Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
Zwiedzanie Górskiego Karabachu > GÓRSKI KARABACH
Smok-1
relacje z podróży
Je¶li przyci±ga Was Górski Karabach, zamieszkany przez Ormian, a będ±cy przedmiotem sporu między Armeni± a Azerbejdżanem, to poczytajcie relację Smoka-1 z pobytu w lipcu 2014.
Na zwiedzanie okolic dostajemy star± ładę i jednego z synów Aszota jako kierowcę. Pierwotnie miało być za darmo, ale bez przesady, przecież benzyna też kosztuje, choć tu akurat jest znacznie tańsza niż w Polsce. Ustalona standardowa stawka dzienna to 5000 dram. W sumie jako¶ szczególnie drogo nie jest.
Ze Stepanakertu jedziemy do Gandzasar, chyba najpiękniejszego ormiańskiego monastyru w całym Karabachu. Po drodze, na obrzeżach stolicy obowi±zkowy przystanek przy rzeĽbie „Dziad i Baba” - to międzynarodowy symbol całego kraju. Potem już w miarę prosta droga do Wank, oczywi¶cie prosta dla kogo¶, kto tę drogę zna, bo drogowskazów za bardzo nie ma. W samym Wanku zaskakuje cudaczny hotel w kształcie statku (własno¶ć miejscowego przedsiębiorcy, pełni±cego przy okazji rolę karabachskiego Robin Hooda -–przynajmniej według opowie¶ci naszego kierowcy, bo zajmuj±cego się głównie rozdawaniem pieniędzy w¶ród s±siadów, fundowaniem nagród i stypendiów, budowaniem dróg i szkół -–aktualnie ponoć został niesłusznie aresztowany w Moskwie za malwersacje - gdzie leży prawda, nie wiadomo … Drug± atrakcj± Wanku s± płoty zrobione z tablic rejestracyjnych (azerskich) z samochodów porzuconych przez Azerów podczas wojny (s±dz±c po ilo¶ci musieli zbierać te tablice z terenu całego Karabachu).
Jednak główny zabytek leży na sporej górze nieopodal Wanku. Monastyr Gandzasar (wstęp bezpłatny, jak we wszystkich ormiańskich ko¶ciołach) jest chyba najlepiej zachowanym ¶redniowiecznym karabachskim monastyrem, z duż± ilo¶ci± chaczkarów i przepięknym płaskorzeĽbami. Co różni go od monastyrów w centralnej Armenii, to ilo¶ć ludzi. Tu jest po prostu pusto, co najwyżej pojedyncze osoby.
Kolejny dzień to wyprawa do jaskini Azoh. Dojazd sprawdzonym sposobem (znana łada) z tym że kierowc± jest sam Aszot. Przejazd ze Stepanakertu, w kierunku południowym, po drodze ogl±danie tysi±cletniego drzewa i sama jaskinia. Jakby nie wskazówki Aszota, to samodzielnie nie sposób trafić. Nie żadnych drogowskazów, samo wej¶cie również z drogi nie jest widoczne. Po doj¶ciu do jaskini okazuje się, że otwór jest niby zabezpieczony krat±, ale wej¶ć się da, bo większo¶ć kraty i tak jest zniszczona. Aktualnie zreszt± w jaskini trwaj± prace wykopaliskowe (organizowane bodajże przez Uniwersytet w Londynie albo Cambridge, s± archeolodzy amerykańscy, brytyjscy). Szukaj± ¶ladów prehistorycznych ludzi, którzy zamieszkiwali jaskinię, ponoć najstarsze ¶lady człowieka poza Afryk±. Wnętrze jaskini głównie przygotowane do wykopalisk, stanowisko zabezpieczone workami z piaskiem, wszędzie pełno drabin i rusztowań. Prace potrwaj± jeszcze z pół roku, nie wiadomo za bardzo w jakiej formie będzie potem eksponowana sama jaskinia.
Pomysł na kolejn± wycieczkę (Agdam i ogl±danie wymarłego miasta) zostaje szybko wyperswadowany. Bodajże dzień wcze¶niej w okolicy zastrzelono dwóch traktorzystów i wojsko zamknęło cały teren. Nawet Aszot (jakby chciał, a nie chce) nie jest w stanie tego przeskoczyć. Zamiast Agdamu jedziemy do Szuszi (Szuszy), tym razem normaln± komunikacj± miejscow± (z dworca autobusowego przy głównej ulicy Stepanakertu, odjeżdżaj± autobusy miejskie). Cały dojazd na główny plac w Szuszi zajmuje mniej niż pół godziny.
Szusza w czasach azerbejdżańskich była miastem w dużej mierze muzułmańskim, czego ¶wiadectwem s± ruiny meczetów i starych domów w typie tureckim. Zreszt± ruiny w Szuszi s± wszędzie. Zrujnowane osiedla mieszkaniowe, na wpół wypalone domy, w dolnej czę¶ci miasta (pewnie dawnej muzułmańskiej) w zasadzie większo¶ć domów jest albo zniszczona, albo w trakcie odbudowy. Górna czę¶ć Szuszi położona w pobliżu ko¶cioła Wszystkich ¦więtych w zasadzie w większo¶ci jest odbudowana, choć i tu ¶ladów wojny jest bardzo wiele. Miasteczko ponadto jest otoczone ładnie zachowanymi - odbudowanymi murami - ponoć st±d był prowadzony w czasie wojny ostrzał Stepanakertu, z murów widać również czołg (obecnie pomnik), który pomógł Ormianom zdobyć Szuszę. Powrót do Stepanekertu bezproblemowy. Autobusy jeżdż± praktycznie przez cały dzień.
Na resztę Karabachu oczywi¶cie nie starczyło już czasu, względnie po prostu się nie dało - Agdam

Stepanakert, Stepanakert, Dziad i Baba ..., GÓRSKI KARABACH

Wank, Rejon askerański, Monastyr Gandzasar, GÓRSKI KARABACH

Wank, Rejon askerański, Płoty z tablic rejestracyjnych ...., GÓRSKI KARABACH

Azokh, Rejon Hadrut, Archeolodzy przy pracy, GÓRSKI KARABACH

Azokh, Rejon Hadrut, Jaskinia Azoh (Azokh), GÓRSKI KARABACH

Szuszi (Susa), Rejon szuszyński, Szuszyńskie meczety, GÓRSKI KARABACH

Szuszi (Susa), Rejon szuszyński, Szuszyńskie meczety (2), GÓRSKI KARABACH
Dodane komentarze
Przydatne adresy
Inne materia y
Dział Artykuły
Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.









