Forum dyskusyjne dodanie komentarza

powrót

temat: Problemy na granicy na przejściu granicznym - Bobrowniki i potem Smoleńsk
autor komentarza: kurek
data dodania: 2011-07-20 11:33:11
treść:
Kontynuuję swój wątek przejść granicznych. I znowu, po 6 latach od ostatnich złych doświadczeń, sytuacja na granicy
w Bobrownikach się powtarza, ale po kolei ...

W tym roku, w czerwcu, podobnie, jak w roku 2008, postanowiliśmy jechać samochodem do Rosji, przez Litwę i Białoruś.
Granica między Litwą a Białorusią, tj. w prostej linii między Wilnem a Mińskiem. Przejazd przez tę granicę zajął nam
ok. 1,5 godziny, ale to w dużej mierze z powodu tego, że najpierw stanąłem w niewłaściwej kolejce (samochodów
prowadzonych na sprzedaż?), a potem trochę czasu zajęło mi wypełnianie niezbędnych formularzy.
Strażnik litewski spojrzał jedynie na paszporty i kazał jechać. Natomiast po stronie białoruskiej jak zwykle, tj. od okienka
do okienka, stemple tu i tam, formularz jeden i drugi, ale ... nastąpiła tam jakaś zmiana pokoleniowa - dosłownie.
Prawie cała obsługa tego przejścia, to młodzi, uprzejmi i BARDZO pomocni młodzi ludzie. Byliśmy pod wielkim,
pozytywnym wrażeniem. Naprawdę miło się przejeżdża przez przejście, gdzie czujesz, że nie jessteś traktowany jak intruz,
lecz zupełnie odwrotnie.

Jeszcze raz polecam z całego serca to przejście. Jeśli będziecie jechać do Rosji, w stronę Smoleńska, czy Moskwy,
jedźcie lepiej przez Litwę. Nadłożycie parę kilometrów, ale w efekcie się wam opłaci, o czym dalej. Rzecz dotyczy oczywiście
mieszkańców północnej części naszego kraju :-)

Okazuje się, że granicy między Białorusią a Rosją dla samochodów osobowych już nie ma. Przejeżdża się bez
zatrzymywania. Jedyna rzecz - trzeba mieć OC na samochód. Może być polska zielona karta, jednak pod warunkiem,
że mamy na niej adnotację, iż obowiązuje także na terenie Rosji. Jako, że sam takiej adnotacji nie miałem, musiałem
wykupić ichne ubezpieczenie. Ubezpieczenie dwutygodniowe kosztuje ok. 130 zł po przeliczeniu. Niczego sobie cena.

Powrót zaplanowaliśmy już bezpośrednio z Białorusi do Polski, przez przejście w Bobrownikach. Wyjechaliśmy z Rosji
pod wieczór, aby jadąc całą noc być z rana na granicy. Jeszcze się zastanawiałem, czy aby nie za wcześnie
przyjedziemy do Polski, aby poszukać w pobliżu kwatery do przespania się i odpoczynku przed dalszą drogą do Szczecina.
Naiwniak ze mnie, oj...
Na granicę dojechaliśmy około godziny 7.00 rano. Przed nami dwa rzędy samochodów osobowych w kolejce do granicy.
Zatrzymaliśmy się na wysokości stacji benzynowej Gazpromu, skąd do samego przejścia jest ok. 500 metrów.
Stoimy, czekamy, czekamy, czekamy, ale jakoś ta kolejka się nie przesuwa. Troszkę się zaczynam denerwować.
Wyszedłem się przejść. A dlaczego w tej kolejce nie ma ani jednego samochodu z polską rejestracją ? Jest jeden Niemiec
i nasz samochód, a reszta to Białorusini. Nigdzie nie ma innych polskich samochodów. Po kilku godzinach dojechał polski
kark swoim Chevroletem i od razu pojechał pod samo przejście. Co prawda zawrócili go pogranicznicy, ale pogadał z
krążacym przed przejściem milicjantem i później spotkaliśmy się na przejściu. Zwykłe rozmowy czynią czasami cuda ;-) ,
choć innych krew zalewa... W którymś momencie kierowcom stojącym w kolejce puściły nerwy. Kierowcy conajmniej
kilkunastu samochodów zaczęli trąbić. Pomny tego, co ledwie może miesiąc temu stało się na przejściu w Grodnie,
wolałem nie przyłączać się do tej inicjatywy. Tam, do kierowców zdenerowowanych długim oczekiwaniem przyjechał
OMON i wszystkich (nie patrzac kto) spałowali !!! Mając na pokładzie żonę i dziecko, gotując się w sobie, czekałem dalej...


Przed wjazdem na samo przejście, ponad drogą, palą się sygnalizatory : światło zielone i czerwone.
Będąc już przed samym przejściem zauważyliśmy, że na czerwonym samochody i tak wjeżdżają, a białoruscy
pogranicznicy ich osługują i dają swego rodzaju karteczki wjazdowe. Także i my ruszyliśmy na czerwonym. Gdy przyszła
nasza kolej, białoruski pogranicznik po polsku powiedział nam, że jak będziemy wjeżdżać na czerwonym, to cofnie nas na
koniec kolejki. Nadmienię, że w tym momencie czekaliśmy już 6,5 godziny !!! (słownie sześć i pół godziny).
Niby ma rację, ale jak wjeżdżały samochody na czerwonym, nic nie robił - patrzył i nie wyszedł nawet zatrzymać
te samochody. Zaciskam zęby i jadę dalej.
Dalej ślamazarne procedury, jedno okienko, drugie trzecie, formularze i ... oczekiwanie ponad pół godziny na wjazd na polską
stronę. Strażnik - paszporty, celnik - zawartość. W sumie nic szczególnego. Obsługa przejścia bardzo w porządku,
uśmiechnięta i pomocna. Tyle tylko, że zastanawia mnie to, na ile tak długie oczekiwanie jest wynikiem białoruskiego
"porządku", a na ile niepisanej współpracy i identycznego tempa pracy. Pytanie retoryczne.
Możemy jechać - granicę przejeżdżamy po 7,5 godzinach (słownie siedem i pół godziny oczekiwania z małym dzieckiem).

Rosjanie mówią w takich sytuacjach - "żopa". Tak, to prawdziwa "żopa".

Reasumując, przez lata nic się na tym przejściu nie zmieniło. Omijajcie je szerokim łukiem, albo uzbrojcie się w
ogrom cierpliwości i zgody na upokorzenia.

Z drugiej strony, jeździjcie lepiej przez Litwę - szybciej i przyjemniej. Naprawdę polecam !





tytuł:
treść:
użytkownik: hasło:

Strefa Globtrotera

Forum dyskusyjne

Aby korzystać z forum należy być zarejestrowanym użytkownikiem Globtroter.pl. Kliknij [TUTAJ], jęśli jesteś nowy.

Wypowiedzi użytkowników publikowane w Globtroter.pl są prywatnymi opiniami osób korzystających z Forum.

Globtroter.pl zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i w żaden sposób nie utożsamia się z poglądami wyrażanymi w tym miejscu.

Wszelkie wątpliwości prosimy kierować na adres: globtroter@globtroter.pl.

Redakcja Globtroter.pl zastrzega sobie prawo do moderowania i redagowania wypowiedzi na Forum bez podania przyczyn, zamieszczanie treści reklamowych jest zabronione.

Jak dodać wątek

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie [tutaj]
  2. Zaloguj się (na każdej stronie)
  3. Utwórz nowy wątek na forum [tutaj]
X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2026 Globtroter.pl