Artykuły i relacje z podróży Globtroterów
St. Fagans- życie wsi i arystokracji > WALIA
longin1974
relacje z podróży
Gdy przybywamy do Walii często chcieliby¶my ruszyć od razu na jej północ, albo zachód. Klify, zabytki, zamki, które w tamtych rejonach s± wszechobecne zdaj± się kusić swoim urokiem. Stolica Walii Cardiff wydaje się tylko przystankiem na trasie podboju Cymru ( Walijska nazwa kraju). Jednak okazuje się, że cały kraj zasługuje na uwagę. Dowodem na taki stan rzeczy jest wła¶nie St. Fagans.
Gdy czytamy w przewodniku o St. Fagans nie wydaje się być to co¶, co warto by było zobaczyć maj±c do dyspozycji jedynie 4 dni w tym pięknym kraju, gdzie tradycja normańsko celtycka wytworzyła ciekaw± kulturę.
Do St. Fagans można dojechać autobusem z dworca Cardiff. Podróż trwa około 30 minut. Gdy jedzie się uliczkami miasta, a potem okolicznych wiosek, można podziwiać miejscow± architekturę. Na jej kształcie zaważyła rewolucja gospodarcza XIX wieku, gdy te rejony żyły z wydobycia i eksportu węgla. Uderza także liczba ko¶ciołów. Nawet Kraków, który ma ich wiele nie może równać się z tamt± rzeczywisto¶ci±. Ilo¶ć ¶wi±tyń zwi±zana jest głównie z pluralizmem wyznaniowym tamtego społeczeństwa.
Gdy przybywamy pod muzeum w St. Fagans pierwsze spotkanie z tym miejscem rozczarowuje. Klocek, niby rodem z PRL-u zawieraj±cy kasy i sklep z pami±tkami, a także mały barek, gdzie można się posilić.
Jednak póĽniejsze widoki rekompensuj± wszystko. Pierwsze kroki w St. Fagans skierowałem w stronę pałacu. Ku swojemu zaskoczeniu, zorientowałem się po pewnym czasie, że spaceruję po prawdziwym parku w stylu angielskim. Zapewniam Was, że te z Arkadii, czy innych pałaców w Polsce nie mog± się równać z tamtymi. Można w pewnym momencie stracić ¶wiadomo¶ć, że dba o to ręka człowieka, a spacer w tym miejscu budzi w człowieku harmonię i zatrzymuje, daje ukojenie i odpoczynek.
Po pięknym tarasie wchodzimy na wysoko¶ć pałacu, który swoje pocz±tki lokuje w wieku XVI. I choć wyposażenie jest póĽniejsze, to jednak cało¶ć harmonii i praktyczno¶ci wyspiarzy powala na kolana. Wszystko jest tworzone dla ludzi, ich wygody i komfortu, nie jest li tylko sztuk± dla sztuki.
Z pałacu, pięknymi alejkami udajemy się do skansenu, gdzie można ogl±dać budynki charakterystyczne dla rejonu, powstałe między XVI a XX wiekiem. Poczta, piekarnia, sklepik, arena do walki kogutów, młyn, paleniska, meble, poddasza z łóżkami, wszystko sprawia, że rusza wyobraĽnia.
Gdy wraca się do domu, z butelk± Penderynu pod pach± (Walijska whisky), to wyobrażenie na temat Walii zdaje się być odmienione. Nie jest to tylko bajkowa kraina zamków, klifów i smoków. Ale kraj wesołych ludzi z krwi i ko¶ci.
Do St. Fagans można dojechać autobusem z dworca Cardiff. Podróż trwa około 30 minut. Gdy jedzie się uliczkami miasta, a potem okolicznych wiosek, można podziwiać miejscow± architekturę. Na jej kształcie zaważyła rewolucja gospodarcza XIX wieku, gdy te rejony żyły z wydobycia i eksportu węgla. Uderza także liczba ko¶ciołów. Nawet Kraków, który ma ich wiele nie może równać się z tamt± rzeczywisto¶ci±. Ilo¶ć ¶wi±tyń zwi±zana jest głównie z pluralizmem wyznaniowym tamtego społeczeństwa.
Gdy przybywamy pod muzeum w St. Fagans pierwsze spotkanie z tym miejscem rozczarowuje. Klocek, niby rodem z PRL-u zawieraj±cy kasy i sklep z pami±tkami, a także mały barek, gdzie można się posilić.
Jednak póĽniejsze widoki rekompensuj± wszystko. Pierwsze kroki w St. Fagans skierowałem w stronę pałacu. Ku swojemu zaskoczeniu, zorientowałem się po pewnym czasie, że spaceruję po prawdziwym parku w stylu angielskim. Zapewniam Was, że te z Arkadii, czy innych pałaców w Polsce nie mog± się równać z tamtymi. Można w pewnym momencie stracić ¶wiadomo¶ć, że dba o to ręka człowieka, a spacer w tym miejscu budzi w człowieku harmonię i zatrzymuje, daje ukojenie i odpoczynek.
Po pięknym tarasie wchodzimy na wysoko¶ć pałacu, który swoje pocz±tki lokuje w wieku XVI. I choć wyposażenie jest póĽniejsze, to jednak cało¶ć harmonii i praktyczno¶ci wyspiarzy powala na kolana. Wszystko jest tworzone dla ludzi, ich wygody i komfortu, nie jest li tylko sztuk± dla sztuki.
Z pałacu, pięknymi alejkami udajemy się do skansenu, gdzie można ogl±dać budynki charakterystyczne dla rejonu, powstałe między XVI a XX wiekiem. Poczta, piekarnia, sklepik, arena do walki kogutów, młyn, paleniska, meble, poddasza z łóżkami, wszystko sprawia, że rusza wyobraĽnia.
Gdy wraca się do domu, z butelk± Penderynu pod pach± (Walijska whisky), to wyobrażenie na temat Walii zdaje się być odmienione. Nie jest to tylko bajkowa kraina zamków, klifów i smoków. Ale kraj wesołych ludzi z krwi i ko¶ci.
Z całego serca zachęcam do odwiedzenia tego miejsca.
Dodane komentarze
brak komentarzy
Przydatne adresy
Brak adres w do wy wietlenia.
