Co jeszcze trzeba wiedzieć przed wyjazdem
Do wjazdu do Turcji potrzebna jest wiza. Wiza turystyczna na okres jednego miesiąca wydawana jest na granicy i kosztuje 10$. Słyszałem o kilku oszczędnych Polakach, którzy wmówili strażnikom, że wizy nie potrzebują. Nie wiem tylko jak się wydostali z Turcji, ale nie wydaje mi się, żeby mieli większe problemy. Nam Tureccy strażnicy, podobnie jak i wojskowi i policjanci, wydawali się bardzo przychylni i byli bardzo pomocni. Jeśli pojedziesz dalej, np. do Syrii to wracając będziesz musiał kupić drugą wizę - kolejne 10$.
Jeśli nie jedziesz przez państwa byłej Jugosławii to nie będzie Ci potrzebna żadna wiza tranzytowa. Jeśli przejeżdżasz przez Ukrainę, na granicy, być może, będą żądali od Ciebie opłacenia jakiegoś ubezpieczenia. Podobno (kolega widział rozporządzenie w tej sprawie) od wiosny tego roku obywatele polscy zwolnieni są z tego obowiązku. Niestety nie wszyscy strażnicy o tym wiedzą, lub nie chcą wiedzieć.
Jeśli chcesz zobaczyć egzotyczną, azjatycką Turcję, uciekaj z zachodu, który jest zaiste europejski. Jeśli nie jesteś jeszcze zahartowany w egzotycznych podróżach zwiedzaj od zachodu po wschód, zagłębiając się stopniowo w Azję.
Sporo osób ośmielonych pobytem w Turcji zapewne chciałoby jechać do jeszcze bardziej egzotycznych krajów, np. do Syrii. Jeśli masz ochotę jechać do Syrii a boisz się - kup wizę. Po przyjeździe do Turcji spojrzysz na świat bardziej optymistycznie i na pewno będziesz chciał/a pojechać dalej. Niestety wizę możesz otrzymać tylko w Polsce.
Jak się dostać do Turcji i jak wrócić
Pociągi
To chyba środek transportu, który najbardziej przypadł do gustu polskim trampom. Jest niedrogi: pokonując całą trasę wyłącznie koleją zapłacisz ok. 35$. Niestety jest powolny.
Autostop
Najtańszy transport, ale nie darmowy. W Rumunii za autostop trzeba płacić i to wcale nie mniej niż za pociąg. Co ciekawe, podobno w tym kraju nie jest to bardziej niebezpieczne niż przejazd pociągiem. Spotkaliśmy parę, która spędziła przeszło tydzień na podróżowaniu po Rumunii autostopem i bardzo sobie to chwaliła. Ale jak sami przyznali, nie trafili do Bukaresztu.
Autobusy
Przejazd całej trasy autobusem liniowym w obie strony to koszt rzędu 120$, co nie jest zbyt zachęcającą kwotą zważywszy na niewiele wyższe ceny przelotów. Dużo ciekawszym rozwiązaniem jest skorzystanie z autobusów tylko na wybranych odcinkach. I tak kursują liniowe autobusy na trasie Przemyśl - Suceva (Rumunia) (chyba 15$), Suceva - Istambuł (25$) oraz Bukareszt - Istambuł (15$). Podaję oczywiście najniższe ceny. Przy czym powrót z Istambułu może być droższy. Nie udało nam się znaleźć autobusu powrotnego do Bukaresztu za 15$. W tę stronę wszystkie kosztowały 20$. Autobusy do Sucevy jeżdżą dość rzadko, poza tym wydawało nam się że nie za bardzo chcieli nas wziąć do Sucevy.
Warto wspomnieć, że w tej cenie są tylko autobusy przemytnicze. Jadą dość długo, gdyż przed granicami mają postoje na przeładowanie towaru. Nie należy się dziwić, gdy na granicy dostanie się paczuszkę z butelką wódki i papierosami itp. a do tego rachunek na własne nazwisko. Ale ubaw.
Poniżej adresy firm przewozowych:
- MURAT, Ordu Cad. Koska Saray Pasaji No: 15/4, Lalei - Istambul
Przekraczanie granic
W zależności od posiadanego czasu, samozaparcia i poczucia uczciwości. Na początku, niedoświadczeni, pokonywaliśmy nawet dziesięciokilometrowe odcinki graniczne na nogach. Przekraczając w nocy granicę węgiersko-rumuńską nasz zapał do pieszych wycieczek zmalał. Zmęczeni za całkiem pokaźną sumę 15$ kupiliśmy 'voice ticket' do Bukaresztu. Nie będę się wdawał w szczegóły. Niestety sporo przepłaciliśmy, ale przynajmniej mieliśmy leżące miejsca. Była to niezła nauczka na przyszłość. W drodze powrotnej granice najczęściej przekraczaliśmy na pieszo. Na węgiersko-słowackim przejściu granicznym słowacki konduktor 'wyczuł Polaków po paszportach' i sam zaoferował pomoc, której wartość wycenił na 2$.
Nasza trasa przez Słowację I (tam, droga - 50$ - byliśmy niedoświadczeni - 3,5 dnia)
- Pociągiem Konin -> Zwardoń (18,79zł). Po drodze spotkaliśmy się w Zawierciu, gdzie mieliśmy nocleg u kolegi. Bilet jest ważny 2 dni i opłaca się go kupić od razu na całą trasę do granicy - dużo taniej.
- Zwardoń -> Čadca (26 koron). Granicę pieszo, dalej autobusem.
- Čadca -> túrowo (310 koron). Pociągiem, w tym fragment ekspresem.
- Nocleg na dziko w namiocie. W túrowie autobus do promu (10 koron).
- Prom do Esztergomu (20 koron). Bardzo miłe miasto.
- Pociąg osobowy do Budapesztu (368Ft - 1,3$). Strasznie wolny.
- Metro w Budapeszcie (95Ft - 0,3$ za przejazd). Warto pozwiedzać
- Nasz błąd: Ekspres Bałkański do ... "może się uda do Istambułu albo Salonik" niestety skończyło się w Bukareszcie. Węgrowi musieliśmy zapłacić za granicę po 10DM od łebka, Rumunowi za 'voice ticket' po 20DM i jeszcze Bułgar chciał za miejsce leżące (bo innych nie było), ale wzięło go sumienie, gdy rozłożyliśmy się koło ubikacji, więc otworzył nam przedział.
- Taksówka po Bukareszcie. 7$. Naprawdę się opłaca. Więcej w opisie Bukaresztu.
- Autobus z Bukaresztu do Istambułu 15$ po stargowaniu z 18$. Co ciekawe inne firmy trzymały sztywno cenę 20$ i mniej chciały tylko bez wystawienia biletu.
Nasza trasa przez Słowację II (powrót - tu już jako starzy wyjadacze zapłaciliśmy 20$)
- W Istambule można poszukać wycieczki powracającej do Polski. Najlepszym miejscem na spotkanie polskiej wycieczki jest Błękitny Meczet. Dlaczego? Jest duży, ważny i za darmo. Warto zajrzeć również do Mc Donalds'a, gdzie są sami Polacy i trochę Turków. Nam udało się znaleźć dwie wycieczki. Jedna zaoferowała przejazd za 60$, druga za friko, ale niestety wracała przez Jugosławię a my nie mieliśmy wiz. Podrzucili więc nas do granicy w Kapikule, chociaż liczyliśmy na podwózkę do Sofii. Pociąg do granicy kosztuje 3,5$.
- Do najbliższej stacji kolejowej w XXXXXX jest 30km. Stopa na podwózkę 20km można złapać za granicą bez większych problemów, ale 10 trzeba przejść na własnych nogach, przynajmniej w nocy.
- Nocleg na stacji w XXXXXX był komfortowy. Dworzec naprawdę europejski. Pociąg do Sofii za 6 lew (3$) wlókł się niesamowicie. Na miejscu byliśmy po południu. Ponieważ spóźniliśmy się na najbliższy pociąg do Widynia (3$) (granica z Rumunią), na miejscu byliśmy dopiero wieczorem.
- Stacja w Widyniu zamykana jest na noc, więc nie mogliśmy tam przenocować. Udaliśmy się na pieszo (6km) do przejścia promowego. Teraz dowiaduję się, że są dwa: 'dla ludzi' i dla tirów. Szczęśliwym trafem losu znaleźliśmy się na tym dla tirów.
- Niestety najbliższy prom odpływał dopiero o 7 rano. Wszyscy, łącznie z kapitanem, byli zalani, więc trudno było się dowiedzieć, czy w nocy powinien kursować, czy też po prostu zbytnio poimprezowali tej nocy. Koszt promu to 3$.
- Na przejściu stop nas złapał (a nie my stopa). Młody Polak wracał ze swojej pierwszej zagranicznej wyprawy i szukał towarzystwa. Niestety opuściliśmy go już na granicy węgierskiej, gdzie zatrzymały go zakazy ruchu dla TIR-ów w weekendy. Przejazd pociągiem przez Rumunię to koszt rzędu 6$.
- Z granicy złapaliśmy stopa do Debreczyna. Tam dwugodzinna drzemka.
- O zmierzchu pociągiem na granice (ostatnia stacja Hidasnemeti) zapłaciliśmy ok. 5$
- Przejazd przez granicę do Koszyc ze 'zniżką studencką' - 2$. Warto zobaczyć starówkę Koszyc, 3 min, na wprost przez park od dworca.
- Pociąg Koszyce - Poprad - 92 korony (10zł)
- Autobus na Łysą Polanę - ok. 5 zł
- Stop do Zakopanego
- Autobus do Krakowa - 7zł
- Pociąg pośpieszny do Konia 19zł
Przez Ukrainę (nie sprawdziłem, podobno niezła - 35$)
1. Autobus Istambuł - Suceva 25$
2a. Bezpośredni autobus Suceva - Przemyśl
2b. Pociągiem przez Litwę
Co można zobaczyć w drodze do Turcji
Budapeszt
Na dworcu kolejowym (są trzy) znajduje się informacja turystyczna. Naprawdę warto tam zajrzeć. Obsługa świetna. Jeśli masz problemy z porozumieniem się w informacji kolejowej (tam nie mówią po angielsku ani niemiecku), udaj się do informacji turystycznej. Dziewczyna ma dostęp do rozkładów jazdy przez Internet. Płynnie mówi po angielsku i niemiecku. Na zwiedzanie miasta warto przeznaczyć cały dzień. Nocleg również wskazany. Pociągi w stronę Rumunii odchodzą z innego dworca. Na podstawie darmowych mapek z informacji można sobie opracować kilkugodzinną trasę.
Bukareszt
Polecam taksówkę. Inne zwiedzanie jest niebezpieczne. Zapłaciliśmy 7$ na trzy osoby. Nie należy jeździć z Cyganami, bo chcą horrendalne sumy a do tego, podobno, lubią zatrzymać sobie Twój bagaż. Na dworcu jest straszne zamieszanie. Nie daj się! Wejście na perony tylko z peronówkami, ale wystarczy, że pokażesz swój bilet (o ile to nie jest to 'voice ticket'). Nie wyciągaj portfela, żeby zapłacić za peronówkę, bo się go pozbędziesz. Nie pokazuj telefonu komórkowego, bo spotka go ten sam los. I uważaj na podrabianych policjantów. Poza centrum nie ma już Cyganów i jest dużo, dużo bezpieczniej. Dobry taksówkarz obwiezie Cię po najciekawszych miejscach i opowie niezłe historie. Podobno warto zwiedzić pałac Ceausescu - 'Rumuński Pentagon'
Adres i telefon naszego zaufanego taksówkarza: Dobrze mówi po angielsku więc nie ma problemu z komunikacją.
Sofia
Pomimo wielu ostrzeżeń wydała mi się całkiem bezpieczna. Warto się przejść po centrum. Niestety nie ma tam informacji turystycznej, ale ludzie chętnie powiedzą, co warto zobaczyć. Całodobowy bilet komunikacji miejskiej kosztuje 1,5 lewa (0,75$) nie obejmuje bagażu. Chyba trzeba kupić dwa bilety.
Jak się poruszać po Turcji
Autobus
Najdrożej, najszybciej, najwygodniej, najnudniej. Autobusy drożeją z roku na rok. Zdarzało się, że musieliśmy płacić prawie dwa razy więcej niż w opisach z poprzednich lat. Najbliższy prawdy był zawsze przewodnik Lonely Planet: Turkey wydany w 1999 roku.
Ceny:
- Van -> Ankara 26$ (wg LP 23$, wg innych 15-20)
- Pamukkale -> Göreme 12$ (wg LP 12$)
Więcej autobusem nie podróżowaliśmy
Warto się targować. I tak np. w Pamukkale chociaż nie za wiele zeszliśmy z ceną to wytargowaliśmy basen na 8 godzin jako poczekalnię. Warto było, szczególnie że temperatura dochodziła do 50 stopni Celsjusza.
Pociąg
Przewodniki po Turcji strasznie na pociąg narzekają, a on nie jest taki zły. Zapewniam Was, że nic gorszego niż polski osobowy Was nie spotka. Na zachodzie na głównych trasach pociągi są dobre, droższe są luksusowe. Wszystkie są dość wolne. Na wschodzie standardem przypominają polskie osobówki, są natomiast dużo wolniejsze (tereny górskie). Mogą jednak dostarczyć sporo przeżyć. Na trasie od Elazigu do Tatvanu kursuje jeden pociąg dziennie. Ma on obstawę wojskową, opancerzone lokomotywy, tylko trzy wagony pasażerskie i niesamowitą atmosferę. Pokrótce: spóźniliśmy się na ten pociąg, więc go zatrzymali, nas podwieźli. Maszynista postawił nam colę i placki. Szef eskorty zabawiał nas przez 10 godzin. Zaprosili nas do lokomotywy. Jak zrobiliśmy sobie piknik z motorniczymi to pociąg spóźnił się 3 godziny. Do tego dochodzą niesamowite widoki, długie tunele i zawrotna prędkość 20-40km/h. Niezapomniane przeżycie.
Rozkłady jazdy pociągów są niesamowicie zagmatwane. Co ciekawe nie figurują na nich nazwy miast tylko nazwy dworców kolejowych (które często pokrywają się z nazwami miast). Każdy pociąg ma swoją ustaloną cenę. Zniżki dla studentów na kartę ISIC wynoszą 20%.
Ceny:
- Istambuł -> Eskişehir (4,7$) + Eskişehir -> Izmir (lepszy od intercity, z klimą) (6,3$) - połączenie niewiele tańsze od autobusu, ale na tej samej trasie są też dużo tańsze pociągi
- Izmir -> Selçuk (1,4$)
- Selçuk -> Denizli (3$)
- Malatyoa -> Elazig (1,4$)
- Elazig -> Tatvan (3,7$)
Jeśli chcesz tanio podróżować pociągiem, zajrzyj do rozdziału "Co zobaczyć"
Autostop
Przewodniki piszą o opłatach za autostop. Nam nie zdarzyło się, żeby ktoś zażądał od nas pieniędzy za przejazd. Żałuję tylko, że tak późno zdecydowaliśmy się na ten środek transportu. Jest szybki i darmowy.
Stopem podróżowaliśmy po środkowej i wschodniej części Turcji. Z Kapadocji do Malatyi dostaliśmy się w ten sam sposób sprawnie w ciągu jednego dnia. Zjazd z Nemruta również był bardzo szybki. Może trochę się pośpieszyliśmy wsiadając na węglarkę. Po 100km wyglądaliśmy jak górnicy i to z przodka. Dobrze, że wziąłem okularki pływackie, przynajmniej mogłem otworzyć oczy. Po wysiadce staliśmy się atrakcją dla miejscowych. W okresie naszej podrózy przebyliśmy również kilka krótszych tras w okolicach i w samym Vanie.
Ogólnie zasada jest prosta: zatrzymuje się pierwszy samochód, który ma wolne miejsce. Na wschodzie nie trzeba nawet machać - wystarczy iść poboczem. Jedynym problemem jest mały ruch, im dalej na wschód - tym mniejszy. W wielu miejscach nie należy liczyć na więcej niż jeden samochód na pięć minut, a nie każdy ma miejsce. Tak czy owak podróżując w trójkę, później w dwójkę, chyba nigdy nie czekaliśmy więcej niż pół godziny.
Gdzie spać
Hotele
Ceny: 3$ w Istamble, 2$ w Vanie za miejsca w pokojach 2-3 osobowych. Łazienka na zewnątrz. Brak ciepłej wody (dostępne za opłatą) nie stanowi problemu w tak wysokich temperaturach. 5$ w Istambule za pokój z łazienką i czasami ciepłą wodą.
Kampingi
Ceny: Göreme Camping 2$ z porządnymi łazienkami, wodą podgrzaną na słońcu i dużym basenem pełnym starych Turków bawiących się jak dzieci. Można siedzieć przy piwie i śmiać do rozpuku się przez cały dzień. Na górze Nemrut przy schronisku 0,5$ bez dostępu do łazienki (1$ za mycie, 0,25$ za ubikację bez mycia rąk :()
Namiot na dziko
Bardzo tanio i komfortowo. Zawsze można iść się umyć na kamping lub do, powiedzmy, pięciogwiazdkowego hotelu. Przed wyjazdem byłem ostrzegany przez Turków (przez Internet), że może to grozić podejrzeniem o podpalenie lasu, które w tym roku płonęły obficie.
Dworce
W środkowej i wschodniej Turcji najczęściej znajdują się na nich jednostki policji. Masz więc zapewnioną ochronę i darmowe herbatki od policjantów. Może się zdarzyć, że cała rodzinka będzie czekała na pociąg podobnie jak ty. Nas próbowali nawet zaprosić do kolacji.
Od zachodu po wschód - informacje praktyczne
Istambuł
Informacja turystyczna znajduje się m.in. na dworcu kolejowym Sirkeci (dworzec obsługujący pociągi z Europy) oraz na Sultanahmet koło Błękitnego Meczetu i Hagi Sofii. Dostaniesz tam wszystkie potrzebne mapy i foldery reklamujące zarówno Istambuł, jak i Turcję. Niestety informacje ograniczają się do zdjęć i krótkich opisów. Przewodnik i tak jest potrzebny.
Dwa dworce kolejowe: Sirkeci po stronie europejskiej oraz Haydarpaşa po stronie azjatyckiej. Połączenie promowe Europy z Azją w cenie 0,8$. Sześć pociągów dziennie do Ankary w cenie od 1,5$ do 48$. Większość za 5$.
Najtańsze hotele znajdują się w okolicach dworca Sirkeci. Ceny wywoławcze nie schodzą poniżej 5$, ale często można stargować do 3$. Dużo łatwiej jest zdobyć lepszą cenę w godzinach porannych. My mieszkaliśmy w Hotelu Inci Palas na Ibni Kemal Cad. No. 24 Sirkeci, Tel.: (0212) 527 73 31. Stargowaliśmy do 3$ bez ciepłej wody. Hotel znajduje się przy samym dworcu. Robali nie widzieliśmy.
Najważniejsze do zwiedzenia:
- Hagia Sofia (Aya Sofya). Trzeba zobaczyć. Trzeba też zapłacić. Tak mówią wszyscy. Nie działa ani GO25, ani ISIC. Pełna cena w sezonie to 7$. Warto. Zarzekają się, że nie ma zniżek dla studentów (chociaż informatory mówią coś innego).
- Topkapi Sarayi (Pałac Topkapi) - rezydencja sułtanów. Wstęp 5$, bez zniżek dla studentów. W zależności od strażnika, można lub nie wejść na kartę GO25 za darmo. Jeśli strażniknie chce wpuścić należy poczekać na zmianę. W obrębie pałacu znajduje się harem. Wejście za dodatkową opłatą (3$). Wejście za darmo w zależności od strażnika. Oprowadzana wycieczka po haremie trwa około 40 minut. Warto zobaczyć.
- Sultan Ahmet Camii (Błękitny Meczet) - trzeba zobaczyć. Wstęp wolny.
- Yierebatan Cistern - zbiornik wodny obok Hagi Sofii. Nie szukaj wielkiego budynku. Wszystko znajduje się pod ziemią. Tutaj też nie wejdzie się na GO25. Ale wejście jest tak zaprojektowane, że można swobodnie przemknąć w tłumie.
- Sarayburnu - cypel za pałacem Topkapi. Stąd rozpościera się niesamowity widok na Bosfor i Złoty Róg. Dobre miejsce na piknik.
Warto przejść się do murów miasta. Po drodze targ, uniwersytet, akwedukt i sporo innych atrakcji. Widok z murów na starówkę o zachodzie słońca jest niesamowity. Jeden dzień trzeba poświęcić na zwiedzanie dzielnic po drugiej stronie Złotego Rogu. Wycieczka wybrzeżem do mostu nad Bosforem. Zwiedzanie Dolmabahçe i Çiragan. Pod mostem miłe kawiarenki. Powrót wieczorem przez Taksim - kulturalne centrum miasta. Obejrzenie panoramy miasta z Galata Tower (3$). Takie mieliśmy plany. Nie do końca je zrealizowaliśmy, czego bardzo żałuję. Taksim z klimatem XIX-wiecznego miasta jest naprawdę godny polecenia.
Izmir
Miasto nie jest szczególnie ciekawe, ale w oczekiwaniu na pociąg poszliśmy na targ owocowy (najniższe ceny, jakie spotkaliśmy), grecką agorę (można sobie podarować). Dworce kolejowe oddalone są od siebie o pół godziny drogi (pieszo).
Efez
Podobno najlepiej zachowane miasto greckie. Trzeba zobaczyć - robi wrażenie. Wejście drogie, wmawiają, że nie ma zniżek dla studentów. Nie honorują GO25. Bez problemu można wejść przez dziury w płocie po lewej stronie drogi prowadzącej do głównego wejścia. Weź długie spodnie, bo trawy są dość ostre i kłujące. W południe są niesamowite tłumy. Radzę więc zwiedzać wieczorem, przed zamknięciem.
Dojście do Efezu z Selçuku 3 kilometrową drogą nie jest tak urocze, jak to opisuje przewodnik Lonely Planet. Szczególnie jeśli w słońcu niesie się plecaki. Dojazd dolmusem (minibusem) kosztuje 0,9$.
Pamuczak
Plaża położona najbliżej Efezu (7km). Dobre miejsce na spędzenie nocy. Wiele osób decyduje się na powrót do Selçuku na nocleg. Plaża jest o wiele tańszym (darmowym) i przyjemniejszym rozwiązaniem. Rozbijając się na dziko bez problemu można korzystać z łazienek i pryszniców pobliskich kempingów. Nie jest to niestety najpiękniejsza i najczystsza plaża jaką widziałem. Ale nocleg pod gwieździstym niebem może dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Niestety w południe nie ma gdzie się schronić przed słońcem. Nam pozostały namioty i śpiwory! Lepszym rozwiązaniem byłoby zwinięcie namiotów przed południem i udanie się w dalszą drogę.
Pamukkale
Wapienne skały Pamukkale to jeden z najczęściej pokazywanych na zdjęciach zakątków Turcji. Niestety park uległ sporej dewastacji. Ja osobiście czułem się nieco zawiedziony. Wejściówki można nie płacić, co ciekawe, legalnie. Wystarczy podjechać z drugiej strony - od Hierapolis. My przebyliśmy tę trasę (z Pamukkale do Hierapolis) na pieszo w ciągu 1,5 godziny.
Göreme, Kapadocja
Göreme to baza wypadowa dla wszystkich backpackersów zwiedzających Kapadocję. A zwiedzać można na parę sposobów: Rowerem (3$/6h po wytargowaniu)- nie polecam, bo to niesamowite graty. Nam popsuły się w połowie drogi; zmarnowaliśmy cały dzień. Skuterem. Samochodem (40$/24h). Można też zabrać się na wycieczkę zorganizowaną. Są one jednak bardzo drogie. W cenę wliczony jest posiłek i wizyta w sklepie z dywanami. Moim zdaniem najciekawszym rozwiązaniem jest przejazd organizowany przez przewoźnika, a nie biuro turystyczne. Koszt dziennej wycieczki to 6$. Całą krainę można zwiedzić biorąc udział w 3 całodziennych wycieczkach. Do tej kwoty należy doliczyć ceny wstępów, tj. ok. 6$/dzień. Wydaje mi się, że przynajmniej na jedną trasę warto pojechać. Koszty przejazdu takiej trasy dolmusami (minibusami) są dwa razy wyższe (ale zawsze jest autostop).
Malaya
Baza wypadowa na górę Nemrut. Jechać można samemu lub ze zorganizowaną grupą turystów. Koszt wycieczki dwudniowej: 30$ z noclegiem w schronisku lub 15$ z noclegiem w namiocie, na pewno można stargować. Jedno z biur podróży znajduje się w parku w centrum miasta: Kemal Anil, Tekel Başmüdürlügü 44000 Malatya.
W mieście znajdują się trzy dworce autobusowe: jeden międzymiastowy terminal i dwa dla dolmusów. W zależności od drogi, którą chcesz się dostać na Nemrut dolmusy odjeżdżają z innego dworca. Sam/a sprawdź z którego, bo ja nie pamiętam nazw.
Nemrut
Wjazd od strony północnej jest krótszy i tańszy (8$). Jeśli zabierzesz się z wieśniakami to może sporo stargujesz. Z bezpłatnym stopem jest kiepsko, bo to bardzo trudna stroma trasa i nic tam nie jeździ z wyjątkiem minibusów. Na dół wracaliśmy południową stroną nadrabiając kawał drogi (ponad 100km). Ze szczytu zabraliśmy się z patrolem wojskowym. Większość trasy przebyliśmy stopem.
A po co na szczycie było wojsko? Żeby pilnować, czy wszyscy zapłacili za oglądanie wschodu słońca. A tak poważnie to opłata za wejście do parku kosztuje 4$. My przez cały czas narzekaliśmy na drożyznę, następnie ukradkiem się wymknęliśmy ze schroniska na szczyt. Widzieli nas, ale zapłacić nie kazali. Wystarczy że zgarnęli po 1$ za toaletę.
Blisko szczytu znajdują się 3 schroniska: jedno po stronie północnej (2 km - 19$) i dwa po południowej (600m, 4km - 4$).
Z Malatyi nie ma bezpośredniego pociągu do Van-u (Tatvan-u). Przesiadka w Elazigu.
Elazig
Jeden pociąg dziennie, o godz. 6 z groszami, odjeżdża do Tatvanu. Na miejscu jest późnym wieczorem. Dokładne określanie czasu przejazdu nie ma sensu. Mu spóźniliśmy się 3 godziny z uwagi na imprezkę, którą maszyniści nam zgotowali (opisywałem wcześniej). Prom z Tatvanu do Vanu (3$) odpływa o 21:00 i o 24:00, wcześniej prawdopodobniej częściej.
Van
Samo miasto zbyt urokliwe nie jest. Gdyby nie przejazd pociągiem, spotkanie z trampami z Holandii, to byłbym bardzo zawiedziony. Na pewno Van jest wspaniałą bazą wypadową do wielu ciekawych miejsc położonych w odległości 20-150km. Powrót autobusem do Ankary był bardzo drogi (28$) z uwagi na brak konkurencji wśród przewoźników.
Nie ma problemu ze znalezieniem hotelu za 2-3$. O opłaty za wstępy nie musisz się martwić. Wszędzie działa magiczna GO25. W informacji turystycznej dostaniesz ksero mapki z zaznaczonymi atrakcjami okolic.
Ankara
Nowe, niezbyt ciekawe miasto, które można pominąć. Widzieliśmy m.in.: Mauzoleum Atatürka, muzeum (oczywiście) Atatürka, basztę. Autobusy do Istambułu bardzo często w cenie 8$, również w późnych godzinach nocnych (24:00). Tanie pociągi za 3$ odchodzą ok. 13:00 i 14:00. Później o 22:00 pociąg za 7$. Inne sporo droższe (do 35$ - rodzynek).