szeroki usmiech od ucha do ucha i to, jak im pokazesz zdjecie ktore zrobiles, a ktorego sie tak domagaly chwile wczesniej.


Troche martwia mnie te ceny noclegow, slyszalem ze Birma taniutka, a tu tak dosc nie przyjemnie sie robi z noclegami w porownaniu do Indii, Nepalu, czy nawet ponoć dość drogiej Sri Lanki.

Zobaczy sie na miejscu. Dzieki za info dot wiz, jednak ciagle to sie zmienia i chyba nie bede ryzykowal, tylko wyrobie w Bangkoku.


Jesli ktos sie wybiera do Birmy 25.04-21.05 mozna by sie gdzies spotkac na trasie. Od pieciu miesiecy nie spotykamy z kumplem za duzo polakow. A szkoda.


PS to prawda ze w Yangoonie na lotnisku mozna wyplacic z bankomatu dolary, albo w innych czesciach kraju (slyszalem takie plotki, co prawda jest nie mam pojecia)? Poniewaz wozimy ze soba troche gotowki, ale wolalbym miec jakis czarny zapas, w razie czego.


www.bubblesaroundtheworld.com 


Wiesiek dołączył
28.08.2001

Wiesiek 09:26 | 24.03.2012

kopalnia informacji :)
dziękujemy


[konto usunięte] dołączył
23.02.2012

[konto usunięte] 16:19 | 27.03.2012

Zgadzam się,a poza ty jeżeli przyzwyczaisz je do tego,ze zawsze masz pieniądze i możesz im coś kupić na zawołanie,to również nie wyjdzie na dobre. Trzeba znaleźć złoty środek.


zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 10:25 | 23.07.2012

w kwestii drobnych podarków dla ludzi, z którymi się w trasie zaprzyjaźniamy:
właściwie miałam nie odpowiadać, bo pewne rzeczy albo się rozumie albo nie i wtedy żadne wyjaśnienia nie pomogą, ale przypadkiem się zalogowałam więc jednak jeszcze raz :
jak się do kogoś idzie z gościną, wypada coś przywieźć gospodarzom. Oczywiście jeśli się reprezentuje typ "globtrotera" który styka się wyłącznie z obsługą ruchu turystycznego to potrzeba wyłącznie gotówki na napiwki. ale kto się zaprzyjaźnia z mieszkańcami i idzie do nich do domu, powinien mieć coś ze sobą dla gospodarzy.. Jasne? i to lepiej żeby jednak nie były pieniądze, tylko właśnie drobiazg przywieziony ze swojego kraju - inaczej bowiem faktycznie gospodarze się poczują jak żebracy.


fotodrab dołączył
11.02.2012

fotodrab 11:42 | 23.07.2012

To prawda Zosiu! Przyznaje Ci calkowita racje! Z pieniedzy, ktorymi placimy za uslugi korzystaja bardzo nieliczni w tym kraju. Nieocenionym prezentem sa tez kosmetyki typu kredka, szminka, cien, ale w miare dobrych firm, gdyz te nie sa dostepne w Birmie, a jednoczesnie nie rozpuszczaja sie w sloncu jak chinskie.
Tak przy okazji - Birma nigdy nie byla taniutka. Nawet , kiedy za 1 USD placono ponad 1500 Kyatow. Jesli ktos jezdzi hardcorowo - nie jest zle, ale srodki transportu tanie nie sa - autobusy i pociagi sa za wolne , jak na 28 dniowa wize, a samoloty tanie nie sa, poza tym w sezonie trzeba bilety rezerwowac wczesniej. Hotele - porownujac standardy - sa najdrozsze w Azji Poludniowo - Wschodniej. W hotelach panstwowych ( a czesto sie zdarza, ze nie ma wyboru i tylko takie sa dostepne) ciagle obowiazuje dualizm cenowy ( tak jak w PRL). Inna cena dla krajowcow, a inna dla gosci zagranicznych...a nawet bardzo inna )


sitha dołączył
01.03.2012

sitha 13:00 | 23.07.2012

Ciekawy temat poruszylas Zosiu.Moje doswiadczenia z podrozy sa podobne.
Sytuacji w ktorych podarki sa niezbedne mam w czasie moich podrozy wiele.I zgadzam sie ze nie nalezy tego mylic z "rozdawaniem cukierkow" na glownych traktach turystycznych.


zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 13:11 | 23.07.2012

to ulga, że jeżdżą też po świecie ludzie, którzy rozumieją różnicę między człowieczeństwem a wspieraniem żebraniny,
też prawda, że jeśli przyjeżdżam do uboższego kraju, nie uniknę dylematów. Kiedyś sporo podróżowałam po Afryce, teraz ta Birma... mnóstwo refleksji, nie zawsze prowadzących do jakichś rozwiązań (najczęściej NIE prowadzących!). Cóż, oni widzą, że jesteśmy zasobniejsi. nie zazdroszczą? nie uważają, że im by się też należało? nie czują goryczy? ej tam, z racji wieku pamiętam swoje reakcje na wycieczki Niemców i Amerykanów w Polsce w latach 60-tych... a nie należałam do najuboższych...
więc nie do uniknięcia, że będziemy traktowani jak rozdawcy dóbr wszelakich. czasem się do nas będzie miało pretensje, że nie chcemy kupować na prawo i lewo badziewiastych pamiątek, a nawet wartościowych wyrobów. będzie się nam podsuwało dzieci, żeby zmiękczyły nasze serca. i czasem mam prawo dać pieniądze, jeśli wiem, że coś na gorąco pomogą. w Polsce też takie prawo mam. mam również prawo osadzić się w pryncypiach i nie dawać. natomiast powinnam chyba unikać takich sformułowań, jak "rozpieszczać bachory"...
mnie zawsze boli, że są różnice zamożności i że ja nie mogę im zaradzić. ale mogę rozumieć nachalność sprzedawców i dzieciaków wyciągających ręce po bakszysz. tyle mogę!


fotodrab dołączył
11.02.2012

fotodrab 13:58 | 23.07.2012

Zosiu - w Birmie bylem bardzo wiele razy i pamietam szczegolnie wrzesien 2007 roku. To wowczas zaczely sie protesty mnichow - najpierw w Rangoon, pozniej w Manadalay i jeszcze paru innych miejscach. Przelom wrzesnia i pazdziernika byl tego roku wyjatkowo deszczowy. pamietam ludzi w Bagan ( tam spory procent zyje bezposrednio, czy posredniu z turystyki). Ci ludzie zdawali juz sobie sprawe z tego, ze zajrzy im w oczy widmo glodu. Pamietam rowniez spotkana wtedy grupke polskich turystow, ktorzy miedzy soba krzyczeli, by nie dawc tym ludziom pieniedzy, ze to ich rozpuszcza tylko. Bylem ogromnie zazenowany - do tego stopnia, ze po raz pierwszy w czasie swoich podrozy nie podszedlem do rodakow i nie przywitalem sie. Nigdy tez nie mialem sytuacji, aby ktokolwiek wysylal dzieci na zebranie. Owszem - spotkalem zebrzace dzieci, lecz byly to albo sieroty, albo tez robily to bez wiedzy i wbrew woli rodzicow.


zosiawazji dołączył
20.03.2012

zosiawazji 14:45 | 23.07.2012

mam nadzieję, że Twój post przeczytają ci, którzy tak dbają o "moralność" Birmańczyków... jakbyśmy to właśnie my byli powołani do wychowywania bliźnich!
reasumując - cieszę się, że się jednak przemogłam, żeby wpisać reakcję na poprzednie posty. niechże kolejni Polacy podróżujący po świecie nieco się zastanowią, zanim w czambuł potępią wojażerów, którzy potrafią wyciągnąć z plecaka zabawkę i wręczyć dziecku. pozdrawiam
Zosia


izaschiza dołączył
15.09.2009

izaschiza 19:47 | 24.07.2012

O kurcze! Drogo te noclegi wychodzą! Ile mniej więcej trzeba przeznaczyć na miesięczny pobyt (podróżuję sama) jadąc po budżetowej opcji? Ze 3-4 tys. pln?



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl