Artykuły i relacje z podróży Globtroterów

Mundo Maya – Lubaantun, Nim Li Punit, Altun Ha, Lamanai (XIII) > BELIZE


gastropoda gastropoda Dodaj do: wykop.pl
relacje z podróży

Zdjęcie MEKSYK / Campeche / Chenkoh / Znak drogowy Mundo MayaKolejne cztery miejsca z pozostałościami architektonicznymi Mayów to dwie dość małe strefy na południu i dwie w sporym oddaleniu na północy.

Lubaantun
Z Belmopan jadę na południe przez płaski teren, prawie całkiem bezludny, porośnięty lasami sosnowo-palmowymi. Jazda jest długa i trwa jeszcze w nocy. Wysiadam na skrzyżowaniu dróg, gdzie jest stacja paliwowa i kilka baraków, a poza tym żadnych domostw. Te baraki to dwie szkoły średnie dla mieszkańców okolicznych wiosek. Każda ze szkól jest dozorowana przez jednego dozorcę, więc namiot rozbijam przy wejściu do jednego z baraków. Obaj dozorcy są Mayami, ale ich ojczyste języki są różne, więc porozumiewają się po angielsku. Zastanawiam się (nie od dziś) jak Mayowie porozumiewali się dawniej. Ponoć podstawowe słownictwo było kiedyś zbliżone, wspólne natomiast było pismo.
W promieniu kilkunastu kilometrów jest sporo dużych wiosek indiańskich. Gdy dochodzę do skrzyżowania zastaję na nim kilkanaście osób chętnych na autostop. To nauczycielki i nauczyciele dojeżdżający autostopem do poszczególnych wsi z Punta Gorda jedynego miasta w całym południowym Belize, liczącego ok. 3000 mieszkańców. Szybko zabieram się okazją do pierwszego rozwidlenia, a potem do jednej z wiosek. Z dużej wsi nad sporą rzeką mam jeszcze 1,5 mili do ruin Lubaantun. Rzeka jest pralnią. Kobiety piorą, a dzieci pluskają się w wodzie. Na niebie wiszą ciężkie, ciemne chmury, z których tuż po wyjściu ze wsi spada solidna ulewa. Nie ma się gdzie schronić, więc przemakam do suchej nitki. Gdy dochodzę do ruin ulewa mija, a ja w trakcie zwiedzania prawie wysycham. Ruiny Lubaantun leżą nad potokiem, na wzniesieniu i zajmują niewielki obszar. Struktury są częściowo odkopane i wzmocnione. Odrestaurowane są tylko podstawy poszczególnych budowli, to platformy ze schodami. Kamienie mają szaro-beżową barwę i w większości tworzą wokół kilku placów rumowiska. Z rozmów z dozorcą dowiaduję się, że rzadko kto tu zagląda. Pobliska wieś liczy 1500 mieszkańców i są to Mayowie Kekchi.

Nim Li Punit
Ze wsi Kekchi dojeżdżam do drugich ruin w tym rejonie Nim Li Punit. Są blisko głównej drogi i blisko dużej wsi też zamieszkałej przez Indian. Ruiny są jeszcze mniejsze niż Lubaantun. Ze wzgórza rozciąga się daleki widok na jezioro, lasy i pastwiska. Trawiaste place, podobnie jak w Lubaantun są bardzo zadbane, ale z wyjątkiem kilku rumowisk i dobrze odrestaurowanego boiska do gry w pelotę niewiele jest do oglądania. Zaskakująca jest olbrzymia ilość różnej wielkości stel, których w Lubaantun brak. Przed niewielkimi piramidami (kilka metrów wysokości) są grobowce (wyłożone kamieniami doły i przykryte dużymi płytami kamiennymi). Najdłuższa stela ma prawie 10 m długości i jak większość stel w Nim Li Punit jest mało czytelna. Pomimo małej widowiskowości, obie strefy archeologiczne zwiedza się z dużą przyjemnością. Teraz na północ.

Altun Ha
W południe opuszczam Belize City jadąc na północ w kierunku następnych ruin Altun Ha. Do niedawna były to najbardziej znane ruiny Mayów w Belize. Od głównej drogi w Sand Hill jest do ruin 14 mil. Większość trasy pokonuję autostopem, a ostatnie dwie mile na pieszo. Altun Ha było w przeszłości dużym ośrodkiem Mayów zamieszkałym już przed 3000 lat, upadło, tak jak większość ok. 900 roku n.e. Dziś w okolicy mieszkają głównie Murzyni, którzy przy wejściu mają szereg straganów z pamiątkami, tyle, że o afrykańskim rodowodzie. Cała strefa jest podobnie jak w Xunantunich pozbawiona drzew. Wokół dwóch placów jest kilka wysokich piramid. Zawsze zwiedzając miejsca zamieszkania dawnych Mayów szukam źródła wody. Tym razem jest to spory staw, do którego idę kilkaset metrów aleją wśród dżungli. Po powrocie wchodzę na kolejne piramidy szerokim schodami. Boki wszystkich piramid są zaokrąglone, schody lśnią bielą tynków i każda piramida ma szereg pomieszczeń zarówno na szczycie, jak i na zboczu. Widoki z góry na place są imponujące, bo plan miasta widać jak na dłoni. Tą samą drogą i w ten sam sposób wracam do Sand Hill.

Lamanai
Z Toll Bridge przy głównej drodze jest do Lamanai niecałe 20 mil. O możliwości dotarcia do ruin rozmawiam ze stróżem na przystani łodzi motorowych. Można tam dotrzeć albo plastykową łodzią dla 30 pasażerów (łatwa i droga opcja) albo próbować autostopu polną drogą przez rolnicze tereny (opcja tania i niewiadoma). Na tej trasie kursuje wprawdzie autobus, ale tylko dwa razy w tygodniu. Pierwszy wariant odrzucam, więc pozostaje próbować szczęścia aby dostać się przez wertepy do kolejnej strefy archeologicznej. Dzień zapowiada się upalnie, bo na niebie nie ma chmur. Nadspodziewanie szybko łapię okazję w pobliże Lamanai. Kamienista droga prowadzi przez pola uprawne (prawie nie ma drzew) i rozległą osadę Mennonitów. Małe, drewniane i zadbane domki są rozrzucone wśród pól. Mennonici tworzą osobną społeczność i zawierają związki małżeńskie tylko między sobą. Nie mają elektryczności i nie prowadzą pojazdów mechanicznych (z wyjątkiem maszyn rolniczych). Jedynym środkiem lokomocji, jakim jeżdżą są zaprzężone w konie czterokołowe bryczki. Kobiety i dziewczynki noszą ciemne i długie suknie oraz duże słomkowe kapelusze. Krój tych strojów to moda z końca XIX wieku. Mężczyźni i chłopcy noszą do pracy spodnie ogrodniczki, flanelowe kraciaste koszule i kowbojskie kapelusze. Ich ojczystym językiem pozostaje dialekt północnoniemiecki, choć mówią również po angielsku. Wysiadam całkowicie zakurzony w wiosce zamieszkałej przez Indian Mopan. Z wioski Indian Church pozostaje do Lamanai 1 mila do przejścia na pieszo. Idąc przez dżunglę mijam ruiny kościoła katolickiego, pobudowanego przez Hiszpanów w XVI wieku i w tym samym wieku zniszczonego przez Mayów. Lamanai zajmuje rozległy obszar nad szeroką rzeką. Miejsce było zamieszkane od 1500 roku p.n.e. do momentu przybycia hiszpańskich konkwistadorów, a więc prawie do połowy XVI wieku. Całość pokrywa gęsta dżungla, a do poszczególnych budowli prowadzą ścieżki. Odbudowanych jest kilka budowli, a mianowicie Templo Jaguar (piramida ze stylizowanymi kamiennymi maskami jaguarów), Templo Mascara (niewielka piramida, której połowę boku zajmuje wielka stiukowa twarz o wysokości 4m), Piramide Alto, najwyższa piramida w Lamanai o wysokości 35 m oraz rozległa rezydencja królewska – zamknięty wokół placu czworobok pomieszczeń mieszkalnych. Chodząc ścieżkami obserwuję kolorowe ptaki i słyszę nieustanne wycie wyjców. Najwięcej czasu poświęcam trzystopniowej piramidzie ze zniszczonymi kamiennymi zdobieniami i schodami o różnej szerokości na każdym poziomie. Ze szczytu, z którego aż się w głowie kręci, widać leniwie płynącą rzekę, bliżej dżunglę, a dalej pastwiska. Lamanai to piękne miejsce. Chodząc ścieżkami trafiam od czasu do czasu na leżące resztki pokrytych mchem steli i ołtarzy. Chodzenie wśród gęstej dżungli od budowli do budowli ma w sobie coś ekscytującego, szczególnie, gdy budowle są ciekawe, bo jest się zaskakiwanym widokiem budowli wśród drzew. Czas szybko płynie i ani się spostrzegam, gdy robi się popołudnie. Wracam do Indian Church, siadam na przydrożnym kamieniu, w nikłym cieniu lichego drzewa licząc, że może coś pojedzie i mnie zabierze. Mijają godziny, skwar się z nieba leje, doskwiera mi głód i pragnienie, a ja tkwię i czekam.


Belize
1. Lubaantun
2. Nim Li Punit
3. Altun Ha
4. Lamanai

Zdjęcia

MEKSYK / Campeche / Chenkoh / Znak drogowy Mundo Maya

Dodane komentarze

brak komentarzy

Przydatne adresy

Brak adresów do wyświetlenia.

Strefa Globtrotera

Dział Artykuły

Dział Artykuły powstał w celu umożliwienia zarejestrowanym użytkownikom serwisu globtroter.pl publikowania swoich relacji z podróży i pomocy innym podróżnikom w planowaniu wyjazdów.

Uwaga:
za każde dodany artykuł otrzymujesz punkty - przeczytaj o tym.

Jak dodać artykuł?

  1. Zarejestruj się w naszym serwisie - TUTAJ
  2. Dodaj zdjęcia (10 punktów) - TUTAJ
  3. Dodaj artykuł (100 punktów) - TUTAJ
  4. Artykuły są moderowane przez administratora.

Inne Artykuły

X

Serwis Globtroter.pl zapisuje informacje w postaci ciasteczek (ang. cookies). Są one używane w celach reklamowych, statystycznych oraz funkcjonalnych - co pozwala dostosować serwis do potrzeb osób, które odwiedzają go wielokrotnie. Ciateczka mogą też stosować współpracujący z nami reklamodawcy. Czytaj więcej »

Akceptuję Politykę plików cookies

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2001 - 2018 Globtroter.pl