Forum dyskusyjne


Czy ja mam zwracać kompance pieniądze za bilet

kategoria podróże po świecie

Gorczi dołączył
07.11.2016

Gorczi 19:57 | 10.02.2019

Witam Wszystkich Globtroterów. Chciałbym zasięgnąć opini, otóż, miałem lecieć z koleżanką do jednego z krajów Arabskich. Podróż miała się rozpocząć 15 marca tego roku. Jednak niestety z przyczyn ważniejszych nie mogę lecieć na tą wyprawę, okazało się to już pod koniec stycznia. W tym momencie moja koleżanka "zarekwirowała" (ponieważ była w posiadaniu moich pieniędzy, jeszcze z ostatniej podróży) kwotę równoznaczną za jej bilet lotniczy na ta wyprawę. Jaka jest Wasza opinia. Czy miała do tego prawo?


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 20:08 | 10.02.2019

Znaczy ona też nie leci?


Gorczi dołączył
07.11.2016

Gorczi 20:10 | 10.02.2019

No Ona mówi, że też nie poleci ..bo, że sama.. choć próbuje znaleźć kogoś do podróży, jeśli znajdzie to kasę odda. Mówi, że sama nie będzie podróżować po kraju arabskim..


m*adam dołączył
11.11.2015

m*adam 21:45 | 10.02.2019

Niepojęte! Planujesz "arabski trip" z blond długonogą małolatą, po czym się wycofujesz? To na moje oko jedyny przyczynek do takich żądań. W każdym innym przypadku to naciąganie na kasę, nawet jeżeli niedoszła kompanka sama nosa poza własny ogródek nie wyściubiła. Jeżeli decyduje się na jakikolwiek wyjazd z kimkolwiek, musi brać pod uwagę "przyczyny niezależne" i być przygotowana na samotną podróż. Skoro to nie BP, to z ustnej umowy masz prawo się wycofać. Nikt z nas nie wie, jakie będzie jutro.


Gorczi dołączył
07.11.2016

Gorczi 22:34 | 10.02.2019

Dziękuje bardzo za opinię.


m*adam dołączył
11.11.2015

m*adam 23:05 | 10.02.2019

Sporo wejść sprowokowałeś, jednak sądząc po braku reakcji na Twój problem, w globtroterskim gronie takie wpadki się nie zdarzają.


paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 00:46 | 11.02.2019

Gorczi, cokolwiek by nie myśleć i jak oceniać Twoje wycofaniu się z imprezy na płaszczyźnie koleżeńskiej, to zagarnięcie pieniędzy przez "koleżankę" jest zwykłą kradzieżą. A tak na marginesie, wyprzedzenie z jakim poinformowałeś ją o wycofaniu się z imprezy, to sporo czasu na wdrożenie planu B. Dobrze, że nie policzyła sobie jeszcze zadośćuczynienia. Na Twoim miejscu przemyślałbym definicję słowa "koleżanka".


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 08:51 | 11.02.2019

Nie było mnie trochę ale widzę, że po moim pytaniu rozgorzała dyskusja.
Wygląda na to, że miałeś spore zaufanie do swojej partnerki podróżniczej skoro powierzyłeś jej taką kwotę pieniędzy bez specjalnego rozliczania. Wygląda na to, że było to zaufanie na wyrost, niestety.
Warto zauważyć, że można kupić bilety lotnicze, które są "zwracalne", to kwestia ceny. Skoro ktoś kupuje bilet bez możliwości zwrotu to znaczy, że akceptuje ryzyko utraty tych pieniędzy. Szkoda, że Twoja partnerka nie brała tego ryzyka pod uwagę wiedząc, że w sytuacji gdy Ty nie polecisz ona też nie.
Przecież nie zabraniasz jej lecieć więc nie ma powodu, dla którego Ty masz pokrywać koszty jej "fanaberii", tym bardziej, że będąc na Twoim miejscu dla mnie to by była ostatnia wspólnie zaplanowana podróż. Ale... jeśli ma to być kosztem Twoich nerwów to nawet biorąc pod uwagę fakt, że więcej z taką osobą nie będę podróżował nie szarpałbym się o te pieniądze. Pieniądze mają to do siebie, że czasami są a czasami ich nie ma, jeśli ona uważa, że warto poświęcić dobrego towarzysza podróży dla paru groszy, to znaczy, że nie jest warta by ją wspomagać w podróżowaniu.


colmar dołączył
29.06.2018

colmar 21:32 | 11.02.2019

"Wygląda na to, że miałeś spore zaufanie do swojej partnerki podróżniczej skoro powierzyłeś jej taką kwotę pieniędzy bez specjalnego rozliczania. Wygląda na to, że było to zaufanie na wyrost, niestety."

Bez przesady, bilet do Ammanu "w tę i nazad" i w tym terminie szmacianymi liniami kosztuje na dzień dzisiejszy 3 stówki, więc nie jest to chyba zbyt wygórowana suma jak za cenne doświadczenie życiowe. Gorzej by było w przypadku wycieczki na Antarktydę, gdyby nie doszła do skutku ;-)

"Warto zauważyć, że można kupić bilety lotnicze, które są "zwracalne", to kwestia ceny. Skoro ktoś kupuje bilet bez możliwości zwrotu to znaczy, że akceptuje ryzyko utraty tych pieniędzy. Szkoda, że Twoja partnerka nie brała tego ryzyka pod uwagę wiedząc, że w sytuacji gdy Ty nie polecisz ona też nie."

Faktycznie, niecałe 70zlp za ubezpieczenie się od takich przypadków to kwota iście zaporowa ;-)


colmar dołączył
29.06.2018

colmar 21:40 | 11.02.2019

>No Ona mówi, że też nie poleci ..bo, że sama.. choć próbuje znaleźć kogoś do podróży,
>jeśli znajdzie to kasę odda. Mówi, że sama nie będzie podróżować po kraju arabskim..

Taaa... Jordania to naprawdę niebezpieczny kraj, strach samemu wychodzić na ulicę. Szczególnie jeśli zna się biegle tylko trzy języki ;-)
Ale trzeba uczciwie przyznać szuka, nawet wisi stosowne ogłoszonko.


Lolanthe dołączył
29.04.2018

Lolanthe 00:59 | 13.02.2019

Wiele zależy od tego jaka była umowa między Wami.
Jeżeli jej udział w wyjeździe/zakup biletu był związany z Twoim udziałem w wycieczce to może być zasadne żądanie zwrotu za bilet.
Koleżanka szuka kogoś na Twoje miejsce, może Ty też zacznij szukać osoby na ten wyjazd.


szpak dołączył
07.08.2007

szpak 05:34 | 13.02.2019

Gorczi a kto ma bilety na podróż? kto płacił za nie? Jaka była umowa przed zaplanowaniem podróży.? jest wiele czynników które wpływa na to jak zakwalifikować taką sytuację.


colmar dołączył
29.06.2018

colmar 09:40 | 13.02.2019

>Witam Wszystkich Globtroterów. Chciałbym zasięgnąć opini, otóż, miałem lecieć z
>koleżanką do jednego z krajów Arabskich. Podróż miała się rozpocząć 15 marca tego
>roku. Jednak niestety z przyczyn ważniejszych nie mogę lecieć na tą wyprawę, okazało
>się to już pod koniec stycznia. W tym momencie moja koleżanka "zarekwirowała"
>(ponieważ była w posiadaniu moich pieniędzy, jeszcze z ostatniej podróży) kwotę
>równoznaczną za jej bilet lotniczy na ta wyprawę. Jaka jest Wasza opinia. Czy miała
>do tego prawo?

Szpak, założyciel wątku wyraźnie napisał z czyich funduszy zostały zakupione bilety. "Kompanka" w swoim ogłoszeniu potwierdza, że fizycznie posiada oba bilety. Poza tym zakładam, że autor-założyciel jest przy zdrowych zmysłach i nie kieruje się tzw. niskimi pobudkami. Założył temat, bo najwyraźniej cała ta sytuacja (reakcja "kompanki") go zaskoczyła, więc raczej wcześniejszych uwarunkowań wspólnej podróży nie było. Był spontan, a potem niektórym zrobiło się żal paru groszy.


senia dołączył
20.06.2008

senia 11:04 | 13.02.2019

Colmar, a Ty tam byłeś, miód i wino piłeś i wiesz jak było... już lepiej zamilcz.


colmar dołączył
29.06.2018

colmar 21:09 | 13.02.2019

Nie, ale autor poprosił o opinie innych. Ale skoro Ty tam byłaś, "pifko" piłaś i wiesz jak było ... zwracam honor. Błąd programu - nie uwzględniłem waszej jedności ducha i ciała ... czy jakoś tak ;-)


dżejpitu dołączył
31.03.2018

dżejpitu 15:54 | 13.02.2019

Relatywizowanie zaistniałej, przykrej, sytuacji nie zmieni faktu, że jest to podłe nadużycie zaufania i do tego niezgodne z obowiązującym prawem. Najlepiej jakby wypowiedziała się "szkalowana" niewiasta. Jednak chyba nie ma nic na swoją obronę skoro milczy. Z tego co napisał twórca wątku wynika, że nie są ta pieniądze związane z tą konkretną wyprawą. A i nic nie wskazuje, aby istniały zobowiązania kompensujące się. Idąc dalej tym tropem wszystko wskazuje, iż nastąpił akt przywłaszczenia. Przywłaszczenie stanowi czyn zabroniony, którego charakter zależy od wartości rzeczy ruchomej stanowiącej przedmiot przywłaszczenia. Jeżeli nie przekracza ona kwoty 1/4 minimalnego wynagrodzenia za pracę (z chwili popełnienia czynu), to mamy do czynienia z wykroczeniem stypizowanym w Art. 119 § 1 KW.

Natomiast w sytuacji, gdy przywłaszczona, cudza rzecz ruchoma była warta więcej niż 1/4 minimalnego wynagrodzenia, bądź jeżeli doszło do przywłaszczenia prawa majątkowego – sprawca czynu będzie odpowiadał za przestępstwo z Art. 284 KK.
Zgodnie z Art. 115 § 9 KK, „rzeczą ruchomą jest także polski albo obcy pieniądz lub inny środek płatniczy, środek zapisany na rachunku oraz dokument uprawniający do otrzymania sumy pieniężnej albo zawierający obowiązek wypłaty kapitału, odsetek, udziału w zyskach albo stwierdzenie uczestnictwa w spółce”.

W związku z powyższym pieniądze również mogą stanowić przedmiot przestępstwa przywłaszczenia! Przestępstwem będzie nie tylko bezprawne zatrzymanie i rozporządzanie pieniędzmi w formie gotówkowej, ale także przywłaszczenie pieniędzy z konta.

Art. 284. Przywłaszczenie
Dz.U.2018.0.1600 t.j. - Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny
§ 1. Kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Kto przywłaszcza sobie powierzoną mu rzecz ruchomą podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.


senia dołączył
20.06.2008

senia 10:40 | 13.02.2019

Hm... zależy od umowy między Wami... A czy Ty przypadkiem nie wystawiła jej kolejny raz? Może ma straty z powodu Twoich, mało odpowiedzialnych decyzji? Wywalanie tematu na forum uważam za niesmaczne. Cóż chciałeś tym osiągnąć?


colmar dołączył
29.06.2018

colmar 21:14 | 13.02.2019

Oj tam zaraz niesmaczne. Pouczające - niech inni się dowiedzą jakie to niespodzianki mogą czychać na potencjalnych amatorów wyjazdów grupowych.


colmar dołączył
29.06.2018

colmar 21:17 | 13.02.2019

No dobra, czaić się ;-)


Menhir dołączył
02.11.2015

Menhir 12:54 | 14.02.2019

Abstrahując od oceny prawnej sprawy i nielojalnego, jednostronnego działania koleżanki, spróbujmy spojrzeć na sprawę także z drugiej strony, rozważając sytuację trochę abstrakcyjnie, bo konkretnych szczegółów nie znamy.
Może:
- G. pierwszy okazał się nielojalny, gdyż K. umawiała się z G, który doskonale wiedział, iż bez niego K. na pewno nie wybierze się w tę podróż sama;
- To co dla G. subiektywnie jest ważniejsze, dla K. może oznaczać "wystawienie jej do wiatru" nie z powodu obiektywnej konieczności, ale np. chęci wzięcia udziału w zjeździe klasy z podstawówki albo ślubu córki dawno nie widzianej kuzynki ;);
- G. nie zaproponował jej jakiejkolwiek rekompensaty w razie niedojścia podróży do skutku z przyczyn leżących po jego stronie i nie rozpoczął natychmiastowej akcji poszukiwania zastępstwa w sposób, który przekonałby K, że nie zostawił jej samej z problemem, tylko naprawdę się stara znaleźć rozwiązanie;
- Za zakup biletu bezzwrotnego odpowiadają oboje.

Umawiamy się, wiemy, że jest ryzyko, iż coś się zdarzy, podkreślacie, że obie strony miały tego świadomość. Tylko jeżeli zdarzyło się G. dlaczego K. ma ponieść tego konsekwencje?

W podobnej sytuacji moja koleżanka uważała, że przyzwoitość nakazuje jej zwrócić towarzyszce podwyższone koszty noclegów i zrobiła to. Uważam, że postąpiła uczciwie i za to cenię ją jeszcze bardziej mając świadomość, że niewiele osób tak by się zachowało.


Edgarek dołączył
16.08.2008

Edgarek 13:28 | 14.02.2019

>W podobnej sytuacji moja koleżanka uważała, że przyzwoitość nakazuje jej zwrócić
>towarzyszce podwyższone koszty noclegów i zrobiła to. Uważam, że postąpiła uczciwie i
>za to cenię ją jeszcze bardziej mając świadomość, że niewiele osób tak by się
>zachowało.
>

Ja bym się nie zgodził, że sytuacja jest podobna. Dla mnie standardem jest poniesienie części kosztów noclegu dwuosobowego przez osobę rezygnującą o ile nie można takiego noclegu już odwołać. Natomiast samolot to jest samolot, koleżanka cały czas może lecieć.


Menhir dołączył
02.11.2015

Menhir 13:55 | 14.02.2019

To nie tak: towarzyszka koleżanki musiała płacić drożej za jednoosobowy pokój niż gdyby partycypowała w kosztach dwuosobowego.

Poza tym możliwość samotnego wybrania się w taką podróż może być tylko czysto teoretyczna: a nuż K. nie zna żadnego obcego języka, pierwszy raz wybierała się za granicę i do tego jest nieśmiała i niezaradna itp., o czym G. wiedział, decydując się na podróż. Przy czym G. jest w moich rozważaniach osobą abstrakcyjną i nie chcę tu niczego imputować autorowi wątku, a jedynie zwrócić uwagę, że sytuacja (pomijając jej aspekt prawny) nie musi być wcale taka jednoznaczna, jak jest dla niektórych zabierających głos na ten temat.
Poza tym jestem przyzwyczajona do myślenia, że kto wyrządził drugiemu szkodę zobowiązany jest do jej naprawienia.
Myślę, że w takich przypadkach oprócz tego "co", ważne jest jeszcze "jak"...


dżejpitu dołączył
31.03.2018

dżejpitu 16:07 | 14.02.2019

Piękna przemowa, majstersztyk relatywistyczny. Szkoda tylko, że nietrafiony.
Twórca wątku jednoznacznie napisał "koleżanka "zarekwirowała" (ponieważ była w posiadaniu moich pieniędzy, jeszcze z ostatniej podróży) kwotę równoznaczną za jej bilet lotniczy" nie za pokój, taczkę ani kaczkę. Wyżej jeden z globowiczów zwrócił uwagę, że ta "koleżanka" dała ogłoszenie w tej sprawie na tym portalu. Z ciekawości zajrzałam do ogłoszeń i wisi tam tylko jedna Jordania zaczynająca się 15 marca, więc jeżeli jest " dobrze poinformowany" to ta globtroterka nie wygląda na niedoświadczoną.
I to jest właśnie nasza ukochana Polska, Jak ktoś coś świśnie w zakładzie pracy, w hotelu, lub z przestrzeni publicznej, to on nie "ukradł", tylko "załatwił" i na pewno znajdzie szerokie grono współobywateli popierających "sprawiedliwość dziejową".


senia dołączył
20.06.2008

senia 16:24 | 14.02.2019

Jakoś mnie nie dziwi, że dżejpitu i colmar muszą mieć rację i ostatnie zdanie :-))). Był tu kiedyś taki facet, który gadał sam ze sobą... jak mu było? DO PRZEDSZKOLA!


dżejpitu dołączył
31.03.2018

dżejpitu 16:36 | 14.02.2019

Jesteś kolejną osobą odbierającą mi podmiotowość, pogięło cię? Popraw mnie jak źle cię zrozumiałam: Każdy kto ma inne zdanie niż Szanowne Towarzystwo to jest colmar. Zaczynam Gościa lubić. Chociaż jak patrzę na jego konto, to On taki sam świeżak jak ja. Kiedy On się zdążył tak narazić?
Rozumiem, że Ty także wiesz kim jest ta tajemnicza "koleżanka"


dżejpitu dołączył
31.03.2018

dżejpitu 17:02 | 14.02.2019

I jeszcze jedno, a właściwie dwa:
Przepraszam colmar.
Nie znam Cię senia, ale już Cię nie lubię i zastanawiam się czy przypadkiem colmar się nie pomylił i to nie Ty jesteś tą "koleżanką" Gorcziego


bynio dołączył
05.09.2008

bynio 17:52 | 14.02.2019

Miałem nie komentować tego wątku, ale nie lubię jak ktoś tak jak dzejpitu obraża innych, szczególnie kobiety.Może wyhamuj troszeczkę kolego. Jesteś tu od niedawna i widać po wpisach, że rodzice kiepsko popracowali nad Twoim wychowaniem. Skoro kogoś nie znasz to może lepiej z ostrożności nie oceniaj. W kwestii merytorycznej sprawa jest prosta. Gorczi i jego kumpela jak ją określa zawarli ustną umowę na wspólny wyjazd. Gorczi tej umowy nie chce dotrzymać z jemu wiadomych powodów, my ich nie znamy. Jego kumpela sama nie chce jechać (tutaj akurat nie dziwię się). Ze względu, że sprawcą powodującym problem w spełnieniu warunków umowy jest Gorczi to na nim spoczywa obowiązek zrekompensowania kosztów niedotrzymania umowy. Do pseudoprawników posługujących się paragrafami, umowa ustna jest również umową wiążącą obie strony. A Gorczi "wypłakując" się na forum też dał niezły popis własnej niedojrzałości. Zamiast spróbować rozwiązać problem z koleżanką próbuje nim zainteresować całe forum. Moje gratulacje. A Seni nie znam, ale moim zdaniem ma po prostu rację. Ja też byłbym wściekły jak by mnie inna osoba wystawiła do wiatru chyba, że byłby to niezwykle ważny powód, a nie imieniny cioci, o których zapomniało się wcześniej.
Pozdrawiam zdrowo myślących
Zbyszek
P.S.
Mnie też możesz dzejpitu nie lubić. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia,


Menhir dołączył
02.11.2015

Menhir 17:51 | 14.02.2019

Dżejpitu, Gorczi pytał czy ma zwrócić koleżance pieniądze za bilet - i tego dotyczyła moja wypowiedź. Ty skupiłeś się na ocenie zachowania K. zakładając, że G. tak naprawdę chodziło o napiętnowanie koleżanki (być może jest na Globie towarzyskie grono, które wie o kogo chodzi, choć G. nie wspominał, że chodzi o kogoś z Globa), a nie o opinię jak powinien się w naszej ocenie zachować jako niedoszły towarzysz podróży. Ja nie przypisuję nikomu złych intencji dopóki nie są oczywiste - G. także nie (do dzisiaj nie wiedziałam, że ktoś taki istnieje), więc skupiłam się tylko na odpowiedzi na ww. pytanie zaznaczając wyraźnie, że abstrahuję od prawnej oceny zachowania K.
Niepotrzebnie więc uogólniasz (nie na temat) i wyciągasz ogólnopolskie armaty.

Sprawa zainteresowała mnie, gdyż sama mogę znaleźć się w podobnej sytuacji. Umawiam się z kimś, kto na mnie liczy, o kim wiem, że beze mnie nie wybierze się w samotną podróż (takie zrobiłam założenie) . Oczywiście oboje wiemy, że ryzykujemy, iż z powodu "nadzwyczajnych okoliczności" jedna ze stron może się wycofać z umowy. Ta świadomość znaczy dla mnie tyle, że jeżeli to ja wycofam się z umowy to JA ponoszę tego skutki. Nie jest to problem drugiej strony tylko mój i w takiej sytuacji stanęłabym na głowie, żeby znaleźć zastępstwo czy w jakiś sposób zrekompensować drugiej stronie koszty, a nie uznała, że to sprawa tej drugiej osoby, która nie chce/nie może lecieć sama.

Osobiście uważam, że zawartych umów należy dotrzymywać nawet, jeżeli są to "tylko" umowy koleżeńskie. Tak mi mówi moje poczucie odpowiedzialności i zwolnić mnie z niego może tylko siła wyższa -coś, co zdarzyło się nagle i czemu nie mogłam zapobiec, a co jest rzeczywistą przeszkodą w dotrzymaniu słowa. To jest moja odpowiedź dla Gorczi. Jeżeli zechce wziąć moją opinię pod uwagę, sam musi rozważyć w swoim sumieniu czy była to rzeczywiście siła wyższa, czy tylko zwyczajna zmiana priorytetów. Zaznaczam, że NIE pytam go o to, to jego osobista sprawa.

Każdy może mieć swoje zdanie, proszę więc nie napadać ;)) na mnie tylko z tego powodu, że je wyraziłam - po prostu skorzystałam z prawa odpowiedzi na pytanie zadane przez Gorczi. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którym chciało się wziąć udział w dyskusji.






Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl