Galeria zdjęć
Najwyższy czas uciekać
NIEMCY / Bawaria / Schwarzwald
odsłon: |
poleca: osób |
ocena techniczna: |
ocen: |
w schowku: osób
- Autor
- ">
( SO:4.93 | SW:0 )
- Typ
- Przyroda
- Data dodania
- 2014-06-06 12:14
- Data wykonania
- paĽdziernik 2010
- Miejsce
-
- Dodane do galerii
- Niemcy
- Opis zdjęcia
Komentarze do zdjęcia
Też nie wierzę w racjonalne zachowanie w takich sytuacjach. Chyba, że jest to racjonalne zachowanie naszego organizmu i przybiera formę "gastryczn±" ;-)
Teoria słuszna o ile masz plecak wyprawowy, trudno wiać maj±c na plecach na¶cie lub więcej kilo, ja miałem tylko techniczny, a czasu wyj±tkowo mało. A tak na marginesie nie wierzę w racjonalne zachowanie w takich sytuacjach. Nie przypominam sobie abym rozważał zagadnienie naukowo: np. rzucić plecak, żeby go zainteresować, uciekać w dół, ponieważ niedĽwiedĽ ma krótsze przednie łapy i mu nieporęcznie, albo położyć się i udawać nieżywego itp. Może jacy¶ komandosi, albo traperzy wychowani w puszczy, ale nie mieszczuchy ha, ha. (-:
No to nieĽle. Podobno najlepiej zostawić na ziemii plecak prze ucieczk±. Mi¶ wtedy zajmie się plecakiem. Tyle teoria, a w praktyce, pewnie jest tak mało czasu, że mało kto my¶li, żeby ¶ci±gać plecak.
Nooo… Najbliżej było na Wołoszynach. Zrobiłem Turnię nad Dziadem i w drodze powrotnej schodziłem sobie takimi fajnymi upłazami i potoczkami w stronę Starej Roztoki. W pewnym momencie drogę przegrodził mi większy fragment kosówki. Omin±łem go bokiem (i całe szczę¶cie). Po drugiej stronie potoczku wsuwał sobie borówki ogromny misio. Naprawdę był wielki. Stał tyłem. Było może 20/30 metrów. Najpierw zbaraniałem, przykucn±łem i postanowiłem sobie go poobserwować . On najwyraĽniej miał inne plany. Nagle znieruchomiał, obrócił się, stan±ł na tylnych łapach i z niesamowitym rykiem run±ł w moj± stronę. W życiu nie rozwin±łem takiej szybko¶ci. Ciężko mi powiedzieć jak długo wiałem, ale jak się obróciłem on wiał w drug± stronę. To był w ogóle ciekawy dzień. Wcze¶niej, na grani Wołoszynów przez kilkana¶cie minut towarzyszyło mi widmo brockenu.
Jak blisko od niego byłe¶? Gonił za tob±?
Dwa razy miałem bliskie spotkanie III stopnia z podaniem tyłów i życiówk± na krótkim dystansie, ale ani razu nie miałem szansy odbezpieczyć aparatu. Gratuluję spotkania.
Inne zdjęcia tego użytkownika
Inne zdjęcia z tego kraju:
Najwyższy czas uciekać
NIEMCY / Bawaria / Schwarzwald
- Autor
- "> ( SO:4.93 | SW:0 )
- Typ
- Przyroda
- Data dodania
- 2014-06-06 12:14
- Data wykonania
- paĽdziernik 2010
- Miejsce
- Dodane do galerii
- Niemcy
- Opis zdjęcia
Komentarze do zdjęcia
Też nie wierzę w racjonalne zachowanie w takich sytuacjach. Chyba, że jest to racjonalne zachowanie naszego organizmu i przybiera formę "gastryczn±" ;-)
Teoria słuszna o ile masz plecak wyprawowy, trudno wiać maj±c na plecach na¶cie lub więcej kilo, ja miałem tylko techniczny, a czasu wyj±tkowo mało. A tak na marginesie nie wierzę w racjonalne zachowanie w takich sytuacjach. Nie przypominam sobie abym rozważał zagadnienie naukowo: np. rzucić plecak, żeby go zainteresować, uciekać w dół, ponieważ niedĽwiedĽ ma krótsze przednie łapy i mu nieporęcznie, albo położyć się i udawać nieżywego itp. Może jacy¶ komandosi, albo traperzy wychowani w puszczy, ale nie mieszczuchy ha, ha. (-:
No to nieĽle. Podobno najlepiej zostawić na ziemii plecak prze ucieczk±. Mi¶ wtedy zajmie się plecakiem. Tyle teoria, a w praktyce, pewnie jest tak mało czasu, że mało kto my¶li, żeby ¶ci±gać plecak.
Nooo… Najbliżej było na Wołoszynach. Zrobiłem Turnię nad Dziadem i w drodze powrotnej schodziłem sobie takimi fajnymi upłazami i potoczkami w stronę Starej Roztoki. W pewnym momencie drogę przegrodził mi większy fragment kosówki. Omin±łem go bokiem (i całe szczę¶cie). Po drugiej stronie potoczku wsuwał sobie borówki ogromny misio. Naprawdę był wielki. Stał tyłem. Było może 20/30 metrów. Najpierw zbaraniałem, przykucn±łem i postanowiłem sobie go poobserwować . On najwyraĽniej miał inne plany. Nagle znieruchomiał, obrócił się, stan±ł na tylnych łapach i z niesamowitym rykiem run±ł w moj± stronę. W życiu nie rozwin±łem takiej szybko¶ci. Ciężko mi powiedzieć jak długo wiałem, ale jak się obróciłem on wiał w drug± stronę. To był w ogóle ciekawy dzień. Wcze¶niej, na grani Wołoszynów przez kilkana¶cie minut towarzyszyło mi widmo brockenu.
Jak blisko od niego byłe¶? Gonił za tob±?
Dwa razy miałem bliskie spotkanie III stopnia z podaniem tyłów i życiówk± na krótkim dystansie, ale ani razu nie miałem szansy odbezpieczyć aparatu. Gratuluję spotkania.




























