Galeria zdjęć
Wyprawa rowerowa na Bornholm
DANIA / Wyspa Bornholm / Zachodnie wybrzeże wyspy.
odsłon: |
poleca: osób |
ocena techniczna: |
ocen: |
w schowku: osób
- Autor
- ">
( SO:4.79 | SW:4.98 )
- Typ
- Reportaż
- Data dodania
- 2013-02-26 09:52
- Data wykonania
- lipiec 2012
- Miejsce
-
- Opis zdjęcia
Foto-informacje:
Komentarze do zdjęcia
Masz rację - nie u nas, niestety:-) Na Bornholmie chałupy gospodarze zostawiaj± nie zamknięte i na wiele godzin wyjeżdżaj± do pracy. Wydzierasz się na cał± okolicę, by poprosić o trochę wody kranówki, a je¶li gospodarz będzie o tym wiedział - o krzyku, to zmartwi się jedynie o to, że krzykiem przestraszyłe¶ psa, czy kota:-) No, ale to zostawianie domu bez zabezpieczenia, może się z czasem zmienić, z powodu przybyszów ze Wschodu i z Południa chyba już najbardziej.
¶wietny pomysł ale u nas to trzeba zapomnieć o czym¶ takim :)
To prawda, że Szwecja jest pod względem turystyki rowerowej mniej zurbanizowana, w przeciwieństwie do krajów leż±cych na kontynencie, szczególnie w Europie zachodniej. Owszem w dużych miejskich aglomeracjach s± piękne trasy rowerowe, ale niewiele użytkowane. Natomiast z dala od miast prędzej można spotkać wychodz±cego z lasu misia niż rowerzystę. Jedziesz potem dziesi±tki kilometrów, robi się ciemno, czas rozbić namiot i wci±ż masz na my¶li tego misia, który w czasie snu podkra¶ć może jedzenie, a sklepów nie u¶wiadczysz tak szybko. Nawet nie da się spać z tak± my¶l±, że mi¶ dobierze się do żarełka, bo czeka potem głód, jakby było mało niedobrego spokania z pazernym zwierzęciem - misiem, znaczy się. Dobra, bo już chyba nie na temat piszę:-)
Janusz w Szwecji jest trochę inaczej jeżeli chodzi o dogadzanie turystom.Jeżeli chodzi o jakie¶ bary,zajazdy itp. to ten kraj raczej nie spełnia europejskich standardów.Patrz±c na Twoj± fotkę nie patrzyłem na ni± oczami rowerowego turysty.Raczej ucieszyłem się że s± jeszcze takie kraje gdzie panuje duże zaufanie i wiara w uczciwo¶ć ludzi-nie wyobrażam sobie takich stoisk np. w Polsce.Masz rację jeżeli chodzi o stoiska z płodami rolnymi ale też spotkałem takie z kartami rybackimi,ubraniami i ksi±żkami.
@ taxi:-) Tak jest istotnie. Serce ro¶nie kiedy s± podobne zdarzenia i sił przybywa wtedy, kiedy na dodatek ma się do pokonania dalekie trasy, a na dodatek jedziesz samotnie. Taki kontakt na trasie jest wyj±tkowym zdarzeniem, wspaniałym!
Miło się czyta o ludzkiej życzliwo¶ci :-) a jeszcze przyjemniej jest j± do¶wiadczyć :-)
Taka forma sprzedaży stosowana jest z my¶l± o turystach przemieszczaj±cych sie na rowerach. Stoiska s± usytuowane przy trasach rowerowych...bierzesz towar i jedziesz dalej.....wróć! Płacisz przed dalsz± jazd±:) W Szwecji?...kurczę - AZAR! Jechałem rowerem z Helsingborga do Kalmaru, niejedokrotnie też po trasach rowerowych i niestety, nic takiego nie było. Z głodu tam padn±ć nie ma możliwo¶ci, bo Szwedzi na to nie pozwol± - nakarmi± i dadz± na drogę tyle jadła, że na długo starczy i na nic tłumaczenie, że głodny nie jeste¶, a jedzenia masz ze sob± na miesi±c czasu. Tłumaczysz im, a oni nie ....za nic nie rozumiej±!... daj± i wprost wciskaj± nawet! A te stoiska, które widziałe¶ to zapewne z płodami rolnymi, które s± też w Niemczech. Kartofle, marchew, buraczki ćwikłowe...takie co¶, to chyba tak!
Oryginalne :-)
Pierwszy raz jak zobaczyłem podobne stoiska w Szwecji byłem w szoku.Tylko zamiast kasetki na pieni±dze były słoiki.Można było sobie samemu wypłacić resztę bilonem lub banknotami.
Polecaj± to zdjęcie
Inne zdjęcia tego użytkownika
Inne zdjęcia z tego kraju:
Wyprawa rowerowa na Bornholm
DANIA / Wyspa Bornholm / Zachodnie wybrzeże wyspy.
- Autor
- "> ( SO:4.79 | SW:4.98 )
- Typ
- Reportaż
- Data dodania
- 2013-02-26 09:52
- Data wykonania
- lipiec 2012
- Miejsce
- Opis zdjęcia
Foto-informacje:
Komentarze do zdjęcia
Masz rację - nie u nas, niestety:-) Na Bornholmie chałupy gospodarze zostawiaj± nie zamknięte i na wiele godzin wyjeżdżaj± do pracy. Wydzierasz się na cał± okolicę, by poprosić o trochę wody kranówki, a je¶li gospodarz będzie o tym wiedział - o krzyku, to zmartwi się jedynie o to, że krzykiem przestraszyłe¶ psa, czy kota:-) No, ale to zostawianie domu bez zabezpieczenia, może się z czasem zmienić, z powodu przybyszów ze Wschodu i z Południa chyba już najbardziej.
¶wietny pomysł ale u nas to trzeba zapomnieć o czym¶ takim :)
To prawda, że Szwecja jest pod względem turystyki rowerowej mniej zurbanizowana, w przeciwieństwie do krajów leż±cych na kontynencie, szczególnie w Europie zachodniej. Owszem w dużych miejskich aglomeracjach s± piękne trasy rowerowe, ale niewiele użytkowane. Natomiast z dala od miast prędzej można spotkać wychodz±cego z lasu misia niż rowerzystę. Jedziesz potem dziesi±tki kilometrów, robi się ciemno, czas rozbić namiot i wci±ż masz na my¶li tego misia, który w czasie snu podkra¶ć może jedzenie, a sklepów nie u¶wiadczysz tak szybko. Nawet nie da się spać z tak± my¶l±, że mi¶ dobierze się do żarełka, bo czeka potem głód, jakby było mało niedobrego spokania z pazernym zwierzęciem - misiem, znaczy się. Dobra, bo już chyba nie na temat piszę:-)
Janusz w Szwecji jest trochę inaczej jeżeli chodzi o dogadzanie turystom.Jeżeli chodzi o jakie¶ bary,zajazdy itp. to ten kraj raczej nie spełnia europejskich standardów.Patrz±c na Twoj± fotkę nie patrzyłem na ni± oczami rowerowego turysty.Raczej ucieszyłem się że s± jeszcze takie kraje gdzie panuje duże zaufanie i wiara w uczciwo¶ć ludzi-nie wyobrażam sobie takich stoisk np. w Polsce.Masz rację jeżeli chodzi o stoiska z płodami rolnymi ale też spotkałem takie z kartami rybackimi,ubraniami i ksi±żkami.
@ taxi:-) Tak jest istotnie. Serce ro¶nie kiedy s± podobne zdarzenia i sił przybywa wtedy, kiedy na dodatek ma się do pokonania dalekie trasy, a na dodatek jedziesz samotnie. Taki kontakt na trasie jest wyj±tkowym zdarzeniem, wspaniałym!
Miło się czyta o ludzkiej życzliwo¶ci :-) a jeszcze przyjemniej jest j± do¶wiadczyć :-)
Taka forma sprzedaży stosowana jest z my¶l± o turystach przemieszczaj±cych sie na rowerach. Stoiska s± usytuowane przy trasach rowerowych...bierzesz towar i jedziesz dalej.....wróć! Płacisz przed dalsz± jazd±:) W Szwecji?...kurczę - AZAR! Jechałem rowerem z Helsingborga do Kalmaru, niejedokrotnie też po trasach rowerowych i niestety, nic takiego nie było. Z głodu tam padn±ć nie ma możliwo¶ci, bo Szwedzi na to nie pozwol± - nakarmi± i dadz± na drogę tyle jadła, że na długo starczy i na nic tłumaczenie, że głodny nie jeste¶, a jedzenia masz ze sob± na miesi±c czasu. Tłumaczysz im, a oni nie ....za nic nie rozumiej±!... daj± i wprost wciskaj± nawet! A te stoiska, które widziałe¶ to zapewne z płodami rolnymi, które s± też w Niemczech. Kartofle, marchew, buraczki ćwikłowe...takie co¶, to chyba tak!
Oryginalne :-)
Pierwszy raz jak zobaczyłem podobne stoiska w Szwecji byłem w szoku.Tylko zamiast kasetki na pieni±dze były słoiki.Można było sobie samemu wypłacić resztę bilonem lub banknotami.
Polecaj± to zdjęcie





























