Forum dyskusyjne

Maroko - wrażenia po powrocie

kategoria podróże po świecie

kraj Maroko

Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 10:45 | 18.08.2007

Wróciliśmy z Maroko na początku sierpnia. Odwiedziliśmy Casablankę-Rabat-Fez-Essaouira-Marakesh. Jeśli ktoś potrzebuje jakiejś informacji związanych z tymi miejscami chętnie odpowiem.


Cichuu dołączył
20.08.2007

Cichuu 19:50 | 20.08.2007

ja sie wybieram w przyszłym roku do tego kraju STOPEM, j
wiec mam pytanko(a)
czy spotkałes z jakimis austostopowiczami na drodze?
-kwestia tanie noclegu(jak sie kształtuje)
-ile kosztuje prom giblartarski
-jak wyglada kwestia z cenami, ile kosztuje jedzenie, jakies autobusy( bo nie zawsze uda sie wszedzie dojechac stopem;) )


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 23:21 | 21.08.2007

Cześć
Ad.1 Niestety nie spotkałem autostopowiczów, nie widziałem ich również na drogach. Myślę że powodem jest naprawdę tania komunikacja pociągami ONCF oraz autobusami i prywatnymi busami a nawet samochodami.
Ad.2. Przed wyjazdem wszyscy powtarzali mi na forum żebym nie martwił się noclegami-pojechaliśmy zupełnie w ciemno i rzeczywiście - nie jest to problem. Jedynie w Fez owych tanich hoteli jest niewiele i jakoś tak dziwnie porozrzucane. Ceny nawet już od 80 MAD za pokój do 120MAD. zależy jak się trafi - nieraz za 120 jest już prysznic i toaleta przy pokoju. Popularne są również noclegi grupowe organizowane na dachach hoteli ponoć już od 30MAD - nie korzystałem. Jeśli będziesz potrzebował konkretnych adresów to posiadam tych w których mieszkaliśmy.
Ad.3 Dostaliśmy się na miejsce samolotem ale z tego co kojarzę sprawdzałem na stronie i mam w pamięci wartość 29 EURO na osobę - łatwo to jednak zweryfikować na stronie int.
Ad.4 CZęściowo co do ceny komunikacji odpowiedziałem w pk. 1; na stronie www.oncf.ma/scripts/tarifs1.asp  możesz sprawdzić dla przykładu cenę biletu kolejowego ale za podróż z Fez do Marakesh 180MAD na os. Prywatne autobusy są jeszcze tańsze. Taksówki tanie jak barszcz ale trzeba uważać bo często oszukują cudzoziemców.
za 100MAD można zjeść obiad dla 2 os. w nie najgorszej restauracji; 1.5l wody 5-6MAD; herbata z miętą 7-10MAD w kawiarni.
Oczywiście nagminnie oszukują podczas wydawania reszty, naciągają obcojęzycznych- trzeba się targować o wszystko bo ceny dla białego są na starcie przynajmniej 3 razy wyższe.
Gdybyś potrzebował coś jeszcze to pisz
Pozdrawiam


Cichuu dołączył
20.08.2007

Cichuu 08:23 | 22.08.2007

Witam:)

Dzieki śliczne:) Jak wyprawa dojdzie do skutku to napewno jakies pytanie zrodza sie:) Ja dopiero jade w przyszłym roku, wiec jest jeszcze duzo czasu:)
Pozdrawiam serdecznie:)


Hrihorij dołączył
27.07.2007

Hrihorij 09:30 | 22.08.2007

W ubiegłym roku jeździłem częćiowo na stopa do Maroka. W 4 dni dojechałem z Gubina do Barcelony (w tym pół dnia szwendalem się po Paryżu). W Barcelonie ugrzęzłem, zaczynał się weekend i zero stopa. Dalej pojechałem autobusem do Algeciras i promem do Ceuty. W Maroku głównie jeździłem autobusami bo tanie. Pamiętam jak zatrzymał mi się koleś motorowerem i zaproponował podwiedzienie. Oczywiście skorzystałem. 20 km jazdy z plecakiem po wertepach na metalowym bagażniku - kilka dni bolał mnie tyłek ale było fajnie.
W Maroku zwiedziłem Tetuan, Marakesz, Wadżda, Figig, ok. 40 km wybrzeża na N od Asfi, Atlas Wysoki z wejściem na Jabal Toubkal, Park Narodowy Tazzika.


Cichuu dołączył
20.08.2007

Cichuu 11:49 | 22.08.2007

a mam pytanko czy ktos z was jechał w zdłuz wybrzeza przez sahare zachodnia , mauretanie w kierunkue senegalu do Dakaru?
Bo ja najbardziej chcialbym dojechac do Dakaru i oczywiscie stopem:) takze załozyłem tutaj post na temat tej wyprawy :)


colcolcol dołączył
20.05.2007

colcolcol 19:12 | 24.08.2007

Trudno dyskutować na temat wrażeń bo to rzecz indywidualna ale na temat faktów tak

:)Ad.1 Niestety nie spotkałem autostopowiczów, nie widziałem ich również na drogach.

przecież tam w Maroko wszyscy ( oprócz taxówkarzy he he ) podrózuja na łapanego znaczy machaja ręką i zatrzymuja co sie da aby chociaz troche podjechac Całe pónocne Maroko usiane jest ludzmi sa wszędzie w krzakach, na polach , pod skałami cięzko nawet za potrzeba miejsce znależć wolne od miejscowego czy kolega jechał tylko pociagiem ? nie wysiadał >?

29 EURO na osobę za co ? i kiedy ?
ja tez czytałem takie texty a na miejscu zapłaciłem 110 euro !!!!! w te i w efte ( ceuta-algeciras) wodolot auto 4 osoby w czerwcu 2007 !!!

oszukują cudzoziemców.

prubuja żyć kolega chyba biedy tam nie widział stąd to wrażenie i moze nie słyszał , że targowanie to ich życie - nie targujesz: znaczy frajer

Oczywiście nagminnie oszukują podczas wydawania reszty, naciągają obcojęzycznych-

w zyciu !!!!!!!!!! miałem wielokorotnie sytuacje , że nie chcieli napiwku !!!!!!!!!!!!!!! bo cena wstępu do volubilis np jest 10 drh razy 4 dawało 40 dawałem 60 a on ( kasjer) uparcie oddawał nie chciał !!!!! umówiona cena za pilnowanie auta czy przewodnika była święta !! nikt nie chciał wiecej i po uzgodnieniu zero ! problemów


Widać my z rodziną widzielismy troche inne Maroko albo mielismy szczęście i nna sprawa , że wszedzie poruszalismy sie w czwórke ja ( facet ) i 3 nie brzydkie panie ( 17+18 +41 he he) nigdzie przejawów agresji a " naciagania " nie mylić z z formą handlu, który kompletnie odbiega od supermarketowskiego ale nie targowanie moze byc dla nich : dziwne, zastanawiające,przejawem frajerstwa, przejawem hamstwa , hecią obrazy właśnie w takiej kolejnosci

Cciałbym tam jeszcze kiedys wrócić..


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 22:29 | 27.08.2007

Nie bardzo rozumiem Twoje wzburzenie.
Wydaje mi się że dość jasno odpowiedziałem że nie podróżowałem stopem - podróżowałem transportem publicznym zatem nie skupiałem uwagi na poboczach - poza tym autostopowicz raczej nie zatrzymuje autobusu... Generalnie uważam że lepiej mówić o rzeczach które się sprawdziło bezpośrednio dlatego nie wypowiadam się na temat stop-a - zapewne perspektywa z samochodu jest inna.
Co do promu również wspominałem że czytałem jedynie na stronie www a  sam przyleciałem na miejsce samolotem.
W odpowiedzi na kolejny punkt chciałem uspokoić Cię że widziałem biedę w Maroko ale nie zmienia to faktu że oszukiwanie nadal nazywa się tak samo. Bo niby jak nazwać bezczelne wyłączenie taksometru przez taksówkarza podczas jazdy po tym jak zabrał dwoje zmęczonych kilku godzinną podrożą jak to nazwałeś "frajerów". Za kilka minut jazdy kasuje kilkukrotnie więcej i uparcie twierdzi że nie rozumie co się do niego mówi. Pewien poznany na miejscu Holender wylądował w nocy na lotnisku - po mimo że stał pod tablicą gdzie widnieje informacja dla turystów ile kosztować powinien kurs z lotniska do pl. w centrum miasta taksówkarze wołają 8x tyle - na wyraźny sprzeciw wszyscy się odwrócili. Naturalnie uogólnienie jest również krzywdzące-wśród Marokańczyków jest wielu przyzwoitych ludzi. Ale niestety trafić można na restauracje (jak np. w Marakeshu-elegancka w centrum miasta) w których w następujących po sobie dniach, za te same zamawiane zestawy rzucają cenę co dziennie wyższą - nigdy nie zgodną z menu - sprawa oparła się o szefa restauracji-nie dla pieniędzy tylko dla zasady...Targowanie jest owszem nagminne ale to raczej łatwo odróżnić i nie mówię o tym.
Ja również chciałbym tam jeszcze kiedyś wrócić ale może tym razem wygodnym, klimatyzowanym Audi żeby równie ochoczo jak Ty udowadniać ludziom że są frajerami a ja cwaniakiem :P
Punkt widzenia zależy od wielu czynników tak więc prosiłbym Cię o obiektywizm i więcej dystansu.
Pozdrawiam Ciebie oraz Twoje 3 piękności...


colcolcol dołączył
20.05.2007

colcolcol 19:36 | 28.08.2007

na prawde sorki .. nie chciałem nikogo obrażać :(
sporo ludzi moze nam zazdroscic, że wogóle Maroko zobaczylismy.
Ale ja ciagle mam przed oczyma dziewczynke ( ok 10 lat) z zakrwawionymi zębami, którą jej krewni próbowali odsraszyć od nas i zabrac jej podarowany przez nas kolorowy długopis i ich smutek, ze muszą jej oddać po naszych naleganiach - wszystko bez cienia agresji 100 km od najbliższego miasta oraz jej smutek kiedy nie chcielismy kupic od niej farbowanych kamieni. Próbowałem jedynie dostrzec w marokańczykach "zwykłych" ludzi, którzy nas "tych z zachodu" traktują z zazdrością. Temat wrażeń z podróży wywołuje ogromne emocje wystarczy poczytac rewelacje z podrózy z "cudownych" a za chwilę "śmierdzących" indii. Ja tez zostałem "frajerem" bo zapłaciłem ze dwa razy troche za duzo i później po chłodnym przemysleniu sytuacji doszedłem do wniosku , że to moja wina! należało najpierw!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! zapytać i uzgodnic cenę nawet na pismie ! sytuacja :
Marakesz, noc,obok placu, kocioł gigant!! brak miejsc parkingowych i nagle jak z pod ziemi machaja rękoma odjeżdzają swoim autem i robia nam miejsce , wjeżdzam, słysze 200 drh !!!!( 80 zł za godzinę) , krótka ( 5 min ) wymiana zdań i stanęło na 20 drh z pilnowaniem( zablokował wyjazd swoim autem) przy wyjezdzie nie był rozmowny ale 20 to 20 !!
cała!!!! podróz kosztowała mnie 3200 zł polskich !!!! wszystko było nastawione na: mało zapłacic a duzo zobaczyc i poznac i
Twoja odpowiedź była naprawdę interesujaca a konkretne przykłady powiedziały więcej niz ogólne "oszukuja turystów" Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, uwagi o frajerach moze i przesadzone ale widziałem wycieczki niemieckie gdzie wszyscy sciskali przełozone dwa razy przez ramie wypchane torby z kasą, które zasłoniły im całe maroko.


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 12:49 | 04.09.2007

Bylam przez dwa tygodnie w Maroko w maju.za 3 tygodnie lece z powrotem.Trudno zgodzic mi sie ze stwierdzeniem ze Marokanczycy oszukuja,raczej ludzie przed transakcja nie ustalaja jasno warunkow/zazwyczaj z powodu braku znajomosci francuskiego lub fatalnym angielskim/.W sumie tylko raz przeplacilam za hotel,ale takie sa prawa rynku i gdy nie ma tego co sie lubi to sie bierze co jest.Uwazam,ze sa uczciwi i jesli uzgodnimy cene to nikt nie bedzie probowal nas po fakcie naciagnac.Pamietam ze w Fezie pilam zawsze sok pomaranczowy,raz zawedrowalam w jakies odlegle rewiry kupilam sok i polozylam Panu sprzedawcy tyle dh ile placilam w innych miejscach.On mi oddal 1 lub 2,mowiac,ze u Niego tyle kosztuje sok.Ktory handlarz w Polsce zdobylby sie na to?Sa tlumy dzieci ktore w sumie nie zebrza tylko probuja nam sprzedac gumy do zucia,chusteczki higieniczne,rogaliki....na moje pytanie czemu one nie sa w szkole,uzyskala brutalna,ale szczera i prosta odpowiedz:Bo sa biedne.Maroko to jak kazdy afrykanski kraj kraj kontrastow.Nie nalezy potepiac tych ludzi a raqczej zrozumiec dlaczego sa czasem tak nachalni.W razie potrzeby moge odpowiedziec na konkre3tne pytania.pozdrawiam i zycze wszystkim milego dnia


serbio dołączył
10.05.2004

serbio 15:11 | 04.09.2007

Witajcie
Astrain czy moglabyś podać gdzie spalaś nazwy Hoteli w jakich miejscowościach i jaka cena .
Wylatuje za tydzień objazdówka lokalnymi śodkami wokól Maroka plus Atlas.
Pozdrawiam


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 20:23 | 04.09.2007

Cześć
Oczywiście chętnie podam namiary na noclegi w jakich przebywaliśmy.
Odwiedziliśmy w kolejności:
- Rabat, tu spaliśmy w Hotelu "Alsace" 9. Impasse Guessous; tel. 72-26-11 - czysty, tani (ok.90 MAD za dwójkę) generalnie w Rabacie widzieliśmy sporo podobnych hoteli o podobnym standardzie i rozpiętości cenowej.
- Fez - tutaj mieliśmy chyba pecha bo ciężko było trafić coś fajnego. Ostatecznie zatrzymaliśmy się w hotelu "Royal"; 36 rue de Soudan; tel 055-62-46-56; cena 150MAD - pokój duży z łazienką, na tej samej ulicy podobny hotel. Poznany Algierczyk mieszkał w hotelu w okolicach bramy Bab Bu Dżelud - chwalił że tani i czysty, dojazd taksówką z dworca za około 6-10 MAD
- Essaouira - dużo hoteli :) spaliśmy w kilku ale nie zabrałem stamtąd żadnego adresu :( ale to małe miasto i jeśli tam pojedziesz znajdziesz bez problemu już za główną bramą po prawej stronie nad rzeźnikiem :D mało urokliwe z zewnątrz ale pokój z łazienką za 120 MAD
- Marrakesz - mnóstwo hoteli w okolicy pl. Jemaa el Fna przy ulicy Riad Zitoune. My "wyselekcjonowaliśmy" hotel Oualmes - byliśmy zadowoleni; 120 MAD; uliczka Derb Sidi Bouloukat 71; tel. 024-42-91-92.
Generalnie kiedy ja pytałem przed wyjazdem o hotele wszyscy mówili żebym się nie martwił bo to żaden problem i to jest raczej prawda (tylko w Fez mieliśmy mały problem). Dla nas uciążliwe było szukanie z plecakami na plecach, dlatego staraliśmy się najpierw je gdzieś zostawić a później szukać, ewentualnie na jeden dzień wziąć pierwszy lepszy hotel a na drugi dzień bez plecaków szukać kolejnego.
Jeśli będę mógł jeszcze jakoś pomóc napisz.
Pozdrawiam


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 20:35 | 04.09.2007

No cóż - widocznie miałaś więcej szczęścia od nas. Niestety nas próbowano naciągnąć kilka razy - głównie w dużych miastach. Jak wcześniej napisałem nie należy generalizować i nie twierdze że wszyscy Marokańczycy oszukują. Jednak dla mnie, jak już wspominałem wyżej, wyłączanie taksometru podczas jazdy przez taksówkarza i egzekwowanie kilkukrotnej wartości za kurs jest oszustwem . Podobnych przykładów poznaliśmy jeszcze kilka Wydaje mi się że wśród Marokańczyków już zdążyła wykształcić się warstwa cwaniaków - to chyba niestety miara postępu... :)


serbio dołączył
10.05.2004

serbio 09:36 | 05.09.2007

Astrin czy ceny które podaleś są za dwójke czy jedną osobe?
Pozdrawiam


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 18:48 | 05.09.2007

ceny jakie podałem obejmują dwie osoby. W Essaouira mieliśmy pokój z łazienką w którym były trzy łóżka- jedno tzw. małżeńskie i dwie "jedynki" i to kosztowało 120MAD za dobę :)


serbio dołączył
10.05.2004

serbio 11:37 | 07.09.2007

Mam pytanie czy wsiadając na prom trzeba wypelniać jakąś deklaracje tak jak pisze to w przewodniku.w jedną i w drugą stronę ?
Jeśli tak to gdzie się ją odbiera co trzeba wypisać i gdzie ją oddać?
Pozdrawiam


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 12:14 | 07.09.2007

Deklaracje rozdaje obsługa samolotu,więc na promie pewnie jest podobnie.Oddaje sie ja na wjezdzie słuzbie granicznej,poza standartowymi info o sobie trzeba wpisac skad sie przyjezdza i dokad sie zmierza.Dodatkowo w paszport wstempluja Ci oprocz pieczeci wjazdowe pieczec z numerem,który zawsze bedziesz musiał wpisywac w formularzu hotelowym.Ja wracam 24.09. do Maroko a ty kiedy planujesz?


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 12:29 | 07.09.2007

Cwaniacy są wszędzie ale myśle,że przy ograniczonym zaufaniu i zachowaniu zdrowego rozsadku Maroko pozostanie pięknym wspomnieniem.mysłe,ze jeszcze niejednokrotnie bede wracac do Maroko,teraz lece 24.09.bedzie to tym bardziej interesujace,ze jest to czas ramadanu,bede mogła doswiadczyc jak przebiega ten swiety miesiac w Maroko.Do 18:30 pelen post a potem uczta radości.Troche obawiałam sie przyjazdu w tym czasie,ale moji przyjaciele mowili,nie jestes muzułmanka Ciebie to nie obowiazuje,tak samo jak nie jedzenie lewa reka,chusty itp to sa reguły obowiazujace muzułman.Kiedys jedna dziennikarka w Afganistanie ubrała czador podszedł do Niej starszy mezczyzna i zapytał sie jej czemu to nosic.Ona odpowiedziała,ze myslała,ze musi.A staruszek wytłumaczył jej,ze absolutnie nie skoro nie jest muzułmanka.Bardzo lubie to historie,pokazuje jak niewiele wiemy o sobie,w styczniu planuje na cały miesiac wynajac mieszkanie w maroko wtedy lepiej poznam jak podobni jestesmy do siebie,a jej politycy probuja nas podzielic ze wzgledu na rase,wiare,stopien zamoznosci....Pozdrawiam i zycze miłego weekendu


colcolcol dołączył
20.05.2007

colcolcol 18:20 | 08.09.2007

Witam
Własnie: na każdym kroku dawano nam do zrozumienia: czujcie się jak u siebie w domu ale jesteście inni i nie ukryjecie tego ! Nie próbujcie nas naśladowac ale pozdrowienie "as saalaam alejkem" i znajomośc np daty urodzin Mahometa budzi uznanie i z miejsca jesteśmy "my friend". I jeszcze jedna historia:
Ulica w Casablance, ustawiam auto i ide do parkometru, podchodzi "miejscowy ok 65 lat, skromnie ubrany, kulejacy" i o nic nie proszony z uśmiechem pomaga tzn wybiera z mojej ręki kilka MAD i wrzuca do parkometru, podaje bilet i..... wyciaga rękę prosząc o "daninkę" daję 10 drahm ale On niechce 10 !!!!!!!!! otwieram dłoń a on wybiera 4 !!! drachmy , usmiecha się, "szukram" i odchodzi. Czy zostałem oszukany ?


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 11:23 | 09.09.2007

Pytanie do Muchacha1
Piszesz że byłaś niedawno w Maroko i teraz znów się wybierasz - czy Twoje częste wyjazdy są związane z Twoim zawodem czy są to wyjazdy czysto turystyczne?
Zazdroszczę Ci tak częstych podroży :) Czy oprócz Maroko odwiedzasz również inne ciekawe kraje?
Pozdrawiam


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 11:06 | 11.09.2007

Jezdze turystycznie,zawód mam troche inny,ale dzięki niemu jestem niezalezna i moge tak zorganizowac swoje zycie,ze co 2-3 miesiace mam miesiac wolnego.Latam tanimi liniami lotniczymi,bilet do Maroko to koszt 550zl,a potem staram sie zyc normalnie.Jesli interesuje Cie kultura muzułmanska to na poczatek polecam Mostar,blisko a jak pięknie.Jedni wydają pieniadze na nową lodówke a inni na podroze,Ja zaliczam sie do tych drugich.Pozdrawiam


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 11:14 | 11.09.2007

kwestia tego czy zostalismy oszukani jest naszym indywidualnym odczuciem.Przeciez czesto nawet w kraju przymykamy oko na jakies takie ni to pozyczki ni to wyłudzenia ze strony bliskich.Czasem trzeba zapłacić tzw.myto i podrózujac trzeba sie z tym liczyc.Ja najmilej wspominam moja wyprawe po Bałkanach i Maroko,mam jakas słabosc do muzułmanskiej kultury.kiedys pracowałam w hiszpanii z Marokanczykami,podobał mi sie ich system wartosci,wiedza(rozmowy o Platonie),znajomosc jezykow...Wsrod Polakow meczy mnie pogarda do innych.Ja gardze tylko ludzmi wrednymi i głupimi,nigdy biednymi,kolorowymi,innej wiary...Choc czesto wyjezdzam to lubie tu wracac,poza tym tu mieszka najwazniejsza osoba w moim zyciu


Astrain dołączył
24.05.2007

Astrain 12:50 | 11.09.2007

Tak - to prawda: jesli chodzi o znajomość języków to Marokańczycy naprawde inponują! znają 3-4 a czesto 5 języków i niestety sa czesto zmuszeni do pracy np jako kelner bo innej nie ma.
Potencjał tak przygotowanych ludzi jest napewno powalający w porównaniu z np . Polakam


muchacha1 dołączył
28.08.2007

muchacha1 13:03 | 14.09.2007

A czy u nas jest inaczej ludzie czesto pracuja w jakichs debilnych korporacjach ponizej swoich mozliwosci.Ja jak ostatnio pracowalam w Polsce to nie dosc ze dostawalam jalmuzne za swoja prace to wymagania nie byly adekwatne ani do formalnego zakresu obowiazkow,ani tym bardziej do wynagrodzenia.Wole pracowac za granica,normalnie zarabiac i przynajmniej miec pieniadze na podroze.A propo Marokanczykow,wielu z tych naganiaczy ma wyzsze wykształcenie,oczywiscie czesc nie ma zadnego.Ale zawsze jestem pełna podziwu dla ludzi ktorym sie chce uczyc.Znalam kiedys chłopaka z Senegalu,ktory wladal biegle 5 jezykami,byl mega pracowitym uczniem,nnaprawde bylam pelna podziwu,gdy widziałam jak pilnie uczyl sie slowek.Wiedze maja rozległa,jak wszyscy?!mezczyzni Marokanczycy fascynuja sie piłka nozna,podczas jednego spotkania wuj mojego kolegi wymienil Dudka,Bonka i Lato...Wymiekłam.A co my o nich mowimy.Najbardziej eufemistyczne okreslenie to brudasy...



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl