Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Kamienie rai > MIKRONEZJA


gastropoda gastropoda Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie MIKRONEZJA / Yap / Kaday / BankO 2:30 ląduję na wyspie Yap, jednym z czterech stanów Mikronezji. Trzeba wypełnić kartę migracyjną i kartę celną. Stojąc w kolejce do urzędnika migracyjnego zastanawiam się, czy będę miał kłopoty z powodu braku adresu hotelu na karcie, ale odprawa przebiega gładko. Wychodzę na zewnątrz niewielkiego lotniska, na którym są dwa loty międzynarodowe tygodniowo. WITAMY NA WYSPIE KAMIENNYCH PIENIĘDZY!.


Przy parkingu dostrzegam kilka wiat z ławami z gałęzi i pokrytymi strzechą. To typowa architektura wysp Mikronezji. W jednej z wiat układam się do snu. Budzę się o 7:00. Na lotnisku nie ma żywego ducha. Ruszam do stolicy stanu odległej o 3 mile. Jest wilgotno i pochmurno, ale nie pada. Nie przechodzę nawet 100 m, gdy zatrzymuje się samochód i dowozi do niewielkiej osady położonej na wzgórzach wokół sporej laguny wcinającej się w ląd – to stolica Colonia.

Zdjęcia: Kaday, Yap, Bank, MIKRONEZJA
Kaday, Yap, Bank, MIKRONEZJA



Jedną z osób jadących w samochodzie jest starsza Mikronezyjka z nagą piersią. Kiedyś wszystkie kobiety chodziły półnago, dziś jest to jeszcze powszechne na maleńkich wysepkach stanu Yap, z wyjątkiem wyspy głównej. Rzeczona kobieta pochodzi z tych małych wysepek i jest z wizytą u rodziny. Plecak zostawiam w domu kierowcy i idę zwiedzić stolicę oraz wioskę nieco na południe od stolicy, gdzie jest najbliższy bank kamiennych pieniędzy.

Zdjęcia: Colonia, Yap, Zakład szkutniczy, MIKRONEZJA
Colonia, Yap, Zakład szkutniczy, MIKRONEZJA



Chcąc skierować się do najciekawszych budynków w osadzie zadaję wielu osobom podobne pytanie: co warto zobaczyć w Colonia? Wszystkie odpowiedzi są identyczne: nic!. A na całej wyspie? – chcę rozszerzyć moje informacje, tu pada identyczna odpowiedź: nic. Dopiero gdy przechodzę do konkretniejszego pytania o lokalizację banków kamiennych pieniędzy, to otrzymuję odpowiedź, że tu, tu i właściwie w każdej wiosce. Współczesne budownictwo mieszkaniowe, a takie dominuje w stolicy jest skromne i podobne do skromnego budownictwa europejskiego. Na wzgórzach jest szereg większych domów kolonialnych i tam znajdują się urzędy państwowe. W centrum jest betonowy budynek, w którym są sklepy, punkty usługowe, poczta, ośrodek zdrowia i tym podobne lokale. Jest też okazały hotel, w którym zatrzymują się turyści, a właściwie amatorzy nurkowania i pływania z mantami, bo ponoć jest to najlepsze na świecie miejsce do spotkania z tymi olbrzymami o wadze ok. 2 ton.

Zdjęcia: Tamilyog, Yap, Bruk, MIKRONEZJA
Tamilyog, Yap, Bruk, MIKRONEZJA



W centrum jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zachwyca – to skansen. Jest tu kilka starych chat mikronezyjskich, jest warsztat budowy tradycyjnych łodzi i wiele kamiennych kręgów – to słynne i unikalne na skalę światową pieniądze. Już w stolicy jest sporo ciekawych rzeczy, które dla mieszkańców nie stanowią atrakcji, ale dla mnie tak. Ponoć przybywający tu obcokrajowcy ograniczają swój pobyt tylko do hotelu i nurkowania. Z centrum idę kilka kilometrów do wioski Balabat, aby zobaczyć bank kamiennych pieniędzy. Chcąc zejść z drogi głównej należy się spytać o zezwolenie, bo wszystkie grunty są prywatne, robię tak, a dzięki temu mam okazję porozmawiać z mieszkańcami i skosztować różnych owoców, którymi mnie częstują. W końcu dochodzę do alejki, przy której jest szereg stojących pionowo kamiennych kręgów. W przeszłości był to na Yap środek płatniczy i dopiero w 1931 został zamieniony na japońskie jeny (był to wówczas japoński protektorat).

Zdjęcia: Balabat, Yap, Dom starszyzny, MIKRONEZJA
Balabat, Yap, Dom starszyzny, MIKRONEZJA



Dzisiaj walutą jest wprawdzie dolar USA, ale kamienne pieniądze nadal mają pewną wartość i przy pewnych transakcjach do zapłaty w dolarach dodaje się kamienne koło. Kręgi mają różną wielkość od średnicy kilkudziesięciu centymetrów do dwóch metrów, w środku mają otwór (to ze względu na transportowanie) i nie pochodzą z Yap, a z Palau. Takich skał tu nie ma i gdyby wyrabiano kręgi z tutejszego kamienia nie miałyby takiej wartości. Żeglarze z Yap pływali na Palau i tam wykuwali miesiącami kręgi, następnie toczyli je do swoich łódek i przez setki mil płynęli do domu. Było to okupione ogromnym wysiłkiem, a bywało, że ginęli, stąd duża wartość tych kamieni. Po przywiezieniu kamienne kręgi były umieszczane w jednym miejscu (przeważnie w pobliżu centrum wsi) i tak został stworzony bank. Kamienie zmieniały właścicieli, ale nie zmieniały miejsca, bo były bardzo ciężkie. Po transakcji kupna-sprzedaży wszyscy wiedzieli do kogo należy konkretny kamień.

Zdjęcia: Colonia, Yap, Faluw, MIKRONEZJA
Colonia, Yap, Faluw, MIKRONEZJA



Na kolejny bank trafiam na brzegu oceanu w Balabat. Oprócz stojących dziesiątków kręgów jest tu spory wybrukowany plac i dom zebrań starszyzny. W pobliżu kilku młodzieńców zrywa kokosy. Są studentami, więc rozmowa przy kokosach toczy się wokół edukacji. Edukacja jest bezpłatna, ale dostęp do niej jest dość ograniczony. Na wyspach zewnętrznych i na wsiach Yap są tylko niewielkie szkoły podstawowe. Młodzież starszych klas musi dojeżdżać do Colonia, (są autobusy szkolne wiozące młodzież rano ze wsi do miasta, a po południu z powrotem). W Colonia jest kilka szkół średnich, studiować można jedynie za granicą – najbliższa możliwość to Guam. Przy okazji dowiaduję się, że gaje palmowe są własnością całej społeczności. Po ich odejściu przyglądam się dokładniej placowi. Piękny dom starszyzny, choć zaledwie kilkuletni, jest zbudowany tradycyjnie, czyli wszystkie łączenia są ze sznurów, a dach pokryty liśćmi palmowymi, a więc bez gwoździ, czy łączników. Taki dom wytrzymuje kilkadziesiąt lat, potem buduje się nowy. Kilka starych domów zostało odrestaurowanych i stoją obecnie w skansenie. Wybrukowany plac ma sporo pionowych płyt kamiennych – to oparcia dla siedzących, sam zaś plac służy do siedzenia i jedzenia, ewentualnie do tańców. Wokół, jak już wspomniałem stoją kamienne pieniądze, ale jest jeszcze jedna ciekawa rzecz – brzeg oceaniczny jest umocniony kamieniami, czyli są keje, jest nawet wykuty w rafie kanał, do którego w przeszłości wpływały łodzie. Wieczorem na posterunku policji uzyskuję zgodę na nocowanie w jednaj z chat skansenu.


Unikalną rzeczą na wyspie Yap są nie tylko kamienne pieniądze, ale również sieć brukowanych ścieżek sprzed kilkuset lat łączących ze sobą osady.

Zdjęcia

MIKRONEZJA / Yap / Kaday / BankMIKRONEZJA / Yap / Colonia / Zakład szkutniczyMIKRONEZJA / Yap / Tamilyog / BrukMIKRONEZJA / Yap / Balabat / Dom starszyznyMIKRONEZJA / Yap / Colonia / Faluw

Dodane komentarze

Smok-1 dołączył
09.03.2010

Smok-1 2018-09-14 22:49:44

Trzeba się tam będzie kiedyś wybrać ....

gastropoda dołączył
19.05.2011

gastropoda 2018-09-04 22:40:59

Na wszystkich wyspach Pacyfiku, na których byłem, można się swobodnie porozumiewać po angielsku, zdaje się, że w większości angielski jest językiem urzędowym. Tak jest od Marianów Północnych przez Nauru po Wyspy Cooka.
Ciągu dalszego z Yap nie przewidywałem.

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2018-09-04 00:12:24

Będzie ciąg dalszy? (-:

paweł.p dołączył
01.05.2014

paweł.p 2018-09-04 00:11:08

Ciekawy tekst, przeczytałem z przyjemnością. A tak na marginesie, często wspominasz o rozmowach z autochtonami, w jakim języku rozmawialiście?

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Strefa Globtrotera

Najaktywniejsi Użytkownicy

Nowi użytkownicy

Nowości

08-07
Prezent dla Podróżnika - 5 obłędnych pomysłów!

Niezależnie od kierunku, który obierzecie w tym roku, zachęcamy Was do odkrycia najlepszych globtroterskich akcesoriów i stylowych gadżetów, które w piękny sposób uzupełnią podróżniczy ekwipunek.

08-05
Dobry smartfon wody się nie boi, czyli o telefonach wodoszczelnych.

Jeśli nie nam samym, to z pewnością któremuś z naszych bliższych czy dalszych znajomych przydarzyła się feralna sytuacja, kiedy trzeba było łowić smartfon w wodzie niczym ryby. Ktoś inny z kolei mógł zapomnieć wyciągnąć go ze spodni przy gorączkowym nastawianiu pralki. Nie mówiąc o naglącej potrzebie skorzystania z jakiejś aplikacji pod strugami lejącego deszczu.

07-29
Do Charkowa na piwo i nie tylko...
07-28
Nie tylko Lofoty i Nordkapp...
07-25
Przejażdżka rowerowa z widokiem n...

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl