Forum dyskusyjne dodanie komentarza

powrót

temat: Lokalne biura podróży.
autor komentarza: abramacabra
data dodania: 2008-05-24 13:58:19
treść:
No i wróciłem. Zdecydowaliśmy się na wynajęcie taksówki z biura podróży za trasę Delhi-Agra-Jaipur-Pushkar-Jodphur-Bikaner-Delhi (oczywiście wyszczególniam tylko główne miasta, dodatkowo zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc po drodze, np. Fathepur Sikri, Mandawę, etc.) zapłaciliśmy 30000 rupii (ok. 1600 zł), więc wyszło naprawdę niedrogo. Zwłaszcza, ze przejechaliśmy około 2200 km. Okazało się, że dostaliśmy genialnego kierowcę o imieniu Raj (Radź). Pierwszego dnia odebrał nas z lotniska, jak się okazało następnego dnia został naszym kierowcą na całą trasę. Ktoś wyżej pisał o prowizjach na hotelach, jedzeniu, wożeniu po drogich sklepach. Do 2 dnia to wszystko by się zgadzało. Wybraliśmy swój hotel, zawiózł nas tam i okazało się, że płacimy 1200 rupii za pokój dla 4 osób. Zaprosiliśmy go tam na kolację przy piwku. Rano pogadałem z nim jak z kumplem, oddałem mu swoją koszulkę, która strasznie mu się spodobała i był to moment w którym nasz podróż zmieniała się w coś świetnego. Raj powiedział nam, żebyśmy dali sobie spokój z hotelami z przewodnika, czy tymi które znaleźlismy na stronach. Część załogi oponowała , ale postanowiłem ich przekonać, ze warto mu zaufać (w 4 dniu Raj zresztą przyznał, że jeżeli ludzie nie są dla niego mili to wozi ich do miejsc gdzie ceny nie są zbyt atrakcyjne, natomiast jeśli są mili i proszą o wożenie do miejsc, które znaleźli w przewodniku lub w internecie, to on to robi, ale już nie można liczyć na to że będzie się w ich imieniu targował - jak zapytał w 2 dniu przy piwie - do You trust me or do You trust the book - odpowiedziałem - I trust you i tak zaczęły się tanie dni) . W Jaipurze płaciliśmy 350 rupii (wszędzie podaję całkowitą cenę za nocleg w 2 osobowy pokoju) w Pushkarze 400 rupii w hoteliku z naprawdę sporym basenem, Jodhpur 400 rupii, Bikaner 450 (3 gwiazdkowy hotel). Każde zakwaterowanie poprzedzała rozmowa Raja z właścicielem. Gdy rozmawialiśmy z innymi goścmi okazywało się, że za takie same pokoje płacili 2-2,5 razy więcej. Kiedy potem porównałem ceny z najtańszymi znalezionymi w interneci i tak wychodziło, że śpimy taniej. Tak wyglądała kwestia zakwaterowania. Co do posiłków - Raj zabierał nas (jeżeli nie jedliśmy w wybranych przez niego hotelach, gdzie jedzenie było przepyszne) do restauracj na mieście, gdzie najdroższe potrawy sięgały granicy 90 rupii, zazwyczaj nasza czwórka wydawała w granicach 200-250 rupii za obiad i wychodziła pełna :) Co więcej w Jaipurze, gdzie postanowiliśmy zjeść w poleconej przez Raja eleganckiej restauracji zamówiliśmy dosyć drogie thali wraz z sałatkami: z menu wyszła nam cena po około 160 rupii za głowę, gdy przyszło do płacenia okazało się że płacimy 100 (nie muszę wspominać, że przed zamówieniem Raj rozmawiał, z szefem restauracji :). I wreszcie sklepy: tu czasem trzeba było sie potargować zwłaszcza w Agrze, gdzie jeszcze nie zaprzyjaźniliśmy się z Rajem. Ale już Jaipur, gdzie kupowaliśmy biżuterię to była taniocha - jak się okazało raj porozmawiał z właścicielem i poprosił by sprzedał nam wszystko po cenach jak dla Hindusów (za śliczny srebrny naszyjnik, 2 pary srebrnych kolczyków z półszlachetnymi kamykami zapłaciliśmy mniej niż 40 zł). W Bikaner zakupiliśmy jedwabny krawat i buty z wielbłądziej skóry za mniej niż 25 złotych (Hindus, który za parę rupii oprowadził nas po Mandawie nie wierzył, ze udało się nam (europejczykom) kupić sandały z wielbłądziej skóry za 225 rupii i określił to krótko - very good deal). Reasumując - tak jak gdzieś wyczytałem dobry kierowca to skarb. My taki skarb znaleźliśmy - co więcej Raj okazał się człowiek, z którym związalismy się emocjonalnie (kto do cholery płacze na lotnisku, gdy żegna się z hindusem, którego zna 7 dni i czy hindus powinien płakać po europejczykach, którzy nie dali mu za wiele zarobić na prowizjach?). Ogólnie dzień wyjazdu był genialny - Raj zabrał nas do swojego domu, poznaliśmy jego rodziców, zobaczyliśmy to wszystko z bliska - odrapane ściany, kiepskie łóżka, błoto na podwórku i pomimo tego ludzie w tym domu nie wyglądali na smutnych). Naprawdę życzę każdemu takiego człowieka jakiego udało sie nam spotkać. Nie chciwego i nastawionego na kasę, ale życzliwego kierowcy, a na końcu przyjaciela jakim okazał się Raj.
tytuł:
treść:
użytkownik: hasło:

Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl