Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Mgła, kasyna i neony > MAKAO
gastropoda
relacje z podróży
Przez dwa dni w Macau miałem szar± mglisto¶ć, ale wieczorami całe centrum stawało się bardzo barwne dzięki kolorowym neonom. Macau jest miejscem do którego ¶ci±gaj± tłumnie Chińczycy z Hongkong i Chin kontynentalnych, aby zobaczyć kawałek europejsko¶ci i zagrać w jednym z bardzo licznych kasyn.
2 luty 2010
Odległo¶ć między Hongkong a Macau wynosi 60 km przez estuarium rzeki Perłowej. Nisko wisz±ce chmury i mgła powoduj±, że w czasie godzinnego rejsu nic nie widzę. Macau jest maleńk± enklaw± maj±c± zaledwie 20 km2, więc wszędzie można bez trudu doj¶ć na pieszo. W punkcie informacji turystycznej otrzymuję plan miasta i z portu idę na najwyższe wzniesienie, na którym jest latarnia morska zbudowana w czasie panowania tutaj Portugalczyków. Jest to ponoć pierwsza latarnia morska na wybrzeżu chińskim. W Macau jest sporo zabytków kolonialnych – ko¶cioły katolickie, gmachy publiczne jak teatr, biblioteka, budynki administracyjne oraz trochę domów mieszkalnych. Jest również stary cmentarz. Większo¶ć tych obiektów jest na li¶cie UNESCO. Po latarni morskiej zwiedzam fort, kilka ko¶ciołów i cmentarz. Centralne place s± przystrojone kolorowo z okazji zbliżaj±cego się ¦więta Wiosny, zwanego Chińskim Nowym Rokiem. Na końcu półwyspu jest wzgórze z niewielkim parkiem i tam postanawiam spróbować szczę¶cia w nocowaniu pod namiotem. Ruszam w tamtym kierunku po zapadnięciu zmierzchu. Idę wzdłuż brzegów dwóch jezior, przy których stoj± drapacze chmur błyskaj±ce neonami. Macau to nie tylko kawałek półwyspu, ale i dwie wyspy, na które wiod± długie i dobrze pod¶wietlone mosty. Na przesmyku między jeziorami stoi najwyższa budowla Macau – wieża telewizyjna o wysoko¶ci 338 m. Na wzgórzu Barra s± ruiny wojskowe z czasów portugalskich. Jest st±d widok nie tylko na wieżowce Macau, ale za paskiem wody również na Chiny. Namiot rozbijam w¶ród zaro¶li na kawałku trawy. (Macau)
3 luty 2010
Rano na niewielki placyk trafia starszy Chińczyk uprawiaj±cy tai-chi. Wymieniamy u¶miechy, po czym zwijam namiot, jem ¶niadanie i schodzę na brzeg po drugiej stronie wzgórza celem dalszego zwiedzania. Nadal jest mgli¶cie z nisko zwisaj±cymi chmurami z temperatur± 18 C. Nad brzegiem jest ¶wi±tynia A-Ma i od tej ¶wi±tyni wzięła swoj± nazwę kolonia Macau. ¦wi±tynia A-Ma jest ponoć najstarsz± ¶wi±tyni± buddyjsk± w Macau. Po południu przechodzę ze starej czę¶ci miasta do nowej, pełnej kasyn gry. S± to bardzo eleganckie budynki bez takiej tandety, jak± widziałem w stanie Nevada. Kiczowato jest na wybrzeżu zwanym rybackim, gdzie pobudowano szereg obiektów typu wulkan, rzymskie Koloseum, arabska kazba, czy ¶redniowieczne uliczki europejskie. Tu tury¶ci chińscy fotografuj± się bez końca. Wieczorem wracam na wzgórze Barra, gdzie nocuję. (Macau)
4 luty 2010
Po wymianie ukłonów ze znajomym Chińczykiem ćwicz±cym tai-chi ruszam pieszo w kierunku przej¶cia granicznego z Chinami. Odległo¶ć wynosi 5 km. Po drodze zwiedzam jeszcze dobrze odrestaurowane uliczki portugalskie. Pogoda jest kiepska, bo lekko mży. Zwiedzam jeszcze jedn± ¶wi±tynię buddyjsk± z XIII wieku, leż±c± na wzgórzu, która okazuje się najstarsz± ¶wi±tyni±, a nie jak mnie mylnie poinformowano A-Ma. Wewn±trz ¶wi±tynia jest prawie czarna od dymu kadzideł. W południe przechodzę granicę do Chin.
Odległo¶ć między Hongkong a Macau wynosi 60 km przez estuarium rzeki Perłowej. Nisko wisz±ce chmury i mgła powoduj±, że w czasie godzinnego rejsu nic nie widzę. Macau jest maleńk± enklaw± maj±c± zaledwie 20 km2, więc wszędzie można bez trudu doj¶ć na pieszo. W punkcie informacji turystycznej otrzymuję plan miasta i z portu idę na najwyższe wzniesienie, na którym jest latarnia morska zbudowana w czasie panowania tutaj Portugalczyków. Jest to ponoć pierwsza latarnia morska na wybrzeżu chińskim. W Macau jest sporo zabytków kolonialnych – ko¶cioły katolickie, gmachy publiczne jak teatr, biblioteka, budynki administracyjne oraz trochę domów mieszkalnych. Jest również stary cmentarz. Większo¶ć tych obiektów jest na li¶cie UNESCO. Po latarni morskiej zwiedzam fort, kilka ko¶ciołów i cmentarz. Centralne place s± przystrojone kolorowo z okazji zbliżaj±cego się ¦więta Wiosny, zwanego Chińskim Nowym Rokiem. Na końcu półwyspu jest wzgórze z niewielkim parkiem i tam postanawiam spróbować szczę¶cia w nocowaniu pod namiotem. Ruszam w tamtym kierunku po zapadnięciu zmierzchu. Idę wzdłuż brzegów dwóch jezior, przy których stoj± drapacze chmur błyskaj±ce neonami. Macau to nie tylko kawałek półwyspu, ale i dwie wyspy, na które wiod± długie i dobrze pod¶wietlone mosty. Na przesmyku między jeziorami stoi najwyższa budowla Macau – wieża telewizyjna o wysoko¶ci 338 m. Na wzgórzu Barra s± ruiny wojskowe z czasów portugalskich. Jest st±d widok nie tylko na wieżowce Macau, ale za paskiem wody również na Chiny. Namiot rozbijam w¶ród zaro¶li na kawałku trawy. (Macau)
3 luty 2010
Rano na niewielki placyk trafia starszy Chińczyk uprawiaj±cy tai-chi. Wymieniamy u¶miechy, po czym zwijam namiot, jem ¶niadanie i schodzę na brzeg po drugiej stronie wzgórza celem dalszego zwiedzania. Nadal jest mgli¶cie z nisko zwisaj±cymi chmurami z temperatur± 18 C. Nad brzegiem jest ¶wi±tynia A-Ma i od tej ¶wi±tyni wzięła swoj± nazwę kolonia Macau. ¦wi±tynia A-Ma jest ponoć najstarsz± ¶wi±tyni± buddyjsk± w Macau. Po południu przechodzę ze starej czę¶ci miasta do nowej, pełnej kasyn gry. S± to bardzo eleganckie budynki bez takiej tandety, jak± widziałem w stanie Nevada. Kiczowato jest na wybrzeżu zwanym rybackim, gdzie pobudowano szereg obiektów typu wulkan, rzymskie Koloseum, arabska kazba, czy ¶redniowieczne uliczki europejskie. Tu tury¶ci chińscy fotografuj± się bez końca. Wieczorem wracam na wzgórze Barra, gdzie nocuję. (Macau)
4 luty 2010
Po wymianie ukłonów ze znajomym Chińczykiem ćwicz±cym tai-chi ruszam pieszo w kierunku przej¶cia granicznego z Chinami. Odległo¶ć wynosi 5 km. Po drodze zwiedzam jeszcze dobrze odrestaurowane uliczki portugalskie. Pogoda jest kiepska, bo lekko mży. Zwiedzam jeszcze jedn± ¶wi±tynię buddyjsk± z XIII wieku, leż±c± na wzgórzu, która okazuje się najstarsz± ¶wi±tyni±, a nie jak mnie mylnie poinformowano A-Ma. Wewn±trz ¶wi±tynia jest prawie czarna od dymu kadzideł. W południe przechodzę granicę do Chin.
Dzięki temu, iż nie grałem w kasynach, mój pobyt w Macau kosztował mnie 100 pataca, czyli niecałe 10 euro.
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.
Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

