Forum dyskusyjne


Trochę o Petersburgu

kategoria podróże po świecie

kraj Rosja

popetersburgu.pl dołączył
25.09.2015

popetersburgu.pl 17:00 | 21.11.2016

Od kiedy po raz pierwszy stanąłem na Witebskim dworcu w Petersburgu osiem lat temu – szczerze pokochałem to miasto. Olśniło mnie i zafascynowało. Zacząłem czytać wszystko co mi w ręce wpadało na jego temat. Przez kolejne kilka lat przyjeżdżałem tu kilka razy w roku i zgłębiałem je coraz bardziej, głównie przy pomocy Małżonki, która urodziła się właśnie tu - jeszcze w Leningradzie. Postanowiłem napisać trochę o tym wspaniałym mieście, podzielić się swoimi wrażeniami i przedstawić je szerszemu gronu, ponieważ uważam, że jest to jedno z najbardziej godnych uwagi miast na świecie! Właściwie wszystko jest w nim niezwykłe, jego historia pełna była wydarzeń zagadkowych, dziś również pełne jest mitów i miejskich legend, w których ukazuje się wyraźna skłonność do mistycyzmu - integralna część rosyjskiej duszy.

Już samo założenie miasta stanowi niezwykłą historię. Jesteśmy przyzwyczajeni, że miasta nawarstwiały się przez całe wieki w miejscu dawnych osad, które z czasem rozrastały się i modernizowały. A z Petersburgiem było zupełnie inaczej. To trzecie co do wielkości miasto w Europie powstało dopiero 300 lat temu! Na bagnach, w najgorszych możliwych warunkach, nadludzkim wysiłkiem rozpoczęto jego budowę. Do tego celu jednak trzeba było najpierw wykarczować olbrzymie połacie lasów i bagien. Surowe zimy, wilgoć, wiatry nieustannie wiejące znad Zatoki Fińskiej, gorące, dusze lata pełne robactwa, choroby – w takich warunkach pracowali ściągnięci tu carskim ukazem z całego Imperium Rosyjskiego robotnicy i chłopi. Trudno powiedzieć, ilu przymusowych robotników zagonionych do pracy przy dziele Piotra straciło wtedy życie. Ale car nie liczył się z kosztami – miał wielką wizję.

Piotr I w wyniku Wojny Północnej, zdobył od Szwedów ziemie u ujścia Newy a wraz z nimi – upragniony dostęp do Bałtyku. Car marzył o uczynienie z Rosji morskiej potęgi i w końcu mógł zacząć realizować ten plan – właśnie z tego miejsca. Kazał zbudować twierdzę broniącą dostępu do Newy, którą wrogowie mogliby przedostać się do jeziora Ładoga a potem dalej, w głąb lądu. Powstały stocznie i fortyfikacje. Za datę powstania Petersburga uważa się 16 maja 1703, kiedy car podpisał ukaz o budowie Twierdzy Pietropawłowskiej.

Potem można już było przystąpić do budowy miasta zgodnie z najlepszymi, europejskimi standardami tego czasu. Car bywał w Europie i chciał, by zaściankowa Rosja szła w tym samym, co Europa, kierunku. Zachwycił się szczególnie Wenecją i Amsterdamem i chciał zbudować coś podobnego – tylko z większym rozmachem. Położenie dla Petersburga było z tego punktu widzenia idealne. W delcie Newy było dużo wysp, a oprócz tego przez miasto wytyczono wiele kanałów, nad którymi przerzucono mosty. Petersburg leży łącznie na ponad 40 wyspach, nad którymi przerzucono ok. 400 mostów!

Nie wspomniałem jeszcze, że Petersburg powstawał jako nowa stolica Imperium Rosyjskiego, więc trzeba mieć na uwadze, że po prostu musiał być zbudowany z największym rozmachem. Miał pełnić funkcję miasta-błyskotki, który pokazywałoby splendor carskiego dworu Romanowych, wielkość imperium.

Petersburg jest jednym z najpiękniejszych zespołów urbanistycznych na świecie – to zasługa głównie sprowadzanych przez założyciela miasta i kolejnych carów i caryce, najlepszych planistów, urbanistów i architektów z Europy. W Petersburgu powstawało mnóstwo większych i mniejszych dacz, rezydencji i pałaców najbogatszych rodów, carskiej rodziny i związanych z nią Wielkich Książąt. Dookoła miasta można zobaczyć wiele z nich. Peterhof - dwór Piotra, piękny zespół parkowo-pałacowy z ok 200 fontannami, pałace w Puszknie, Pawłowsku, Oranienbaumie, miasto-twierdza Kronsztad na wyspie Kotlin.

Miasto w czasie swojej krótkiej historii zdążyło zmieniać imiona kilkakrotnie – Petersburg, Piotrogród (Petrograd), Leningrad i znów Petersburg – choć nazywany jest pieszczotliwie „Piterem”. Nazywany jest również Wenecją Północy, Palmirą Północy, Północną Stolicą i kulturalną stolicą Rosji.

W Petersburgu jest ponad 200 muzeów – w tym wiele światowego formatu. Ponad 100 teatrów i oper. To naprawdę jest miasto kultury i sztuki! Wielokrotnie bywałem w miejscowych teatrach, filharmonii, salach koncertowych i na widowni z reguły jest komplet widzów! Uczestniczenie w kulturze jest punktem honoru mieszkańców miasta. Oprócz tego trzeba im oddać, że również wartością jest dla nich wysoka kultura osobista. Nie tylko wyrażają się często z wyszukaną galanterią i przepraszają na wyścigi, ale przede wszystkim zwracają uwagę na potrzeby drugiego człowieka – gdy starsza osoba albo ktoś z małym dzieckiem wejdzie do metra, zaraz kilka osób zrywa się aby ustąpić miejsca. Ktoś niesie coś ciężkiego po schodach – zaraz ktoś pomaga. No i w metrze, które chociaż zatłoczone panuje porządek przy wsiadaniu i wysiadaniu. Bywałem w innych rosyjskich miastach i nigdzie nie wiedziałem takiej kultury. W takiej Moskwie np. wszyscy się przepychają, w Petersburgu najpierw ludzie dają pasażerom wyjść z wagonów. A skoro już o metrze – licząc średnią głębokość stacji i tuneli uważane jest za najgłębsze metro na świecie. Najgłębsza stacja położona jest 87 m. pod ziemią, a większość ok. 40-60m. Ruchomymi schodami zjeżdża się kilka minut!

Trudno znaleźć wielkich rosyjskich pisarzy, poetów, kompozytorów, artystów, filozofów i uczonych, których życie nie byłoby związane z Petersburgiem. Na ulicach aż roi się od pomników wielkich postaci i tablic pamiątkowych na domach, z którymi były związane. Na kulturalnej i naukowej mapie Rosji błyszczy Petersburg, a potem już długo, długo nic...

Z Petersburgiem związany było również życie bardzo wielu wielkich Polaków. Niektórzy uczyli się tu, pracowali i zdobywali sławę i bogactwa, robili kariery polityczne, niektórzy umierali w carskich kazamatach a później w więzieniach bolszewików. W Petersburgu umarł ostatni król Polski – Stanisław August Poniatowski i tutaj, w kościele św. Katarzyny przy Newskim prospekcie był początkowo pochowany. Więziony tu był Kościuszko po upadku anty-rosyjskiego powstania, a Ignacy Hryniewiecki zabił w zamachu bombowym cara Aleksandra II... Ta lista jest bardzo długa, o związkach Polski i Polaków z Petersburgiem pisała Ewa Ziółkowska w książce „Petersburg po polsku” - polecam zainteresowanym tą tematyką.

Uważam, że człowiek zainteresowany historią, a tym bardziej aspirujący do miana kulturalnego, po prostu nie może nie znać Petersburga i wielkich ludzi, którzy byli z nim związani.

Zainteresowanych miastem na Newie zapraszam na stronę www.popetersburgu.pl 
Założyłem ją po kilku wizytach w Petersburgu - jest wynikiem mojej fascynacji miastem - poszukiwań historycznych, prób zrozumienia tutejszej specyfiki. Relacjonuję też na niej swoje wyprawy do Petersburskich muzeów, zabytków i atrakcji.

Dobrze, to na razie tyle na pierwszy raz. Jeżeli będzie jakieś zainteresowanie, napiszę oś więcej o Petersburgu. To jedno z takich miejsc, o których można pisać i pisać, czytać i czytać... I zawsze będzie o czym!
Pozdrawiam,
Krzysztof


popetersburgu.pl dołączył
25.09.2015

popetersburgu.pl 15:17 | 29.11.2016

Idea przedstawienia atrakcji Sankt Petersburga i zachęcenia polskiego turysty do odwiedzin w Północnej Stolicy przyświecała mi od samego powstania mojej strony i bloga, poświęconego temu wspaniałemu miastu. A tak się składa, że teraz można odwiedzić Petersburg stosunkowo tanio. Sankcje spowodowały znaczne różnice między walutami - rubel jest teraz prawie o połowę tańszy niż jeszcze kilka lat temu, czyli znacznie mniej zapłacimy za noclegi, pamiątki i zwiedzanie atrakcji turystycznych.

Ale można oszczędzić jeszcze lepiej :)
Od pewnego czasu szukałem jakiegoś biura podróży z Petersburga, z którym mógłbym rozpocząć współpracę przy organizacji obsługi turystów przyjeżdżających z Polski (zależało mi na znalezieniu firmy pewnej, ale przede wszystkim mającej doświadczenie w pracy z polskimi turystami). Wiadomo - miejscowa firma jest lepiej obeznana z tutejszymi realiami, korzystniej "dogadana" z hotelami, muzeami itd. A co najważniejsze ma rosyjskie ceny w rublach - wycieczki są więc nie tylko sensowniej zorganizowane, ale i znacznie tańsze!

W tym momencie współpracuję z firmą Lena-Tour, której dyrektor generalna od lat organizuje wycieczki po Petersburgu dla polskich grup - jeszcze przy poprzednim ustroju pracowała w państwowej firmie turystycznej InTurist. Teraz organizuje takie wycieczki we własnej firmie, w tym roku stuknie im już 20 lat na rynku. Wszystkie formalności można wygodnie załatwić po polsku a rozliczyć się w rublach już po przyjeździe.
Tutaj są aktualne programy wycieczek, jeżeli ktoś były zainteresowany:
www.popetersburgu.pl/wycieczki/oferta.html 


[fb] Martyna Stankiewicz dołączył
11.01.2017

[fb] Martyna Stankiewicz 14:13 | 11.01.2017

Ja pierwszy raz w Rosji byłam na wycieczce autokarem z augustow-bt.pl/  . Był to 8 dniowy trip od Litwy, Łotwy, Estonię po Petersurg. Plan wszystkich dni przez organizatorów tej podróży był bardzo dobry, udało nam się dużo ciekawych miejsc zobaczyć, przy tym nie opaść z sił. Polecam każdemu, kto chce poznać wschodnią część Europy.


popetersburgu.pl dołączył
25.09.2015

popetersburgu.pl 18:22 | 04.02.2017


Było już trochę o mieście, teraz może coś o jego mieszkańcach. W końcu w dużej mierze to miasto „tworzy” swoich mieszkańców, oni z kolei kreują wizerunek miasta – sprzężenie zwrotne.

Poniższy obraz Petersburżan jest subiektywny, oparty na moich własnych obserwacjach, być może ktoś ma inny, chętnie przeczytam i skonfrontuję go z moim. Zaczynajmy!

Po pierwsze - odnoszę wrażenie, że wartością samą w sobie jest dla Petersburżan wysoka kultura osobista. Nie tylko wyrażają się często z wyszukaną galanterią i przepraszają na wyścigi, ale przede wszystkim zwracają uwagę na potrzeby drugiego człowieka - gdy starsza osoba albo ktoś z małym dzieckiem wejdzie do metra, zaraz kilka osób zrywa się aby ustąpić miejsca. Ktoś niesie coś ciężkiego po schodach – zaraz ktoś pomaga. No i w metrze, które chociaż zatłoczone, panuje porządek przy wsiadaniu i wysiadaniu. Bywałem w innych rosyjskich miastach i nigdzie nie wiedziałem takiej kultury. W takiej Moskwie np. wszyscy się wpychają, w Petersburgu najpierw ludzie dają pasażerom wyjść z wagonów, zanim sami do nich wejdą. Niby normalne, ale nie takie jednoznaczne w innych miastach! A skoro już o metrze – licząc średnią głębokość stacji i tuneli uważane jest za najgłębsze metro na świecie. Najgłębsza stacja położona jest 87 m. pod ziemią, a większość ok. 40-60m. Ruchomymi schodami zjeżdża się kilka minut!

Wydaje mi się, że taka kultura i empatia to jeden z aspektów tego, w jaki sposób działają tu więzy społeczne. Rosjanie mieli najróżniejszą władzę – każdy car miał inne pomysły, w czasach ZSRR też bywało różnie w czasach różnych Pierwszych Sekretarzy, ale zwykły człowiek z reguły na nic ze strony żadnej władzy nie mógł oczekiwać (poza uprzywilejowanymi elitami). Ludzie po prostu musieli się dogadywać i pomagać sobie wzajemnie. Przede wszystkim liczyli na rodzinę, sąsiadów, przyjaciół. To wciąż działa - wszyscy wyświadczają sobie przysługi, które wiążą ludzi ze sobą systemem społecznych zależności. Powiedzmy: pomogłem komuś w trudnym czasie, ten ktoś ma wobec mnie dług wdzięczności - załatwi pracę mojemu synowi, tamten z kolei będzie się starał jak najlepiej, bo przecież polecił go ktoś, a więc pracuje jakby nie tylko na swoje dobre imię. To bardzo ciekawe!

Osoby starsze cieszą się ogromnym szacunkiem, wszyscy im pomagają jak mogą, przepuszczają w kolejkach, ustępują miejsca w transporcie zbiorowym, pomagają taszczyć ciężkie siatki itd. Wydaje mi się, że to nie tylko kwestia wychowania i społeczna presja na „bycie w porządku”, ale również fakt, że w mieście żyje wciąż lekko ponad 100 tysięcy ludzi, którzy przeżyli blokadę miasta. A świadomość blokady żyje w każdej rodzinie o petersburskich korzeniach. To nie jest jakaś abstrakcja, tylko prawdziwa historia, w której brali udział wszyscy mieszkańcy wojennego Leningradu. Być może stąd ten pełen opiekuńczości stosunek do starszych – każdy mieszkaniec miasta dokładnie wie, ile oni musieli wycierpieć. Obok „pobiedy” w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej (41-45) - blokada jest jednym z głównych składowych tożsamości mieszkańców miasta, kreują go nie tylko media i szkoły, ale i rodzinne opowieści.

Mam wrażenie, że jest tu coś takiego, czego ciężko już dzisiaj szukać w Polsce – społeczeństwo. Rozumiem to jako poczucie wspólnoty, które owocuje zwracaniem uwagi na potrzeby ludzi dookoła, nie zamykanie oczu na potrzebę pomocy czy konieczność zdecydowanej reakcji. W Polsce np. słyszymy w mediach: „Zwrócił im uwagę i ZABILI” i ludzie boją się reagować. Tutaj coś takiego po prostu nie mogłoby się wydarzyć! Gdy starszy zwróci na ulicy uwagę młodzieży nie ma mowy o jakichś pyskówkach czy tym bardziej agresji – dlatego właśnie, że każdy, kto byłby świadkiem takiej sytuacji zaraz włączyłby się do sprawy i stanął po stronie zagrożonego. Nie ma więc wśród ludzi takiego strachu, tłumaczenia sobie, że to nie moja sprawa i odwracania głowy.

Petersburg jest pełen ludzi ze wszystkich zakątków Federacji Rosyjskiej - owo poczucie wspólnoty, o którym piszę nie obejmuje wszystkich. Są z niego wykluczani przybysze ze środkowej Azji (Uzbecy, Tadżycy, Czeczeni), którzy przyjeżdżają do miasta w poszukiwaniu pracy. Ci ludzie wykonują najbardziej niewdzięczne i słabo płatne zajęcia, obwiniani są przez opinię społeczną dosłownie o wszystko. Z kolei przedstawiciele ludów mongolskich są traktowani z dużym szacunkiem. Zazwyczaj są dobrze wykształceni, lepiej się asymilują, no i dochodzą tu również aspekty historyczne. Polacy, to z kolei „Bracia Słowianie” i traktowani są „na równi”.

Jeśli chodzi o produkty w sklepach, to co „nasze”, czyli „ruskie”, jest bardziej godne zaufania. Nie raz słyszałem, jak starsi ludzie dopytywali, czy dany produkt jest „nasz”, albo nawet, „czy nasz, sowiecki”. Czy bank oparty jest na „naszym” kapitale, czy zagranicznym?

Krótko mówiąc – Rosjanie to ogólnie to dość konserwatywne społeczeństwo. Z wierzchu czasem są dość szorstcy (nie są wylewni, pozują na poważnych) nie dopuszczają bliżej do siebie od razu i każdego. Wspólne biesiady i picie wódki, o którym mówi i pisze wielu podróżników i turystów odwiedzających Rosję, tak naprawdę niewiele tu znaczy. Trochę czasu musi upłynąć, zanim Rosjanin nazwie Cię „drugom” – przyjacielem.



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2017 Globtroter.pl