Artyku y i relacje z podr y Globtroter w
Atole Tokelau > TOKELAU (Nowa Zelandia)
gastropoda
relacje z podróży
W Apia na Samoa robię rozeznanie o możliwości dotarcia do Tokelau. Trafiam do ośrodka Tokelau – miejsca o wielu funkcjach – biuro, magazyn, poczta, konsulat, a przede wszystkim miejsce spotkań Tokelauczyków. Dziś jest dzień świąteczny, ale jest kilka osób, od których uzyskuję informację o rejsie. Ośrodek będzie czynny za dwa dni i wówczas będę mógł kupić bilet na statek, który ma wypłynąć za cztery dni. Cały rejs okrężny ma trwać 5-6 dni z zawijaniem do kolejnych atoli. Zostaję zaproszony na grilla, przy którym długo rozmawiam o Tokelau z pewnym starszym Tokelauczykiem (później ktoś mi wyjaśnia, że to Ulu – premier Tokelau).

Nukunonu, Tokelau, Atol, TOKELAU (Nowa Zelandia)

Apia, Upolu, Mv Tokelau, SAMOA
Pod wieczór następnego dnia statek dopływa do pierwszego atolu Fakaofo, ale ponieważ jest już ciemno nie ma możliwości dotarcia na brzeg, więc pozostaje dryfowanie w bezpiecznej odległości od raf. Atole nie mają portów (nie mają też lotniska). Rano podpływa metalowa łódź i zabiera pasażerów na ląd. Rozładunek towarów musi poczekać, bo na wyspie jest jakaś uroczystość, której mieszkańcy nie zamierzają przerwać, dzięki temu mój pobyt na wyspie jest dłuższy. Mieszkańcy rozładowują statek dopiero po zakończeniu uroczystości. Atol składa się z wielu małych wysepek zwanych motu, ale tylko jedno motu jest zamieszkałe i całkowicie zabudowane. Z powodu braku miejsca szkoła i szpital są na sąsiednim motu.

Fakeofo, Tokelau, Osada, TOKELAU (Nowa Zelandia)

Atafu, Tokelau, Hamak, TOKELAU (Nowa Zelandia)
Następnym atolem jest Nukunonu – największy spośród tych trzech. Między dwoma motu jest most, główne motu jest dość długie, więc mogę przejść się na dłuższy spacer. Wracam samochodem (!), ponieważ rozładunek skończył się i posłano po mnie, abym jak najszybciej wrócił na statek.

Atafu, Atafu, Laguna, TOKELAU (Nowa Zelandia)

Atafu, Tokelau, Na rafie, TOKELAU (Nowa Zelandia)
Wieczorem tego samego dnia dopływamy do ostatniego atolu Atafu. Tu postój ma trwać dwa dni i trzeba opuścić statek. Na taką ewentualność nie jestem przygotowany, ale gdy schodzę na ląd zostaję zaproszony przez miejscowego lekarza. Niedziela jest bardzo słoneczna, a ja spędzam cały dzień na spacerze z motu na motu (w trakcie odpływu można przechodzić płytką wodą przez rafę). W poniedziałek podczas śniadania lekarz komunikuje, że jeden z jego pacjentów jest w bardzo złym stanie i trzeba go jak najszybciej przetransportować do szpitala w Apia. Na falach łódka i statek mocno się kołyszą, ale to dla Polinezyjczyków nie jest problemem – załadunek chorego na noszach przebiega bardzo sprawnie. Bez dopływania do Nukunonu i Fakeofo statek płynie prosto do Apia osiągając port po 36 godzinach rejsu. Ambulans już czeka.
Dodane komentarze
[konto usuniete] 2019-02-09 12:56:02
Ciekawy tekst i miejsce. Chylę czoła, niewielu potrafi tam dotrzeć.Brawo! :)Przydatne adresy
Inne materia y
TOKELAU (Nowa Zelandia)
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.





