Ogłoszenia Globtroterów

Wybrane ogłoszenie:

2019-09-11 12:34:56

tytuł E-wyprawy – Grzegorz Maślanka ? – temu panu już dziękujemy !

tom1971

Dlaczego nie polecam wyjazdów z panem Grzegorzem Maślanką ?
Właściwie wystarczyłby sam fakt ,że po przejechaniu 2-3 tys. km. ODPADŁY KLOCKI HAMULCOWE !!! Na szczęście na postoju ale poprzedniego dnia zaliczyliśmy kilka niemałych zjazdów…
Szczegóły ? Proszę bardzo:
(Poniższy tekst napisany jest za aprobatą, a nawet namową większości uczestników).
Zwiedziony nagłym impulsem konieczności ponownego odwiedzenia mojej ulubionej krainy zwanej Lofotami zdecydowałem się na wyjazd samochodowy z ekipą 8 innych osób. „Pomysłodawcą”- jak się sam nazwał - owej wyprawy był Grzegorz Maślanka.
Jest to człowiek ,który poprzez wyuczone techniki stwarza miłe pozory przy pierwszej rozmowie. W rzeczywistości - nieprzystępny, apodyktyczny, arogancki ,egoistyczny ,sprytny manipulator. Buja w bliżej nieokreślonych iluzjach swojej wielkości, a gdy nie znajdzie aplauzu (w naszej grupie nie mógł na to liczyć), pociesza się magicznymi fantasmagoriami o swojej wyjątkowości.
Masz ochotę na przejażdżkę trzeszczącym Oplem Vivaro po przejściach, gdzie w rytmie dudnienia techno-haose popędzisz na złamanie karku? Jeśli jesteś kobietą i będziesz miała szczęście siedzieć w drugim rzędzie, to DJ kierowca zapoda ci taką wiksę ,że niewątpliwie poczujesz niebywałą błogość z wibrującego subwoofera spod twojego siedzenia! W wolnych od dudnienia momentach możesz też czasem wysłuchać seksistowskich żarcików poniżających kobiety . Kierowcy nie przychodzi do głowy, że nie wszyscy są amatorami takich wrażeń, a nawet wyraźne sugestie nie docierają, więc lepiej wiedz zanim wsiądziesz, na co się decydujesz !
Kierowca lubi pędzić łamiąc wszelkie przepisy ,bo głównym celem jest przejechanie jak największej ilości kilometrów , w końcu za to płacą „Uczestnicy” , a raczej klienci (30 zł od osoby za każde rozpoczęte 100 km. licząc od miejsca zamieszkania „Pomysłodawcy” !). Nie wnikając w szczegóły jeździliśmy zatem po różnych zakamarkach północnych ,norweskich wysp robiąc niepotrzebne pętle ,często nawet się nie zatrzymując, bo chmury i tak zasłaniały widoki, no to po co ? Dziwne dźwięki sygnalizujące problem z hamulcami pojawiły się już dużo wcześniej. Kierowca podjął nawet nieudaną próbę znalezienia warsztatu ale co tam ,może się uda ? Nie udało się – klocki odpadły ! .Ktoś zauważył błyszczącą blaszkę w piasku, no i cóż za zdziwienie kierowcy – KLOCEK HAMULCOWY ! ;- ) Na nasze szczęście byliśmy w pięknym miejscu ,bo załatwianie pomocy drogowej trwało cały dzień. To był właśnie taki dzień ,w którym okazuje się kto jest kim. Pan G.M. próbując zaoszczędzić na ubezpieczeniu (bojąc się przekroczenia limitu? – tego do końca nie wiemy) zaproponował nam rozbicie namiotów w środku miasteczka pod warsztatem samochodowym ! Blisko godz. 23 po nieudolnych próbach ustalenia adresu hotelu, dowiedzieliśmy się w końcu, że trzeba podjechać 15 km. ale załatwienie taxi przez ubezpieczyciela to zadanie niemożliwe nawet dla Batmana. (ostatnia próba skłonienia nas do rezygnacji?). Padła propozycja ,że możemy pojechać „na własną rękę” – koszt taxi-busa dla 8 osób to ok. 500 zł. Wyłożyliśmy własne pieniądze. (zwrot na podstawie paragonu otrzymaliśmy miesiąc po przyjeździe). Spędziliśmy 2 dni w hotelu ,chodząc po okolicznych górach – najlepsze dni wyprawy ,bo bez kierowcy : - ) – czyli w spokoju ,ciszy, bez popędzania i presji.
Byliśmy już jakieś 60 km. przed Reine ( ponad 3000 było za nami) ,a po powrocie z warsztatu kierowca zapytał nas czy chcemy tam dojechać ,czy wracamy !!!??? Pojechaliśmy- dość szybko zaliczając Reinebrigen i nawet dojechaliśmy do A ,gdzie kierowca znów zadał kuriozalne pytanie – „chcecie wysiaść?” .Oczywiście ,że wysiedliśmy. Chociaż przez te pół godziny zrobiliśmy parę fotek, żeby zapamiętać ten piękny zakątek. Kierowca pędził jeszcze bardziej niebezpiecznie po krętych lofockich dróżkach ,żeby zaliczyć jeszcze kilka pętelek i nabić km…. ech chyba wystarczy ,co?
Mimo wszystko cieszę się ,że pojechałem gdyż poznałem niezwykłych ludzi. Magda, Jolka, Elizabeth, Ela, Andre, Sławek, Darek byli wyjątkowymi towarzyszami podróży, a panu Maślance już dziękuję !
Ze strony e-wyprawy.pl pana G.M. zostaliśmy po powrocie natychmiast usunięci - czyżby „Pomysłodawca” zrozumiał ,że nie spełnił oczekiwań ? :- ) … ale jeśli ktoś ma ochotę na podobne do powyżej opisanych atrakcji to może tam znajdzie coś dla siebie ; )

Powróć do ogłoszeń




Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

07-07
Funikular - kolejka linowa w Kijowie

Funikular (kolejka linowa) jest jednym z głównych symboli Kijowa. Gdzie się znajduje, ile kosztuje, co jeszcze tam ciekawego?

07-06
Urlop na Ukrainie. Tak, nie ? - reaktywacja

Opis, relacja z podróży z miejscowości Użhorod, Mukaczewo, Berehowe, Schodnica.Informacje, porady przydatne w podróży.

07-05
Muzeum Złota Brama w Kijowie...
07-01
Pierwsze buty wspinaczkowe - jak ...
03-10
Bezpieczeństwo w Maroko...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl