Artykuły i relacje z podróży Globtroterów Dodaj do: wykop.pl

Paryż – wielokulturowość czy asertywność narodowa? > FRANCJA


akras akras relacje z podróży

Zdjęcie FRANCJA / - / Paryż / spacerkiem po ParyżuChociaż myślę, że prawie wszędzie warto dotrzeć i zobaczyć walory danego miejsca, to przecież Paryż powinien znaleźć się obowiązkowo na liście każdego ciekawego świata człowieka. Poza zabytkami i znakomitym jedzeniem, jest jeszcze ta specyficzna atmosfera, którą można obserwować siedząc chociażby przy stoliku jednej z licznych kawiarni i sącząc wino lub kawę. Oprócz zadbanych, starszych ludzi, licznych dzieci i biznesmenów jedzących południowy lunch, są jeszcze artyści – malarze i muzycy, i dużo jest przybyszów z innych kontynentów, na przykład Murzynów, często ubranych w fantazyjne stroje. O dziwo, oprócz okolic zabytków, takich jak Luwr czy Wieża Eiffla, nie zauważyłam tłumu ludzi, co jak dla mnie, stanowiło zaletę Paryża.

Z pierwszych moich odwiedzin Paryża zapamiętałam głównie dwa odczucia – zmęczenie bieganiem po tym mieście, gdyż w krótkim czasie chcieliśmy chyba zobaczyć wszystko i niesamowity, księżycowy widok z Wieży Eiffla – na białe domy stojące daleko jak okiem sięgnąć. Sama wieża nie za bardzo się nam spodobała, a kolega konstruktor stwierdził, że jest… przewymiarowana, tzn. za dużo w niej żelastwa .
Po latach do Paryża trafiłam z koleżanką, a ponieważ obie już wcześniej byłyśmy na Wieży Eiffla, zrezygnowałyśmy z wielogodzinnego stania w kolejce do kasy.
Leciałyśmy do Paryża z przesiadką w Warszawie. Po stosunkowo mało rozbudowanych polskich lotniskach, paryskie lotnisko Charles de Gaulle wydało się mi olbrzymie – bramki, „satelity”, ruchome chodniki. Jakoś kupiłyśmy bilety na metro i wyruszyłyśmy do centrum. Jechałyśmy dość długo przez dzielnice na obrzeżach miasta, sporą część czasu jako jedyni biali ludzie wśród głównie Murzynów. Bardzo fajnie ubierają się Murzynki - w kolorowe stroje, zawijając fantazyjne nakrycia na głowach. Przesiadkę miałyśmy na starym dworcu Gare du Nord, na który kiedyś przyjechała Maria Skłodowska. Na tym dworcu brak ruchomych schodów, nie radzę brać ze sobą ciężkich waliz do taszczenia.
Nocowałyśmy w hoteliku z ciasnym pokojem (właściwie to mieściły się tam łóżka, szafa i my). Na hotelowe śniadania, chrupałyśmy, a jakże, francuskie bagietki i to wtedy dowiedziałam się, że im bardziej nakruszymy, tym lepiej, bo to będzie znaczyło, że bardzo nam smakowało. Poza tym, wielkim faux pas jest przekrojenie bagietki wzdłuż (jak naszą bułkę), należy odkrawać małe kawałki „w poprzek” i robić takie kanapki.
Dzień zapełniłyśmy zwiedzaniem i włóczęgą głównym szlakiem turystycznym Paryża. Dzieci chyba w tamtym czasie rozpoczynały wakacje, ponieważ na ulicach było dużo grupek maluchów, poprzebieranych za różne postaci. Ze względu na wysokie dopłaty do narodzin i wychowania dzieci, Francuzi mają dużo pociech. Nie jest to zresztą jedyna pomoc państwa dla obywateli. Na przykład zasiłek dla bezrobotnych wynosi przez pierwszy rok 80% pensji.
Po przejściu pod Wieżą Eiffla pooglądałyśmy z zewnątrz Hotel Inwalidów, ufundowany w XVII wieku przez Ludwika XIV jako przytułek dla kalekich i bezdomnych weteranów. Pod złocistą kopułą tej budowli pochowany jest Napoleon Bonaparte. Naszą uwagę zwróciły rośliny zasadzone na trawniku w pobliżu – były to warzywa – kapusty, marchewki itp. Bardzo pomysłowo.
Pośrodku Paryża znajduje się Plac Zgody (Place de la Concorde), w czasach Rewolucji Francuskiej plac ten przemianowano na Plac Rewolucji i postawiono na nim gilotynę. Stracono ponad tysiąc osób w ciągu dwóch i pół roku, uśmiercono tak m. in. Ludwika XVI i Marię Antoninę. Dantona i Robespierre’a – przywódców rewolucji stracono, zresztą, także.
Obecnie na środku placu można podziwiać egipski obelisk z Luksoru. Nie jest to niestety jedyna rzecz, którą wywieziono z Egiptu i nie tylko Francja ograbiła Egipt z jego dóbr kulturalnych i historycznych.
Na Muzeum Luwru nie miałyśmy niestety czasu, zjadłyśmy tylko w jednej z licznych restauracyjek na terenie muzeum na obiad tartę, popijając wodą, którą podają do obiadu za darmo.
Do Katedry Norte Dame można m. in. dojść uliczką od strony Sekwany, przy której mieszczą się straganiki artystów - głównie malarzy. W katedrze akurat trwał koncert organowy, przysiadłyśmy więc w jednej z zacienionych nisz i słuchałyśmy.
Na koniec dnia „zaległyśmy” zwyczajem Francuzów przy stoliku za zewnątrz restauracji. Ponieważ chodniki w uliczkach są stosunkowo wąskie, stoliki są „ekonomiczne” – małe tak, że na przykład talerze, dzbanek z wodą czy winem i kieliszki nie mieszczą się na nich w jednym momencie.
W następnym dniu szczęście nam nie dopisało, przez cały prawie czas z nieba lały się strumienie deszczu. Pod wieczór odważyłyśmy się na spacer nad Sekwaną, ale skończyło się na całkowicie przemoczonych butach, a zdjęcia, które mimo wszystko zrobiłam… no cóż, będąc optymistą, można powiedzieć, że miały artystycznie rozmazany, szary charakter.
Do Bazyliki Sacre-Coeur wchodzi się po wielu schodach. Na początku drogi, szłyśmy wąskimi schodami, prowadzącymi do tych głównych i byłyśmy od czasu do czasu moczone przez zraszacze, przed którymi w tamtym miejscu nie miałyśmy dokąd uciec.
Bazylika została wybudowana na początku XX wieku w podzięce za to, że Paryż mimo długiego oblężenia w czasie wojny francusko-pruskiej nie ucierpiał i pozostał prawie nienaruszony. Wewnątrz znajdują się piękne mozaiki i witraże.
Ze względów zupełnie innych niż turystyczne, pojechałyśmy do miasteczka Compiegne, oddalonego o 120 kilometrów od Paryża. Tą trasę pociąg z klimatyzacją pokonał w… 50 minut. Bilet za to nie należał do najtańszych i kosztował 26 euro w obydwie strony. W Compiegne, w wagonach, podstawionych specjalnie na tą okazję, podpisano zakończenie I Wojny Światowej.
W trakcie naszej włóczęgi po Paryżu, zobaczyłyśmy jeszcze hałaśliwe Pola Elizejskie z Łukiem Tryumfalnym – swoiście wygląda ta historyczna budowla, wokół której pędzą liczne pojazdy, bo panuje tam normalny ruch uliczny. Samochodów zresztą w mieście jest tak dużo, że zaparkowane są przy chodnikach jeden za drugim. Widziałam jak jakiś kierowca, chcąc się wydostać ze szpaleru aut, delikatnie i powoli przesuwał zderzakiem auta za i przed nim, aż osiągnął zamierzony cel i wyjechał.
Odpoczywałyśmy w parku, w którym ludzie wylegiwali się na trawnikach, a jakaś dziewczyna rozłożyła nuty i grała na skrzypcach. Szumiał wodospad, kaczki pływały po stawie, pachniały kwiaty, roztaczały się uroki czerwca. Podobno w Paryżu parki zamyka się na czas nocy.
Zostałyśmy zaproszone do Mulin Rouge na przyjęcie i rewię. Kelnerzy, żeby nie przysłaniać nam widoków na scenę, przychodzili zgięci i obsługiwali niemalże na kolanach. Jedzenie, jak zwykle we Francji, było przepyszne i wyrafinowane – szparagi z dressingiem, łosoś saute, kir (wino z szampanem), lody itp.
Niestety, rewii nie można było fotografować ani nagrywać, a dużo się działo – był klaun przelatujący na huśtawce nad naszymi głowami i recytujący wiersze, pani pływająca w wielkim akwarium z pytonami, aktorzy odgrywali scenki z widzami, Mnóstwo strojów, tańca, śpiewu. Bilet na taką przyjemność kosztował 150 euro, na szczęście nie nas .
Po tych paru dniach trzeba było wracać, chociaż i miesiąca nie starczyłoby chyba na dokładne poznanie Paryża.


To prawda, że Francuzi nie chcą rozmawiać w innym języku niż ich rodzimy. Nie wiem jak poradziłybyśmy sobie, na przykład w taksówce, gdyby nie nasza słaba znajomość francuskiego. Ale rekompensatą są piękne widoki, nie tylko zabytków. Warto pochodzić po prostu bulwarami, ulicami, alejami – budynki są często ozdobione – a to rzeźbą, a to freskiem, liczne drzewa, często platany rosną wzdłuż chodników. W ogóle odnosi się wrażenie, że jest to miasto po prostu zadbane.

Zdjęcia

FRANCJA / - / Paryż / spacerkiem po ParyżuFRANCJA / - / Paryż / spacerkiem po Paryżu

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są akceptowane przez administratora i dopiero wtedy pojawiają sie na stronie.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

10-16
Rowerem przez Szwecję na Nordkapp i z powrotem

Nordkappp przyciąga wielu z nas, nawet jeśli trudno o kompana podróży, warto wyruszyć w tym kierunku ... Przekonajcie się!

11-05
Najlepsze zdjęcia października!

W długie jesienne wieczory nic tak nie cieszy oczu i serca jak piękne zdjęcia z podróży! Zapraszamy więc do galerii TOP30 :-)

08-08
Namsan - Świat Buddów wyrzeźbiony...
08-05
Jezioro Tonle Sap...
06-24
Preikestolen czyli spojrzenie w p...

Ostatnio Komentowane

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2000 - 2016 Globtroter.pl