Forum dyskusyjne

SZCZEPIENIA MALARIA

kategoria podróże po świecie

NAAATALI dołączył
15.06.2008

NAAATALI 21:47 | 25.06.2008

Drodzy Podróżnicy ! za półtorej tygodnia lecę do Tajlandii na 4 tygodnie, /na własną rękę/jutro idę do lekarza od chorób tropikalnych, ale proszę też o Wasze opinie. Od czego się szczepicie ? wzw a, b, polio, tężec, grypa, japońskie zapalenie mózgu, wścieklizna, błonica, dur brzuszny ?? a co z tą nieszczęsną malarią i problemami żołądkowymi ? Zaczynam tak sie martwic tymi niebezpieczeństwami, że już nie jestem taka zachwycona tym wyjazdem .. Natalia


eemmii dołączył
18.02.2007

eemmii 00:04 | 26.06.2008

bylam z zeszlym roku w tajlandii
O malarii nie slyszalam, nikt z nas nie bral lekow na nia.
Szczepienia obowiazkowo, ja nie mialam szczepien na japonskie zapalenie mozgu i wsieklizne.
problemow zoladkowych tez nie mielismy))

milych wakacji


NAAATALI dołączył
15.06.2008

NAAATALI 18:57 | 26.06.2008

wróciłam ..ze szczepien.... mało nie pozegnałam sie z tym swiatem, dostałam 4 szczepionki- 410 zł !!!!!!!!!, a po wzw a, cos mi sie stało, zemdlałam, straciłam oddech, dostałam drgawek, ponoc wygladało strasznie wołali do reanimacji .. i jakos mnie przywrócili.. nie wiedza co to było.. ale cały dzien lezałam dostałam chyba z 6 kroplówek i zyje, ale coraz mniej we mnie entuzjazmu co do tej tajlandii... pani dr mówi ze malarone musimy brac wyliczyła na 5 tyg dla 1 osoby chyba z 7 opakowan po 170 zl czyli ok 1 tys zł, ratunku !!!!!!!!!!!! czy faktycznie tak wielkie jest zagrozenie ???????? nie wiem co robic - poradzcie prosze, natali


Yanas dołączył
12.12.2005

Yanas 19:23 | 26.06.2008

dziewczyno zmień lekarza..4 szczepionki na raz dostałaś??
chrzań to malarone,lecisz do Tajlandii,niby strefa zagrożenia malarycznego częściowo,ale sprawdź dokładnie na stronach WHO,jeśli celujesz w turystyczne miejsca to brał bym ewentualnie coś na komary w stylu moskitiery i środka z dużym stężeniem deet i tyle.w ostateczności możesz kupić coś znacznie tańszego - paludryne z arechinem lub doxycykline..(tylko sprawdź na stronach wyżej wymienionego WHO czy te środki są tam skuteczne i co oni radzą).Generalnie jeśli nie zapuszczasz się na tereny pogranicza z Birmą ryzyko malarii jest znikome.


NAAATALI dołączył
15.06.2008

NAAATALI 19:57 | 26.06.2008

tak, dostałam na raz: wzw a /bo od b jestem zaszczepiona/, tężec i błonica, polio oraz dur brzuszny, pani doktor mówiła że bez problemu tak można, nawet lepiej :), ale już sie uspokoiłam.. na necie jak zwykle mnostwo informacji, okazuje się, że to się zdarza, że po podaniu szczepionek występuje omdlenie i drgawki, a nawet wstrząs anafilaktyczny, a ta pani była taaaaaaka zaskoczona, że skierowała mnie do neurologa i podejrzewa nie wiadomo co .. no i jeszcze ta malaria, tak, faktycznie muszę poczytać na who, dzięki i pozdrawiam
natalia


eemmii dołączył
18.02.2007

eemmii 20:56 | 26.06.2008

z tymi lekarzami trzeba naprawde uwazac. Treaz lece do peru, mi lekarz nie wspomnial o malarii, moja siostre opierniczyl ze bez lekow na malarie wroci w skrzyni......
Ja tez dostalamw zeszlym roku 4 szczepionki na raz ale bylo ok.
Lekami na malarie bym sie nie przejmowala.
Srodki na komary kupisz na mijescu dobre, moskitiere wez, chociaz moze sie nie przydac. Ja swojej nie uzywalam ani razu, ale niegdy nie wiesz gdzie bedziesz spala.

milych wakacji


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 22:54 | 26.06.2008

Ludzie na milosc boska nie robcie z Tajladnii Republiki Centralnej Afryki.
Pani doktor oczywiscie ze chce ci przypisac mal., bo dosyc ze jest najdrozszy to i pewnie ma podpisana umowe z firma, a na bank go reklamuje.
Powinna byla Cie poinformowac o skutkach ubocznych szczepionek, ktore wystepuja prawie zawsze. Ty ze swojej strony powinnac pomyslec o wziecu ich wczesniej a nie odrazu 4 na raz.
Temat malarii jest walkowany na forach na okraglo. Radze poswiecic troche czasu i odrobic zadanie poswiecajac swoj czas na czytanie i doksztalcenie sie a potem zdecydowanie czy chcesz lek czy tez nie, bo lekarz w PL z reguly powie ci ze tak i tylko ten najdrozszy. Prawda jest taka ze robiac standartowa trase mozesz i komara nie zobaaczyc.



NAAATALI dołączył
15.06.2008

NAAATALI 00:12 | 27.06.2008

taaak, to prawda moja winna - powinnam była wcześniej zainteresować się szczepionkami ... podróznicy zazwyczaj mają troche wyobraźni .. i zapewne mnie rozumieją, że cos mi stanęło na drodze... nie uważam, abym z tego powodu miała zrezygnowac z wyjazdu, bo widzę, że inni wyjeżdżają bardziej nieprzygotowani .. a kwestia jednorazowego zaszczepienia 4 szczepionkami, nie ma tu nic do rzeczy, bo skutki uboczne są od wzw a, ktore z tego co tu czytam mieli niemal wszyscy zaszczepieni tj. ból głowy , nudności, podwyższona temp., zależy od organizmu ... a moje zasłabnięcie też nie ma nic wspólnego z 4 na raz, bo to też od wzw a..... ufffff ależ tu mają co poniektórzy taką troszke atakująco - oceniającą forme wypowiedzi.. zgadzam się co do tej promocji i kontraktów z firmami farmaceutycznymi... z pewnością coś w tym jest. dlatego zastanawiam się, szukam na necie, próbuje wyrobic swoje zdanie i podjąc decyzję , pozdrawiam Akinoma, ach a mal. chyba nic dziwnego, że jest najdroższy ... jest też ponoć najlepszy, natalia


Akinom dołączył
14.06.2006

Akinom 02:28 | 27.06.2008

To ze mal. jest drogi to nie znaczy ze najlepszy. UWazam ze doxi jest calkiem dobra. bralam kilka razy, i jestem jej "wierna:
Przechodzac do sprawy aby Ci nie robic metliku w glowie kup sobie dobry srodek w spraju na komary najlepiej z DEET minimum , powtarzam minimum 30%, 50 % bedzie super, mozesz tez kupic na miejscu aby nie targac.
Moskiteria, dlugie cienkie rekawy na wieczor i gwarantuje ci ze po powrocie bedziesz sie smiac z "malarii" w Tajlandii. Robiac oczywiscie standartowa trase.
Jesli planujesz wypad gdzie jest zagrozenie to inna sprawa.
Pamietaj ,wazne jest tez na jak dlugo jedziesz.
Baw sie dobrze


belzebub dołączył
20.02.2007

belzebub 10:08 | 27.06.2008

witam
Wbrew temu, co tu niektórzy piszą, nie każdy lekarz zapisuje najdroższe leki, ja byłam w poradni chorób tropikalnych na Wolskiej i lekarz na wyjazd do Tajlandii zapisał nam Lariam (co prawda na własne życzenie dostałam Malarone - ale to inna historia). Co do szczepionek, dostałam trzy na raz - to chyba norma. Na komary kupiliśmy mosquitex, polecam - dobry srodek - choć nie najtańszy. W sumie byliśmy w Tajlandii dwa tygodnie (w rejonie Birmy i Laosu też) i ugryzły mnie może z 3 komary. A co do problemów żołądkowych, to jedlismy cały czas na miescie i nic a nic sie nie działo z nami :)


TinaM dołączył
03.12.2012

TinaM 20:10 | 03.12.2012

Witajcie!
Obowiązkowych szczepień do Tajlandii nie ma, ale są zalecane. Co w takim razie robić? Szczepić się, nie szczepić? Jeśli tak to na wszystko co jest zalecane czy wybiórczo?
Jak Wy robicie?


fotodrab dołączył
11.02.2012

fotodrab 23:25 | 03.12.2012

Tina - to bardzo zalezy od charakteru wyjazdu. Jesli wyjezdzasz na wyspy, lub wylacznie do centrow turystycznych, a do tego w sezonie suchym, to poza absolutnie obowiazkowym szczepieniem przeciwtezcowym prawdopodobnie ( i podkreslam, ze prawdopodobnie, a nie na pewno) szczepienia nie beda Ci potrzebne. Jesli jednak Twoim zywiolem jest prawdziwa przygodai centra turystyczne sa wylacznie przystankiem do przepakowania i wypicia piwa, to przydatnosc szczepien gwaltownie wzrasta, zwlaszcza gdy do tego rownania dodasz rowniez pore deszczowa.


radionx dołączył
19.03.2012

radionx 13:17 | 04.12.2012

To zależy na co :)
Przy wszytskich wyjazdach egzotycznych i nie tylko podstawa to szczepeienie przeciwko żótaczce A i B. Tym bardziej, że to dobra inwestycja - seria 3 szczepionek i z głowy na całe życie i wszystkie wyjazdy.
Można pomyśleć o szczepionce łączonej błonica, tężec i polio. Jedna szczepionka uodparnia chyba na 10 lat. Więc też na parę wyjazdów z głowy. Ja przed pierwszym wyjazdem do Azji brałem też szczepionkę na dur brzuszny - działa chyba ze 3 lata.
W sumie Tajlanadia to nie jest dziki kraj i nie ma co przesadzać, ale powyższe szczepienia przydają się prawie w każde miejsce (na ogół znajdą się w zalecanych) i starczą na dłuższy czas.
Zarówna ja jak i znajomi nie braliśmy leków antymalarycznych pozostając przy reppelentach Mugga odstrasza wszystko :) Ale nasza wyprawa obejmowała miasta, zabytki, ośrodki turystyczne itp. bez wjazdu do dżungli.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 13:30 | 04.12.2012

Zgadzam sie z radionx ,że są to


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 13:35 | 04.12.2012

Zgadzam się z radionx ,że szczepionki dają udodpornienie wieloletnie najmniej dur brzuszny okolo 3 lat ,skojarzona szczepionka tężca i błonicy to okolo 10 lat żółtaczki są wieloletnie. Nie zgadzam sie z fotodrabem ,że tężec jest najważniejszą szczepionką . Ważne są wszystkie .


TinaM dołączył
03.12.2012

TinaM 15:06 | 05.12.2012

Dziękuję za rady doświadczonych! :-)
Jadę na miesiąc do Tajlandii i Kambodży, ale raczej poza utarte szlaki nie będę się zapuszczać.:) No może jakiś trekking po dżungli, ale jeśli już to w PN.
Chyba zdecyduję się na WZW A i B, i BTP.
A jeśli chodzi o repelenty na lepiej kupić w Polsce czy już na miejscu?


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 15:27 | 05.12.2012

Jak wejdziesz na stronke dotyczącą zagrożenia malarią to praktycznie cała Kambodża jest zapalona na czerwono najmniej w okolicach jeziora Tonle Sap rozważ profilaktyke przeciw malaryczną
.Najlepiej repelenty kup w Polsce np mugga ale 30-50 Deet.


zdyngosz dołączył
25.06.2006

zdyngosz 23:22 | 05.12.2012

Czytam ze zdziwieniem. Tłukłam się rowerem po Indochinach bez szczepień i uważam, że na tamte rejony wcale ich nie trzeba. Byłam co prawde w porze suchej, więc komarów nie bylo, ale zabrałam ze sobą jakiś repelent na wszelki wypadek. Przydał się dosłownie raz przy noclegu w pobliżu wody. Chyba przesadzacie z tymi szczepieniami


radionx dołączył
19.03.2012

radionx 15:01 | 06.12.2012

Szczepionki WZW i tężec zawsze mogą się przydać i nie są jakąś przesadną ostrożnością. nawet w polskim szpitalu przed zabiegiem operacyjnym domagają się WZW B. Ale tu widzę pomieszanie dwóch tematów. Co do malarii to nie ma na nią szczepionki, tylko leki antymalaryczne podobno o nieprzyjemnych skutkach ubocznych i uchodzące za wyjątkowo obciążające organizm. Nie wiem jak malarone, ale znajomy w Afryce był na lariamie co niezbyt miło wspomina. Co do repelentów, to lepiej kupić w Polsce. Mugga dostępna jest przez internet. Ważne, żeby był mocny - powyżej 20-30% deet. Takiego Off-a, to można od razu wywalić :)


radionx dołączył
19.03.2012

radionx 15:05 | 06.12.2012

A i jeszcze na mapkach czerwony czerwonemu nie równy. Tak samo są oznaczone kraje azji płd-wsch jak i afryka środkowa. A różnice w ryzyku zakażenia idą w jakieś kosmiczne liczby (nie pamiętam dokładnie, ale tysiące lub dziesiątki tysięcy %).


radionx dołączył
19.03.2012

radionx 15:13 | 06.12.2012

Znalazłem jakieś dane dokładniejsze a nie tylko kolory. Azja płd-wsch ryzyko średnie, bo nawet w jednym kraju nierówno się rozkłada, około 1:2500. Afryka środ-zach 1:13. Róznica 19 tys. %


obiś dołączył
16.06.2008

obiś 16:26 | 06.12.2012

Rozmawiałem ostatnio z pewnym Tajem i mówił ze nie zna nikogo kto zaraziłby się malarią, za to denga.... to już inna sprawa;).


fotodrab dołączył
11.02.2012

fotodrab 16:49 | 06.12.2012

Kambodza to juz jednak zupelnie co innego, niz Tajlandia. Tutaj naprawde warto wziac komplet zalecanych szczepien, chociaz ja zawsze doradzalem wszystkim branie zalecanych szczepien do jakiegokolwiek kraju by nie jechali. Jednak w pewnych krajach ryzyko gwaltownie sie zwieksza. Tak jest ciagle w Kambodzy na przyklad.
Z komarami tak naprawde najwiekszy problem jest oczywiscie noca i nad ranem. Ja zawsze mam ze soba wlasne tlace sie spiralki. Tak dlugo, jak dlugo sie tla w pokoju zabezpieczenie jest w zasadzie na 100% w przeciwienstwie do bardzo czesto nieszczelnych moskitier. Te spiralki sa w zasadzie niemal w kazdym hotelu, ale na ogol wydzielane po jednej na noc, a tla sie tylko ok. 5 godzin, a wiec nad ranem nastepuje zmasowany atak komarow, albo czasem w ogole ich nie ma i wtedy d. blada :)


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 17:00 | 06.12.2012

Zgadzam się z fotodrabem trzeba sie szczepić i już. Malaria w Kambodży jak najbardziej .Malarone wcale nie ma tak duzych skutków ubocznych można rozważyć doxycykline ale tu wada nalezy brać ją zdecydowanie dłużej lariam nie jest w Polsce zarejstrowany . No cóż na denge jak dotąd brak szczepionki w sprzedaży natomiast ówi sie ,że w przyszłym roku bedzie dostępna.


TinaM dołączył
03.12.2012

TinaM 21:50 | 07.12.2012

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie rady!
Kurcze, nie myślałam wczesniej o lekach anymalarycznych :/
Po pierwsze to jednak dodatkowy koszt, po drugie kolejna chemia dla organizmu. Pomyślę jeszcze, ale chyba jednak zostanę przy repelentach, moskitierze i dymiących spiralkach.:-)
Można je kupić na miejscu?


manni dołączył
24.06.2011

manni 23:42 | 07.12.2012

Wiele się słyszy w mediach o wrednym rządzie/ministrze zdrowia skąpiącym i żałującym kilku marnych milionów złotych na leczenie chorych a przecież zdrowie i życie człowieka jest bezcenne i nie można go przeliczać na pieniądze. Te wzniosłe hasła są słuszne jedynie wtedy gdy rząd ma wydać nie nasze pieniądze. Jeśli jednak mówimy o naszej kasie zdrowie jakby traci na ważności i stwierdzamy, że tak trochę szkoda wydać ją na szczepienia czy leki. Mamy przecież wiele innych ważniejszych wydatków. Często takie rozterki mają ludzie, którzy przeznaczają kilkadziesiąt tysiecy zł na pobyt w luksusowym pięciogwiazdkowym hotelu w egzotycznych krajach jednak serce krwawi z powodu tysiąca zł. Ci sami ludzie kupując samochód nawet nie pomyślą by jeździć pojazdem bez pasów bezpieczeństwa, poduszek powietrznych czy elektroniki jaką oferuje współczesna technika w celu poprawienia bezpieczeństwa. Nie pojmuję więc dlaczego majętni ludzie dobrowolnie rezygnują z dobrodziejstw współczesnej medycyny narażając swoje zdrowie bądź życie oszczędzając tak naprawdę grosze w stosunku do ich zarobków.

Odnośnie przekupnych lekarzy przepisujących najdroższe Malarone.
Polscy lekarze z pośród leków przeciwmalarycznych mają do wyboru Malarone oraz......Malarone.
WHO do zastosowania zapobiegawczego dopuszcza 3 leki: Malarone, Lariam (i odpowiedniki) oraz doxycyklinę.
Lariam jak wspomniał Piotr nie ma w Polsce rejestracji i dostępne jest jedynie w ramach tzw. importu docelowego, tzn. lek jest sprowadzany z zagranicy dla pacjenta. Znacznie to ogranicza możliwości zakupu jakkolwiek jest możliwe i kosztuje mniej niż Malarone.
Doxycyklina jest tania i jakkolwiek jest przez WHO dopuszczalna ale NIEZALECANA a w Niemczech ZABRONIONA jako lek profilaktyczny p-ko malarii.
Malarone i Lariam są chemioterapeutykami działającymi wyłącznie na parazyty podczas gdy doxycyklina jest antybiotykiem o szerokim spektrum działania niszczącym naszą florę bakteryjną.
Arechin i pochodne chininy są współcześnie wykreślone z listy profilaktyków antymalarycznych.
Tak więc przekupni lekarze nie mają w Polsce zbyt dużego wyboru. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że Malarone nie ma zbyt dużej konkurencji i stąd jego wysoka cena. Jest bezsprzecznie najlepszym i najbezpieczniejszym współcześnie lekiem anty-malarycznym.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 02:44 | 08.12.2012

Czytam komentarze szanownych przedmówców i odnoszę wrażenie, że wypowiadają się sami lekarze-specjaliści medycyny tropikalnej albo przedstawiciele lobby farmaceutycznego. Przecież dziewczyna wyraźnie napisała, że poruszać się będzie po utartych szlakach w porze suchej, w kraju w miarę cywilizowanym. A dyskusja poszybowała w kierunku, że najlepiej zaszczepić się na wszystkie szczepionki tego świata i tonami łykać Malarone czy Lariam,( które oczywiście żadnych skutków ubocznych nie mają, a jakże, zażywanie ich skutkuje tak jak łykanie witaminek) bo inaczej to się wróci na noszach albo w metalowej skrzyni. To moja rada jest taka: najlepiej poruszać się w obrębie własnej gminy, a i tak istnieje szansa, że się padnie pod kołami samochodu, czy spadnie na głowę cegła. Dziewczyno, istnieje coś takiego jak statystyka i zdrowy rozsądek. Czy nie wychodzisz z domu, bo szansa, że przejedzie Ciebie ten mityczny samochód jest większa niż złapanie malarii gdzieś w Kambodży? Pewnie nie. Dlatego bez stresu. Podróż podobno ma być przyjemnością, a nie umartwianiem się nad swoim zdrowiem i ewentualnymi przypadłościami, które mogą Ciebie spotkać. I w celu rozwiania wszelkich wątpliwości, najlepiej skontaktuj się z Instytutem Chorób Morskich i Tropikalnych w Gdyni - w tym kraju jest to najlepsze źródło informacji. Jeszcze nie sprywatyzowali się całkowicie, więc nie wciskają na siłę rzeczy zbędnych. A co do super leku Malarone, pomijając występujące skutki uboczne, jego skuteczność jest mocno przereklamowana. Eliminuje tylko niektóre szczepy malarii, inne osłabia - łagodna postać choroby, a na niektóre nie działa. Weźmy też pod uwagę, że malaria tak jak większość chorób zakaźnych cały czas mutuje, więc skuteczność jego spada. Wiem to niestety z autopsji.
Pozdrawiam.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 09:14 | 10.12.2012

Colmar piszesz o statystykach a jestem ciekawy czy je przeglądałeś ? Bo jeżeli nie to polecam . Statystyki dotyczące malarii są przerażające i tylko ktoś kto ich nie zna lub ktoś kto nie wie o czym pisze może stworzyć takiego posta. Co do nie sprywatyzowanego Instytutu w Gdyni to hmm aby wbić gwoździa nie wołasz architekta.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 11:01 | 10.12.2012

"Takiego posta" stworzyła osoba, która łącznie ponad 10 lat przebywa i pracuje w rejonach o wysokim zagrożeniu występowania malarią i innymi ciekawymi chorobami. Dodatkowo jest regularnie szkolona w zakresie udzielania pomocy medycznej w obszarach "tropikalnych", a do obowiązków zawodowych należy m.in. analiza biuletynów i statystyk WHO oraz miejscowych służb medycznych. Rozumiem, że twoje doświadczenie w tym temacie jest nieporównywalnie bogatsze, a przeglądanie (czy aby ze zrozumieniem) statystyk to twój konik. Jednak przede wszyskim, proponuję powrót do meritum wątku, ponieważ odnoszę wrażenie, że od pewnego czasu mamy tutaj do czynienia głównie z popisami oratorskimi.
Pozdrawiam.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 14:59 | 10.12.2012

Alez skąd moje wykształcenie ,wiedza i doświadczenie nawet w połowie nie są jak Twoje. Ostatnio ze zrozumieniem czytałem w podstawówce Lokomotywe. A tak na poważnie wracając do wątku wydaje mi sie , ze od takich osób jak Ty mam na myśli Twoje doświadczenie itd powinno wymagać sie większego obiektywizmu w tak delikatnej materii jak szczepienia czy profilaktyka antymalaryczna tym bardziej jak sadze Ty zaszczepiony jesteś na wszystko bo akurat takie są standardy postępowania z zatrudnionymi w takich krajach pracownikami. Popisy oratorskie są mniej szkodliwe niż malaria . ;-))


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 18:35 | 10.12.2012

Czy przeczytanie przez Ciebie bądź co bądź sympatycznego wierszyka "Lokomotywa" stanowiło przekroczenie pewnego rodzaju Rubikonu, za którym istnieje jedynie "Moja i tylko Moja Racja"? Wyraziłem swoją opinię odnośnie konkretnego scenariusza podróży opisanego przez TinaB, z którą się można zgodzić lub nie. Zasugerowałem zresztą jej kontakt z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni jako instytucją najbardziej kompetentną do udzielania porad w tej dziedzinie. Czyżby więc "większy obiektywizm" oznaczał poklask Twoim, jedynie słusznym poglądom, o proroku? A standard, Drogi Piotrze, jest taki, że wymaga się tylko szczepień obowiązkowych na danym terenie. Reszta, tzn. szczepienia "zalecane" i profilaktyka antymalaryczna leży tylko i wyłącznie w gesti samego zainteresowanego(-ej). Musi on sam dokonać wyboru. Zakładam, że w sytuacji gdzie mamy prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś ryzyka jak 1:1000, a zażywanie antidotium daje nam ryzyko wystąpienia powikłań i skutków ubocznych jak 1:50, wybór dla większości jest oczywisty.
Pozdrawiam.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 19:29 | 10.12.2012

Ktoś wcześniej pisał o popisach oratoryjnych -piękny wpis. Gratuluje!
Wcale nie uważam ,że jestem prorokiem i ,że Lokomotywa była moim Rubikonem. Uważam ,że odpowiedzialna odpowiedż powinna być taka" są zalecane szczepienia ,które mogą ale nie muszą Ci się przydać na teraz i na przyszłośc -decyzja należy do Ciebie ". Jedni sie szczepią drudzy nie wolny wybór tak jak z Auto Casco. Od jakiegoś czasu Instytut certyfikuje i szkoli personel w ośrodkach medycyny podróżnej tzw Certyfikowane Centra Medycyny Podróżnej . Co do standartów szczepień widocznie są różne i spotykałem sie z innymi .


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 19:30 | 10.12.2012

oczywiście popis oratorski !!!! -;))


[konto usunięte] dołączył
02.10.2012

[konto usunięte] 19:56 | 10.12.2012

polecam LOKOMOTYWE w wykonaniu Ani mru mru...dla rozladowania
atmosfery ! peace


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 20:20 | 10.12.2012

Dzięki musze poszukać..co do atmosfery to wcale tutaj nie jest taka zła -wymienić poglądy z osobą ,która wie o czym pisze to przyjemność.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 20:20 | 10.12.2012

No właśnie, na szczęście istnieje wolny wybór - nie trzeba słuchać ani mnie, ani Ciebie. Peace.


manni dołączył
24.06.2011

manni 23:00 | 11.12.2012

Mały komentarz do dyskusji.
Istnieje pewna różnica pomiędzy poradami lekarza medycyny podróżnej a poradami Colmara. Lekarz działa w oparciu o ustawę o zawodzie lekarza, ten jest znany z imienia i nazwiska, znany adres praktyki, wizyta i udzielona porada jest rejestrowana. Żaden lekarz nie odważy się powiedzieć pacjentowi "nie szczepić, nie brać leków, to jest niepotrzebne". Gdyby pacjent zachorował lekarz w konfrontacji z prawnikiem pacjenta byłby kompletnie bez szans. Dlatego lekarz musi z jednej strony dbać o dobro swego pacjenta, z drugiej strony musi dbać o swoje bezpieczeństwo prawne. Ciekaw jestem, czy ktoś z internautów spotkał się z sytuacją, że lekarz nie zalecał leków czy szczepienia.
Zupełnie inny charakter mają porady Colmara. W razie jakichś pretensji nikt colmara nie znajdzie a nawet gdyby to ten tylko wzruszy ramionami. Powie "trzeba było nie słuchać". Naturalnie poczucie całkowitego braku odpowiedzialności za słowa dodają odwagi podczas gdy obawa przed ewentualnymi konsekwencjami skłania do zachowań nadmiernie zachowawczych. Pewnie trzeba umieć znaleźć złoty środek jednak w razie wątpliwości lepiej być nadmiernie zachowawczym niż nadmiernie lekkomyślnym.

W sprawie umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nigdzie nie pisałem, że Malarone jest cudownym lekiem pozbawionym wad. Stwierdzenie, że lek jest najlepszym na rynku oznacza iż na dzień dzisiejszy lepszego leku nie ma. Tyle i tylko tyle. Malarone nie ma zbyt wielu skutków ubocznych i przy zachowaniu odrobiny rozsądku jest lekiem bezpiecznym. Naturalnie ma swe ograniczenia jak każdy lek. Również szczepienia oprócz odchudzania portfela nie czynią żadnych szkód. Uwzględniając fakt, że szczepimy się raz na 10 lat zbyt długie rozwodzenie się nad tym nie ma większego sensu.
Statystyki. Nie jestem w tym tak biegły jak colmar, tematem interesuję się sporadycznie. Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł w Aerzteblatt o zachorowaniach na malarię w Niemczech.
Tylko Instytut Roberta kocha odnotował w 2011r 617 zachorowań na malarię z tego 70proc. to turyści wyjeżdżający na krótki urlop. W stosunku do roku 2010 jest to o 17proc. więcej. Nieznana jest liczba chorych zgłaszajacych się do leczenia poza granicami Niemiec.
W ubiegłym roku zmarło 5-ciu pacjentów. Wszyscy to turyści nie przyjmujący profilaktyki antymalarycznej. Może to niedużo, zależy, jak kto patrzy.

Ale każdy ma wolny wybór. nie trzeba słuchać ani Piotra ani colmara ani mnie.
Pozdrawiam.


[konto usunięte] dołączył
02.10.2012

[konto usunięte] 07:08 | 12.12.2012

a jak ."wpadaja w rece " artykuly z AERZTEBLATT..../czyzby lobby/
peace


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 13:55 | 12.12.2012

W sprawie umiejętności czytania ze zrozumieniem - ...I w celu rozwiania wszelkich wątpliwości, najlepiej skontaktuj się z Instytutem Chorób Morskich i Tropikalnych w Gdyni - w tym kraju jest to najlepsze źródło informacji. Jeszcze nie sprywatyzowali się całkowicie, więc nie wciskają na siłę rzeczy zbędnych... - najwyraźniej manni masz z tym poważny problem. O odpowiedzialności lekarzy z "ośrodków medycyny podróżnej", które "wyrosły" ostatnio w kraju jak grzyby po deszczu i prowadzą oczywiście działalność tylko "misyjną", absolutnie pozbawioną jakiegokolwiek charakteru zarobkowego (a fuj, co za brzydkie słowo w usługach medycznych) nie będę się wypowiadał, bo było to tutaj już wałkowane. Nawet Ty przyznałeś pośrednio, że chodzi wyłącznie o kasę - ... Żaden lekarz nie odważy się powiedzieć pacjentowi "nie szczepić, nie brać leków, to jest niepotrzebne". Gdyby pacjent zachorował lekarz w konfrontacji z prawnikiem pacjenta byłby kompletnie bez szans. Dlatego lekarz musi z jednej strony dbać o dobro swego pacjenta, z drugiej strony musi dbać o swoje bezpieczeństwo prawne... - bo czyż bezpieczeństwo prawne lekarza nie łączy się z finansami? Anonimowość i "odwaga w sieci" - ...Zupełnie inny charakter mają porady Colmara. W razie jakichś pretensji nikt colmara nie znajdzie a nawet gdyby to ten tylko wzruszy ramionami. Powie "trzeba było nie słuchać". Naturalnie poczucie całkowitego braku odpowiedzialności za słowa dodają odwagi... - Kim Ty jesteś manni? Gdzie można Ciebie znaleźć? Czy Ty mnie znasz na tyle dobrze, żeby wiedzieć jak się zachowam, skoro ja sam tego nie wiem? I ostatnia kwestia - ...Statystyki. Nie jestem w tym tak biegły jak colmar, tematem interesuję się sporadycznie. Ostatnio wpadł mi w ręce artykuł w Aerzteblatt o zachorowaniach na malarię w Niemczech.
Tylko Instytut Roberta kocha odnotował w 2011r 617 zachorowań na malarię z tego 70proc. to turyści wyjeżdżający na krótki urlop. W stosunku do roku 2010 jest to o 17proc. więcej. Nieznana jest liczba chorych zgłaszajacych się do leczenia poza granicami Niemiec.
W ubiegłym roku zmarło 5-ciu pacjentów. Wszyscy to turyści nie przyjmujący profilaktyki antymalarycznej. Może to niedużo, zależy, jak kto patrzy... Czego ma dowodzić twoja statystyka? 617 zachorowań - na ilu wyjeżdżających, w jakie rejony i na jak długo?Co tam robili? W jakim byli wieku i w jakiej kondycji zdrowotnej? Ilu z nich stosowało profilaktykę antymalaryczną, a ilu nie? 5 zgonów? - a ile było zgonów z powodu powikłań pogrypowych? Ile wystąpiło przypadków poważnych powikłań po zażywaniu Malarone? Znasz odpowiedzi na te pytania "odpowiedzialny człowieku"? Pewnie nie.
Pozdrawiam.
P.s. I jeszcze jedna herezja z mojej strony? A co myślisz o wiarygodności WHO w świetle ostatnich wpadek ze "straszliwą pandemią" świńskiej grypy a potem ptasiej grypy? Czy nie masz wrażenia, że ta organizacja od dawna stała się tubą marketingową lobby farmaceutycznego?


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 15:44 | 12.12.2012

Ja tylko w temacie Certyfikowanych Centrów Medycyny Podróżnej one są certyfikowane przez Instytut w Gdyni.Instytut też szkoli lekarzy.Oczywiście ,że to nie jest działalność misyjna bo niby dlaczego miała by być? Przecież Instytut też pobiera pieniądze od pacjentów za szczepienia .


piotrzik dołączył
11.09.2012

piotrzik 21:04 | 12.12.2012

w zeszłym roku byłem w Tajlandii 1-raz. miałem tylko muugge i jakaś zaraza (komar) mnie chyba ukąsił. pamiętam , że leżałem po powrocie do Hong Kongu w łóżku i miałem cholerną gorączkę. ale chyba siła woli zmogła chorobę bo na drugi dzień byłem jak nowo narodzony. w tym roku byłem ponownie w tajlandi (a że już jestem po malarii) więc niczego nie używałem (może poza prezerwatywami). Pozdrawiam.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 10:45 | 13.12.2012

...Ja tylko w temacie Certyfikowanych Centrów Medycyny Podróżnej one są certyfikowane przez Instytut w Gdyni.Instytut też szkoli lekarzy... - Szanowny Piotrze, co ma piernik do wiatraka? Czy (żeby użyć przykładu komunikacyjnego) rady w sprawie techniki jazdy samochodem zasięgasz u instruktora jazdy czy u świeżo upieczonego adepta kierownicy (wyszkolony - tak, certyfikowany prawem jazdy - jak najbardziej)? No, bo ci przeszkoleni lekarze praktyki w specjalizacji "choroby tropikalne" odbyli zapewne na "placówkach" gdzieś w Kongu albo Angoli, a nie w jakimś, pożal się Boże, kurorcie na Diana Beach. A certyfikowanie to dotyczy czego - aplikowaniu szczepionek czy ewentualnego zdiagnozowania i leczenia delikwenta? Bo jeżeli tylko tego pierwszego, to obawiam się, że chodzi tylko i wyłącznie o "dojenie kasy". Naród się rozjeździł, powstał potencjalny rynek, grzechem byłoby nie skorzystać. Tyle odnośnie "o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą".
... Oczywiście ,że to nie jest działalność misyjna bo niby dlaczego miała by być? Przecież Instytut też pobiera pieniądze od pacjentów za szczepienia ... - Tak niestety jest skonstruowany nasz świat, że kurde, wszystko jest przeliczane na szmal. Mnie tylko chodziło, o te minimum przyzwoitości...
Pozdrawiam.
P.s. "Podejmę się przeszczepu głowy. Miejsce - zaciszny szałas na Borneo. Czas - od razu. Koszt - gratis, wszystko dla nauki. Teleasysta medyczna gwarantowana." - taki żarcik dla rozładowania atmosfery oczywiście.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 11:23 | 13.12.2012

Człowiek to jest jednak gamoń (mówię o sobie). Przeczytałem sąsiedni wątek i spłynęło na mnie oświecenie. To ja też, też chcę.
"Sprzedam w ilości hurt- detal znany i lubiany specyfik firmy GSK, czyli mówiąc "po naukowemu" Atovaquone/proguanil, numer kodu GRM M41B. Moja cena - konkurencyjna w porównaniu do katalogowej (chyba about 44E). Gratis dorzucam komplet surowic na miejscowe "padalce". Odbiór - najlepiej osobisty w okolicach Bontang"u. Zestaw niezbędny dla wszystkich wybierających się w okolice Wąchocka na przełomie grudnia i stycznia."
Pozdrawiam.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 11:52 | 13.12.2012

Oczywiście ,że masz racje jeśli chodzi o leczenie chorób tropikalnych ośrodek w Gdyni jest najlepszy w Polsce i już. Co do profilaktyki nie potrzeba jechac do Gdyni. Reszty nie komentuje bo nie wybieram sie do Wąchocka a z moja głową jest mi dobrze.


[konto usunięte] dołączył
03.12.2012

[konto usunięte] 12:42 | 13.12.2012

Oj,oj Piotrze. Ja o leczeniu nie mówiłem, tylko o kompetencjach "personelu". Co do jeżdzenia, nie wiem, jak u Ciebie, ale zasadniczo mamy chyba XXI w. i istnieją inne narzędzia przy pomocy, których można porozumieć się na odległość. Co do reszty proponuję trochę poczucia humoru.
Pozdrawiam.


piotrwaz dołączył
31.01.2010

piotrwaz 11:53 | 14.12.2012

Masz racje soprawdzałem codziennie w godzinach 8-18 pełni dyżur dwóch specjalistów medycyny tgropikalnej pod telefonem a jeden w internecie..... Odpowiadają na wszelkie pytania dotyczące zalecanych szczepień min. tych w Wąchocku.Obudż sie !-;))


PodróżeZwykłychLudzi dołączył
14.09.2016

PodróżeZwykłychLudzi 15:57 | 14.09.2016

Szczepienia na WZW A czy B jak najbardziej tak. Bo ciężko się to leczy, a odporność jest na 10 lat lub na całe życie. Złapać chorobę można w wielu miejscach.

Jeśli chodzi o malarię, to branie leków przeciwmalarycznych przed wyjazdem jest wg mnie niekorzystne (ani zdrowotnie, ani finansowo, ani profilaktycznie).
Może ukłuć komar z Dengą lub innym wirusem i lek przeciwmalaryczny nie pomoże.
Dużo lepszy jest dobry repelent. Np. 95% DDT kupiony na miejscu.

Miałem w Indiach tropikalną chorobę wirusową Chikungunya (coś jak Denga) - po ukłuciu komara i wyszedłem z niej po 3 dniach. A po lekach przeciwmalarycznych czułbym się tak samo i i tak by nic nie pomogły.


---------
podrozezwyklych.blogspot.com 

Spotkaj przygodę na własną rękę!



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl