Jesteśmy częścią serwisu turystycznego

    

strona główna | Przed wyjazdem | W drodze | Wersja do druku | Fotografie | Odnośniki | Przewodniki | Idź do Chiny 2001


Kliknij na link sponsora, proszę. [Allegro.pl - najwięcej ofert, najlepsze ceny, sprawdŸ!]

Przed wyjazdem







Kosztorys podróży

Większość cen będę podawał w dolarach amerykańskich [USD] m.in. z uwagi na inflację, która np. w Turcji wynosi blisko 100% rocznie.

Wyprawa w okresie od 18.07.2000 do 13.08.2000, a więc w wysokim sezonie, kosztowała mnie około 350$ wliczając w to koszty pobytu w Turcji, dojazdu, jak i przygotowań: zakupy przewodników, map, kart ISIC i GO25, prowiantu, koszt połączeń internetowych.

Koszt dojazdu do Turcji to znacząca część budżetu. Przejazd autobusem liniowym w obie strony to koszty rzędu 120$. Dużo taniej można dostać się pociągiem: za 35$, pociągiem do Bukaresztu i dalej autobusem za 15$ lub stopem, co jednak też kosztuje, gdyż np. w Rumunii przyjęło się płacić za ten środek lokomocji. Mieszany powrót z Istambułu do kraju (do Konina) stopem i pociągiem kosztował nas 20$ od osoby.

Ceny, szczególnie przejazdów, w Turcji rosną z roku na rok. Ceny autobusów zdarzało się, że były dwukrotnie wyższe od tych znalezionych w podobnych przewodnikach z poprzedniego roku. Również ceny wstępów często znacząco odbiegały od oczekiwanych. Ceny noclegów nie zmieniły się na przestrzeni ostatnich lat. Miejsce w hotelu można znaleźć za 2-5$, w zależności od miejscowości.

Ceny wyżywienia w Turcji są umiarkowane. Niewiele wyższe od cen w Polsce w przypadku części artykułów i dużo wyższe w przypadku innych. Ceny gotowych posiłków porównywalne z cenami w Polsce.

Przybliżony kosztorys mojej podróży:

  • Przygotowania [przewodnik, mapy, karty ISIC i GO25, prowiant, Internet]: 70$
  • Przejazd tam i powrót [pociągi, autostop]: 70$
  • Noclegi [7 płatnych]: 22$
  • Wstępy [zapłaciłem za 2]: 12$
  • Przejazdy międzymiastowe [autobusy i pociągi]: 75$
  • Transport miejski i lokalny [dużo chodziliśmy]: 15$
  • Jedzenie [włączając alkohol]: 100$
  • Szczegółowe informacje odnośnie cen w dalszej części przewodnika.

Twój bagaż

Dobrze spakowany plecak to podstawa zadowolenia z podróży. Zasada jest prosta: czym mniejszym budżetem dysponujesz tym więcej nosisz na plecach. Wymienię tylko kilka przedmiotów, które należy ze sobą zabrać, a ja o nich zapomniałem, oraz te nietypowe potrzebne właśnie na podróż do Turcji.

Dobry przewodnik

Bez niego możesz sporo pominąć i dużo przepłacić. Każdy ze współtowarzyszy podróży dysponował innym przewodnikiem. Od razu mogę więc przestrzec przed kupnem przewodnika Michael's-a. Najlepszym (choć nie doskonałym) okazał się Lonely Planet: Turkey w wersji oryginalnej. Tłumaczenie Pascala jest niekompletne i przeterminowane. Inne przewodniki Lonely Planet, które przeglądałem, np. Od Istambułu do Kairu również wydawały się bardzo dobre. Tym samym potwierdziły się sugestie innych trampów opisujących swoje podróże po Turcji w Internecie. Mogę więc szczerze polecić kupno przewodnika Lonely Planet: Turkey. Zachęcam do zakupu przez tę stronę. Zapłacisz mniej niż w sklepie, a ja będę miał z tego 15% (podobno). Więcej o kupnie przewodnika.

Drobne dolary

Jeśli jedziesz do Turcji pociągami weź ze sobą dolary o nominałach 1$. Nie mogą być one zbyt stare, przynajmniej z lat dziewięćdziesiątych. Nie mogą też być uszkodzone ani popisane. Tylko takie banknoty możesz dać jako łapówki przekraczając granice pociągiem oraz płacąc za cokolwiek w Rumunii, Bługarii i na Litwie. Na przejazd w jedną stronę rozmień około 20$.

Karty ISIC i GO25

Karta ISIC potwierdza, że jesteś studentem (lub uczniem szkoły średniej). Dzięki niej masz prawo do 50% zniżki przy wejściach do muzeów, 20% zniżki na przejazdy pociągami, często 10-20% zniżki na przejazdy autobusowe.

Karta GO25 zgodnie z książeczką dostarczaną wraz z kartą powinna uprawniać do darmowych wstępów do wszystkich muzeów państwowych w Turcji. W praktyce to nie działa. Według książeczki wydanej przez Tureckie Ministerstwo Turystyki na kartę przysługuje 50% zniżki. Jest jednak pewne 'ale': w części muzeów strażnicy nie znają tej karty. Nie trudno im wmówić, że jest to karta UNESCO, która uprawnia do darmowego wstępu. Niestety w najciekawszych miejscach nie dają się nabrać. Mimo wszystko koszt karty zwraca się z nawiązką.

Bilet kolejowy EuroDOMINO

Uprawnia do darmowych przejazdów koleją w ciągu trzech wybranych na przestrzeni miesiąca dni. Kosztuje około 16$. Kupuje go się w Polsce. Zwraca się bez kombinowania, ale można wycisnąć z niego więcej: Turcy nie bardzo orientują się, co to za bilet i nie wszyscy konduktorzy wiedzą jak się zaznacza przejazdy na tym bilecie. Nasi pomysłowi rodacy, których spotkaliśmy po drodze, poszczególne przejazdy wpisywali na oddzielnym formularzu od biletu InterRail. Na dobrą sprawę taki formularz można sobie wydrukować samemu. Rubryczki 'skąd', 'dokąd' i coś tam jeszcze i to w dodatku w języku polskim. W ten sposób oni podróżowali, podróżowali, a na bilecie wciąż nie był zaznaczony żaden przejazd. Czyż to nie genialne?

Sznurek do wieszania [prania]

Może się na prawdę przydać nie tylko do wieszania bielizny.

Prześcieradło

Z uwagi na wysoką temperaturę spanie w szpiworze jest niekomfortowe. My plecaki najczęściej zamykaliśmy w namiocie, a sami kładliśmy się pod gołym [gwieździstym] niebem. W szpiworze za ciepło, bez przykrycia gryzą komary; Prześcieradło jest więc najlepszym rozwiązaniem. Doświadczeni mówią, że powinno być zszyte.

Woreczek na dokumenty na szyję lub/i pas biodrowy

Nieocenione w przypadku spania na dziko, czy też na dworcu. To najbezpieczniejszy sposób trzymania dokumentów i pieniędzy. Tak czy owak pamiętaj, żeby wszystkiego nie trzymać w jednym miejscu. Nawet najostrożniejszym zdarzają się wpadki. Kolega stracił 15$ w Bukareszcie. Dobrze, że tylko piętnaście.

Butla gazowa, kuchenka

Wydaje mi się, że nie jest obowiązkowa. Jest tak gorąco, że można sobie ją podarować. W zamian wystarczy malutka grzałeczka. Sporo można też podgrzać w czarnych torebkach na słońcu.

Namiot

Oczywiście konieczny do obniżenia kosztów podróży. Ale jeśli spanie pod gołym niebem, czy też na dworcu, lub płacenie za hotel 2-5$ nie stanowią dla ciebie problemu to możesz ulżyć sobie o 2-3 kg.

Prowiant

Biorąc puszki, zupki itp. zaoszczędzisz, lecz niewiele. Noszenie ciężkiego plecaka w 40 stopniowych upałach nie należy do najprzyjemniejszych zajęć. Z drugiej strony jeśli jesteś mięsożercą to warto, bo poza kebabami mięsa tam nie uświadczysz, gdyż jest piekielnie drogie.

Kilka zupek zawsze się przyda 'na wszelki wypadek' jeśli noc Cię spodka gdzieś na bezdrożu.

Okulary przeciwsłoneczne

I nie daj się modzie! Modne są małe szkiełka. A takie okulary możesz zostawić w domu. W Turcji słońce operuje wysoko nad głową i jeśli nie masz 'szczelnych' okularów to nie masz ich wcale. Jeśli nie zadawala Cię wybór dużych okularów w Polsce, możesz je kupić w Turcji w tej samej cenie, a tam wybór jest większy.

Okularki do pływania, kąpielówki

Jeśli zamierzasz spędzić trochę więcej czasu w wodzie okularki będą nieodzowne. Słona woda w oczy piecze. A słona jest nie tylko w morzu, również w jeziorach.

Aparat fotograficzny, a może dyktafon

Jeśli nie masz porządnego aparatu to najpierw kup aparat, a do Turcji możesz jechać za rok :). A tak poważnie to żałuję, że dysponowałem tylko przygłupem i nie mogłem robić slajdów. Jeśli masz dyktafon - również możesz go wziąć - gwar uliczny jest naprawdę wart utrwalenia. Szczególnie na wschodzie, gdzie wszyscy Ciebie witają, zagadują.

Mapa nieba

Takiego nieba to jeszcze nigdy nie widziałem. Było cudowne, z milionami gwiazd. Wszyscy żałowaliśmy, że nie wzięliśmy mapy nieba. Ale i bez niej zasypianie pod gwieździstym niebem było niesamowitym przeżyciem.

Sandały

Koniecznie kup dobre sandały. Ponieważ upały są niesamowite, wszystkim, których poznałem prędzej czy później się porozklejały. Kup więc solidne sandały, aby mieć pewność, że wytrzymają miesiąc na asfalcie i kamieniu o temperaturach ponad 80 stopni Celsjusza (tak na oko). Koniecznie je weź jeśli nie chcesz ugotować sobie nóg lub dostać jakiegoś grzyba.

Laczki

Z higieną łazienek i pryszniców bywa różnie ale nigdy nie jest bardzo dobrze. Turcy nie noszą sandałów więc często mają niesamowicie zagrzybione paznokcie (paskudnie to wygląda). Laczki są lekkie, więc warto je wziąć. Ale równie dobrze można się kąpać w sandałach, co niestety może skrócić ich żywot.

Filmy do aparatu

W Turcji są tańsze niż w Polsce (do 40%) lub w takiej samej cenie. Nie musisz więc ich wozić i narażać na niewygody podróży.

Co jeszcze trzeba wiedzieć przed wyjazdem

Do wjazdu do Turcji potrzebna jest wiza. Wiza turystyczna na okres jednego miesiąca wydawana jest na granicy i kosztuje 10$. Słyszałem o kilku oszczędnych Polakach, którzy wmówili strażnikom, że wizy nie potrzebują. Nie wiem tylko jak się wydostali z Turcji, ale nie wydaje mi się, żeby mieli większe problemy. Nam Tureccy strażnicy, podobnie jak i wojskowi i policjanci, wydawali się bardzo przychylni i byli bardzo pomocni. Jeśli pojedziesz dalej, np. do Syrii to wracając będziesz musiał kupić drugą wizę - kolejne 10$.

Jeśli nie jedziesz przez państwa byłej Jugosławii to nie będzie Ci potrzebna żadna wiza tranzytowa. Jeśli przejeżdżasz przez Ukrainę, na granicy, być może, będą żądali od Ciebie opłacenia jakiegoś ubezpieczenia. Podobno (kolega widział rozporządzenie w tej sprawie) od wiosny tego roku obywatele polscy zwolnieni są z tego obowiązku. Niestety nie wszyscy strażnicy o tym wiedzą, lub nie chcą wiedzieć.

Jeśli chcesz zobaczyć egzotyczną, azjatycką Turcję, uciekaj z zachodu, który jest zaiste europejski. Jeśli nie jesteś jeszcze zahartowany w egzotycznych podróżach zwiedzaj od zachodu po wschód, zagłębiając się stopniowo w Azję.

Sporo osób ośmielonych pobytem w Turcji zapewne chciałoby jechać do jeszcze bardziej egzotycznych krajów, np. do Syrii. Jeśli masz ochotę jechać do Syrii a boisz się - kup wizę. Po przyjeździe do Turcji spojrzysz na świat bardziej optymistycznie i na pewno będziesz chciał/a pojechać dalej. Niestety wizę możesz otrzymać tylko w Polsce.

Jak się dostać do Turcji i jak wrócić

Pociągi

To chyba środek transportu, który najbardziej przypadł do gustu polskim trampom. Jest niedrogi: pokonując całą trasę wyłącznie koleją zapłacisz ok. 35$. Niestety jest powolny.

Autostop

Najtańszy transport, ale nie darmowy. W Rumunii za autostop trzeba płacić i to wcale nie mniej niż za pociąg. Co ciekawe, podobno w tym kraju nie jest to bardziej niebezpieczne niż przejazd pociągiem. Spotkaliśmy parę, która spędziła przeszło tydzień na podróżowaniu po Rumunii autostopem i bardzo sobie to chwaliła. Ale jak sami przyznali, nie trafili do Bukaresztu.

Autobusy

Przejazd całej trasy autobusem liniowym w obie strony to koszt rzędu 120$, co nie jest zbyt zachęcającą kwotą zważywszy na niewiele wyższe ceny przelotów. Dużo ciekawszym rozwiązaniem jest skorzystanie z autobusów tylko na wybranych odcinkach. I tak kursują liniowe autobusy na trasie Przemyśl - Suceva (Rumunia) (chyba 15$), Suceva - Istambuł (25$) oraz Bukareszt - Istambuł (15$). Podaję oczywiście najniższe ceny. Przy czym powrót z Istambułu może być droższy. Nie udało nam się znaleźć autobusu powrotnego do Bukaresztu za 15$. W tę stronę wszystkie kosztowały 20$. Autobusy do Sucevy jeżdżą dość rzadko, poza tym wydawało nam się że nie za bardzo chcieli nas wziąć do Sucevy.

Warto wspomnieć, że w tej cenie są tylko autobusy przemytnicze. Jadą dość długo, gdyż przed granicami mają postoje na przeładowanie towaru. Nie należy się dziwić, gdy na granicy dostanie się paczuszkę z butelką wódki i papierosami itp. a do tego rachunek na własne nazwisko. Ale ubaw.

Poniżej adresy firm przewozowych:

  • MURAT, Ordu Cad. Koska Saray Pasaji No: 15/4, Lalei - Istambul

Przekraczanie granic

W zależności od posiadanego czasu, samozaparcia i poczucia uczciwości. Na początku, niedoświadczeni, pokonywaliśmy nawet dziesięciokilometrowe odcinki graniczne na nogach. Przekraczając w nocy granicę węgiersko-rumuńską nasz zapał do pieszych wycieczek zmalał. Zmęczeni za całkiem pokaźną sumę 15$ kupiliśmy 'voice ticket' do Bukaresztu. Nie będę się wdawał w szczegóły. Niestety sporo przepłaciliśmy, ale przynajmniej mieliśmy leżące miejsca. Była to niezła nauczka na przyszłość. W drodze powrotnej granice najczęściej przekraczaliśmy na pieszo. Na węgiersko-słowackim przejściu granicznym słowacki konduktor 'wyczuł Polaków po paszportach' i sam zaoferował pomoc, której wartość wycenił na 2$.

Nasza trasa przez Słowację I (tam, droga - 50$ - byliśmy niedoświadczeni - 3,5 dnia)

  • Pociągiem Konin -> Zwardoń (18,79zł). Po drodze spotkaliśmy się w Zawierciu, gdzie mieliśmy nocleg u kolegi. Bilet jest ważny 2 dni i opłaca się go kupić od razu na całą trasę do granicy - dużo taniej.
  • Zwardoń -> Čadca (26 koron). Granicę pieszo, dalej autobusem.
  • Čadca -> Štúrowo (310 koron). Pociągiem, w tym fragment ekspresem.
  • Nocleg na dziko w namiocie. W Štúrowie autobus do promu (10 koron).
  • Prom do Esztergomu (20 koron). Bardzo miłe miasto.
  • Pociąg osobowy do Budapesztu (368Ft - 1,3$). Strasznie wolny.
  • Metro w Budapeszcie (95Ft - 0,3$ za przejazd). Warto pozwiedzać
  • Nasz błąd: Ekspres Bałkański do ... "może się uda do Istambułu albo Salonik" niestety skończyło się w Bukareszcie. Węgrowi musieliśmy zapłacić za granicę po 10DM od łebka, Rumunowi za 'voice ticket' po 20DM i jeszcze Bułgar chciał za miejsce leżące (bo innych nie było), ale wzięło go sumienie, gdy rozłożyliśmy się koło ubikacji, więc otworzył nam przedział.
  • Taksówka po Bukareszcie. 7$. Naprawdę się opłaca. Więcej w opisie Bukaresztu.
  • Autobus z Bukaresztu do Istambułu 15$ po stargowaniu z 18$. Co ciekawe inne firmy trzymały sztywno cenę 20$ i mniej chciały tylko bez wystawienia biletu.

Nasza trasa przez Słowację II (powrót - tu już jako starzy wyjadacze zapłaciliśmy 20$)

  • W Istambule można poszukać wycieczki powracającej do Polski. Najlepszym miejscem na spotkanie polskiej wycieczki jest Błękitny Meczet. Dlaczego? Jest duży, ważny i za darmo. Warto zajrzeć również do Mc Donalds'a, gdzie są sami Polacy i trochę Turków. Nam udało się znaleźć dwie wycieczki. Jedna zaoferowała przejazd za 60$, druga za friko, ale niestety wracała przez Jugosławię a my nie mieliśmy wiz. Podrzucili więc nas do granicy w Kapikule, chociaż liczyliśmy na podwózkę do Sofii. Pociąg do granicy kosztuje 3,5$.
  • Do najbliższej stacji kolejowej w XXXXXX jest 30km. Stopa na podwózkę 20km można złapać za granicą bez większych problemów, ale 10 trzeba przejść na własnych nogach, przynajmniej w nocy.
  • Nocleg na stacji w XXXXXX był komfortowy. Dworzec naprawdę europejski. Pociąg do Sofii za 6 lew (3$) wlókł się niesamowicie. Na miejscu byliśmy po południu. Ponieważ spóźniliśmy się na najbliższy pociąg do Widynia (3$) (granica z Rumunią), na miejscu byliśmy dopiero wieczorem.
  • Stacja w Widyniu zamykana jest na noc, więc nie mogliśmy tam przenocować. Udaliśmy się na pieszo (6km) do przejścia promowego. Teraz dowiaduję się, że są dwa: 'dla ludzi' i dla tirów. Szczęśliwym trafem losu znaleźliśmy się na tym dla tirów.
  • Niestety najbliższy prom odpływał dopiero o 7 rano. Wszyscy, łącznie z kapitanem, byli zalani, więc trudno było się dowiedzieć, czy w nocy powinien kursować, czy też po prostu zbytnio poimprezowali tej nocy. Koszt promu to 3$.
  • Na przejściu stop nas złapał (a nie my stopa). Młody Polak wracał ze swojej pierwszej zagranicznej wyprawy i szukał towarzystwa. Niestety opuściliśmy go już na granicy węgierskiej, gdzie zatrzymały go zakazy ruchu dla TIR-ów w weekendy. Przejazd pociągiem przez Rumunię to koszt rzędu 6$.
  • Z granicy złapaliśmy stopa do Debreczyna. Tam dwugodzinna drzemka.
  • O zmierzchu pociągiem na granice (ostatnia stacja Hidasnemeti) zapłaciliśmy ok. 5$
  • Przejazd przez granicę do Koszyc ze 'zniżką studencką' - 2$. Warto zobaczyć starówkę Koszyc, 3 min, na wprost przez park od dworca.
  • Pociąg Koszyce - Poprad - 92 korony (10zł)
  • Autobus na Łysą Polanę - ok. 5 zł
  • Stop do Zakopanego
  • Autobus do Krakowa - 7zł
  • Pociąg pośpieszny do Konia 19zł

Przez Ukrainę (nie sprawdziłem, podobno niezła - 35$)

    1. Autobus Istambuł - Suceva 25$
    2a. Bezpośredni autobus Suceva - Przemyśl
    2b. Pociągiem przez Litwę


© Copyright 2000-2002 by Adam Przybycin | Wszelkie prawa zastrzeżone.