Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

A wiatr będzie ci targał włosy > CHILE


baobab-ka baobab-ka Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie CHILE / Patagonia / Punta Arenas / A do domu daleko„Varsovia – 14047 km”, informuje drogowskaz, umieszczony wśród wielu podobnych na tarasie widokowym Cerro w Punta Arenas.
– No to mnie tym razem wywiało!
I ostatnie słowo ma tu znaczenie kluczowe. Bo przez wiele najbliższych dni wiatr będzie moją codziennością. W Patagonii wieje zawsze. Są nawet znaki drogowe z sugestywnie wygiętym drzewem.



Uważa się, że Punta Arenas jest najdalej na południe położonym miastem świata. Na kontynencie, bo przecież na Ziemi Ognistej leży Ushuaia. Tam nie dotrę, choć słynną Tierra del Fuego – jak nazwał ją Ferdynand Magellan - z daleka zobaczę kilkakrotnie.
Pomnik portugalskiego żeglarza króluje na głównym placu Punta Arenas, osłonięty od wiatru stuletnimi cyprysami. Chociaż to nie te potężne drzewa najbardziej zwracają moją uwagę, lecz wysokie araukarie chilijskie, trochę przypominające sztuczne choinki. W Europie widziałam takie – choć maleńkie - tylko w parku koło zamku Chenonceau w Dolinie Loary. Zagadnięty pałacowy ogrodnik nazwał ten gatunek „małpim drzewem”. Pewnie dlatego, że na zakrzywionych, grubych gałęziach, małpy miałyby niezłą zabawę.



Ferdynand Magellan na tym Krańcu Świata jest prawdziwym bohaterem. Portugalczycy żałują, iż żądny bogactw król Manuel nie zechciał sfinansować jego podróży. Dla kochającego zbytek Władcy Szczęśliwego argument opłynięcia świata był zwykłą fanaberią. Cóż więc pozostało ambitnemu żeglarzowi? Zwrócić się do Hiszpanii. Dziś jego imię nosi cieśnina, cały południowy region chilijskiej Patagonii oraz gatunek sympatycznych pingwinów.



Punta Arenas nie jest zbyt urodziwe. Przecinające się pod kątem prostym ulice zdobi odrobina kolonialnej architektury, lecz większość zabudowy to niewielkie drewniane domki pokryte, a jakże! blachą falistą. I wszędzie drogi ewakuacyjne w przypadku tsunami. Ciekawa jest numeracja budynków. Nie ma w niej żadnej logiki, po 425 jest 473 a dalej 412. Zgadza się tylko zakres numerów w danej przecznicy. Ich kolejność jest całkiem przypadkowa.
Miasto powstało dopiero w połowie XIX wieku, a życie jego mieszkańców świetnie przedstawiają murale na jednej z nadbrzeżnych ulic. Hodowcy owiec - to oni założyli miasto - rybacy i wielorybnicy, jest wielki parowiec i pierwszy samochód. Matka z synkiem wyglądają bardzo współcześnie. Ich włosy mocno targa wiatr. La escoba de Dios – Boża Miotła, jak go się tu z wyraźnym respektem nazywa.








Roślinność w Patagonii zaskoczy mnie wiele razy. Trwa lato, więc kwitnie wszystko, co potrafi znieść surowość tutejszej aury. Najbardziej kolorowo wyglądają wielkie połacie chocho, czyli łubinu, nie tylko zdobiącego przydomowe ogródki, lecz także całe pobocza dróg czy brzegi górskich strumieni. Są też efektowne płonące pochodnie i słynny el notro, czyli płonący krzew. W pobliżu Ziemi Ognistej rośliny płoną… Niestety, czasami naprawdę. Zwykle z powodu ludzkiej nierozwagi. W Parku Narodowym Torres del Paine straszą zwęglone kikuty rachitycznych drzewek. Kilka lat temu jakiś turysta rozpalił tu ogień…
Za to aura bywa kapryśna. Potrafi zmienić się kilka razy w ciągu… godziny.
- Nie podoba ci się pogoda? Zaczekaj chwilę.
Ta zasada sprawdza się doskonale. Więc ubiór „na cebulkę”, zaś porządny windstopper to podstawa stroju.









Drogę z Punta Arenas do Puerto Natales nie bez powodu nazwano Drogą Końca Świata. Ludzi tu niewielu, czasem przemyka konno gauczo, czyli miejscowy kowboj, przyjaźnie machając do nas ręką. Wybraliśmy trasę dłuższą i częściowo szutrową, za to z pięknymi widokami na fiordy i ośnieżone szczyty. Roślinność staje się jeszcze uboższa, tylko mchy, ostre trawy i karłowate drzewa uformowane silnym wiatrem, który wieje tu zawsze.









Zaglądamy do Rio Verde, najmniejszego pueblo w Chile. Leży po dwóch stronach fiordu i – jak wyczytałam na stronie internetowej wioski – mieszka tu zaledwie 121 osób, w tym dziewiętnaścioro dzieci. Do sąsiadki na kawkę? Trzeba popłynąć promem.
Po drodze spotykamy wielu przedstawicieli miejscowej fauny: są gęsi magelanki, łabędzie czarnoszyje, nandu, różowy flaming brodzi w płytkiej wodzie, pierwsze guanaco przemyka szczytem pagórka, wysoko na niebie szybuje kondor, a znudzone caracaras siedzą na ogrodzeniu przydrożnych pastwisk. Może czekają, aż któreś z nielicznych aut rozjedzie coś na kolację.
I te niesamowite przestrzenie! Jak okiem sięgnąć, po jednej i po drugiej stronie drogi, tylko nieprzyjazne pustkowia porośnięte karłowatymi drzewami i ostrą trawą. A hen, daleko, rysują się wierzchołki andyjskiej kordyliery. Ku której zmierzamy.



Cdn.



Do Punta Arenas dolecieliśmy z Santiago de Chile. Lotów jest dużo. Korzystne ceny biletów znalazłam w ofercie Sky airline (zakup przez internet, bardzo rzetelne linie, polecam). Na miejscu świetnie sprawdza się wypożyczone auto, najlepiej z niewielkiej lokalnej firmy - korzystaliśmy z Tom rent a car - świetne auto, super elestyczni ludzie i konkurencyjna cena. Przy silnym wietrze jechać wolno, a wysiadając z auta trzymać drzwi (może wyrwać). Uwaga: tankujemy zawsze, gdy jest stacja benzynowa (a jest ich niewiele) i zawsze do pełna!

Zdjęcia

CHILE / Patagonia / Punta Arenas / A do domu dalekoCHILE / Patagonia- region Magallanes / gdzieś po drodze / Araukaria chilijskaCHILE / Patagonia- region Magallanes / Punta Arenas / Cieśnina MagellanaCHILE / Patagonia / Punta Arenas / Na wypadek...CHILE / Patagonia- region Magallanes / Punta Arenas / Życie w Punta ArenasCHILE / Patagonia- region Magallanes / Punta Arenas / Wieje!CHILE / Patagonia- region Magallanes / okolice Puerto Natales / ChochoCHILE / Patagonia / gdzieś po drodze / Płonąca pochodniaCHILE / Patagonia / w drodze z Punta Arenas do Puerto Natales / Droga Końca ŚwiataCHILE / Patagonia- region Magallanes / gdzieś po drodze / Uformował je wiatrCHILE / Patagonia- region Magallanes / gdzieś po drodze / Łabędź czarnoszyiCHILE / Patagonia- region Magallanes / gdzieś po drodze / CaracaraCHILE / Patagonia- region Magallanes / gdzieś po drodze / MagelankaCHILE / Patagonia / gdzieś po drodze / Wieje jak w ... Patagonii

Dodane komentarze

Iwona Niedopytalska dołączył
20.03.2017

Iwona Niedopytalska 2018-03-25 13:27:11

"Bardzo lubię Cię czytać, bo robisz to świetnie. I tym razem się nie zawiodłam :) No i ZAZDRASZCZAM podróży :)"

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-03-22 09:07:00

Dziękuję. :) Raz ujrzysz patagońskie przestrzenie i już zawsze będziesz za nimi tęsknić...

ludziepodrozuja dołączył
04.10.2012

ludziepodrozuja 2018-03-20 14:42:27

Fajne widoki... i opis świetny :)

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-03-13 21:12:58

Dzięki, dzięki :)

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2018-03-07 14:24:45

Jak zwykle, napisane lekką ręką i jak zwykle profesjonalnie.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-03-01 10:35:55

Magdalenja, Miejska, dziękuję serdecznie. Dla zainteresowanych: drugą część właśnie zamieściłam, zapraszam 😊

magdalenja dołączył
30.06.2013

magdalenja 2018-02-28 17:18:26

Widziałam piękne zdjęcia z tej wyprawy, a teraz bardzo ciekawa relacja, dzięki :) pozdrawiam serdecznie i czekam na ciąg dalszy

miejska dołączył
26.12.2008

miejska 2018-02-28 16:52:11

Bardzo zgrabnie.Czytanie to czysta przyjemność. Ja czekam na dalszy ciąg, a już szczególnie na opowieść o zdobyciu jaskini marmurowej.

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-02-26 11:50:11

Dziękuję. Miło, że czytacie 😊

ru_da dołączył
16.06.2014

ru_da 2018-02-25 08:33:06

Z przyjemnością przeczytałam. Pozdrawiam.

senia dołączył
20.06.2008

senia 2018-02-24 10:01:45

"Wszystko szczera prawda . Pisz, świetnie się czyta 🤗"

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

03-15
Iran - trzy tygodnie podróżowania samodzielnie lub w towarzystwie miejscowych

W październiku i listopadzie 2017r spędziłem 21 dni podróżując po Iranie. To była moja pierwsza podróż poza Europę samodzielnie. Generalnie pomimo dość napiętego planu i obaw na początku, radziłem sobie dobrze i udało się zrealizować plan prawie w całości.

03-01
A wiatr będzie ci targał włosy

„Varsovia – 14047 km”, informuje drogowskaz, umieszczony wśród wielu podobnych na tarasie widokowym Cerro w Punta Arenas. – No to mnie tym razem wywiało!

03-04
Iran - informacje praktyczne i ci...
03-01
Wakacje na Islandii...
02-03
Wymarzone Filipiny...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl
koniec koniec }); //}); koniec koniec