Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Z podróży Dookoła Świata: Raj na ziemi…nad i pod wodą > MALEZJA


Beata & Tomek Globetrotting Beata & Tomek Globetrotting Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie MALEZJA / - / Perhentians / zachód słońca na Perhentian KecilCzytaliśmy, że łodzie jadące na wyspy Perhentian posiadają bardzo kwestionowalne standardy bezpieczeństwa ale kiedy wsiedliśmy do jednej z nich to nie mieliśmy pojęcia dlaczego tak mówią. Była to całkiem fajna, nowiutka łódź motorowa, która wyglądała na bardzo komfortową. Mieliśmy szczęście, że bezwietrzna pogoda nam dopisywała tego dnia i woda była prawie że jedwabiście gładka. Po 10 minutach zrozumieliśmy jednak co mieli na myśli. Kapitanowie tych łodzi traktują je jak osobiste pojazdy rajdowe i kiedy łódż nabrała dużej prędkości to praktycznie ‘leciała’ nad wodą uderzając tylko fale stworzone przez inne łodzie. Po raz kolejny nie był to mój sposób na rozrywkę ale Tomek świetnie się bawił. Dobrze, że podróż na Perhentian Kecil ( mniejsza z dwóch wysp) trwa tylko 15 minut.

To co zastaliśmy na wyspie troszkę nas zaskoczyło. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że panowały wtedy wakacje szkolne i że wyspa będzie pełna loklanych turystów. Nie było na horyzoncie wielu falangów (obcokrajowcó) ale za to pełno grup wycieczkowych i kobiet pływających w pełnym odzieniu i burkach. Musimy pamiętać, że Malezja jest krajem w większości muzułumańskim i kobiety nie ściągają swych tradycyjnych odzień publicznie. Niektóre mają za to ciekawie zaprojektowane stroje kąpielowe, które wyglądają jak skafandry dla nurków, przykrywające każdą część ciała nawet głowę i czoło. Wyspa ma dwie strony – Zatokę Coral Bay i Long Beach (długa plaża) i my chcieliśmy zostać w tej bardziej ptzytulnej i mniejszej części przy zatoce. Obeszliśmy każdy gościniec (nie jest ich wiele bo może 5 po tej stronie) i nie mogliśmy znaleźć pokoju – tylko dwa drogie resorty miały miejsce. Ludzie, którzy wysiedli po drugiej stronie na Long Beach wracali bo nie znależli pokoju – muszę przyznać, że nas to zmartwiło.
Z jakiegoś powodu (chyba zobaczyliśmy wywieszkę) postanowiliśmy sprawdzić najdroższy kurort na wyspie – Sharila Resort – i okazało się, że mają dormy (sale komunalne) i akurat zostały im 2 ostatnie łóżka – BINGO. Nigdy nie widzieliśmy takiego pięknego dormu - z klimatyzacją, mięciutkim dywanem i pachnącą pościelą. Mogliśmy również korzystać, ze wszystkiego co należało do resortu czyli trzech prywatnych plaż, wody i soku oraz darmowego internetu (w innych miejscach trzeba płacić). Wszystko to za jedyne 20RMB (7$)/osobę, kiedy to ceny rozwalających się bungalowów zaczynały się od 50RMB. Tak nam się tam podobało, że gdy po paru dniach zaproponowano nam zmianę na standardowy pokój to postanowiliśmy zostać w dormie. Zostaliśmy również na wyspie znacznie dłużej i planowaliśmy;-)
Zatoka Coral Bay nie oczarowała nas od pierwszego wrażenia. Jednak te są często mylne i później bardzo nam się tam podobało. Po pierwsze, wielkie molo psuje ci widok od ręki i plaża jest dość wąska przez większą część dnia (wieczorem jest odpływ to się powiększa). Woda była dość wzburzona więc by sobie popływać trzeba było udać się na drugą stronę wyspy – na Long Beach. Nauczyliśmy się, że w sezonie letnim silne prądy i fale zawsze występują po zachodniej stronie wysp a po wschodniej jest super gładka i dobra do pływania woda. Ważny fakt jak sie wybiera miejsce do zostania. Potem jednak zauważyliśmy małe szczegóły, które dodają temu miejscu uroku – mała plaża znaczy mało plażowiczów, była bardzo czysta a drzewa palmowe i małe restauracyjki dodawały zatoce uroku. Poza tym po ten stronie wyspy rafa koralowa była najlepsza i co wieczór można było oglądać super zachowdy słońca ;-) Jeśli chodzi o pływanie to nie ma problemu bo Long Beach jest tylko 10 min drogi stąd – nie mogliśmy się nadziwić pięknemu kolorowi turkusowej wody po tej stronie wyspy. Koło mostu na Long Beach jest też fajna rafa i snorkel był fantastyczny.
Czytaliśmy, że wycieczka snorkelowa jest mus jak się jest na Perhentians więc jednego dnia zapisaliśmy się na takową w naszym hotelu. Sharila nie tylko oferowała je po standardowej cenie ale w dodatku oferowałą śniadanie w postaci bufetu czyli wielka wyżerka. Nie pamiętamy już kiedy ostatnio mogliśmy jeść z bufetu hahha ( wycieczka półdniowa 30RMB/10$ na osobę). Spędziliśmy fantastyczne 4 godziny pływając z rekinami rafowymi (bezpieczne), żółwiem i zobaczyliśmy całe ławice wielkich i egzotycznych ryb. Troszkę nam było szkoda tego żółwia bo wszystkie łodzie goniły go po zatoce by pokazać turystom. Coś mi się wydaje, że jego cierpliwość się kończy i się przeniesie na inną wyspę. Snorkelowaliśmy uprzednio w przepięknych miejscach (Blue Hole w Egypt i Wielka Rafa Koralowa w Australii) ale oboje stwierdziliśmy, że Perhentians był najlepszy z nich wszystkich – może dlatego, że było tam setki wielkich i kolorowych ryb oraz piękny koral w tym samym miejscu. Zwykle jest albo super koral albo wielkie ryby. Zobaczyliśmy te standardowe tropikalne okazy jak: Morish Idol, Parrot Fish, Clown Fish, Box Fish, and Barracudas etc. Bardzo polecamy miejsce przy latarni na obserwację ryb – powalające!!!
Zadziwiająco jedzenie na wyspie nie było złe i całkiem nam wszystko smakowało. Na śniadanie zamawialiśmy albo paranty (słony naleśnik z nadzieniem) albo świeże bagietki z pastą z tuńczyka lub jajkiem. Oczywiście ceny były znacznie wyższe niż na lądzie ale jak na wyspy to całkiem przystępne (6RMB/2$ za danie). Tylko alkohol był trudny do kupienia albo był strasznie drogi ( również dlatego, że muzułumanie generalnie nie piją). Każdego wieczoru resteuracyjki na plaży tworzyły miłą atmosferę przy świecach i lampionach z fajną muzczką. Można było też spróbować gliowanych owoców morza (kalamary, kraby, krewetki) ale to już był wydatek innego rzędu (15RMB/5$ talerz). Śmieszył nas fakt, że owoce morza są droższe niż kurczaki czy wołowina, mimo że mają do nich nieograniczony dostęp a mięso muszą przywozić z lądu. Koło naszego hotelu znajdowała się fajna restauracja, która oferowała seanse filmowe na plaży. Można sobie tam dobrze zjeść, napić się a przy tym zobaczyć jakiś nowy film. Ostatniego wieczoru grali akurat ostatnią część Sagi Zmierzchu więc postanowiliśmy się dołączyć. Ja się bardzo cieszyłam bo uwielbiam te książki ale Tomek zadziwiająco też chciał go zobaczyć. To musiały być te 9 mięsiecy bez filmów na dużym ekranie, bo inaczej trudno go zaciągnąć do oglądania takich produkcji. Wszystkie dziewczyny wzdychały od czasu do czasu (np na widok sukni ślubnej) a faceci wyglądali na bardziej niż znudzonych kiedy to się okazało, że akurat ta część Sagi nie oferuje prawie że wogóle efektów specjalnych o wampirach i wilkołakach hahah Niemniej jednak był to bardzo miły wieczór i jedzenie było super – polecamy gorąco tą restaurację.
Dużo czasu spędzaliśmy na małych i prywatnych plażach przy Sharila bo te nigdy nie miały tłumów. Lokalni turyści nigdy się nie opalają (wybielają sobie skórę kosmetykami więc po co to niszczyć) i pływają tylko na wycieczkach. W większości czasu byliśmy zawsze sami. Snorkel był też całkiem fajny w tej okolicy wyspy. Jest tam kilka przepięknych plaż jak np. Plaża Romansu ale niestety straciliśmy wiele zdjęć z tego miejsca, kiedy nasz laptop się popsuł parę tygodni później.


Perhentian spełnił nasze wszystkie wymagania – fajna plaża, mała wyspa bez tłumów, dobry wybór zakwaterowania i jedzenia oraz niesamowita fauna i flora pod wodą. Szczerze mówiąc to mieliśmy wielki problem ze zdecydowaniem by się ruszyć dalej ale po raz kolejny mieliśmy już kupiony lot samolotowy z Singapuru i jeszcze chcieliśmy zobaczyć kilka miejsc po drodze;-( Niby 6 dni to nie mało ale ciężko było ruszyć dalej....

więcej o nas i o naszej podróży można znaleźć pod : http://www.facebook.com/pages/Beata-Tomek-Globetrotting/186528848076412

Zdjęcia

MALEZJA / - / Perhentians / zachód słońca na Perhentian KecilMALEZJA / - / Perhentians / Long Beach na Perhentian KecilMALEZJA / - / Perhentians / Long Beach na Perhentian KecilMALEZJA / - / Perhentians / po zmierzchuMALEZJA / - / Perhentians / ahhh ta plaża

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl