Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Oecussi-Ambeno > TIMOR WSCHODNI


gastropoda gastropoda Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie TIMOR WSCHODNI / Oecussi / Ambeno / PomnikNiektórzy mówią na całość obszaru Oecussi, niektórzy Ambeno – ponoć to to samo tylko jedno jest w tetum, drugie po portugalsku. Ponoć, bo inna wersja to taka, że obie nazwy oznaczają dwa różne plemiona z przeszłości.

O 3:00 prom dobija do przystani w Oecussi. Grzmi i błyska i z pewnością zaraz lunie deszcz. Prom pustoszeje, pasażerowie odjeżdżają najprzeróżniejszymi pojazdami, a ja na razie nie zamierzam wychodzić, bo do najbliższego miasteczka jest kilka kilometrów, a ja nie mam zamiaru ani zmoknąć ani chodzić po ciemku. Załoga jest zajęta rozładunkiem promu, a ja przenoszę się z otwartego pokładu na ławkę pod daszkiem. Ogólnie mogę powiedzieć, że Timorczycy są w stosunku do mnie uprzejmi i grzeczni, rzekłbym nawet, że okazują mi respekt, poza tym są dość ciekawi, bo nie ma tu prawie turystów, a ci co są raczej nie włóczą się pieszo po mieście i nie śpią byle gdzie. Ja w każdym razie nie spotkałem jak dotąd żadnego.

Gdy się nieco rozjaśnia opuszczam prom i szeroką, nową szosą idę w kierunku centrum osady, której nawet nie znam nazwy. Stolica to niewielka wioska ciągnąca się wzdłuż drogi na przestrzeni kilku kilometrów, a domy, to niewielkie drewniane lub częściowo betonowe budynki kryte strzechą. Zdaje się, że nie ma tu nic ciekawego do oglądania. Trafiam na posterunek policji i co ważne na policjanta mówiącego po angielsku. Znajomość tego języka nie jest zbyt rozpowszechniona, dlatego większość rozmów kończy się na dwóch zdaniach „skąd jesteś” i „dokąd idziesz”. Gdy wchodzę na posterunek zaczyna solidnie padać, więc siadam z policjantem na ławeczce pod dachem i rozpytuję o różne rzeczy. Jedynym zabytkiem po Portugalczykach, jaki tu został, to ruiny domu obok posterunku, zaś aktualną atrakcją jest pomnik w miejscu, gdzie w 1515 Portugalczycy po raz pierwszy wylądowali na Timorze.

Zdjęcia: Ambeno, Oecussi, Pomnik, TIMOR WSCHODNI
Ambeno, Oecussi, Pomnik, TIMOR WSCHODNI


Zdjęcia: Ambeno, Oecussi, Zabytek, TIMOR WSCHODNI
Ambeno, Oecussi, Zabytek, TIMOR WSCHODNI



To kilka kilometrów stąd, więc po kwadransie, gdy przestaje padać ruszam, ale po kolejnym znowu leje, więc chowam się pod zadaszenie, tym razem w portierni budowy nowego lotniska międzynarodowego budowanego przez przedsiębiorstwo z Indonezji. Patrząc na stare lotnisko wystarczające do lądowania małych samolotów z Dili zastanawiam się, po co taka inwestycja, skoro mało kto tu przylatuje. Hoteli nie ma, zabytków też nie, zaplecza handlowo-gastronomicznego również nie widzę, z wyjątkiem małych sklepików w domach oferujących kilka artykułów spożywczych. Linie lotnicze Timoru mają jeden większy samolot do obsługi ruchu międzynarodowego i to nie dość że dość wysłużony, to jeszcze pożyczony od linii singapurskiej. Obsługiwali dwa loty międzynarodowe tygodniowo, z tym że jeden kilka tygodni temu skreślili, właśnie ten z Bali, więc byłem zmuszony do kupna biletu inną linią, a aktualnie czekam na zwrot pieniędzy za mój bilet. Gdy deszcz zamienia się w mżawkę ruszam dalej, bo niebo nie wróży znacznej poprawy pogody. Przez wieś budowana jest autostrada, którą aktualnie jeżdżą motorowery i chodzą krowy. Rząd musi mieć daleką wizję rozwoju dla tego regionu albo ma dotację z zagranicy. Na końcu osady dochodzę do pomnika, który stoi w niewielkim parku ogrodzonym byle jakim blaszanym parkanem.

Zdjęcia: Ambeno, Oecussi, Domostwo, TIMOR WSCHODNI
Ambeno, Oecussi, Domostwo, TIMOR WSCHODNI




Wszędzie olbrzymie kałuże, rozwalone chodniki, więc o wejściu na teren pomnika nawet nie ma co marzyć. Obchodzę parkan i od strony morza mogę z bliska zerknąć na pomnik przedstawiający statek żaglowy oraz kilka postaci – przybyłych Portugalczyków i witających miejscowych wodzów. Obok pomnika są niedokończone fragmenty łuków i betonowych pawilonów. Za pomnikiem ciągną się pola ryżowe, więc zawracam. Znowu ulewa, chronię się w jednym z pobliskich domostw. Cała rodzina siedzi na ganku na plastikowych krzesłach i patrzy na deszcz. Po powitaniu rozmowa utyka, bo nikt z rodziny nie mówi ani po portugalsku, ani po angielsku. Tak jest w większości domów. Na poprawę pogody nie mam co liczyć. Góry okalające wioskę giną w chmurach, szarość jest kolorem dominującym, nawet zieleń dżungli wydaje się być szara. Nie ma tu co zostawać dłużej niż ten jeden dzień. W drodze powrotnej chowając się przed kolejną ulewą trafiam na oddział turystyki.




Po krótkiej rozmowie szefowa zabiera mnie samochodem do pomnika, który zdaje się być dumą tutejszej społeczności. Jest niedokończony, ale oficjalne otwarcie już było w okrągłą rocznicę lądowania pierwszych żeglarzy europejskich. Wjeżdżamy na teren parku. Oglądam z bliska metalowe figury oraz nieco dalej od plaży niewielki kamienny krzyż postawiony tu od razu po przybyciu przez misjonarzy portugalskich. Szefowa Ina to młoda osoba po studiach turystycznych w Australii będąca wiceminister ds. turystyki i mająca wielkie plany dla tego kawałka Timoru Wschodniego. Jej wizja – najpierw lotnisko, potem różnorodna oferta noclegowa od hoteli do pól namiotowych, wytyczanie turystycznych szlaków górskich, pobyty na farmach i wśród rybaków jako agroturystyka – pragnie przede wszystkim wspomóc ludność lokalną. Pierwsze efekty w popieraniu lokalnej przedsiębiorczości już są – to skromna restauracja pod strzechą, ponoć przygotowywane są miejsca noclegowe na farmach w górach dla chętnych na prymitywny wypoczynek. Ceny jak na razie są bardzo przystępne. Po obiedzie Ina odwozi mnie na prom, a tu zaczyna się wypogadzać. Zdjęcie z panią wiceminister i na pamiątkę dostaję tais, czyli typowy kilim timorski. Pobyt w Oecussi, choć krótki i w deszczu okazuje się miły dzięki serdecznym i życzliwym mieszkańcom.

To bezpieczne i gościnne miejsce, ale czy w przyszłości takie pozostanie?

Zdjęcia

TIMOR WSCHODNI / Oecussi / Ambeno / PomnikTIMOR WSCHODNI / Oecussi / Ambeno / ZabytekTIMOR WSCHODNI / Oecussi / Ambeno / Domostwo

Dodane komentarze

gastropoda dołączył
19.05.2011

gastropoda 2018-11-24 23:49:51

Dotarcie do Timoru Wschodniego nie jest skomplikowane - nie potrzeba wiz i są niedrogie loty zarówno z Singapore, jak i z Denpasar. Jedynie promy do enklawy Ambeno nie kursują zbyt często...i ponoć bywa, że nieregularnie, więc trzeba dysponować czasem i nie mieć planu

baobab-ka dołączył
02.10.2015

baobab-ka 2018-10-24 11:51:33

No, tam dotrzeć, brawo! I dzięki za przybliżenie tak dalekiego świata.

gastropoda dołączył
19.05.2011

gastropoda 2018-10-14 12:08:00

Spotyka się jeszcze takie nazwy: Oecusse, Okusi, Oe-Cusse, Oe Kusse, Oeccusse

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl