Forum dyskusyjne

Agadir - pobyt

kategoria podróże po świecie

kraj Maroko

lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 14:23 | 15.02.2008

Wybieram sie ze znajomymi na wycieczke pobytowa do Agadiru w czerwcu. Czy ktos tam byl i mieszkal? Jakie stamtad mozna robic wycieczki? Czy zapobiegawczo nalezy katowac sie alkoholem, aby zabezpieczyc sie przed sprawami zoladkowymi? Czekam na odpowiedzi.:)


roterka dołączył
16.10.2007

roterka 16:08 | 19.02.2008

hej, byłam w Agadirze w XII`06. Miasto jak na Afrykę jest nowe - odbudowane kilkanaście lat temu po trzesieniu ziemi. ma klimat francuski, tzn kafejki z kawą i rogalikami :-) nie trzeba sie katować alkoholem, ale dla św.spokoju po skosztowaniu jedzenia w podrzednym barze proponuje coca cole - to kwas, który zniszczy bakterie :-) Z Agadiru można autobusami CTM - są naprawdę OK, dojechać wszedzie..co prawda podróz np do Marrakeszu to jakieś 5-6 godz, a do Fez jeszcze dłuzej, ale widoki na trasie rekompensują wszystko! jezeli cierpisz na chorobę lokomocyjną - koniecznie weź aviomarin - wiekszość terenu na trasie jest górzysta - Góry Atlasu - wiec drogi są bardzo kręte. Moge polecić poza Marrakeszem miasteczko błękitne Essaouira z portem rybackim...autokarem dojedzie sie w ok.3 h. Koszt biletów jest niski, zwłaszcza na ten komfort autokaru - z klimatyzacja, rzędu 30 pln. Maroko to kraj, który wywarł na mnie niesamowite wrażenie i napewno jeszcze kiedyś tam wrócę :-)) polecam gorąco. pzdr.


roterka dołączył
16.10.2007

roterka 11:57 | 20.02.2008

wczoraj wpadł mi w ręce styczeniowo/lutowy National Geographic Traveller i jest tam świetny opis Maroka wraz z mini przewodnikiem. Polecam :-)


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 12:51 | 20.02.2008

dzięki, kupiłam już. Ale ciąglemi za mało wiadomości,


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 12:49 | 20.02.2008

Dzieki, Roterko za odpowiedź:) A czemu nie rozważałaś wypożyczenia samochodu z jakiegoś biura? Czy to jest tam drogie? Proszę napisz czy widziałaś Tiznit, tam gdzie wyrabia się berberyjską biżuterię i czy widziałaś wodospoady? Tam gdzieś w pobliżu mają być. I czy rzeczywiście przy targowaniu tylko faceci mogą się targować, a my kobiety to dla nich "powietrze"? Jedziemy w grupie osób, króre znają angielski lub niemiecki i jak się wtedy targować jak nie znamy francuskiego?
Proszę napisz coś jeszcze,
Pozdr.


roterka dołączył
16.10.2007

roterka 15:42 | 26.02.2008

samochodu nie wypożyczałam, gdyż byłyśmy we dwie - w grupie zawsze to taniej, choć taniej niż w PL. poza tym szkoda mi było czasu na szukanie drogi i generalnie na urlopie lubie być pasażerem :-D w Tiznit nie byłam, bo jakoś czasu brakło i podobnie z wodospadami. Warto także zobaczyć flamingi, mnie się nie udało, gdyż byłam zimą i odleciały do ciepłych krajów :-) polecane są też wycieczki z tamtejszych biur podróży - napewno zostaniecie zaczepiani. są one zdecydowanie tańsze od fakultatywnych z naszych...Jeżeli zależy Wam by szybko i zwinnie dostać się w odpowiednie miejsce, to warto z tej opcji skorzystać. Ja korzystam...gdy szkoda czasu :-)
Co do targowania - Marokańczycy nie są tak nachalni jak Egipcjanie, ale targować się trzeba. I mnie, kobiecie, zawsze sie udaje :-D i muszę dodać, ze blond włosów w tym przypadku jest baaaardzo pomocny :-D Polecam kupno tamtejszych wyrobów ze skóry, a zwłaszcza toreb!!! nigdy nie widziałam tylu kolorów, fasonów, wielkości....pamiętajcie jednak, by sprawdzić, czy nie farbują - wystarczy potrzeć między palcami. Jeżeli zabraknie wam gotówki - bez obaw mozna wypłacać w bankomatach lub płacić kartą. Jeżeli będziesz miała jeszcze jakieś pytania - daj znać. pzdr :-)


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 12:34 | 28.02.2008

przede wszystkim w Agadirze na ulicach natkniesz się w kilku miejscach na dilerów haszyszu ...


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 22:10 | 28.02.2008

Właśnie, taka prawda - jak Lusiu, młodo wyglądasz i chodzisz z młodymi ludźmi, to musisz się liczyć, że chodząc po ulicach Agadiru, spotkasz po drodze grupki oferujące haszysz. Prawdopodobnie w rejonie Agadiru znajdują się uprawy haszyszu. Słyszałem, że Maroko jest ' najjwiększym eksporterem haszyszu' spośród krajów afrykańskich. Na szczęście nie musisz się obawiać takich dilerów: jak odmówisz, to i tak uśmiechną się do ciebie. Oni są grzeczni. Poza tym, musisz wiedzieć, że tu panują zwyczaj dawania napiwków - ja się zetknąłem z przypadkiem 'wymuszonego napiwku' na lotnisku w Agadirze. Zbliżałem się do autokaru zawożącego nas do hotelu, a tu patrzeć z autokaru wyskakuje osobnik, którego wziąłem za kierowcę. Potem okazało się, że to nie kierowca, lecz jego asystent. I tu jest taki zwyczaj, że kierowca ma swojego asystenta. Osobnik od razu wziął ode mnie bagaże, po czym po włożeniu bagaży do autokaru wyciągnął rękę i nie dawał mi dostać się do środka, dopóki nie dałem napiwka. I nie interesowało go, ile dam. Nie miałem drobnych, więc pierwszego dnia straciłem 5 euro za bagaż na lotnisku agadirskim.... Tak więc jeśli korzystacie z usług personelu kierowco-bagażowego, musicie wziąść pod uwagę wariant wymuszonego napiwka. Oczywiście, nie wszędzie, ale Marokańczycy nauczeni są upominać się o napiwek.


roterka dołączył
16.10.2007

roterka 13:48 | 29.02.2008

dokładnie! zgadzam się z Leśnym. podobnie się dzieje w Marrakeszu, gdy zgubisz się w medinie - a to standard :-D, za wskazanie drogi żądają napiwku. Musisz sie także liczyć z tym, że przechodzień zaproponuje Ci pokazanie czegoś, poopowiada troche historii - i to jest tzw. "nielegalny przewodnik"- któremu trzeba zapłacić - i to wcale nie mało...Jeżeli będą nachalni, to wystarczy lekko podnieśc głos (wystarczy po polsku) lub zawołać policję - od razu jest spokój.


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 12:05 | 01.03.2008

W Polsce człowiek jest przyzwyczajony, że za obsługę bagażową pasażer nie opłaca dodatkowo kierowcy z firmy przewoźniczej, którą opłacił. A tu na odwrót - nie jestem skąpy, lecz to, co mnie spotkało, wzbudziło we mnie złość, bo pomocnik kierowcy nie dał mi szansy wymienić pieniędzy ... kompletny brak wyrozumiałości ... dlatego Lusia powinna mieć przy sobie na samym początku przygody z Marokiem sakiewkę monet w Euro.


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 14:40 | 01.03.2008

no i oczywiście pod koniec przygody z Marokiem, w drodze do lotniska w Agadirze ... marokańskie zwyczaje nakazują, że jak jesteś zadowolona z usług transportera, to podziękuj kierowcom ..... chyba nie muszę dalej instruuować, jak poinstruują turystów, w jaki sposób należy odwdzięczyć się kierowcom za udane przetransporotwanie.


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 14:47 | 01.03.2008

trzeba jednak przyznać, że marokańscy sprzedawcy są bardzo uczciwi ... ani w Agadirze, ani w Casablance, ani w Fezie, ani w Marakeszu nie zetknąłem się z przypadkiem, żeby ktoś chciał mnie orżnąć przy wydawaniu reszty. Pod tym względem, to jest bardzo uczciwy kraj.


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 09:43 | 03.03.2008

Dość dawno nie zaglądałam tutaj, a tu niespodzianka! Bardzo dziękuję Leśnemu za dobre rady. Ale znów wracam do pytania postawionego Roterce wcześniej. W mojej grupie osób nikt nie zna francukiego. Ja dogadam się po angielsku i po niemiecku, ale to pewnie w hotelach. No a jak mam się targować z tubylcami na tych bazarach "sukach"????
Lusia


Rene30 dołączył
09.06.2007

Rene30 15:03 | 03.03.2008

Cześć
Co prawda nie byłem w Maroku, ale mam za sobą Egipt, Libię i Tunezje. We wszystkich trzech krajach zauważyłem pewne podobieństwa i myślę, że w Maroku będzie podobnie.
Po pierwsze i najważniejsze. Pytałaś o samodzielne podróżowanie wypożyczonym samochodem. Otóż sposób jazdy w tych krajach jest ZUPEŁNIE INNY niż w jakimkolwiek kraju europejskim. W Libii sam byłem świadkiem wypadku, w którym zginął miejscowy kierowca pilotujący naszą grupę na pustynię, a w Tunezji zginęła para Polaków jadąca właśnie wypożyczonym samochodem. Rozmawiałem na ten temat z pilotami i rezydentami, i generalnie większość odradzała mi ten sposób przemieszczania się.
Po drugie - nie martw się o to, że nie znacie francuskiego. Każdy sprzedawca zna podstawowe zwrotym w każdym języku, którym mówią przyjeżdżający turyści.
Pzdrwm:)


blurppp dołączył
03.03.2008

blurppp 17:01 | 03.03.2008

Poczytaj mój artykół wruciłem pare naście dni temu :) Warto było


roterka dołączył
16.10.2007

roterka 13:38 | 04.03.2008

wybacz, że zapomniałam o tym pyt :-( nieznajomością francuskiego się nie martw! tym bardziej, ze znasz angielski....Marokańczycy (Arabowie) maja dar do nauki obcych języków i dogadają się z turystą w każdym języku :-D są oni uprzejmi , nienachalni i honorowi. targujac się, gdy powiesz bardzo n iską cenę to mimo to i tak Ci sprzedadzą ze smętną miną na twarzy i złością :-) Targowanie u nich to prawie świetość :-) Kobieta, a najlepiej blondynka :-) ma u Marokańczyków fory, więc zachęcam do zrobienia zakupów :-D pzdr


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 15:35 | 04.03.2008

A jak to jest z tym dawaniem prezentów? Chodzi mi o to, ,ze można zabrać jakieś gadżety reklamowe (długopis, breloczek coś innego?) i jak proponuje niską cenę to mówię, że mogę dać taki prezent, żeby ten co się targuje był choć troche zadowolony? Zetknęliście się z takim czymś?


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 15:37 | 04.03.2008

dzięki, artykuł bardzo mi sie podoba. W domu przeczytam jeszcze raz i po przemyśleniach pewnie będę mieć pytania:)


blurppp dołączył
03.03.2008

blurppp 17:14 | 04.03.2008

Ja mniałem 30 długopisó typu big al etakich po 50 groszy, dawałem je dziecią we wsiach Atlasu i Antyatlasu, straszną im to radośc robiło. Miałem też sporo 1 dolarowych banknotów na bakszysz a na każdym rogu rozmieniałem banknoty na 5 dirhamowe monety, traktują troszkę nas jak bankomaty , a w negocjacjach są trudniejsci niż w Egipcie czy Tunezji


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 18:26 | 04.03.2008

Lusiu, musisz wiedzieć, że w Maroko z naszych obserwacji ruchu drogowego wynika niepisana zasada, że to nie kierowca ustępuje pierwszeństwa pieszym, lecz na odwrót: to pieszy ustępuję pierwszeństwa kierowcom. Tam w Maroko naprawdę odradzam wypożyczanie samochodów, bo jadą tam na drogach z zawrotną prędkością i mają gdzieś pieszych. To jest ryzykowne podróżowanie. Wypadki częste. Sam widziałem w Beni Melall jak ciężarówka spłaszczyła człowieka do krwi, a kierowcy bili się na pięści w kłótni.... nie, nie wypożyczaj samochodów.


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 18:29 | 04.03.2008

Lusiu,pamiętaj, że w większych miastach Maroka są także hipermarkety i supermarkety, gdzie możesz wszystko kupić od warzyw do mleka, alkoholu, a w hipermarketach i supermarketach nikt się nie targuje. Więc, to nie jest tak, że nie można zrobić zakupów, nie targując się.


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 18:33 | 04.03.2008

hipermarkety z francuska nazywają się: HIPERMARCHE

supermarket z francuska pisze się w Maroku: SUPERMARCHE


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 18:36 | 04.03.2008

a z tymi prezentami, to mi się przypomina, że w Marakeszu w jednym kebab barze narysowałem karykaturę właściciela kebab baru, to w nagrodę otrzymałem kebaba z kurczaka. Tak więc Lusiu, jak masz talent do rysowania, proponuję spróbować tą formę wymiany bezgotówkowej. Oni są mili i wdzięczni. .. ale kierowcy w czasie jazdy groźni....


miziol dołączył
24.02.2008

miziol 20:40 | 04.03.2008

Jeździłem po Maroku terenówką i bardzo często musiałem uciekać na pobocze gdy z przeciwka pędziła ciężarówka a kierowca z kamienną twarzą nie chciał zjechać na swoje pobocze, nie wiem co bym zrobił jadąc normalnym samochodem... No i pamiętaj klakson to podstawa!


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 12:06 | 10.03.2008

Dziekuję za ostrzeżenia! A czy te takie duże taksówki to można wynająć na podróże poza Agadirem? Czy ktoś z Was jechał z biura podrózy Ecco Holiday? Jakie wrażenia?
Pytanie do Blurpppa: Skąd wziąłeś tego kierowcę, z którym zwiedzaleś Marakesz i inne miasta? Czy masz jakieś namiary na niego?


roterka dołączył
16.10.2007

roterka 14:30 | 13.03.2008

Co prawda była to SriLanka czy Mauritius, a nie Maroko, ale większość taksówkarzy z chęcią obwiezie Was po najlepszych miejscach. oczywiście za opłatą :-) Wystarczy powiedzieć co chcecie zobaczyć lub co on dodatkowo proponuje i ustalić cenę z góry!! to podstawa. Ja lubie tego typu zwiedzanie gdy pobyt jest krótki, gdyż "nie tracę" czasu na szukanie drogi. Przy okazji podróżowania z tubylcem można poznać wiele ciekawych zwyczajów i "nieturystycznych" miejsc. Będąc na Sri Lance specjalnie dla mnie otwierano fabrykę herbaty. Była zamknięta, gdyż było już prawie ciemno, a ja sie uparłam, ze po to tu przyjechałam. Zaangażowanie taksówkarza pomogło :-))
pzdr


blurppp dołączył
03.03.2008

blurppp 15:53 | 13.03.2008

facet nazywa się hrou mail to hrou06@hotmail.com a tel 067092608 jak dzwonisz z agadiru


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 09:08 | 14.03.2008

Pytanie do Blurpppa
Czy jego imię wymawia sie HRU? I w jakich językach można się z nim dogadać?


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 17:57 | 17.03.2008

Lusia, polecam obejrzeć stronę Tomasza Cukiernika - Tomek ujawnia na przykładzie swoich doświadczeń, że agenci policji marokańskiej potrafią udawać dilerów narkotykowych po to, żeby turystów zgarnąć do więzienia. Tak więc lepiej nie kupować ani haszyszu ani marihuanny od naganiaczy ulicznych


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 10:48 | 18.03.2008

Leśny nie martw sie o nas, będzie nas 6 osob i wszyscy jestesmy po 30-tce. Nie damy sie, ale jaki jest adres na strone Tomka? Wiedzy nigdy za wiele:)


blurppp dołączył
03.03.2008

blurppp 07:31 | 18.03.2008

Tak wymawia się hru a mówi po Arabsku, Berberyjsku, Francusku, Niemiecku i Angielsku


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 20:38 | 19.03.2008

Lusia !!! obiło mi się o uszy, że korzystasz z usług ECCO HOLIDAY ? - nie czytałaś wielu opowiadań mrożących krew w żyłach na temat tej firmy? W internecie roi się od epitetów: oszuści, oszukańcza firma. Czemu piszę? - otóż mój kolega z pracy wytoczył sprawę w sądzie przeciwko ECCO HOLIDAY. W poprzednim roku wybrał się na wyspę Korfu w Grecji z Ecco Holiday. Na miejscu, jak już znaleźli się na Korfu, okazało się, że firma nie dopełniła formalności z hotelem - klienci zmuszeni zostali do nadpłacenia za hotel. Najgorszą stroną tamtej wyprawy było to, jak mi opowiada Michał, że szantażowano turystów-klientów , że jak nie podpiszą dokumentu, w którym zrzekają się odszkodowań za roszczenia ... to ich pozostawią na ulicy. Skutek był taki, że ponieważ Michał jest gniewny i młody - zdecydował spać na chodniku pod palmą pierwszej nocy, byleby nie stracić prawa do odszkodowań i wytoczyć proces firmie Ecco Holiday. Sprawa toczy się w sądzie i jeszcze nie ma finału. To jest historia, którą nie wyczytałem z internetu, tylko w pracy usłyszałem w trakcie pakowania pudeł. Zastanów się, czy nie wycofać się w porę, bo równie dobrze możecie nie napotkać żadnych problemów, ale jak wystąpią najdrobniejsze problemy, a w tej chwili mówię słowami Michała - to może was spotkać niemiłe doświadczenie, że przedstawiciel ECCO HOLIDAY podsunie wam dokument, by zrzec się prawa do odszkodowań. W ogóle dla mnie horrorem jest sam fakt, że firma proponuje zrzeczenie się z roszczeń o odszkodowania. Biura podróży mają symbolizować przewidywalność kosztów i czas podróży za wczasu ..


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 20:42 | 19.03.2008

i Michał nie poleca noclegów pod palmą , bo budzisz się spowita pajączkami


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 16:43 | 20.03.2008

w wolnej chwili postaram się powypisywać pokrótce inne przykre historie z Ecco Holiday, z podaniem linków do portali dyskusyjnych


blurppp dołączył
03.03.2008

blurppp 18:21 | 20.03.2008

Nie ma biur idealnych, ja byłem z nimi i wróciłem bardzo bardzo zadowolony, oczywiście nie kwestionuje innych przykrych przypadków


lusia10 dołączył
12.02.2008

lusia10 09:16 | 21.03.2008

Po pierwsze dzięki za ostrzeżenia. Ale ja nie wybrałam tego biura przypadkiem. Moja koleżanka, z którą obecnie wybieram się do Maroka, była w tamtym roku na Krecie z tego biura właśnie i to ona mi je poleciła. Gdyby nie to, pewnie wakacje zaplanowałabym inaczejj. To raczej potwierdza, że może być różnie:) Nie mniej czekam na opinie nt. Eccoholiday. Jeśli wie się więcej to potem w razie czego lepiej, bo chociaż wiadomo jak postąpić. Pytanie do Blurppa: W jaki sposób poznałeś Hrou? Czy on jest przewodnikiem jakiegoś biura tam na miejscu?


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 15:16 | 21.03.2008

Nie w tym rzecz, że nie ma biur idealnych. Korzystałem z biura Rainbow Tours i zdarzyło się, że w hotelu w Casablance na górnych piętrach zabrakło ciepłej wody, a lokalizacja taka, że słychać było darcie mordy taksówkarzy i zabawowiczów do białego rana. Nie wyobrażam sobie, żeby Rainbow Tours, a więc firma, która wchodzi na giełdę - podsuwało klientowi papierek do podpisu, że się zrzekam roszczeń, prawa do odszkodowania i to jeszcze pod presją, że jak nie, to sam klient musi sobie radzić na miejscu, czyli morał taki, że kto ma dużo pieniędzy przy sobie to poradzi sobie zawsze, prawda ?? Gorzej jak bez pieniędzy


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 15:21 | 21.03.2008

zresztą przewodnik Rainbow Tours nie podsuwał nam żadnego dokumentu, żebyśmy nie zgłaszali pretensji, że coś z ciepłą wodą nie tak na ostatnich piętrach, ani żebyśmy nie domagali się rekompensaty z tego powodu. Ja się bardzo cieszyłem, że noc była hałaśliwa, bo poczułem klimat wieczorny i nocny Casablanki w czwartek, a więc przed świątecznym piątkiem islamskim ...


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 15:24 | 21.03.2008

Oczywiście, prawdopodobnie tu się zawiera prawda słowami Michała, że jak wystąpią problemy to Ecco Holiday umywa ręcę wiedząc, że nie wszyscy wytoczą sprawę w sądzie. Widocznie w Maroku Ecco Holiday nie napotyka żadnych problemów, ani nie stwarza - więc życzę Wam, żebyście byli zadowoleni z usług Ecco Holiday tak samo jak Blurr, czy koleżanka Lusi była zadowolona. Prawdopodobnie nieprzyjemności z Ecco Holiday w Agadirze was pominą ....


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 15:28 | 21.03.2008

Tylko ja bym nie skorzystał z usług Ecco Holiday, słysząc relacje bezpośrednio od kolegi, który jak mi się teraz przypomina: skarżył się wcześniej latem na spaprane wakacje i był cały nabuzowany. Teraz dopiero skojarzyłem, że chodzi o Ecco Holiday


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 15:33 | 21.03.2008

Życzę Wszystkim Pogodnych Świąt Bożego Zmartwychwstania. Oby nadzieja zmartwychwstania szła w parze z nadzieją dobrze spędzonego urlopu w Maroko .... jak i w każdej części globu ziemskiego.
Leśny


leśny dołączył
26.02.2008

leśny 20:36 | 25.03.2008

Lusiu, prosiłaś nas, że jakbyśmy znaleźli opinie o Ecco Holiday, to żeby poinformować. Wiesz, nie mam czasu odszukiwać 'dośwadczonych' klientów Ecco Holiday. Tym niemniej w internecie dużo jest opinii, wśród których nie brakuje nieciekawych historii z obsługą Ecco Holiday. Wystarczy wejść na www.forum-turystyczne.pl  , a tam pierwszy użytkownik skarży się, że to biuro przesuwało mu terminy wylotów, a potem miał dopłacać za paliwo ... Żeby nie wyjść na płatnego agenta Rainbow Tours, to powiem szczerze, że w internecie nie brakuje opinii zadowolonych, tak jak blurrp był zadowolony i podzielił się swoimi doświadczeniami. Życzę, obyś tak samo była zadowolona ze swego wojażu po Maroku, jak blurrp


Syl dołączył
25.08.2007

Syl 21:19 | 25.03.2008

Odnośnie transportu w Maroko i Agadirze - w samym mieście jeździ się tzw.pettite taxi czyli małymi taxówkami - są to małe taxsóweczki, do których mieści się ok 4 osoby,można je zatrzmymywać w dowolnym miejscu i jeśli nie zajmie się całej taxowki to nie mamy jej na wyłączność - w każdej chwili dowolna osoba może zatrzymać taxówkę i się dosiąść.Z góry ustalamy cenę - zazwyczaj ok 15-20 dirhamów, w zależności od dystansu.
Poza miasto wyjeżdżają tzw grande taxi, zazwyczaj stare mercedesy, do których wsiada sporo osób,ja jechałam nawet w 9 (samochód 5 osobowy).Mają postoje przy trasach wylotowych miast i w ważnych ich punktach.Udaliśmy się w kilka osób grande taxi do Tifnite - około 40 km pod Agadirem - piękna plaża na pustkowiu z autentyczną,unikalną wioską rybacką (strożnie z golizną).To było jedno z lepszych przeżyć w Maroko - brak innych turystów,czysta piekna plaża (w Agadirze bardzo nieprzyjemna, stricte miejska),lodzie rybackie.Polecam.Kosztowało nas to ok 30 pln od osoby, nie dojeżdzają tam autobusy, wiec grande taxi jest jedynym rozwiazaniem - aha, taxowkarz bedzie musiam na Was poczekac jesli sie zdecydujecie.
Co wiecej warto - Issaurira bardzo warto, jesli o mnie chodzi to bez porownania i duzym i turystycznym Agadirem,warto Tizinit i Tafraoute (góry), oczywisice medina w Fez oraz Marrakesz.Casablanca moim zdaniem nie jest obowiazkowa.
Co do haszyszu - oczywiscie, policja sie przebiera za handlarzy, ale mozna t o wyczuc, raczej sami go nie pala wiec od palacych mozna kupowac.Chetnie czestuja, uwaga bo mocny jest bardzo, nazywa sie kiff :) Sadzi sie go w gorach, cale wioski sie utrymuja z jego hodowli.
Jesli chodzi o zatrucia - coca cola wystarcza w zupelnosci, warto miec mala buteleczke b.mocnego alkoholu na powazne przypadki.
Marokanczycy przesympatyczni,duzo mniej meczacy dla samotnie podrozujacych kobiet niz np.Egipcjanie, wielokrotnie pomogli mi w roznych drobnych sprawach.Warto im ufac i placic przygodnym przewodnikom bo pokazuja duzo wiecej i ciekawiej niz legalni podroznicy.
W Agadirze zachecam do ogladania portu rybackiego - tam szybko znajdzie sie przewodnik, dziewczyny koniecznie dlugie spodnice i chustki - bylam swiadkiem jak rybacy opluli odwazniej ubrana turystke.
Warto zabrac cieple ubrania - wplyw oceanu jest bardzo duzy, to nie jest Tunezja ani Egipt, cieply polar i dlugie spodnie oraz zakryte buty polecam bardzo - oczywiscie nie jako jedyny stroj ale koniecznie trzeba uwzglednic.
Polecam palenie sziszy czyli fajki wodnej, jesli nie bedziecie mogli znalezc pytajcie miejscowych, chetnie wskazą.
Przepyszne daktyle,warto kupowac nie paczkowane na kilogramy na targu.
Pozdrawiam i udanego wojażowania


babka dołączył
12.12.2008

babka 12:30 | 12.12.2008

Witam,

też zostałam oszukana przez to biuro i mój prawnik zajmuje się sprawą, ale jeszcze nie złożyliśmy pozwu do sądu. Czy mógłbys się ze mną skontaktować. Chciałabym pogadac na ten temat czy warto iść do sądu bo koszty są spore a na wygraną nie wiadomo czy można liczyć?? Pozdrawiam
gosia2212@wp.pl



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2015 Globtroter.pl