Forum dyskusyjne


E-wyprawy 8211 Grzegorz Maślanka 8211 temu panu już dziękujemy

kategoria podróże po świecie

tom1971 dołączył
10.10.2016

tom1971 13:06 | 11.09.2019


Dlaczego nie polecam wyjazdów z panem Grzegorzem Maślanką ?
Właściwie wystarczyłby sam fakt ,że po przejechaniu 2-3 tys. km. ODPADŁY KLOCKI HAMULCOWE !!! Na szczęście na postoju ale poprzedniego dnia zaliczyliśmy kilka niemałych zjazdów…
Szczegóły ? Proszę bardzo:
(Poniższy tekst napisany jest za aprobatą, a nawet namową większości uczestników).
Zwiedziony nagłym impulsem konieczności ponownego odwiedzenia mojej ulubionej krainy zwanej Lofotami zdecydowałem się na wyjazd samochodowy z ekipą 8 innych osób. „Pomysłodawcą”- jak się sam nazwał - owej wyprawy był Grzegorz Maślanka.
Jest to człowiek ,który poprzez wyuczone techniki stwarza miłe pozory przy pierwszej rozmowie. W rzeczywistości - nieprzystępny, apodyktyczny, arogancki ,egoistyczny ,sprytny manipulator. Buja w bliżej nieokreślonych iluzjach swojej wielkości, a gdy nie znajdzie aplauzu (w naszej grupie nie mógł na to liczyć), pociesza się magicznymi fantasmagoriami o swojej wyjątkowości.
Masz ochotę na przejażdżkę trzeszczącym Oplem Vivaro po przejściach, gdzie w rytmie dudnienia techno-haose popędzisz na złamanie karku? Jeśli jesteś kobietą i będziesz miała szczęście siedzieć w drugim rzędzie, to DJ kierowca zapoda ci taką wiksę ,że niewątpliwie poczujesz niebywałą błogość z wibrującego subwoofera spod twojego siedzenia! W wolnych od dudnienia momentach możesz też czasem wysłuchać seksistowskich żarcików poniżających kobiety . Kierowcy nie przychodzi do głowy, że nie wszyscy są amatorami takich wrażeń, a nawet wyraźne sugestie nie docierają, więc lepiej wiedz zanim wsiądziesz, na co się decydujesz !
Kierowca lubi pędzić łamiąc wszelkie przepisy ,bo głównym celem jest przejechanie jak największej ilości kilometrów , w końcu za to płacą „Uczestnicy” , a raczej klienci (30 zł od osoby za każde rozpoczęte 100 km. licząc od miejsca zamieszkania „Pomysłodawcy” !). Nie wnikając w szczegóły jeździliśmy zatem po różnych zakamarkach północnych ,norweskich wysp robiąc niepotrzebne pętle ,często nawet się nie zatrzymując, bo chmury i tak zasłaniały widoki, no to po co ? Dziwne dźwięki sygnalizujące problem z hamulcami pojawiły się już dużo wcześniej. Kierowca podjął nawet nieudaną próbę znalezienia warsztatu ale co tam ,może się uda ? Nie udało się – klocki odpadły ! .Ktoś zauważył błyszczącą blaszkę w piasku, no i cóż za zdziwienie kierowcy – KLOCEK HAMULCOWY ! ;- ) Na nasze szczęście byliśmy w pięknym miejscu ,bo załatwianie pomocy drogowej trwało cały dzień. To był właśnie taki dzień ,w którym okazuje się kto jest kim. Pan G.M. próbując zaoszczędzić na ubezpieczeniu (bojąc się przekroczenia limitu? – tego do końca nie wiemy) zaproponował nam rozbicie namiotów w środku miasteczka pod warsztatem samochodowym ! Blisko godz. 23 po nieudolnych próbach ustalenia adresu hotelu, dowiedzieliśmy się w końcu, że trzeba podjechać 15 km. ale załatwienie taxi przez ubezpieczyciela to zadanie niemożliwe nawet dla Batmana. (ostatnia próba skłonienia nas do rezygnacji?). Padła propozycja ,że możemy pojechać „na własną rękę” – koszt taxi-busa dla 8 osób to ok. 500 zł. Wyłożyliśmy własne pieniądze. (zwrot na podstawie paragonu otrzymaliśmy miesiąc po przyjeździe). Spędziliśmy 2 dni w hotelu ,chodząc po okolicznych górach – najlepsze dni wyprawy ,bo bez kierowcy : - ) – czyli w spokoju ,ciszy, bez popędzania i presji.
Byliśmy już jakieś 60 km. przed Reine ( ponad 3000 było za nami) ,a po powrocie z warsztatu kierowca zapytał nas czy chcemy tam dojechać ,czy wracamy !!!??? Pojechaliśmy- dość szybko zaliczając Reinebrigen i nawet dojechaliśmy do A ,gdzie kierowca znów zadał kuriozalne pytanie – „chcecie wysiaść?” .Oczywiście ,że wysiedliśmy. Chociaż przez te pół godziny zrobiliśmy parę fotek, żeby zapamiętać ten piękny zakątek. Kierowca pędził jeszcze bardziej niebezpiecznie po krętych lofockich dróżkach ,żeby zaliczyć jeszcze kilka pętelek i nabić km…. ech chyba wystarczy ,co?
Mimo wszystko cieszę się ,że pojechałem gdyż poznałem niezwykłych ludzi. Magda, Jolka, Elizabeth, Ela, Andre, Sławek, Darek byli wyjątkowymi towarzyszami podróży, a panu Maślance już dziękuję !
Ze strony e-wyprawy.pl pana G.M. zostaliśmy po powrocie natychmiast usunięci - czyżby „Pomysłodawca” zrozumiał ,że nie spełnił oczekiwań ? :- ) … ale jeśli ktoś ma ochotę na podobne do powyżej opisanych atrakcji to może tam znajdzie coś dla siebie ; )


andreas31 dołączył
14.11.2008

andreas31 14:34 | 11.09.2019

Muszę podpisać się pod tym tematem grubymi literami...Grzesiu dlaczego mnie wyrzuciłeś z grupy...czym zawinił?tym że zapłaciłem za taxi za ktòrą Ty powinieneś zapłacić.Dlatego że nie bylem posłuszny wobec Twojego ustalonego porządku i nie chciałem rozbić się pod serwisem samochodowym!!!!Kiedyś mi powiedziales w prywatnej rozmowie,ze na umowe ktòrą podpisuje mam nie zwracać uwagi...Żaluje ze ja podpisałem!!ale nie żaluje że pojechalem ponieważ poznałem fajnych ludzi ktòrzy w stresujących sytuacjach trzymają się w grupie!!!!


andreas31 dołączył
14.11.2008

andreas31 14:38 | 11.09.2019

Kilka punktòw umowy do podpisania!!!!!!

Założenia ogólne. 1) Uczestnik przyjmuje do wiadomości, że wyprawa nie ma charakteru komercyjnego i jest przygotowana zgodnie z preferencjami i priorytetami podróżniczymi Pomysłodawcy. Uczestnik dołącza do gotowego już projektu i zobowiązuje się do przestrzegania jego zasad. Pomysłodawca będąc kierownikiem wyprawy ustala jej cel, wybiera atrakcje, miejsca zakwaterowania, przygotowuje wycieczki piesze, trasy dojazdową, powrotną i przejazdy na miejscu. Pomysłodawca pełni również funkcję kierowcy i decyduje o czasie jazdy, odpoczynkach na trasie, oraz wybiera miejsca noclegowe podczas przejazdów 2) Od Uczestnika biorącego udział w wyprawie oczekuje się pełnego podporządkowania i subordynacji Pomysłodawcy. Pomysłodawca w czasie codziennych odpraw informuje Uczestników o planach na kolejny dzień - ustala godzinę gotowości do drogi, zaplanowaną trasę, stopień trudności, atrakcje, cel, przewidywane miejsce noclegu, oraz ewentualne trasy alternatywne. Każdy z Uczestników jest zobligowany do przestrzegania ustalonych godzin, szczególnie godziny wymarszu i godziny odjazdu. W przypadku niestosowania się do tej zasady, Pomysłodawca zastrzega sobie prawo pozostawienia Uczestnika w jego aktualnym miejscu, a Uczestnik zobowiązuje się dołączyć do ustalonego z grupą miejsca postojowego we własnym zakresie i na swój koszt. 3) Uczestnik przyjmuje do wiadomości, że warunki panujące na wyprawach dalekie są od komfortowych. Specyfika wyjazdów organizowanych w oparciu o namioty często wymaga odporności na niesprzyjające warunki atmosferyczne i bytowe, w szczególności zaś organizowania we własnym zakresie noclegów, przyrządzania posiłków i dbania o higienę. Uczestnik oświadcza, iż jest świadom, że będzie musiał radzić sobie z chłodem, wilgocią, wiatrem, owadami oraz trudnymi warunkami terenowymi w jakich niejednokrotnie Uczestnicy biwakują. Uczestnik jest świadom, iż często postoje i noclegi odbywają się na obszarach o zwiększonym ryzyku napadu, grabieży, rabunku, bądź kontaktu z niebezpiecznymi zwierzętami. Uczestnik zobowiązuje się zadbać o dobry jakościowo namiot, odporny na porywiste wiatry i ulewne deszcze, ciepły a zarazem lekki śpiwór gwarantujący komfortowy sen, wygodną matę, kuchenkę z zapasem paliwa i naczynia do przyrządzania posiłków. W sytuacjach, które będą tego wymagały, każdy Uczestnik będzie zobligowany do pełnienia nocnej warty.


dżejpitu dołączył
31.03.2018

dżejpitu 15:55 | 11.09.2019

Niezły pasztet. Jednak gdyby się tak głębiej zastanowić nad tym co pisze G.M. na swojej stronie, to Wasza "wyprawa" była zgodna z duchem i ideą tam wyartykułowaną, cyt. "Jestem zwolennikiem szybkiej, wygodnej, oszczędnej i dobrze zaplanowanej podróży z wykorzystaniem własnego samochodu" Z tego co napisaliście było: szybko, wygodnie i oszczędnie, przynajmniej z punktu widzenia G.M


ireneusz sacher dołączył
13.11.2015

ireneusz sacher 22:43 | 12.09.2019

>
>Dlaczego nie polecam wyjazdów z panem Grzegorzem Maślanką ?
>Właściwie wystarczyłby sam fakt ,że po przejechaniu 2-3 tys. km. ODPADŁY KLOCKI
>HAMULCOWE !!! Na szczęście na postoju ale poprzedniego dnia zaliczyliśmy kilka
>niemałych zjazdów…
>Szczegóły ? Proszę bardzo:
>(Poniższy tekst napisany jest za aprobatą, a nawet namową większości uczestników).
>Zwiedziony nagłym impulsem konieczności ponownego odwiedzenia mojej ulubionej krainy
>zwanej Lofotami zdecydowałem się na wyjazd samochodowy z ekipą 8 innych osób.
>„Pomysłodawcą”- jak się sam nazwał - owej wyprawy był Grzegorz Maślanka.
>
>Jest to człowiek ,który poprzez wyuczone techniki stwarza miłe pozory przy pierwszej
>rozmowie. W rzeczywistości - nieprzystępny, apodyktyczny, arogancki ,egoistyczny
>,sprytny manipulator. Buja w bliżej nieokreślonych iluzjach swojej wielkości, a gdy
>nie znajdzie aplauzu (w naszej grupie nie mógł na to liczyć), pociesza się
>magicznymi fantasmagoriami o swojej wyjątkowości.
> Masz ochotę na przejażdżkę trzeszczącym Oplem Vivaro po przejściach, gdzie w rytmie
>dudnienia techno-haose popędzisz na złamanie karku? Jeśli jesteś kobietą i będziesz
>miała szczęście siedzieć w drugim rzędzie, to DJ kierowca zapoda ci taką wiksę ,że
>niewątpliwie poczujesz niebywałą błogość z wibrującego subwoofera spod twojego
>siedzenia! W wolnych od dudnienia momentach możesz też czasem wysłuchać
>seksistowskich żarcików poniżających kobiety . Kierowcy nie przychodzi do głowy, że
>nie wszyscy są amatorami takich wrażeń, a nawet wyraźne sugestie nie docierają, więc
>lepiej wiedz zanim wsiądziesz, na co się decydujesz !
>Kierowca lubi pędzić łamiąc wszelkie przepisy ,bo głównym celem jest przejechanie
>jak największej ilości kilometrów , w końcu za to płacą „Uczestnicy” , a
>raczej klienci (30 zł od osoby za każde rozpoczęte 100 km. licząc od miejsca
>zamieszkania „Pomysłodawcy” !). Nie wnikając w szczegóły jeździliśmy
>zatem po różnych zakamarkach północnych ,norweskich wysp robiąc niepotrzebne pętle
>,często nawet się nie zatrzymując, bo chmury i tak zasłaniały widoki, no to po co ?
>Dziwne dźwięki sygnalizujące problem z hamulcami pojawiły się już dużo wcześniej.
>Kierowca podjął nawet nieudaną próbę znalezienia warsztatu ale co tam ,może się uda ?
>Nie udało się – klocki odpadły ! .Ktoś zauważył błyszczącą blaszkę w piasku, no
>i cóż za zdziwienie kierowcy – KLOCEK HAMULCOWY ! ;- ) Na nasze szczęście
>byliśmy w pięknym miejscu ,bo załatwianie pomocy drogowej trwało cały dzień. To był
>właśnie taki dzień ,w którym okazuje się kto jest kim. Pan G.M. próbując zaoszczędzić
>na ubezpieczeniu (bojąc się przekroczenia limitu? – tego do końca nie wiemy)
>zaproponował nam rozbicie namiotów w środku miasteczka pod warsztatem samochodowym !
>Blisko godz. 23 po nieudolnych próbach ustalenia adresu hotelu, dowiedzieliśmy się w
>końcu, że trzeba podjechać 15 km. ale załatwienie taxi przez ubezpieczyciela to
>zadanie niemożliwe nawet dla Batmana. (ostatnia próba skłonienia nas do rezygnacji?).
>Padła propozycja ,że możemy pojechać „na własną rękę” – koszt
>taxi-busa dla 8 osób to ok. 500 zł. Wyłożyliśmy własne pieniądze. (zwrot na podstawie
>paragonu otrzymaliśmy miesiąc po przyjeździe). Spędziliśmy 2 dni w hotelu ,chodząc po
>okolicznych górach – najlepsze dni wyprawy ,bo bez kierowcy : - ) – czyli
>w spokoju ,ciszy, bez popędzania i presji.
>Byliśmy już jakieś 60 km. przed Reine ( ponad 3000 było za nami) ,a po powrocie z
>warsztatu kierowca zapytał nas czy chcemy tam dojechać ,czy wracamy !!!???
>Pojechaliśmy- dość szybko zaliczając Reinebrigen i nawet dojechaliśmy do A ,gdzie
>kierowca znów zadał kuriozalne pytanie – „chcecie wysiaść?”
>.Oczywiście ,że wysiedliśmy. Chociaż przez te pół godziny zrobiliśmy parę fotek, żeby
>zapamiętać ten piękny zakątek. Kierowca pędził jeszcze bardziej niebezpiecznie po
>krętych lofockich dróżkach ,żeby zaliczyć jeszcze kilka pętelek i nabić km….
>ech chyba wystarczy ,co?
>Mimo wszystko cieszę się ,że pojechałem gdyż poznałem niezwykłych ludzi. Magda,
>Jolka, Elizabeth, Ela, Andre, Sławek, Darek byli wyjątkowymi towarzyszami podróży, a
>panu Maślance już dziękuję !
>Ze strony e-wyprawy.pl pana G.M. zostaliśmy po powrocie natychmiast usunięci -
>czyżby „Pomysłodawca” zrozumiał ,że nie spełnił oczekiwań ? :- ) …
>ale jeśli ktoś ma ochotę na podobne do powyżej opisanych atrakcji to może tam
>znajdzie coś dla siebie ; )
>


ireneusz sacher dołączył
13.11.2015

ireneusz sacher 22:52 | 12.09.2019

Zgadzam się całkowicie
Byłem z G. MAŚLANKA na Bałkanach miały być góry w Albanii ale można było je tylko zobaczyć z oddali bo zabrakło zielonej j karty na auto i trzeba by zapłacić a Grzegorz nie miał na to ochoty
Uczestników wyjazdu traktował jako zło konieczne bo płacili za kilometry ale żadne sugestie nie były brane pod uwagę
On miał auto i on kierował więc siedź cicho i się ciesz że jedziesz bo groził także wyrzuceniem w nocy gdzieś w Bośni
Tak więc odradzam wyjazdy z tym Panem


globtroter000 dołączył
11.08.2019

globtroter000 10:13 | 13.09.2019

Hej, szkoda że nie udała się Wasza wyprawa. Myślałem kiedyś również o dołączeniu do podróży z panem Grzegorzem, ale po wizycie na jego stronie zrezygnowałem. Tam jest podane, właściwie dokładnie wszystko (oczywiście w innej formie) o czym tutaj napisałeś. Czytać ze zrozumieniem przyjaciele! Pozdrawiam



Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl