Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Rowerami przez Park Narodowy Gór Stołowych i okolice cz. 2 > POLSKA, CZECHY


wyprawyturystyczne wyprawyturystyczne Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie POLSKA / Ziemia Kłodzka / Granica Polsko Czeska / Rowerm wszędzieCzęść druga dotyczy atrakcji w okolicach Kudowy Zdrój oraz podróż po Czeskiej stronie, oczywiście rowerem.

Kolejny dzień zaczynamy porannym śniadaniu w pokoju. Następnie po krótkim leżakowaniu szybko się pakujemy i zabieramy rowery z posesji. Niesamowicie wypoczęci, wyspani ruszamy w dalszą drogę. Jadąc z rana poprzez las czujemy świeże i bardzo rześkie powietrze górskie. Mijamy jeszcze raz zalew Radkowie, patrząc na niego z dużą sympatią że na pewno jeszcze wrócimy w to miejsce.
Nabieramy rozpędu i zaczynamy podjazd pod park Narodowy Gór Stołowych. Cały czas jedziemy wśród drzew co chroni nas przed wschodzącym słońcem. Początek jest bardzo trudny podjeżdżamy bardzo powoli gdyż staramy się oszczędzą siły na dalsza drogę. Gdy już pokonujemy jedno z większych wzniesień. Odpoczywamy na poboczu tuż obok zakrętu, mając się na baczności. Gdyż obok z gór oraz pod nie podjeżdżają samochody. Dużo osób podróżuje przez Park gór stołowych zatrzymując się tylko przy większych górach. My natomiast jadąc rowerami odczuwamy całą przyjemność z wdychania świeżego powietrza oraz widoków między drzewami. Po odpoczynku jedziemy dalej oczywiście cały czas mając pod górkę. Po około 1,5 godzinie docieramy do większych skał, które już wcześniej widzieliśmy w oddali. Postanawiamy przypiąć rowery na dole i przez las miedzy grzybami skalnymi dotrzeć do ogromnych gór zwanych stołowymi. Ku naszemu zdziwieniu widzimy na jednej z wystających skale. Siedzącego człowieka w bez koszulki, łapiącego promienie słoneczne. Postanawiamy do niego podejść i porozmawiać. Okazuje się Czechem i wygląda na alpinistę wędrownika. Prosimy go o pamiątkowa fotografie i dalej idziemy w swoją stronę miedzy szczelinami. Postanawiamy odpocząć pod skałami na jednym z przewróconych drzew. Pijemy ciepłą herbatę z termosu, jemy kanapki. Po woli zaczynają schodzić się turyści małymi grupkami. My postanawiamy wrócić i ruszyć dalej w drogę. Jedziemy nadal pod górę ale już nie jest tak stromo. Po pokonaniu kilku wzniesień, zakrętów oraz stromych podjazdów. Nagle zaczyna się zjazd. Bardzo się ucieszyliśmy i za małym zakrętem w dół, wyłonił się bardzo długi zjazd w dół. Gdzie ja się bardzo rozpędziłem aby nabrać dodatkowej szybkości zjechałem bardzo szybko na dół. Krzycząc przy okazji i wznosząc ręce w górę z radości. Zobaczyłem tabliczkę informacyjną że zbliżamy się do Karłowa a potem przez moment pokonaliśmy ją nie tracąc przy tym prędkości. I gdy przejechaliśmy bardzo szybko ujrzeliśmy tablice informującą że już wyjeżdżamy z Karłowa. Następnie po kilku podjazdach już delikatniejszych niż te na początku dotarliśmy do Fortu Karola. Zostawiliśmy roweru u podnóża góry i po dosyć ciekawym podejściu między wystającymi skałami i kamieniami wspięliśmy się na górę. Skąd mieliśmy wspaniały widok na cła okolice nić dziwnego że miła on formę obroną i informacyjną. Jest to bardzo romantyczne miejsce z wieloma zakamarkami. I powiem szczerze że nawet chciałbym tam mieszkać. Gdy już trochę ochłonęliśmy postanowiliśmy zejść na dół, bardzo ostrożnie uważając na rozsypane kamienie. Rowery były na miejscu co nas również ucieszyło gdyż nie mieliśmy ich do czego przypiąć. Napiliśmy się wody i zaczęliśmy pomału pedałować w kierunku Kudowy Zdrój.

Po kilku dziesięciu minutach dojechaliśmy do miejsca w którym można było zjeść świeżego pstrąga ze stawu hodowlanego tuż obok górskiego potoku. Pstrąg był bardzo smaczny po takiej podróży. Najedzeni postanowiliśmy podążać w kierunku Kudowy Zdrój gdyż pozostało nam już tylko kilka kilometrów do centrum. Jadąc już po płaskim terenie i czasem z górki dojechaliśmy do centrum Kudowy Zdrój. Tutaj od razu zaczęliśmy szukać noclegów. Ofert było wiele od hoteli, poprzez ośrodek sportowy. Zdecydowaliśmy się wybrać tą ostatnią opcje gdyż już nie mieliśmy sił się wracać do poprzednich miejsc. Szybko załatwiliśmy pokój, schowaliśmy rowery do garażu i pospieszyliśmy wziąć prysznic. Następnie wypiliśmy po herbacie i pospieszyliśmy spać w czystej pościeli by mieć siłę rano zwiedzać miasto i okolice.
Rano wstaliśmy około ósmej rano, szybki poranny prysznic, śniadanie w pokoju. Następnie pożegnaliśmy się w recepcji wzięliśmy rowery i ruszyliśmy w miasto.
Pierwszy kierunek jaki obraliśmy dotyczył kaplicy czaszek w Czermnej. Okazało się to dosyć niedaleko naszego noclegu więc stosunkowo szybko byliśmy na miejscu. Przypięliśmy rowery do pobliskiej bramy i poszliśmy po bilety do kasy. Cena biletów dosyć niska. Z zakupionymi biletami podążyliśmy do kaplicy przed którą stała zakonnica. Wpuszczała ona co jakiś czas grupę osób do środka a następnie druga zakonnica zamykała drzwi na zasuwę aby nikt nie mógł zobaczyć z zewnątrz co jest w środku. Zakonnica wzięła do ręki mikrofon i zaczęła opowiadać skąd się wzięły czaszki, kto je zgromadził i dlaczego. Potem opowiedział a o kilku głównych czaszkach ważniejszych ludzi we wsi a gdy to skończyła kazała się przesunąć i podniosła drzwi w podłodze gdzie były usypane czaski jedna na drugiej. Wszyscy westchnęli popatrzyli. Zakonnica zamknęła drzwi, podziękowała wszystkim i otworzyła drzwi na zewnątrz. Gdzie czekała już następna grupa. My potem poszliśmy za kościół gdzie był niewielki cmentarz, pospacerowaliśmy po nim a następnie poszliśmy po rowery. Następnym celem nasze wyprawy był widziany już po drodze wcześniej szlak ginących zawodów. Gdzie można było zwiedzić stary młyn, zjeść ogórka z chlebem, ulepić dzbanuszek z gliny, zobaczyć zwierzątka oraz potańczyć przy palenisku. Naprawdę niezapomniane atrakcje. Spędziliśmy w tym miejscu około dwóch godzin, odetchnęliśmy a następnie pojechaliśmy z ulepionymi przez nas dzbanuszkami z gliny w kierunku granicy z Czechami.
Stosunkowo niedaleko musieliśmy jechać a już byliśmy z pierwszych wiosek na terytorium Czech. Miło to nas zaskoczyło ponieważ miedzy polami do uprawy roli jechaliśmy cały czas świetną ścieżką rowerową . A co jakiś czas były przystanki z daszkiem pod którym moglibyśmy się schronić wyrazie deszczu ale nam pogoda dopisała więc jedyne co to przed słońcem odpoczywaliśmy w cieniu. Nie staraliśmy się zbytnio przeciążać. Podczas jazdy gdyż wiedzieliśmy że chcemy dotrzeć tylko do pierwszego większego miasteczka. Zjeść tradycyjne potrawy, wypić regionalne piwo odpocząć, pozwiedzać okolice i na wieczór być z powrotem w Polsce. Tak więc nie marnując czasu po kilku krótkich odpoczynkach dodarliśmy do Nachod. Sam wjazd do miasteczka nie robił na nas wrażenie oraz nie zamierzaliśmy się zatrzymywać widząc przy drodze dużo młodych Romów, skąpo ubranych i w tatuażach nie robili na nas pozytywnego wrażenia. Lecz gdy już ich minęliśmy. Ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu kazał się rynek w Nachod oraz zamek na wzgórzu. Postanowiliśmy więc zostawić nasze rowery w bezpiecznym miejscu i rozpocząć podejście na wzgórze zamkowe. Tak wiec podejść pod zamek było kilka. My wybraliśmy to pomiędzy gestami krzakami i poręczą. Osłaniały one nas przed słońcem. Zamek zrobił na nas pozytywne wrażenie. Oczywiście go polecamy lecz ja osobiście wole Polskie zamki np. Ogrodzieniec. Potem szybko zeszliśmy na dół do pobliskiej restauracji na rynku. Zjedliśmy przysmaki Czeskie oraz zaczęliśmy wracać w stronę polskiej granicy. I tak pod wieczór byliśmy już w Kudowie Zdrój skąd później autobusem dostaliśmy się do kłodzka. Przygód było wiele ale wszystkiego nie jestem już wstanie napisać achh co to była za podróż. Każdemu polecam ą trasę i atrakcje z nią związane ja w przyszłości jeszcze zamierzam tam wrócić

Zdjęcia

POLSKA / Ziemia Kłodzka / Granica Polsko Czeska / Rowerm wszędziePOLSKA / Ziemia Kłodzka / Park Narodowy Gór Stołowych / Pora karmieniaCZECHY / w kierunku Nachod / Czechy / Czeski znak dla rowerzystówCZECHY / Przy granicy z Polską / Nachod / Nachod widziane ze wzgórza zamkowegoPOLSKA / Ziemia Kłodzka / Czermna / Dzbanki glinianePOLSKA / Ziemia Kłodzka / Czermna / Szlak ginących zawodówCZECHY / Nachod / Rynek w Nachod / Czeski PubCZECHY / niedaleko Kudowy Zdrój / przy granicy polsko-Czeskiej / rzekaPOLSKA / Ziemia Kłodzka / Góry Stołowe / Góry stołowe

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl